Ptaki - Potrzebna pomoc dla puszyka
Lerka - 2007-02-23, 20:36 Temat postu: Potrzebna pomoc dla puszyka Jesienią 2006 r. do schroniska w Korabiewicach trafił puszczyk. Przedtem był przetrzymywany na zapleczu jakiegoś sklepu zoologicznego przez kilka lat (podejrzewam, zę ktoś znalazł go jako pisklaka i niestety sobie zabrał...). NIetstey w schronisku sowa nie ma odpowiedniej i fachowej opieki.
Początkowo była karmiona chomikami, ale potem zbudowano jej wolierę oraz dano do dyspozycji kontener (taki jak na budowie) i podzielono go na 2 częsci. W 1 częsci mieszka sowa, w drugiej ...chomiki... Jesli jakiś przejdzie na str sowy jakąś dziurą, to ona go zjada, a jesli nie, to niestety nie je nic... Najbardziej zaniepokoiły mnie plany właścicielki schroniska, że jak tylko zrobi sie cieplej, to wypuści sowę na wolnosc. Ptak najprawdopodobniej nigdy nie zył na wolnosci, więc sobie nie poradzi, a w ogóle podejrzewam, ze przestraszony przeleci jakis dystans, po czym usiadzie na ziemi (przeciez nie ma wytrenowanych skrzydeł...), gdzie dopadną go psy i zagryzą...
Wąłscicielka schroniska niestety niezbyt lubi oddawac zwierzęta do adopcji, więc od razu powiedziała, ze sowy nie odda. Trzeba jakimś sprytnym zabiegiem wydobyć ją stamtad...
Dzwoniłam w rózne miejsca z prośbą o pomoc, ale na razie nie uzyskałam nic konkretnego.
Czy masz jakiś pomysł co robić? Czy można jakoś pomóc? Odebrać ptaka i gdzie go zawieźć?
Z wielu powodów wolałabym nie jechać po sowę sama, bo odbyłam już wiele kłótni o różne zwierzaki z właścicielką i myslę, ze autorytet jakiejś instytucji więcej zdziała niz ja.
Podejrzewam, ze sowa nie jest w najlepszej kondycji.....
Tu są zdjecia z okresu zaraz po przybyciu do schroniska:
http://dajmudom.pl/futro.php?id=1127
Prosze o pomoc!
Marfu - 2007-02-23, 20:41
Zaraz sprawa zainteresujemy Valdiego i ZaPa. Na pewno cos poradza.
Podstawowa sprawa - trzeba wiedziec, czy wlascicielka posiada pozwolenie na przetrzymywanie zwierzat chronionych...
Lerka - 2007-02-23, 20:44
napisałam ci pw na ten temat
Marfu - 2007-02-23, 20:47
Wiec odpowiem tu Mozna posiadac zgode na przetrzymywanie zwierzat - np. ptakow - ogolna.
Lerka - 2007-02-23, 20:52
Moim zdaniem ona ma zgode na przetrzymywanie niedźwiedzi. Dzowniłam właśnie do kolegi, który ze mna zajmował się schroniskeim i mówił, ze kontaktował sie z nim kiedyś wojewódzki konserwator przyrody, który chyba wydał tę zgodę, ale że wtedy pytał wyłącznie o miśki. Jednak co do szczegółow to nie wiem. Sądzę, ze zgoda dot. niedźwiedzi, ale oczywiscie nie jestem pewna, czy nie jest bardziej ogólna.
Ważne jest to, ze nie ma odpowiedniej opieki.
Lerka - 2007-02-23, 20:53
nie zgoda, a sowa
valdi - 2007-02-23, 21:56
Zezwolenie na przetrzymywanie dzikich gat. chronionych (np. puszczyka) wydaje wyłącznie Ministerstwo Środowiska - i to raczej wyłącznie dla tzw. ośrodków rehabilitacyjnych, a nie komukolwiek. Zezwolenie jednak jest imiennie ale pod warunkiem spełnienia określonych prawem wymogów, dotyczących dobrostanu przetrzymywanych zwierząt/ptaków i paru dodatkowych formalności. Jeśli osoba taka przetrzymuje puszczyka, Policja jest uprawniona do żądania okazania im takowego - ministerialnego - zezwolenia, w którym musi być określone jakie gatunki zezwolenie obejmuje. W razie braku zezwolenia, lub gdy zezwolenia nie obejmuje puszczyka - Policja ma obowiązek zarekwirować ptaka i przemieścić do ośrodka rehabilitacyjnego, np. takiego jak nasz (adres w stopce). W razie dalszych wątpliwości służę pomocą pod nr kom. 501087147 - byle nie o północy
Jeśli osoba ma pozwolenie na "ptaki /aves" - to puszczyk oczywiście się zawiera w tymże pozwoleniu. Jeśli jednak nie zapewnia mu należytych warunków - można ubiegać się o jego odebranie wnioskując do odpowiednich organów: np. Policja, wójt gminy, powiatowa inspekcja lub powiat. lekarz weterynarii albo woj. konserwator ochrony przyrody itd.
PS
Ptak przed wypuszczeniem musi umieć polować, być w dobrej kondycji lotnej oraz - co ważne (jeśli nie najważniejsze...) obawiać się ludzi!!! Na tym polega między innymi właściwa rehabilitacja...
Lerka - 2007-02-23, 22:23
dzięki za informacje i pomoc. odezwę sie do ciebie
ZaP - 2007-02-24, 08:41
wątpie, żeby miala pozwolenie - sądze, że Valdi powinien po puszczyka pojechac a jak nie on to ja chetnie. Poza tym po latach ptak nie ma szans na normalne życie na wolnosci.
ZaP
Lerka - 2007-02-24, 09:29
No właśnie. mi też sie zdaje, ze się go nie da "zdziczeć"... Ale to juz oceni najlepiej Valdi. Ja służę wszelkimi informacjami dot. "sposobów" na właścicielkę. Trenowałam to przez 2,5 roku... Valdi ma spróbowac po weekendzie, bo teraz gdzies wyjeżdża. Jak sie nie uda, to będziemy inaczej kombinować.
Jarek P - 2007-02-26, 10:34
A tak przy okazji możesz napisać co to za schronisko, może trzeba zająć się tym przybytkiem jako całością?
Lerka - 2007-02-26, 10:44
Jest to napisane w pierwszych słowach mojego pierwszego postu. Zanim ktoś coś zacznie robić, to proszę o tel. 0-698 66 33 04. Znam doskonale temat.
Jarek P - 2007-02-26, 10:49
Napisałaś "schronisko", ale czy to schronisko ukierunkowane na dzikie zwierzęta, czy na psy i koty a dzike trafiają tam przypadkowo, czy osoba, która je prowadzi ma jakieś pojęcie o dzikiej przyrodzie i rehabilitacji zwierząt, czy tylko dobre serce?
Lerka - 2007-02-26, 11:03
napisałam na poczatku dokałdnie tak: "Jesienią 2006 r. do schroniska w Korabiewicach trafił puszczyk." w schroniskuprzebywają wszystkie mozliwe zwierzęta: psy, koty, niedźwiedzie, konie, krowy, kozy, świnka wietnamska i 2 wilczyce.
Z checią porozmawiam na temat schroniska. Sytuacja nie jest prosta. Jest to schronisko prywatne. nie ma żadnej rehabilitacji nikogo.
str. schroniska www.dajmudom.pl
valdi - 2007-02-28, 13:18
Do tego schroniska nie sposób się dodzwonić. Próbowałem kilka razy, zostawiłem też wiadomość na sekretarce - zero odzewu...
|
|
|