To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Kuluary - Rozrywka

GrzegorzBP - 2008-01-22, 11:32

Poradnik jak popsuć innym życie.

*Nigdy nie dawaj napiwków większych niż 10 groszy.
*Nuć na koncertach.
*Uprawiaj sztukę wiotkich uścisków dłoni.
*Płać za przejazd autostradą stu złotowymi banknotami.
*Jeżeli ktoś się myli na twoją korzyść nie poprawiaj go.
*Mów przykrywając ręką usta.
*Przekręcaj cytaty.
*Opowiadaj zakończenia filmów.
*Rób aluzje do spraw płciowych, żeby zwrócić na siebie uwagę.
*Zwalniaj pracowników przez telefon.
*Jak kogoś skrzywdzisz, to nie zapomnij go obrazić.
*Jedź wolno szybkim pasem.
*Bierz więcej niż dziesięć artykułów do kasy ekspresowej w supermarkecie.
*Zaginaj rogi w pożyczonej książce.
*Chwytaj żonę / męża za fałdy tłuszczu w biodrach.
*Mamrocz.
*Chodź na plażę z radiem.
*Przypomnij osobom piegowatym, że piegi mogą być zapowiedzią raka.
*Zużywaj cały papier w toalecie.
*Nie spuszczaj wody.
*Ruszaj z piskiem opon.
*Wyrywaj artykuły z czasopism w poczekalni u lekarza.
*Nie odbieraj telefonu. Niech dzwoni.
*Nie stawiaj kropek nad i.
*Zostawiaj odciski palców na fotografiach.
*Nie śpiesz się z płaceniem rachunków ludziom, którzy nie naliczają procentów.
*Podpijaj z cudzych szklanek.
*Wychodź z koncertów podczas popisu solowego albo przed owacją.
*Nie zostawiaj informacji po usłyszeniu sygnału.
*Miej zawsze rację.
*Opieraj się o dzwonek.
*Jeśli gdzieś zanosi się na bójkę, nie pozwól, żeby zaczął ją ktoś inny.
*Zakładaj, że wszyscy się z tobą zgadzają, ale nie przestawaj ich przekonywać.
*Pakuj prezenty w używany papier.
*Zachowuj komplementy, dla osób, które mogą ci coś załatwić.
*Nie kupuj żywności w supermarketach - pożywiaj się na miejscu.
*Uprawiaj hazard pożyczonymi pieniędzmi.
*Nagrywaj filmy na kasecie z wypożyczalni.
*Mów ludziom, że ich umieściłeś w testamencie, nawet, jeżeli tego nie zrobiłeś.
*Udzielając kierowcom informacji, opuszczaj jedno, czy dwa skrzyżowania.
*Spróbuj skomleć.
*Przypomina bezrobotnym, że pewnie nie straciliby pracy, gdyby lepiej pracowali.
*Sprawdź, co trzeba zrobić, aby usłyszeć gwizdek ratownika.
*Opowiadaj dowcipy o terrorystach, w gronie osób czekających na wejście do samolotu.
*Spróbuj, czy uda ci się pierwszemu wysiąść z samolotu, nawet jeżeli siedzisz przy oknie.
*Zanim wysiądziesz z windy, wciśnij wszystkie guziki.
*Nie rób nic, zanim cię nie poproszą dwa razy.
*Odkładaj wszystko na jutro, bo zawsze możesz to zrobić pojutrze.
*Sprawdź czy napisy "świeżo malowane" mówią prawdę.
*Używaj jak najczęściej słowa "jakby", także na końcu zdania, jakby.
*Nie myj się po treningu.
*Wchodź po ruchomych schodach jadących w dół.
*Wypracuj przynajmniej trzy sposoby omijania kolejki.
*Podszczypuj pannę młodą i pana młodego.
*Jak nie przychodzi ci do głowy nic miłego, to powiedz coś nieprzyjemnego.
*Trzaskaj gumką do gatek.
