Kuluary - Jagr, Accipiter - uważajcie podczas wypraw w teren!
Jarek P - 2009-03-25, 08:10
A mnie bardziej interesuje skąd on się wziął w Kraju nad Wisłą (Odrą)??
Bo, zakładam, że wszystkie oficjalne menażerie w okolicy (zoo, cyrki, azyle dla zwierząt) zostały sprawdzone?
Robert M. - 2009-03-25, 11:31
Zoo z tego ci wiem wysztkie wieksze placówki w tym opolskie zoo zostało sprawdzone i nie było braku w inwentarzu.
Słyszałem ze wyznaczyli nagrode za zywego kota w wysokosci 10 tys zł
Greg75 - 2009-03-25, 19:36
Wydaje się prawdopodobne, że kot był przemycany ze wschodu i uciekł - jeśli to irbis.
Może to być też puma - dzisiaj w TVN podano informację, iż podobno w Czechach jest jakaś hodowla pum (???).
Tak czy inaczej, mnie najbardziej interesuje związek pomiędzy aktualną sytuacją na Opolszczyźnie z sytuacją w Małopolsce jesienią ubiegłego roku, kiedy media pokazywały (niezbyt wyraźne) zdjęcia dużego kotowatego. To jest naprawdę interesujące.
A teraz pół żartem: ciekawe, czy kiedyś doczekamy wątku Accipitera w dziale "Obserwacje ssaków", który będzie wyglądał na przykład tak:
sarna - 50 szt.
dzik - 12 szt.
zając - 4 szt.
puma - 1 szt.
Krzychu - 2009-03-26, 09:40
| Greg75 napisał/a: |
sarna - 50 szt.
dzik - 12 szt.
zając - 4 szt.
puma - 1 szt.
|
Dobre, ale wypluj te słowa
Ja z kolei przyjmuję zakłady, że go nie złapią. Pamiętacie guźca w lesie kabackim? Na kilku kilometrach kwadratowych nie udało się złapać "afrykańskiego prosiaczka" a co dopiero "duży kotek" który chodzi sobie własnymi drogami po kilkadziesiąt kilometrów...
Robert M. - 2009-03-26, 10:12
Podobno Widzano go w okolicach Raciborza czyli juz woj. slaskie. Kotek ma niezła misje Ciekawe gdzie zawedruje
Jarek P - 2009-03-26, 13:36
| Krzychu napisał/a: | | Na kilku kilometrach kwadratowych nie udało się złapać "afrykańskiego prosiaczka" |
A czy ktoś go w ogóle łapał?
Krzychu - 2009-03-26, 13:52
| Jarek P napisał/a: |
A czy ktoś go w ogóle łapał? |
Podobno tak... Nawet były protesty pseudoobrońców guźca którzy apelowali by pozostawić go w spokoju skoro tak dobrze sobie radzi w naszych warunkach. Widywany był w towarzystwie saren a po pewnym czasie słuch o nim zaginął. Na kabatach jest nawet ulica Guźca na cześć owego uciekiniera.
Kosu1993 - 2009-03-26, 16:47
O kurde no to na bank dojdzie do Bielska -Białej (południe woj.Śląskiego)jak jest w Raciborzu .
A ja teraz na weekend mam zamiar wybierac sie do lasu .!!!A jak bym go spotkał tak jakoś by los mi to zgotował to jest zdolny mnie zaatakować ?
Robert M. - 2009-03-26, 22:44
Prawdopodobienstwo zaatakowania człowieka jest bardzo małe, chyba ze Cię z czyms pomyli lub bedzie desperacko głodne. Ale wiekszosc dzikich zwierzat na widok człowieka ucieka. Tak wiec nie ma zabardzo czego się bac. Ja chciał bym spotkac tego kota w lesie i choc przez chwile popatrzec jak sobie radzi w naszych warunkach.
Jarek P - 2009-03-27, 08:43
| Robert M. napisał/a: | | Ale wiekszosc dzikich zwierzat na widok człowieka ucieka. |
Co by to nie było, to samo nie przylazło ze Środkowej Azjii, Afryki, czy nie wiadomo skąd. Musiało mieć kontakt z człowiekiem.
Jarek P - 2009-03-27, 13:02
| Cytat: | Opolskie: kolejny atak tajemniczego drapieżnika
Dziki kot, który od ponad tygodnia grasuje na Opolszczyźnie, znów dał o sobie znać. - Kilka godzin temu zwierzę upolowało sarnę w Kurmicy koło Kędzierzyna-Koźla - infomruje RMF FM.
Wojciech Plewka, łowczy wojewódzki, ostrzegał, że zwierzak już od kilka dni mógł nic nie jeść, przez co może być bardzo niebezpieczny. Na miejscu są już myśliwi i policja - przygotowywana jest kolejna obława na drapieżnika. Poszukiwania dzikiego kota, w której bierze udział blisko 100 osób, trwają od wczoraj. |
źródło
amikosik - 2009-03-27, 22:10
Lepiej żeby tego kota nie łapali. Znów może zginąć jakiś weterynarz.
BRK - 2009-03-28, 16:16
Nie powinien dojść na Śląsk. Śleząc kolejno miejsca gdzie drapieżnik dał o sobie znać wyraźnie widać iż ów kot krąży po obszarze: od Nysy na zachodzie, po Odre na północy i wschodzie, po granice Czeską. To jest jego terytorium łowieckie. Co ciekawe kot trzyma się terenów otwartych. Do tej pory obstawiałem pume, ale po tym co znalazłem,to raczej pantera śnieżna. http://vodpod.com/watch/1...g-cat-in-poland
Z jednej strony to niewątpliwie obcy gatunek dla naszej przyrody, a z drugiej wkońcu jest jakiś znaczący drapieżnik natym terenie,bo wilki tylko przelotem.
Drapieżnik ten tylko w akie desperacji zaatakował by człowieka, ale z dziećmi bym uważał.
Jarek P - 2009-03-30, 08:51
kot został rozpoznany
Film tan sam co w poście wyżej, ale z polskimi napisami.
Robert M. - 2009-03-30, 22:37
Hehe Jednak nasza puma nie jest sama prawdopodobnie były to trzy irbisy. Koty najprawdopodobniej uciekły z prywatnej hodowli (chyba w czechach) Poinformowała o tym anonimowa osoba.
|
|
|