To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Za dużo kruków ?

Logan - 2006-12-15, 22:24

litoria napisał/a:
Jak człowiek wepchał swoje łapy w przyrodę to teraz by ja zachowac musi nad nia czuwac (niestety?)


to moze wyjac swoje lapska z tej przyrody zamiast wpychac je glebiej :roll:

litoria napisał/a:
Łowiectwo to jedno z narzędzi do jej ochrony


pewnie tak, w teorii - w praktyce bywa inaczej

litoria napisał/a:
nieraz wprowadzony sztucznie gatunek eliminowal naturalnych mieszkancow, gdyby nie bylo takich mysliwych mielibysmy na swiecie np. jeden gatunek zwirzat - oczywista wyjaskrawione


dobre :green: tylko, ze wiekszosc z tych obcych gatunkow wprowadzili SAMI MYSLIWI by miec do czego strzelac, a ze wczesniej nie pomysleli jaki ta introdukcja wywrze skutek na rodzime gatunki to kolejny przyklad ich bezmyslnosci i NIE-dbania o przyrode tylko wlasne hobby

Wujek Kryzys - 2006-12-15, 23:12

A ja uważam, że w obecnych czasach to tylko barbarzyństwo zaspokajające typowo ludzkie żądze zabijania i dręczenia żywych istot. Fakt - myśliwi bywają przydatni (nie chce mi się pisać w jakich przypadkach, ale jest ich nie tak mało), ale tak generalnie to jednak obciach - polować.
Z drugiej strony - sam "poluję" tyle, że na owady (legalnie, a jakże!), więc może nie powinienem tak psioczyć? :roll:

litoria - 2006-12-15, 23:20

Paweł Górski napisał/a:
A ja uważam, że w obecnych czasach to tylko barbarzyństwo zaspokajające typowo ludzkie żądze zabijania i dręczenia żywych istot.


hmm.. moim zdaniem metoda polowania to najbardziej ludzka metoda zabijania zwierzat wspolczesnie. Zwierze zyje na wolnosci i nie cierpi mąk w trakcie smierci (nie zna strachu przed egzekucją) jest zabijane kulą - nagle. O tym co sie dzieje w przemysle żywieniowym (ubojnie, fermy i o tym co sie dzieje ze zwierzetami hodowlanymi w czasie transportu do takiej placowki, nie zamierzam tu pisac bo to przechodzi moje granice wytrzymalosci.

Logan - 2006-12-16, 19:56

litoria napisał/a:
jest zabijane kulą - nagle


chyba, ze nie zginie od razu i widzi jak go mysliwy dobija albo dogorywa godzinami jezeli mysliwy go nie znajdzie :evil:

litoria napisał/a:
ie zna strachu przed egzekucją


to ciekawe czemu te sarenki czy zajaczki uciekaja przed mysliwymi :roll: powinny do nich podbiegac i czekac bez strachu na nagla smierc

Wujek Kryzys - 2006-12-16, 21:43

litoria napisał/a:
hmm.. moim zdaniem metoda polowania to najbardziej ludzka metoda zabijania zwierzat wspolczesnie. Zwierze zyje na wolnosci i nie cierpi mąk w trakcie smierci (nie zna strachu przed egzekucją) jest zabijane kulą - nagle. O tym co sie dzieje w przemysle żywieniowym (ubojnie, fermy i o tym co sie dzieje ze zwierzetami hodowlanymi w czasie transportu do takiej placowki, nie zamierzam tu pisac bo to przechodzi moje granice wytrzymalosci.

No fakt, zwykle kulka i do widzenia. Różnie to bywa (nie każdy ma dobre oko i trafi gdzie trzeba), ale zgodzę się, że kolejka świnek czy cielaków czekających na śmierć (i widzących po kolei jak giną kumple) jest zdecydowanie mniej humanitrarna. Widziałem z bliska jak to wyglada, był już zresztą ten temat na forum. Tyle, że taki tucznik (wiem, że takie twierdzenia moga kontrowersyjne być) żyje po to by go potem zjeść ze smakiem. A czy koniecznie nalezy polowac na jego dzikich kolegów? No nie wiem, może jednak lepiej by było gdyby po lasach biegało więcej wilków? Ja bym wolał. No bo tak pójść do lasu i zabić zwierzaka?
I oczywiście cały czas pamietam, że robię tak z owadami czasem (wcale nie za często... :roll: ), że jadłem dziczyznę i korzystam z pracy myśliwych więc byc może nie mogę tak całkiem szczerze potepiać polowań w czambół. No, ale nie podobają mi
się.

