Ochrona przyrody - Wysypisko śmieci i odpadów w Lasach Rembertowskich?
ekspert - 2008-10-23, 15:42
jeszcze słowo przy okazji tego, że poruszono tutaj problem popiołów pochodzących ze spalania węgla. Jakiś czas temu robiłam raport dotyczący oddziaływania na środowisko modernizacji drogi przy uzyciu popiołów, bo mieszkańcy protestowali, że po tym dwie krowy im padły. Jak przyszło co do czego i przeprowadziliśmy rozmowy we wsi to sie okazało, że owszem, dwie krowy padły, ale jedna ze starości, a drugą chłop sam do rzeźni zawiózł. Ale oczywiście winne były popioły. To trochę tak, jak pytałam mieszkańców Michałowa, co zawierają materiały magazynowane przez Energoutech. Jak to co - azbest. A co się z nim bedzie dalej działo? Jak to co - spalą.
Ciekawa jestem, czy wiecie, czym są tak naprawde popioły i jaki mają skład i właściwości? Popioły ze spalania węgla to po prostu głównie piasek i pył pochodzące z tego okresu, kiedy tworzyły się pokłady, a wziął się z przewarstwien, osiadł na liściach roślin karbonskich itp i po spaleniu węgla został wychwycony w elektrofiltrze lub usunięty razem z żużlem.
Popioły są nazywane szarym złotem, bo 80% z nich da się obecnie wykorzystać - do budowy dróg, do materiałów budowlanych, itp, dzięki czemu nie trzeba wydobywać cennych surowców typu piasek lub żwir i dewastować krajobrazu wyrobiskami poeksploatacyjnymi.
Czekam na analizy gruzu z terenu Energoutechu, bo ich jeszcze nie widziałam. Dla tych, którzy protestuja przeciwko temu, że ten materiał jest tam magazynowany mam propozycję - wyobraźcie sobie, że takie same ilości materiału musiałyby zostac wydobyte z wnętrza ziemi. Dzięki temu, że stosujemy recykling, oszczędzamy środowisko.
Jeśli tak zawzięcie protestujecie przeciwko wszelkim przekształceniom w środowisku, to zastanówcie się, skąd się wzięły Wasze samochody, ubrania, jedzenie, woda do picia. Korzystając z dobrodziejstw cywilizacji wyrażacie cichą zgodę na dewastację środowiska - jestem ciekawa, w jaki sposób unikacie wytwarzania odpadów, czy wybieracie produkty pod kątem ich szkodliwości, czy Wasze szamba sa szczelne i czy macie umowę na wywóz odpadów. A wiecie może, co się dzieje z odpadami, które codziennie wytwarzacie? Komu je zawożą? Jak czytam wypowiedzi ekologów, to nie ma dobrego sposobu na odpady: spalarnie nie, składowiska nie, sortownie (vide przykład Energoutechu) tez nie. To ja się pytam, jaki macie pomysł na odpady, gdzie mamy je wozić, jak przerabiać, żebyście nie protestowali. Jeśli krytyka, to konstruktywna - podpwoedzcie metody i miejsca, gdzie Waszym zdaniem odpady nie będa budziły kontrowersji i nikt nie będzie protestował. Bo na razie wszystko i wszedzie jest źle
robert_c - 2008-10-23, 16:01
Hi.
To nie tak.
1. Prawem mieszkańców jest zarzucanie czegoś inwestorowi, a obowiązkiem inwestora jest wykazanie, że zarzuty są bezpodstawne.
2. Prawem mieszkańców jest się mylić (bo to nie są eksperci), a obowiazkiem ekspertów jest udowadnianie, że inwestor się nie myli.
3. Raport CMOK jest dostępny w Urzędzie Wojewódzkim. CMOK nie może jednak udostęonić raportu, bo w tym przypadku nie jest stroną, a jakies zasady prawne go obowiazują (i jak znam CMOK-ów, to się ich trzymają zawsze i wszędzie).
Podobnie jak nikt nie domaga się, by raport ooś inwestycji Eneroutechu udostęponiał autor raportu, tylko inwestor.
