To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ptaki - jastrząb vs kogut

bellegueule - 2007-10-15, 12:03
Temat postu: jastrząb vs kogut
Niedawno słyszałem taką oto opowieść pewnego gospodarza:

Człowiek miał pokaźne stadko kur( i małe japońskie i takie normalne), miał też koguta. Był bardzo agresywny i zadziorny, potrafił podobno wskoczyć na głowę, zwłaszcza dziecku i tłuc je dziobem. Miał już iść pod nóż gdy....

Pewnego dnia gospodarz usłyszał głośne gdakanie za stodołą. Biegnie i widzi jak kogut naparza... jastrzębia. Ptaki przewracają się po ziemi, jastrząb tłucze dziobem i macha szponami, a kogut wali dziobem i wskakuje na niegi z ostrogami. Gdy gospodarz dobiegł ptaki właśnie przestały walczyć. Jastrząb jakoś się wyswobodził, zostawił masę piór na ziemi, odleciał z wielkim trudem. Jak twierdzi chłop: "leciał panie takuś dziwnie, bujało go raz w dół raz w górę, myślałem, że zaraz spadnie na ziemie". Kogut też był nie mniej pokiereszowany, ale jakoś z tego wyszedł....

Co się okazało... otóż jastrząb zaatakował - tak twierdził chłop - kurkę japonkę sparecujacą po polu. Kura zresztą leżała silnie poraniona i poszła na rosół. Miał jednak jakieś problemy z uniesieniem zdobyczy. Na to przybiegł kogut zaalarmowany głośnym gdakaniem porywanej kury.

W całej historii zastanawiają mnie dwie sprawy: czy zdarza się, że jastrząb atakuje ofiray na ziemi? i czy kogut może mu dać radę, tak jak w tym przypadku?
Dobrze gdyby wypowiedział się ktoś z fachowców, Zap na przykład. Bo mam wrażenie, że cała ta historia to wynik bujnej wyobraźni rolnika, wspomagany wyskokowym trunkiem :)

Accipiter - 2007-10-15, 12:19

bellegueule napisał/a:
mam wrażenie, że cała ta historia to wynik bujnej wyobraźni rolnika, wspomagany wyskokowym trunkiem


A ja mogę takiemu rolnikowi uwierzyć, a z tego względu, że podobna sytuacja zaistniała na moim podwórku: mianowicie mieliśmy kiedyś kwokę (bardzo złośliwą i agresywną). Dla niej nie było ważne, czy napastnikiem był kot, pies, inna kura czy człowiek.
Było tak, że kwoka wyprowadziła kurczęta poza ogrodzenie i w pewnym momencie zaatakował je jastrząb. Obserwowałem tą sytuację z bratem i dziadkiem- nie wiem jak najprościej można by to opisać, kwoka dosłownie skakała, dziobała i haratała szponami jastrzębia ile wlezie! Napastnik w końcu dał za wygraną i odleciał.

bellegueule napisał/a:
czy zdarza się, że jastrząb atakuje ofiary na ziemi?

Oczywiście, za przykład można dać powiedzmy ataki na szczury, młode zające, kuropatwy czy bażanty. Te zwierzęta prowadzą naziemny tryb życia, więc ataki jastrzębia na ziemi na taką zdobycz są zupełnie normalne.

bellegueule napisał/a:
i czy kogut może mu dać radę, tak jak w tym przypadku?

Jeśli moja kwoczka dała radę jastrzębiowi to zadziorny kogut tym bardziej :D

bellegueule - 2007-10-15, 13:16

hmm to ciekawe, zawsze myślałem, że taki drapol sobie z poradzi, ale pewnie wszystko zależy od doświadczenia jastrzębia jako łowcy i okoliczności w jakiej się znalazł. Młody pewnie szybciej odpuści niż stary wyga...
PiotrS - 2007-10-15, 13:42
Temat postu: vivat kuraki
Witam.


Ja na miejscu tego rolnika bym tego koguta ozłocił. Awansowałbym go conajmniej na przydomowego burka, który rzuca się na potencjalnych napastników i złodziejaszków. Zawsze wierzyłem w kuraki a ta historyjka tylko potwierdza pogląd o ich wspaniałości. Brawo dla koguta!
Natomiast sam miałem przed laty ciekawy przypadek z bażantami. Wlazłem wiosną na trzy kury z kogutem, z tym, że najpierw zerwały sie kury a jedna nawet się zdążyła odezwać. Kogucisko wystartowało z pobliskich trzcin i wylądowało z 7 metrów przede mną ostro gdacząc i bijąc skrzydłami o ziemię. Ptak mnie widział i ewidentanie starał się bronić kur albo przynajmniej zasłaniać mi do nich dostęp. Ja stałem nieruchomo i po chwili się zwyczajnie wycofałem.
Niech gęś kopnie tych, którzy niedoceniają kuraków.

Pozdrawiam

Piotr Skucha

Basior - 2007-10-15, 14:33

PiotrS napisał/a:
Niech gęś kopnie tych, którzy niedoceniają kuraków.
ja tam doceniam, szczególnie pieczone :green:
ZaP - 2007-10-15, 15:02

a moj jastrząb ostatnio niestety ... nie dał sie kogutowi a ja musiałem zrekompensować straty sąsiada...
ZaP

bellegueule - 2007-10-15, 15:06

...czyli wniosek taki, że zwykle to jastrzębie górą :)
Aga - 2007-10-15, 16:18

U mnie na podworku nie raz przylatywal jastrzab po kury. raz nawet zlapal kure przy samym wejsciu do kurnika! Raz mialam taka sytuacje... Ide sobie przez podworko, patrze, a metr ode mnie siedzi piekna samica jastrzebia (juz sobie czekala na kurki....) Tylko nie zauwazyla mnie bo byla odwrocona. i tak kilka sekund stalam w bezruchu i sie na nia patrzylam dopoki sie nie odkrecila....

A jeszcze chcialabym dodac, ze wszyscy ktorzy posiadaja kury kazdego ptaka drapieznego uwazaja za jastrzebia. Tak np. widzialam jak moja babcia odstrasza blotniaka stawowego myslac ze to jastrzab i ze zaraz napadnie na kure!!!!! Nawet slyszalam od pewnej osoby cos takiego: ptaki drapiezne dziela sie na male jastrzebie, ktore nie zlapia kury i duze jastrzebie ktore trzeba odganiac by nie zlapaly kury...

Accipiter - 2007-10-15, 17:21

Aga napisał/a:
!!!!! Nawet slyszalam od pewnej osoby cos takiego: ptaki drapiezne dziela sie na male jastrzebie, ktore nie zlapia kury i duze jastrzebie ktore trzeba odganiac by nie zlapaly kury...


O właśnie, to "twierdzenie" też jest dosyć powszechne!
U mnie jest podobnie, czasem podleci któryś z drapoli i zacznie uganiać się za wróblami, jak się zapytam "co to było?" to pada odpowiedź, że "...jastrząb, ale ten mały" :roll:

bellegueule - 2007-10-15, 18:03

Bo dla więszkosci ludków wszystko co lata i ma pazury to "jaszczembie" :)
ZaP - 2007-10-15, 18:26

na te małe (krogulce i pustułki) to mówią, że to jastrząb ale ptasior a ten wiekszy (samica gołębiarza) to z kurzejów, zaś na samca gołębiarza mówią poprawnie że to gołębiarz


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group