Ssaki - Tresowane dziki w służbie Lasów Państwowych
Basior - 2006-04-24, 13:47 Temat postu: Tresowane dziki w służbie Lasów Państwowych Wiadomo nie od dziś, ze dziki to inteligentne stworzenia. Doprowadziło to do nastepujaceuj sytuacji: Leśnicy ucza dziki walczyć ale wkońcu w epoce ekorozwoju to cenna inicjatywa. Ciekawe jak będzie sie nazywał lesniczy prowadzajacy dzika na smyczy? Przewodnik dzikiej świni?
litoria - 2006-09-04, 23:44
Z przytoczonego artukułu:
"Takie zwierzę raz przyuczone do walki ze szkodnikami mogłoby pracować kilka lat. "
A co potem?
Może lepiej pozwolić przyrodzie żyć własnym życiem?
Cephalanthera - 2006-09-05, 06:09
| litoria napisał/a: | | A co potem? |
chodzi o to, że lepsze są metody biologiczne walki ze szkodnikami niż np opryski chemiczne. Może to i wygląda dziwnie, ale lepsze to niz zrzucanie setek kiliogramów środka chemicznego na lasy
forestman - 2006-09-05, 07:28
zgadzam sie maciek z tobą w stu procentach...moze to smiesznie brzmi ale ma sens
litoria - 2006-09-05, 09:05
taak
Już dawno minęły czasy, kiedy to lasy były puszczami, dzisiaj to co rośnie w tych tzw. lasach to w znacznej części monokultury. Gdyby skład gatunkowy był bardziej zróżnicowany - turkuć ("żarłacz") miałby więcej naturalnych wrogów- a siłą rzeczy stanowiłby mniejsze zagrożenie.
Oswajanie dzikich zwierząt jest równe niszczeniu ich. A z chemią precz.
Jarek P - 2006-09-05, 09:28
| litoria napisał/a: | | Już dawno minęły czasy, kiedy to lasy były puszczami, |
minęły i niestety raczej nie wrócą.
litoria - 2006-09-05, 09:31
minęły i nie wrócą ? A może jednak? ... ale wtedy to już nie będzie ludzkości, a co najwyżej jakieś niższe formy...
A tak poza - to tak jest jak się działa wg. programu minimalistycznego: siew - wyrąb.
Jarek P - 2006-09-05, 11:41
| litoria napisał/a: | | A tak poza - to tak jest jak się działa wg. programu minimalistycznego: siew - wyrąb. |
Tu się mylisz - leśnictwo jest dużo bardziej skomplikowane.
GrzegorzBP - 2006-09-05, 12:16
ucha cha to żem się uśmiał - chcecie zobaczyć jak sie przeinacza fakty - i jak wygląda artykuł pisany przez kogoś kto chyba nie do końca wie o czym pisze zapraszam do lektury źródłowej - o turkuciach ani słowa , tudzież o krzyzówce ze świnią wietnamską, prowadzeniu na smyczy itp.
wiecej tutaj: http://www.rzepinlasy.republika.pl/dziki.htm
| litoria napisał/a: | | A co potem? |
na kiełbasę
| litoria napisał/a: | | Oswajanie dzikich zwierząt jest równe niszczeniu ich. |
a piszesz ze z chemią precz? to jak ? albo rybki albo akwarium...
litoria - 2006-09-05, 15:01
Grzegorzu - czyż nie odnalazłeś w moich skromnych słowach przepisu na uzdrowienie lasów - nie tylko od turkucia podjadka? Większe zróżnicowanie zarówno w świecie roślin jak i zwierząt, które przyjdą same za tym pierwszym. A tak na marginesie jeśli roślina nie jest sama w stanie się obronić, nie powinna występować na danym siedlisku. Tylko, że ona musi żyć w sprzyjającym ekosystemie - a nie np. w monokulturze sosnowej.
litoria - 2006-09-05, 15:03
a odnośnie chemii - jak to ma się do buszujących obecnie po lasach grzybiarzach?