Natomiast CMOK, jako badajacy kiedyś te tereny, ma prawo do wypowiadania swojego zdania. I o taką opinię Energoutech powinien do CMOK-ów wystąpić.
4. Z kolei sporządzajacy raport ooś powinien wydobyć raport CMOK z UW i zamieścić go jako materiał źródłowy w swoim opracowaniu. Jeśli tego nie zrobił to jest to powazny błąd, bo to znaczy, że autor raportu nawet nie sprawdził kiedy i jakie inwentaryzacje były wykonywanbe na tym obszarze. Nie jest trudno to sprawdzic, bo zapewne u CMOK-ów zamaiwał to urząd podlegajacy prawu o dostępie do informacji publicznej i takie zamówienie powinno figurowac gdzies w papierach. Wykonujacy raport ooś dla Energoutechu, chcąc wykonac rztelne opracowanie, powinien obowiazkowo poświęcić 2 tygodnie na odnalezienie dotychczasowych opracowań dla danego rejonu lub rejonu pobliskiego. Tym bardziej, że potem, niezaleznie od CMOK-ów wykonywano inwentaryzację dla potrzeb ustalenia obszarów N2000. Było to zdaje sie na zlecenie LP, ale chyba pośrednim zleceniodawcą było MŚ (niech Wujek Kryzys sprostuje, bo ja już dobrze nie pamiętam).
Raczej nie wyobrazam sobie, że wykonujacy raport ooś dla Energoutech w ogóle nie wiedział nic o tych inwentaryzacjach. A jeśli nie wiedział, to tylko źle świadczy o jego podejściu do spraw przyrodniczych rejonu. Zważywszy, ze te inwentarycacje nie były zamawiane przez prywatne firmy, tylko przez powazne urzędy, jak MŚ, LP lub UW.
Gdybym ja miał wykonywac jakiś raport, to pierwszą rzecza, którą bym zrobił to udanie się do urzędów i sprawdzenie kto i kiedy zajmował się już sprawą.
5. Wydobycie raportu CMOK-ów z UW powinno byc łatwiejsze, niż wydobycie raportu od Energoutechu.
ekspert - 2008-10-23, 16:06
Circa:
"Wszystkim chetnym udostepnilam juz jego elektroniczna wersje. Zapraszam - moge wyslac dalsze kopie do weryfikacji - bo ja naprawde nie mam nic do ukrycia. "
Circa, czy ja o czyms nie wiem? Czy to Ty jesteś autorem albo właścicielem tego Raportu? Rozsyłając go, łamiesz prawa autorskie. Jestem pewna, że Inwestor (właściciel praw autorskich) udostępni go każdemu zainteresowanemu - zadeklarował to przecież na tym forum, natomiast Ty nie możesz tego robić. Nawołujesz do przestrzegania prawa, a sama je łamiesz. Oj, nieładnie - pokazujesz w ten sposób, że nie można Ci zaufać
ekspert - 2008-10-23, 16:13
prawem mieszkańców jest zarzucanie czegoś inwestorowi? Owszem, ale niech to będą zarzuty chociaż w części potwierdzone - pamiętam pismo, od którego zaczęła się ta dyskusja.
A co będzie, jeśli ja, mieszkanka tych terenów, napiszę do WIOŚ, żeby skontrolował mieszkańców, ilu z nich ma nieszczelne szamba oraz ilu posiada umowy na wywóz odpadów i je realizuje, to będzie to troska o środowisko czy brzydki donos?
robert_c - 2008-10-23, 16:20
Ależ ja spotykam się z tym od lat, że jesli komuś coś nie pasuje, to też wyolbrzymia pewne fakty, czy je inaczej interpretuje, by podpasowac wszystko pod swój protest. To normalne i nalezy przyjac, że tak będzie w przypadku każdej inwestycji. Nalezy to przyjac, naszykowac się, przeprowadzic konsultacje, przekonac ludzi. Zawsze pozostanie jednak 12.5% nieprzekonanych, ale 12,5%, to nie to samo, co 99%.