bogdan653 - 2006-12-19, 10:13

Kruki i tak są odstrzeliwane okrągły rok przez myśliwych czyt.legalnych kłusowników (ja tak ich nazywam) a najchętniej samice na gnieździe bo to zapewnia pozbycie się pary lęgowej z okolicy na jakiś czas.Przypisuję się im i drapolom winę za brak zajęcy i kuropatw.Z tego co ja wiem to kuropatwy daje się u nas strzelać tylko dewizowcom ale jeśli już trafią na stado to walą po kolei do ostatniej sztuki i tu kółko zamyka się bo w jaki sposób gatunek może się rozmnożyć ? Następna sprawa to drapole,miałem okazję posłuchać ubiegłej zimy przechwałki grupki myśliwych na temat ilości zabitych przez nich"jastrzębi" (tu mnie cholera bierze z powodu ignorancji i nie odróżniania podstawowych gatunków ptaków) ,liczby padały około 10 ptaków na osobę.Wystarczy pomnożyć przez liczbę osób z koła i wychodzi zatrważający wynik,a zima w tym rejonie była sroga i ptaki dało się podejść bardzo blisko.Jeden z nich jednego dnia załatwił 7 myszołowów w tym włochate aby było ciekawiej to strzelało także Jego dziecko.Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że w okolicy jest pełno wałęsających się psów i kotów (plus spora liczba lisów) które naprawdę skutecznie tępią drobną zwierzynę ale odstąpiono od ich odstrzału,nie wiem z jakiego powodu.Szkoda tylko że oko trenują zamiast na tarczach strzelniczych na naszych drapolach.
Pozdrawiam Bogdan.

Corvus - 2006-12-19, 22:45

Logan napisał/a:
to ciekawe czemu te sarenki czy zajaczki uciekaja przed mysliwymi powinny do nich podbiegac i czekac bez strachu na nagla smierc

to nie jest żaden argument bo uciekają równie szybko przed prawdziwym miłośnikiem przyrody idącym jedynie z lornetką a nie strzelbą......... :roll:

rafklim - 2006-12-20, 07:28

Ale temat miał być o liczebności kruków!
Może jakieś liczby ?
u mnie jest ich w sam raz :grin: jak na ten teren i dość dużą liczbę drapoli to te kilka par jest w zupełności zadowalające.

camelmk - 2006-12-20, 07:54

a mnie przeraża, że 95% populacji
nie odróznia kruka od gawrona.

Cephalanthera - 2006-12-20, 09:10

camelmk napisał/a:
a mnie przeraża, że 95% populacji
nie odróznia kruka od gawrona.

albo wiechliny rocznej od gajowej... :twisted:

Cephalanthera - 2006-12-20, 09:22

dobra... zart... ale wiekszość nie odróznia nawet jodły od świerka albo klonu od dęba... to tez szok..
Logan - 2006-12-20, 10:13

Cephalanthera napisał/a:
dobra... zart... ale wiekszość nie odróznia nawet jodły od świerka albo klonu od dęba... to tez szok..


tylko, ze mysliwi nie wymyslili jeszcze ze drzewa zabijaja np. jelenie i nalezy je wycinac (nie patrzac co sie tnie)

lord haos - 2006-12-20, 13:19

Cephalanthera napisał/a:
ale wiekszość nie odróznia nawet jodły od świerka albo klonu od dęba...

Dęba to akurat pewnie poznają bez problemu.
- O Zdzisiu widzę, że sobie nowy sztucer kupiłeś, z piękną dębową kolbą... :wink:

hajstra - 2006-12-20, 15:14

A może pozwolić strzelać myśliwym do kruków (np. na 2 sezony). Przy okazji padnie trochę gawronów, wron i kawek, ale - jak mawiają - gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Tylko w zamian za to wprowadzić zakaz strzelania do zajęcy i kuropatw (na 3-4 sezony). W końcu tu o ich "ochronę" chodzi, no nie :lol:
Wtedy byśmy zobaczyli (pod warunkiem, ze ktoś prowadziłby monitoring tego co się dzieje) jak i komu zależy na ochronie czegokolwiek. Zresztą sposób w jaki myśliwi nie dają sobie rady z lisami, już dawno powinien komuś dać do myślenia.

Mirek - 2006-12-20, 17:49

hajstra napisał/a:
Wtedy byśmy zobaczyli (pod warunkiem, ze ktoś prowadziłby monitoring tego co się dzieje)

Hahaha - wszystkich miłosników przyrody zabrakło by do kontroli!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group