Ochrona przyrody - co to do licha ciężkiego ma być
litoria - 2007-03-30, 20:22 Temat postu: co to do licha ciężkiego ma być http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4021713.html
Cephalanthera - 2007-03-30, 20:37
http://www.lp.gov.pl/Members/JW/barcspala
no cóż, na razie nie mam zdania na ten temat, być może jest to fajny pomysł - tyle że czemu z Baszkirii? w Puszczy Białowieskiej chyba też mieliśmy niezłe tradycje bartne. Nie wierzę że już nikt o tym nie pamięta...
Basior - 2007-03-30, 21:41
E tam, mój dziadek był pszczelarz, pradziadek pewnie tez, ojciec z podkurzaczem lata a ja budki dla ptaków wieszam na drzewach i mi się tam pszczoły lęgną bez potrzeby dziurawienia sosenek. Fotek jakiś poszukam to wrzuce na forum.
A pozatym bartnictwo starodawne zachowąło sie o wiele blizej, bo na Białorusi, tyle ze tam na drzewa wciaga sie wydrążone fragmenty pni i przypomina to pradawną barć, no ale moze WWF i MŚTOrnitologiczne jeszcze niedźwiedzie wypuszczą co bedą sie do miodku dobierać to bedzie fachowa robota ornitologiczna, nie jakies tam budeczki
Cephalanthera - 2007-03-31, 07:05
| Basior napisał/a: | | WWF i MŚTOrnitologiczne jeszcze niedźwiedzie wypuszczą co bedą sie do miodku dobierać to bedzie fachowa robota ornitologiczna, nie jakies tam budeczki |
masz na myśli jakies pszczołojady?
Wujek Kryzys - 2007-04-01, 17:40
| Cephalanthera napisał/a: | | masz na myśli jakies pszczołojady? |
Taki spoecyficzny miś - Puchatek niejaki, ubłocony i uczepiony do niebieskiego balonika...
green power - 2007-04-01, 18:26
bardzo ciekawa inicjatywa , widziałem dawne polskie barcie w Białowieży - fajnie gdyby sie ta tradycja odrodziła, ale czy w Polsce nie mamy juz bartników pamiętających stare czasy, ze musimy az Baszkirów o pomoc prosić?
Jaki gatunek pszczół zasiedla takie barcie?
andrzejekk1 - 2007-04-01, 18:35
fajne trzeba odnawiac stare polskie tradycje ze smakiem zjadł bym takiego miodu. Pamiętam raz jak moj ojciec przywiozł z lasu strą sosne a w niej były psszczoły pastry i miód. Miód był taki smaczny ze zaraz znikł nie wiem czy to była barc czy przypadkowe zaśedlenie czy też ktoś celowo zasiedłił w tym drzewie pszczoły ale było to ciekawe zdarzenie.
Wujek Kryzys - 2007-04-01, 19:47
| andrzejekk1 napisał/a: | | raz jak moj ojciec przywiozł z lasu strą sosne |
Całą?
GrzegorzBP - 2007-04-02, 07:21
Coż głupota nie zna granic a jak pewnien pan mawiał cudze chwalicie swego nie znacie - po kiego wała ciągnąć chłopaków az z Baszkirii skoro na Kurpiach w okolicach Myszyńca do tej pory "barcie dzieją" - czyli wyłupują dzirę w drzewie- co prawda z lenistwa odbywa się to na ściętym drzewie i ustawiany ul jest w ogrodzie coby łazić nie trzeba było ale.... takich samych leziw co do barci używa się na kurpiach do zbioru szyszek - tylko czy to by było dla WF - u aż tak medialne????? no szkoda że nie zabrali bartników z Marsa
andrzejekk1 - 2007-04-02, 07:52
| Wujek Kryzys napisał/a: |
Całą? |
nie w kawałkach kto by ja podniusł
aldona - 2007-04-02, 09:22
Wszystko fajnie, tylko takie pszczoły to trzeba leczyć od warozy koniecznie bo maja ją wszystkie w Polsce może też się trafić zgnilec lub coś innego, bo jak nie to roznoszenie zarazy po całej okolicy i same padną . Kiedyś barcie zasiedlała pszczoła środkowoeuropejska która tworzyła mniejsze rodziny niż sprowadzane pszczoły np.kraińskie była tez lepiej przystosowana do naszych zim . Spróbować warto bo to zawsze powrót do tradycji, ciekawostka i uświadamia że pszczoła to integralna częśc natury nie taka jak inne zwierzęta gospodarskie.
Co do inności miodu z barci to sugestia , taki sam miód będzie z ula który stał w tym samym miejscu i pszczoły oblatywały te same rośliny, może bardziej zanieczyszczony bo trzeba bo będzie wygnieść rękami lub powiesić by w cieple wykapał z plastrów. Fakt ze zaraz po obebraniu miód jest inny niż po kilku dniach: ciepły bardzo aromatyczny aż drapie w gardle sam zapach. Ludzie którzy kupują od nas zaraz po wirowaniu przychodzą że chcą koniecznie taki sam a to nie krowa i codziennie się nie doii
Basior - 2007-04-02, 10:44
| aldona napisał/a: | | Co do inności miodu z barci to sugestia , taki sam miód będzie z ula który stał w tym samym miejscu i pszczoły oblatywały te same rośliny, może bardziej zanieczyszczony bo trzeba bo będzie wygnieść rękami lub powiesić by w cieple wykapał z plastrów | Ano właśnie, im bardziej prymitywne metody tym wiecej zanieczyszczeń w miodzie i moze mieć troche inny smak, "zanieczyszczenia" z pyłku, propolisu czy wosku. W Azji metody sredniowieczne gdzie nikt nie słyszał o ramkach i wirówkach, to i smak inny, ale czy lepszy?
A całą sprawe mozna potraktować jako ciekawostkę turystyczna i tyle, dorabianie jakiejś ideologii ochroniarskiej jest chyba nie na miejscu. Bo projekty ochrony rozdzimych ras pszczół były w PL prowadzone od dawna, np. pszczoły kampinoskiej... złosliwej bestii ponoć
GrzegorzBP - 2007-04-02, 13:30
| aldona napisał/a: | | Ludzie którzy kupują od nas zaraz po wirowaniu przychodzą że chcą koniecznie taki sam a to nie krowa i codziennie się nie doii |
he he sam zawsze przebieram nogami gdy kończy się wirowanie i czas wyjęcia zatyczki z miodarki nadchodzi - przez resztę roku miodu mogę nie dotchnąć ale taki prosto od krowy i z pierwszego tłoczenia to jest to
Wujek Kryzys - 2007-04-02, 22:08
Eh, nie ma to jak pierwsze pszczoły womitowanie! A jeszcze lepiej po tym co zjadła z tyłu mszycy( ) i to juz było raz przetrawione To miodek spadziowy, mniam!
aldona - 2007-04-03, 12:30
definicja- miód spadziowy to wymioty pszczół które najadły się odchodów mszyc nie jest to definicja zbyt marketingowa więc pszczelarze niechętnie ją upowszechniają
|
|
|