Owady - zamrażanie okazów
Prem - 2011-06-15, 11:26 Temat postu: zamrażanie okazów Zamrażacie okazy jak macie w większej ilości? czy od razu preparowanie bądź foliowanie??
No i jeszcze jedno pytanie może ktoś zaobserwował.
Czy mrożąc zaobserwowaliście nadmierne wysuszanie okazów? Ja coś takiego zaobserwowałem ale może określę to jako sztywność okazów, co może wynikać nie tyle z wysuszenia co zbyt szybkiego zamrożenia po zatruciu octanem, tak myślę...no ale może macie jakieś sugestie?
Jacek Mazepa - 2011-06-15, 12:14
w octanie trzymam 24 godziny. Nie dopuszczać do tego, by tlen się tam w tym czasie dostał, bo we wstępnym stadium trucia właśnie tlen jest odpowiedzialny za gwałtowny szok i zesztywnienie robaka. Niby zatruty, ale jeszcze gdzieś tam życie w nim gęboko kołacze. Strzał tlenu - nagła śmierć i właśnie ta jej nagłość powoduje zesztywnienie.
Przechowywanie - solidnie zalewam ligninę octanem i taki kogel-mogel zamrażam. Ostatnio rozmrażałem robale po ponaddwuletniej hibernacji i były wiotkie jak szmatki. Zawsze mam mnogość fiolek zamrożonych, te fiolki w więkrzym szczelnym pudełku, co by to wszystko nie latało po zamrażarce i wszystko hula jak trza.
Myślę że wsio leży jednak w zatruciu, bo nawet dobrze zatruty, a zaschnięty potem robak po rozwilżeniu jest mięciutki. Ja łapię to pojedynczych probówek i co jakiś czas robię zbiorowe gazowanie pod jakimś drzewkiem w cieniu. Taka zatrówaczka idzie w kieszeń co by jej niechcący nie otworzyć (fliptopy - czy jak im tam - od Ciebie są dobre do tego, bo mało miejsca zajmują, a dużo pomieszczą). Trzeba jeno uważać na upał i robić częstrze gazowania co by robaki nie zdychały z upału samoistnie - sztywnieją tedy. Można coś tam na szybko dorzucać do zatruwaczek, ale szybciorem, nie wymachiwać pojemnikiem - octan jako cięższy zalego dno zatrówaczki i tlen nie narobi takiej baby jagi.
Mazep
Prem - 2011-06-15, 12:44
Takoż i ja tak dumałem, z tym octanem i w zasadzie robię tak samo. Tylko po karczemnych żoninych awanturach ostatnio przed zamrożeniem troszeczkę je przewietrzam, odparowując jednak nadmiar octanu przed zamrożeniem. Po prostu mimo szczelnych pojemników jej śmierdziało octanem No teraz też system pojemników dodatkowych i jest ok. Niemniej kiedys zatrułem wielka masówke przy jakiejś rójce P.testaceus i było ich zbyt wiele jak na objętość falcona i wlanego octanu popuchły i nie sprawdziłem w jakim sa stanie przed zamrożeniem. W zimie siedze sobie cichutko, preparowac chciałem żeby odpędzic zimowa depresję a tu bęc 2/3 sztywnych jak, no nie powiem co..."-)
Poszło w do uwodnienia i tez nic nie dało więc poszło do koszalina....ot i co
Jacek Mazepa - 2011-06-15, 13:00
| Prem napisał/a: | | mimo szczelnych pojemników śmierdziało octanem |
.....a ja niedługo zaopatruję się w zamrażarkę własną - 50/50 centymetrów, moje własne maleństwo, które będę miał w pokoju i gitarra. Co prawda mojej żonie octan nie wadzi, jednak nie chcę zabierać miejsca w rodzinnej chłodziarni.
Mazep
|
|
|