*Skup się na wygranej, a nie na fair play.
*Darmowa telewizja kablowa, to kwestia jednego nieuczciwego elektryka.
*Otwieraj parasol w zatłoczonych przejściach.
*Ogłaszaj, że idziesz do łazienki.
*Czytaj ludziom przez ramie w autobusie.
*Zemsta jest słodka, skosztuj.
*Poprawiaj majtki w miejscach publicznych.
*Pożyczaj chustki do nosa.
*Obmacaj wszystkie czekoladki, zanim wybierzesz tą, na którą masz ochotę.
*Popieraj karę śmierci za niewłaściwe parkowanie.
*Obcinaj paznokcie na łóżku.
*Powtarzaj się.
*Powtarzaj się.
*Cytuj Adolfa Hitlera.
*Podczas jedzenia opisuj barwnie operację usunięcia macicy.
*Odkładaj rzeczy nie na swoje miejsce.
*Przygotowując grilla wylej całą butelkę benzyny na węgiel drzewny.
*Zablokuj windę, póki nie dokończysz rozmowy..
*Rozdawaj swoje wizytówki na pogrzebach.
*Organizuj w restauracjach konkursy bekania.
*Czyść sobie ucho małym palcem.
*Sikaj w publicznym basenie. Z trampoliny.
*Gryź kostki lodu.
*Zapominaj zakończenia, ale niech cię to nie powstrzymuje od opowiadania dowcipów.
*Kwękaj.
*Czesz się w kuchni.
*Gwiżdż w kółko tą samą radosną melodię.
*Weź grosz, to będziesz go miał.
*Chodź powoli i nie daj się nikomu wyprzedzać.
*Ponazywaj pieszczotliwie różne części swojego ciała.
*Opowiadaj o swoich hemoroidach.
*Gryź dentystę po palcach.
*Niech okruchy spadają na podłogę, a frytki, gdzie popadnie.
*Potrząsaj butelką wody mineralnej przed otwarciem.
*Przestrasz dziś kogoś na śmierć, pod warunkiem, że on na to nie zasługuje.
*Kiedy kogoś przepraszasz, a on mówi: "Nie ma za co" traktuj to dosłownie.
*Żyj jak koń i zachowuj się jak świnia.
*Nigdy nie gryź się w język, nie przełykaj obrazy i nie wypijaj piwa, które nawarzyłeś.
*Przyprawiaj wszystko co gotujesz, chili.
*Orzeł - wygrywasz, Reszka - też wygrywasz.
*Kiedy potrzebujesz żarówki znajdziesz ją na klatce schodowej.
*Wyprzedzaj z prawej strony.
*Strzepuj ludziom łupież z kołnierzy.
*Oblizuj nóż przed ponownym zanurzeniem go w słoiku z dżemem truskawkowym.
*Narzekaj, narzekaj, narzekaj.
*Przypominaj przyjaciołom o tym, jak się wygłupili dziesięć lat temu.
*Jedz w łóżku krakersy, potem przenieś się na swoją połowę.
*Dzwoń do znajomych podczas transmisji z finału mistrzostw piłkarskich, żeby porozmawiać o swoich problemach.
*Mów ludziom, że śmierdzi im z ust.
*Nie zdradzaj jaroszom, że w sałatce jest mięso.
*Pochwal się nowym futrem w sklepie zoologicznym.
*Namawiaj innych, żeby podejmowali ryzyko, którego sam byś nigdy nie podjął.
*Rozpyl środek owadobójczy w samochodzie.
*Jedz czosnek przed ważnymi spotkaniami i kolacjami we dwoje.
*Obiecaj komuś, że go podwieziesz samochodem i nie przyjdź na umówione miejsce.
*Zostaw mydło na skraju basenu.
*Usiądź na trybunie w stroju kibica gospodarzy i kibicuj gościom.
*Odpowiadaj na telefon: "Czego?"
*Trzymaj ludzi w nieskończoność "na telefonie" mówiąc, że rozmawiasz z innego aparatu.