Ja pomimo, ze walcze z protestami typu NIMBY od lat, to jednoczesnie całkowicie takie zachowania rozumiem. I myśle, że 99% z nas działałoby na zasadzie NIMBY, gdyby koło jego domu miało powstać wysypisko, fabryka asfaltu, czy autostrada.
ekspert - 2008-10-23, 16:53
widzę, że czyta to forum wiele osób o szerokiej wiedzy z zakresu ochrony przyrody. WIęc mam pytanie: stwierdzono występowanie kumaka w otoczeniu przyszłej inwestycji. Nikt tego nie neguje. I co z tego dla tej inwestycji wynika? Czy to ostatecznie przekreśla szansę na jakąkolwiek działalność na tym terenie? Jakie przepisy to określają?
I kolejne pytanie: jeśli w okolicy Huty Katowice stwierdzi sie gatunek chroniony, to trzeba zamknąć Hutę? A jeśli u kogoś na działce budowlanej stwierdzony zostanie gatunek chroniony, to znaczy, że nie może się tam zbudować?
Circa~ - 2008-10-23, 17:45
A propos Raportu i kolejnych bezpodstawnych atakow "ekspert":
Jedyne, co nam udostepnil na tym forum rzecznik Energoutechu
Pan Mystkowski to swoje puste deklaracje.
Raport nie jest dokumentem tajnym, odkad zostal zlozony w urzedzie
kazdy kto chce powinien moc sie z nim zapoznac - a w rozumieniu przepisow
"dokumenty i materiały urzędowe nie są przedmiotem prawa autorskiego".
To tyle w tej sprawie.
Circa~ - 2008-10-23, 17:54
Robert_c odpowiadajac na Twoje pytanie - Pod jakimi warunkami zgodziłabym się na realizację inwestycji Energoutech...
Powtorze, ze od inwestora bardziej kluczowa wydaje mi sie sprawa lokalizacji, wiec po pierwsze oczekiwalabym ponownego rozpatrzenia kwestii tej lokalizacji na szczeblu ponadlokalnym - z uwzglednieniem niekorzystnych warunkow hydrogeologicznych, obowiazujacego prawa oraz ochrony terenow, ktore w miedzyczasie ta ochrona zostaly, lub maja zostac objete.
Bo na ten moment Gmina ZIelonka i Powiat Wolominski maja wydac decyzje w swoim wlasnym interesie.
A argument za ta lokalizacja jest tylko jeden:
1. Istniejacy plan zagospodarowania przestrzennego gminy Zielonka, oparty na swoistym relikcie PRL - lokalizacji ustalonej w latach 80., kiedy byly inne przepisy prawa a wladze jawnie lekcewazyly zarowno spoleczenstwo jak i przyrode.
Za to jest szereg argumentow przeciw:
1. Strefa chronionego krajobrazu;
2. Sasiedztwo terenow objetych (lub planowanych) programem Natura 2000;
3. Siedliska - na terenie inwestycji i w okolicy - wielu chronionych gatunkow zwierzat i roslin (np. kumak, bocian czarny...itd) starannie pominiete w Raporcie inwestora;
4. Niezurbanizowane i nieuprzemyslowione, wciaz czyste (sa na to badania) tereny - lesne i rolnicze - duzy, kompleks lesny,ktory powinien byc traktowany jako integralna calosc - bedaca ekwiwalentem Kampinosu dla tej strony Warszawy;
5. Bardzo niekorzystne (poruszane we wszystkich opracowaniach) warunki hydrogeologiczne - bardzo wysoki poziom wod gruntowych, brak naturalnej bariery geologicznej i kontakt wod gruntowych z wodami uzytkowymi (juz samo to w swietle obowiazujacego prawa powinno te lokalizacje wyeliminowac).