GrzegorzBP - 2006-09-06, 08:15
| litoria napisał/a: | | moich skromnych słowach przepisu na uzdrowienie lasów |
jasne - a przepraszam że sie zapytam - jakie masz doświadczenie jeśli chodzi o gospodarkę leśną? tudzież wiedzę o zależnościach ekosystemowych, populacjach itp?
| litoria napisał/a: | | A tak na marginesie jeśli roślina nie jest sama w stanie się obronić, nie powinna występować na danym siedlisku |
super - czyli kasztanowce - poszoł won, niech żyje rak amerykański i norka - świetnie się bronią. Dęby poszoł won - zżera je opiętek, buki poszoł won, jesiony poszoł won - gratuluje przepisu - czekam na kolejne.
| litoria napisał/a: | | w monokulturze sosnowej. |
ok porozmawiajmy konkretnie - zamiast posługiwać sie wytartymi frazesami - jaki procent Polski zajmują monokultury sosnowe? w stosunku do innych siedlisk? i drugie czego są one wynikiem? i trzecie - jkie inne zbiorowiska mogą rosnąć na suchych piaszczystych terenach których mamy dominację w naszym kraju.
GrzegorzBP - 2006-09-06, 08:16
| litoria napisał/a: | | a odnośnie chemii - jak to ma się do buszujących obecnie po lasach grzybiarzach? |
czyli? rozwin to jakoś...
litoria - 2006-09-07, 19:13
Litoria: "Gdyby skład gatunkowy był bardziej zróżnicowany - turkuć ("żarłacz") miałby więcej naturalnych wrogów- a siłą rzeczy stanowiłby mniejsze zagrożenie."
Grzegorz BP: "a piszesz ze z chemią precz? to jak ? albo rybki albo akwarium..."
Litoria: "w moich skromnych słowach nie znalezłeś przepisu na uzdrowienie lasów? (patrz wyżej)
Grzegorz BP: "jasne - a przepraszam że sie zapytam - jakie masz doświadczenie jeśli chodzi o gospodarkę leśną? tudzież wiedzę o zależnościach ekosystemowych, populacjach itp?"
??????
Grzegorz BP: "ok porozmawiajmy konkretnie - zamiast posługiwać sie wytartymi frazesami - jaki procent Polski zajmują monokultury sosnowe? w stosunku do innych siedlisk?"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lasy_w_Polsce
Grzegorz BP: "czyli? rozwin to jakoś..."
Zastanawiam się czy rozpylanie środków chemicznych w celach ochrony roślin nie odbija się na grzybiarzach, poprzez fakt, że gleba (wraz z sytemem roślinnym) akumuluje ową chemię
Swoją drogą są przecież nie chemiczne metody zwlaczania szkodników i chorób (wywary, gnojówki z roślin typu: mniszkek, czosnek, pokrzywa itd.).
GrzegorzBP - 2006-09-08, 06:30
| litoria napisał/a: | | Swoją drogą są przecież nie chemiczne metody zwlaczania szkodników i chorób (wywary, gnojówki z roślin typu: mniszkek, czosnek, pokrzywa itd.). |
ta... jasne wiem już o co chodzi - małe pytanie jak sobie wyobrażasz sporządzenie wywaru potrzebnego na ochronę sadzonek rosnących na powierzchni dajmy na to 250000 ha????
| litoria napisał/a: | | Zastanawiam się czy rozpylanie środków chemicznych w celach ochrony roślin nie odbija się na grzybiarzach, |
A gdzie masz rozpylane środki chemiczne??? zaś na uprawy leśne jest zakaz wstępu więc jeśli jakiś debil wchodzi to jego problem. Poza tym czy słyszałaś o czymś takim jak okres karencji danego środka chemicznego??????????????? Pomijając fakt że codziennie zjadasz wiecje chemii zawartej w warzywach czy owaocach które są pryskane i jakoś chłopa nikt sie nie czepia że leje, pryska aż milo.
no ale cóz widać rośnie nam kolejny "uzdrawiacz" lasów
|
|
|