GrzegorzBP - 2008-01-22, 11:43

......
Kobieta informatyk jest jak swinka morska - ani to świnka, ani morska
.......
Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.
Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał nastepująco: "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń"
Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał. Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli... doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.
Minęły 3 miesiace i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana! Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama. Przycupnęła sobie na krzesełku.
Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
- Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
- Ach nie, skąd! - Pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję...

......

Rozmawiaja dwie zakonnice, jedna mówi do drugiej:
-Wiesz wczoraj kąpałam proboszcza i zapytałam się co On ma takiego pomiedzy udami, powiedział mi, że to rozgrzeszacz i mnie rozgrzeszy, oczywiscie sie zgodzilam
Na to druga :
- To cham, mi powiedział, że to święty gwizdek i kazał mi dmuchać.

.........

Młoda dziewczyna wchodzi do salonu z ekskluzywnymi samochodami.
Spogląda dookoła: Porsche, Lamborghini, Ferrari, Jaguary etc.
Dziewczyna decyduje się na Jaguara, płaci gotówka i odjeżdża wozem.
Dwa dni później wraca.
- Chce moje pieniądze z powrotem... Cos strasznie śmierdzi gówne@#$, kiedy
uzywam hamulców! - stwierdza z naciskiem w glosie.
Sprzedawca nie chce stracić klienta i swojej prowizji od sprzedazy.
Wsiada do samochodu obok kobiety, by sprawdzic o co chodzi.
Ledwo wsiedli do samochodu, kobieta nacisnela gaz do dechy.
Samochód ruszyl z piskiem opon.
Ped wtloczyl sprzedawce w fotel, tak ze nie mógl sie ruszyc.
Jedynka, dwójka, trójka... biegi przeskakiwaly jak szalone.
Po czterech sekundach mkneli juz 120 km/h.
Wtedy kobieta skrecila w polna droge i naprawde zaczela przyspieszac.
Czwórka, piatka... szóstka.
Samochód waska drózka pedzil juz 320 km/h.
Silnik ryczal jak oszalaly.
Za oknami krajobraz zlewal sie w jedna zielona mase.
Sprzedawca kurczowo trzymajacy sie pasów, skurczony, wcisniety w fotel dostrzegl nagle w oddali opuszczone szlabany na przejezdzie kolejowym i odetchnal z ulga.
Przypuszczal, ze kobieta równiez je widzi i zaraz zwolni, a on bedzie mógl wysiasc z samochodu.
Z narastajacym zdziwieniem obserwowal jak samochód z niezmienna
predkoscia mknie prosto na zamkniety przejazd pod kola rozpedzonego
pociagu.
Dopiero 40 m przed przejazdem kobieta zwalnia pedal gazu i z cala sila naciska na hamulec jednoczesnie zaciagajac hamulec reczny.
Samochód doslownie o milimetry zatrzymuje sie przed szlabanem.
Dziewczyna szybko odwraca sie do sprzedawcy i pyta:
- O, wlasnie! Czuje pan ? !
- Czy czuje ?? - odzywa sie blady sprzedawca - JA W TYM SIEDZE !

.....
Na akademii medycznej w Białymstoku skacowani studenci maja zajęcia z anatomii i
pierwszy raz maja być swiadkami sekcji zwłok. Stoja wokół łóżka z ciałem. Prowadzacy
zajęcia nagłym ruchem sciaga przescieradło i oczom wszystkich ukazuje się topielec w
drugim tygodniu rozkładu.
Dłonie studenciaków wędruja w kierunku ust, a profesor ze stoickim spokojem; zaczyna
wykład:
- Podczas tych zajęć dowiecie się jakie sa dwie najważniejsze rzeczy cechujace
lekarza. Po pierwsze: brak jakiegokolwiek obrzydzenia.
Po tych słowach lekarz wpycha palec w dupę topielca, po czym go wyjmuje i ku
obrzydzeniu studentów, oblizuje.
- Teraz - mówi - wszyscy, którym zależy na zaliczeniu maja to powtórzyć!
Studenci medycyny (jak pisał Cornugon) to sami twardziele. Podchodza i robia co im
profesor kazał: palec w dupę, palec w buzię. Co drugi nie daje rady i po wszystkim
wymiotuje.
Gdy wszyscy skończyli profesor mówi:
- I tak dochodzimy, do drugiej istotnej cechy dobrego lekarza: Umiejętnosć Obserwacji.
Ja wsadziłem srodkowy palec, a oblizałem wskazujacy. Na przyszłosć proszę o więcej
uwagi.

irbis - 2008-02-05, 22:14

GrzegorzBP napisał/a:
Na akademii medycznej w Białymstoku skacowani studenci

nie wiem dlaczego akurat w Białymstoku :roll:
przekoloryzowane-no ale niech tam- moze i laik łyknie :roll:

No to teraz bardziej lajtowo :smile:

Kiedy miałem 14 lat miałem nadzieję, że kiedyś będę miał dziewczynę.

Kiedy miałem 16 lat, miałem dziewczynę, ale była beznamiętna. Więc zdecydowałem, że potrzebuję dziewczyny z uczuciami.

Jak miałem 18 lat spotykałem się z dziewczyną, która była bardzo namiętna. Jednak była zbyt uczuciowa, o wszystko płakała, łatwo się denerwowała. Ciągle groziła samobójstwem. Postanowiłem, że muszę znaleźć jakąś "stabilną" dziewczynę.

Jak doszło do 25 lat znalazłem dziewczynę stateczną, ale było to strasznie nudne, wszystko można było przewidzieć, nie cieszyła się z życia. I życie stało się przygnebiające. Trzeba było znaleźć dziewczynę z którą można byłby przeżyć coś podniecającego.

W wieku 28 lat znalazłem ekscytujacą dziewczynę, ale nie mogłem za nią nadążyć. Wciąż się spieszyła, nigdzie nie zagrzała miejsca. Ciągle z kimś flirtowała. Z początku było zabawnie i ciekawie. Ale był to związek bez przyszłości. Więc postanowiłem znaleźć dziewczynę z ambicjami.

Kiedy już miałem 31 lat spotkałem mądrą, ambitna dziewczynę stojąca twardo na ziemi i się z nią ożeniłem. Ale niestety była tak ambitna, że się ze mną rozwiodła i zabrała wszystko co miałem.
Teraz mam 40 lat i szukam dziewczyny z dużym biustem


Zadano pytanie kobietom i mężczyznom: Jakiej płci, waszym zdaniem, jest
komputer?