6. Brak realnych instrumentow kontroli jakosci i egzekwowania przepisow od inwestora (jestem w posiadaniu dokumentow, ktore swiadcza o tym, ze podobna firma przyjmowala wszystko, za co sie jej zaplacilo bez zadnej weryfikacji i wlasnej kontroli i skladowala to jak najtanszym kosztem, nie stosujac sie nawet do wlasnej dokumentacji technicznej);
7. Robienie dokumentacji "na raty" bez brania pod uwage docelowego ksztaltu i zasiegu inwestycji (tak, ja tez zwrocilam na to uwage) jest to bardzo sprytny wybieg, bo skoro przewidziane jest np przygotowanie ziemi prochniczej (czyli mieszanie pol na pol popiolow z osadami z oczyszczalni sciekow) to trzeba ja bedzie gdzies skladowac... a o tym nie ma juz mowy w Raporcie... pewnie bedzie w kolejnym - nt nastepnego etapu, a wtedy bedzie juz troche pozno na protesty..
i jeszcze sporo innych...
A co do inwestora, to mysle, ze jesli lokalizacja zostalaby jednak podtrzymana najpierw nalezaloby dokladnie okreslic, jakie warunki musialby spelniac tego typu zaklad na tego typu terenach (specyfikacja techniczna, normy, limity, procedury)
a potem przeprowadzic jawna, rygorystyczna procedure przetargowa. Inwestorzy musieliby przedstawic szczegolowa specyfikacje techniczna calosci docelowej inwestycji do wgladu spolecznego i akceptacji WIOS oraz organizacji ekologicznych. Po to, zeby potem bylo z czego takiego inwestora - Energoutech lub innego - rozliczac. I nie jest to stanowisko bezpodstawne, zwazywszy ze inwestycja ma byc docelowo gigantyczna i odzialywac na cenne przyrodniczo tereny.
Mysle, ze spoleczna korzyscia byloby wylonienie w drodze konkursu Inwestora, ktory zaproponuje najwyzsze standardy w najkorzystniejszej cenie i ktoremu bedzie zalezalo na wypelnianiu tych standardow, zeby np nie stracic umowy. Bo w tej chwili liczy sie tylko zysk - jak najmniejszym kosztem i nikt tego nie zweryfikuje, albo zweryfikuje po fakcie - jak juz tereny zostana zdewastowane i znow zareaguja mieszkancy.
ekspert - 2008-10-23, 18:26
Dokument urzędowy to zgodnie z orzecznictwem sądowym dokument sporządzony w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania (wyrok NSA z 10.12.1997, sygn.akt III SA 889/96).
Zgodnie z art. 76 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, dokument sporządzony w przepisanej formie przez powołany do tego organ w jego zakresie działania stanowi dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone.
Odmienną definicję (znacznie rozszerzoną) wprowadza ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej w art. 6 ust. 2. Zgodnie z nią: „dokumentem urzędowym jest treść oświadczenia woli lub wiedzy, utrwalona i podpisana w dowolnej formie przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów Kodeksu karnego, w ramach jego kompetencji, skierowana do innego podmiotu lub złożona do akt sprawy”.
ekspert - 2008-10-23, 18:40
Circa, nie zrozum mnie źle - ja sie bardzo ciesze, że udostepniasz te materiały, bo każdy może zapoznać sie z całością tekstu, a nie ze zdaniami tendencyjnie wyrwanymi z kontekstu.
Tylko nie wiem, skąd to poczucie misji, skoro rzecznik Energoutechu sam proponuje, cyt:
"Z pewnością szybciej by się Pani ze wszystkim zapoznała zwracając bezpośrednio do spółki. Poza tym nie widzę problemu, bym ja postarał się przekazać Pani część materiałów – proszę przesłać mi mailem co dokładnie Pani potrzebuje. To, czym dysponuję w wersji elektronicznej, prześlę na Pani maila, a resztę chętnie udostępnię na spotkaniu w siedzibie spółki. Przy okazji będziemy mogli spokojnie porozmawiać i odpowiedzieć na wszystkie dodatkowe pytania."
Poza tym - prosiłam o konkretne propozycje - gdzie można wybudować taki zakład?
robert_c - 2008-10-23, 20:07
| Circa~ napisał/a: | Za to jest szereg argumentow przeciw:
1. Strefa chronionego krajobrazu; |
Ale w tej strefie jest większość okolic Warszawy. Argument raczej nie specjalny.
O tej ochronie krajobrazu słyszę powszechnie w przypadku inwestycji drogowych.
| Cytat: |
2. Sasiedztwo terenow objetych (lub planowanych) programem Natura 2000; |
O tym decyduje prawo. Jeśli inwestycja nie ma oddziaływania na obszar lub utratę siedlisk, to może być realizowana. Jeśli ma negatywne oddziaływanie, to pod warunkiem braku wariantów alternatywnych. O tym powinna zdecydowac procedura środowiskowa.
| Cytat: |
3. Siedliska - na terenie inwestycji i w okolicy - wielu chronionych gatunkow zwierzat i roslin (np. kumak, bocian czarny...itd) starannie pominiete w Raporcie inwestora; |
Tak. To problem.
Przy okazji odpowiem ekspertowi, na pytanie o tego kumaka (na tyle na ile się znam, a nie jestem ekspertem od prawa). Zakładam, że procedura inwestycji typu Energoutech ma wiele wspólnego z procedurą inwestycji drogowej.
W ramach postępowania w sprawie oceny oddziaływania na środowisko, które prowadzi do wydania decycji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia, połączone są dwie różne procedury:
> procedura EIA (prowadzona wg Dyrektywy EIA),
> procedura oceny siedliskowej (prowadzona wg art 6(3) Dyrektywy Siedliskowej).
Procedura EIA prowadzi do wyboru najlepszego wariantu lokalizacji i realizacji przedsięwzięcia, z uwzględnieniem aspektów środowiskowych, funkcjonalnych, ekonomicznych i społecznymch. Dokonuję się to zazwyczaj metodą analizy wielokryterialnej. Procedura oceny EIA odnosi się głównie do środowiska nie będącego elementem sieci Natura 2000.
Procedura siedliskowa z kolei odnosi się do obszarów Natura 2000 i nie podlega zasadzie oceny wielokryterialnego wyboru, tylko odpowiedzi na zasadzie TAK/NIE, czy inwestycja ma negatywne oddziaływanie na obszar. Przy czym ochorna typu Natura 2000 nie jest ochroną obszarową, tylko siedliskową (w przeciwieństwie np. do parków narodowych). Innymi słowy nie ma zakazu lokalizacji inwestycji w granicach Natura 2000, jeśli nie powoduje to utraty siedlisk i nie wpływa negatywnie na obszar. Z kolei wcale nie jest tak, że można zlokalizować coś metr, czy nawet kilometr poza granicami Natura 2000 i nie wykonywać analizy siedliskowej. Trzeba wykazać, że inwestycja zlokalizowana poza oficjalnymi granicami N2000 nie wpływa negatywnie na sąsiedni obszar.
Obecność gatunków chronionych poza granicami Natura 2000 jest dosyć powszechnym zjawiskiem. Wszak nie powie się ptakowi, czy żabce, że ma tylko żyć w tym terenie, a metr, czy kilometr dalej już nie wolno. Wyznaczenie szczegółowych granic Natura 2000 ma charakter jedynie systematyzujacy, a nie decydujący o cenności przyrodniczej obszaru.
Jeśli więc na danym obszarze występuje gatunek z listy N2000, to inwestor powinien przynajmniej zaproponować stosowne kompensacje przyrodnicze.
Natomiast niewykazanie w raporcie występowania danego gatunku, może być podstawa do unieważnienia decyzji środowiskowej.
Istnieje jeszcze zasada przezorności, która wiąże się z ewentualnymi stratami w środowisku o charakterze nieodwracalnym, zwłaszcza w środowisku, kóre nie jest objęte żadną formą ochrony, a na którym występują siedliska z listy Natura 2000. W świetle zasady przezornosci niemożliwym jest inwestycja grożąca utracie siedlisk gatunków chronionych, jeśli są warianty alternatywne dla inwestycji. Zasada przezornosci jest prawem UE dzięki wyrokom Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i była wielokrotnie powoływana w celu ochrony środowiska i zdrowia.
W przypadku dróg sprawa jest prosta, bo inwestucje te w świetle specustawy drogowej nie podlegają Ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym. Czyli nie mają znaczenia miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, a o lokalizacji drogi decyduje tylko i wyłącznie procedura środowiskowa z konieczną analizą wielu wariantów inwestycji.
W przypadku wysypiska, które wpisane jsest w plany zagospodarowania, sprawa może się komplikować, bo zmiana lokalizacji musi się wiązac z wcześniejszymi zmianami w MPZP, a to trwa 2-3 lata. Z kolei jeśli w danych planach MPZP istnieje zapis o lokalizacji wysypiska, to nie oznacza to, że ono musi w tym obszarze powstać. Jeśli negatywnie oddziałuje na siedliska Natury 2000 (zgodnie z zasadą siedliskową i zasadą przezorności), to jest to trudne, bo inwestor powinien wykazać brak wariantów alternatywnych. Przy czym dla lokalizacji wysypiska raczej nie wykonuje się analizy wielokryterialnej, chyba że przed wykonaniem stosownych zmian w MPZP.
Czyli mamy (że tak powiem) niezły klops. Chyba że się myle, bo nie jesytem specjalnie silny w inwestycjach niedrogowych.
Jeśli się nie mylę, to najlepszym wyjsciem byłoby, żeby władze województwa (lub kraju) dokonały strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko dla nowych wysypisk, wraz z analizą wielu wariantów. Po wskazaniu najlepszych lokalizacji, trzeba dokonac zmian w MPZP i wykonać szczegółowe raporty ooś dla poszczególnych inwestycji jednostkowych (to mogą już inwestorzy prywatni). Jak by nie liczył to zajmie to minimum 10 lat, bo w każdym z etapów powinno dojść do konsultacji społecznych wraz z możliwością składania uwag przez organizacje społeczne, samorządowców i mieszkańców. Ale chyba takie jest najlepsze wyjście, bo inaczej wszędzie będą protesty, a jeśli na danym terenie, który wpisano do MPZP za czasów PRL stwierdzi się kumaka lub wydrę, to sąd może unieważnić decyzję środowiskową, straci się kilka lat da daremno i skończy się tym, że nasze miasta utoną w śmieciach.
Nie mam zielonego pojęcia na ile wszystkie istniejące ustawy i rozporządzenia odnośnie odpadów są spójne z Poś i dyrektywami UE.
Natomiast jeśli chodzi o coś, co już istnieje i w okolicy są siedliska chronione, to nie znam prawa, które nakazywałoby to burzyć. Tym sposobem istnieje wiele dróg, ktore przecinają obszary Natura 2000, a nawet parki narodowe.
Natomiast budowa daczy na własniej działce w lesie nie podlega pod procedurę siedliskową, aczkolwiek lokalizacja wielkich osiedli mieszkaniowych powinna podlegać.
| Cytat: |
4. Niezurbanizowane i nieuprzemyslowione, wciaz czyste (sa na to badania) tereny - lesne i rolnicze - duzy, kompleks lesny,ktory powinien byc traktowany jako integralna calosc - bedaca ekwiwalentem Kampinosu dla tej strony Warszawy; |
To też miałki argument. Wszak wysypiska nie zlikalizujesz w terenie zurbanizowanym, tylko w miejscu, gdzie jest 100% powierzchni biologicznie czynnej.
| Cytat: | | 5. Bardzo niekorzystne (poruszane we wszystkich opracowaniach) warunki hydrogeologiczne - bardzo wysoki poziom wod gruntowych, brak naturalnej bariery geologicznej i kontakt wod gruntowych z wodami uzytkowymi (juz samo to w swietle obowiazujacego prawa powinno te lokalizacje wyeliminowac). |
Tu wystarczy wykazać, że wysypisko zlokalizuje się na szczelnym podłozu, np beton, albo że zanieczyszczenia jakie się przedostaną do gruntu nie będa mieć wpływu na wody gruntowe. Bardziej niebezpieczne są nieszczelne szamba.
| Cytat: | | 6. Brak realnych instrumentow kontroli jakosci i egzekwowania przepisow od inwestora (jestem w posiadaniu dokumentow, ktore swiadcza o tym, ze podobna firma przyjmowala wszystko, za co sie jej zaplacilo bez zadnej weryfikacji i wlasnej kontroli i skladowala to jak najtanszym kosztem, nie stosujac sie nawet do wlasnej dokumentacji technicznej); |
To jest do obejścia przez zastosowanie systemu kontroli.
| Cytat: | | 7. Robienie dokumentacji "na raty" bez brania pod uwage docelowego ksztaltu i zasiegu inwestycji (tak, ja tez zwrocilam na to uwage) jest to bardzo sprytny wybieg, bo skoro przewidziane jest np przygotowanie ziemi prochniczej (czyli mieszanie pol na pol popiolow z osadami z oczyszczalni sciekow) to trzeba ja bedzie gdzies skladowac... a o tym nie ma juz mowy w Raporcie... pewnie bedzie w kolejnym - nt nastepnego etapu, a wtedy bedzie juz troche pozno na protesty.. |
Możliwe. Ale też trzeba załozyć, że inwestor wpierw chciał wykonac tylko pierwszy etap i na tym skonczyć. Dopiero potem naszła go myśl, by "rozszerzyć" działalność.
ekspert - 2008-10-23, 22:39
jako głos w dyskusji o składowiskach załączam świeżutkie zdjęcia (z wczoraj) składowiska w Raciborzu. Czynnego składowiska oczywiście. Jako przykład, że takie obiekty to niekoniecznie zwały śmierdzących śmieci, ptactwo i szczury.
Pytałam właścicielkę motelu, gdzie spałam, jak dotrzeć na to składowisko. Pokazała mi jakieś kręte drogi na drugim końcu miasta. Okazało się, że tam jest tylko przedsiębiorstwo, które obsługuje śmietniki, a samo składowisko jest...500 metrów od tego motelu, gdzie spałam. To jest najlepsza opinia, jeśli ludzie mieszkający tak blisko składowiska nie mają nawet pojęcia, że taki obiekt działa prawie pod ich oknami.
JG3 - 2008-10-23, 23:31
Zdjęcia fajne tylko czy występowały tam wcześniej gatunki chronione w środku olbrzymiego kompleksu leśnego?Skoro ekspert mieszka w okolicy to prosze nierobić ciągle z okolicznych mieszkańców ludzi niedouczonych bo gdzie mieszka Pani.Jakby zapytać moją babcie o tą inwestycje to być może odpowiedziałaby podobnie[azbest palić].A te konsultacje społeczne z raportem środowiskowym ze stony Energoutechu to proszę wybaczyć-śmieszne.
ekspert - 2008-10-24, 10:41
no przepraszam, nie traktuję ludzi jak ciemną masę, tylko odnoszę się do konkretnych wypowiedzi, świadczących o niskiej świadomości ekologicznej mieszkańców. Bo jeśli czytam w gazecie wywiad z mieszkańcem Michałowa, który twierdzi, że dwa dni po przywiezieniu gruzu (którego wyniki wykazały, że jest materiałem nieszkodliwym) ma już mętną i zanieczyszczoną wodę w studni (a studnia leży 500 metrów od tego gruzu, w kierunku przeciwnym do spływu wód podziemnych, w międzyczasie nie padało, a jego dom odgradza pas wysokiej zieleni), to co mam mysleć?
JG3 - 2008-10-24, 15:00
Skoro twierdzi Pani że większość mieszkańców ma niską świadomość o ekologii i środowisku to zapraszam Panią dziś do Michałowa.Mieszkańcy kolejny raz blokują droge bo pomimo zapewnień Energoutechu te popioły dalej sobie tam leżą a miały być zabierane już od 20.Będzie miała Pani okazje porozmawiać z większością z nich i ich przekonać o racjach Energoutechu który kiwa wszystkich obietnicami bez pokrycia.
|
|
|