- Kobiety z całą stanowczością stwierdziły, że komputer to osobnik typowo
męski, ponieważ:
- Trzeba go zapalić, żeby zwrócić jego uwagę.
- Ma całe mnóstwo wiadomości, ale i tak nic nie wie.
- Ma pomagać rozwiązać problem, ale w prawie połowie przypadków to on sam
jest problemem.
- Jak się człowiek na jakiś zdecyduje, to potem się okazuje, że jakby
jeszcze trochę poczekał, to mógłby mieć lepszy model.

- Panowie stwierdzili natomiast, że komputer z całą pewnością mógłby być
kobietą, gdyż:
- Nikt, poza Stwórcą, nie rozumie ich pokrętnej logiki.
- Język, jakiego używają do komunikacji między sobą, jest niezrozumiały dla
pozostałych.
- Nawet małe błędy są zapisywane w pamięci na zawsze.
- Jak tylko się człowiek na jakiś zdecyduje, oddaje potem połowę swojej
pensji na komponenty do niego.

Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra nmiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...

Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce - wszystko stoi.

Miłość jest jak kac. Albo wyleczysz ją czasem, albo alkoholem

Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta

GrzegorzBP - 2008-02-11, 08:20

Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemię i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość.
Ale przedtem zawołał Noego i powiedział: "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześlę wielki deszcz".
Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na arce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki. Bóg wychylił się z nieba i zapytał: "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"
Noe odpowiedział:
"Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnię dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć. Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty. W tej chwili np. chodzi o to, że w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moją uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduję statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji. Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony wodą, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych. Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych. Na moją wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sadzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa. Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę im płacić wg taryfy, to rozpoczęli strajk, tak że budowa arki znów się odwlekała. W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko że wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr. 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podać cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królikow obejmują również zające. A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sądu, twierdząc, że buduję prywatne zoo bez zezwolenia. Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a Ty już zesłałeś deszcz."
W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza.
Noe spojrzał w niebo i powiedział: "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"
Bóg odpowiedział: "Nie trzeba. To załatwi biurokracja".



:green: :green:

irbis - 2008-02-12, 22:46

To o wspólczesnej arce Noego-to jedno z moich ulubionych :grin:

Ponieważ każdy wcześniej czy póżniej prezent pakowac będzie, a ma kota, to dołączam poradnik na tę specjalną okoliczność:

Kiedy będziesz pakowac prezent to :


1. Przygotuj na stole miejsce do działania.
2. Idź do szafki, wyjmij reklamówkę z prezentem w środku. Zamknij drzwi szafki.
3. Otwórz drzwi od szafki ponownie i wyjmij stamtąd kota.
4. Wydobądź zwój arkuszy papieru ozdobnego z drugiej szafki.
5. Wróć i wydobądź stamtąd kota.
6. Z szuflady wyjmij taśmę klejącą, nożyczki, wstążki i bileciki do napisania życzeń.
7. Rozłóż to wszystko na stole.
8. Zapomniałeś wyjąć sznurek, wróć więc do szuflady i przy okazji wyjmij kota, który wlazł tam kiedy wyjmowałeś nożyczki.
9. Wyjmij prezent z reklamówki.
10. Wyjmij kota z reklamówki.
11. Otwórz pudełko, w którym znajduje się prezent, wyjmij i obejrzyj prezent, wyjmij kota z pudełka, włóż prezent z powrotem.
12. Rozłóż arkusz papieru, żeby przymierzyć, ile musisz uciąć.
13. Spróbuj wygładzić i dokładnie wyprostować papier. Usuń kota spod spodu.
14. Utnij równo.
15. Wyrzuć to co uciąłeś, bo kot rozdarł papier polując na nożyczki.
16. Przytnij drugi arkusz.
17. Umieść prezent na uciętym kawałku papieru.
18. Podnieś brzegi papieru, żeby owinąć prezent. Zastanów się, dlaczego nie możesz ich połączyć. Usuń kota spomiędzy papieru i pudełka z prezentem.
19. Jedną ręką trzymając owinięte pudełko utnij drugą kawałki taśmy klejącej.
20. Dwudziestominutowa przerwa na usuwanie kawałków taśmy klejącej z kota.
21. Starannie zagnij papier i umocuj zagięte rogi taśmą klejącą.
22. Potrzebna ci będzie wstążka. Dogoń kota i zabierz mu rolkę wstążki.
23. Spróbuj obwiązać wstążką paczkę z prezentem.
24. Zwiń wstążkę z powrotem i odpakuj prezent z papieru. Kot rozdarł papier polując na koniec wstążki, którą zawiązywałeś paczkę.
25. Powtarzaj punkty 1-20 do ostatniego arkusza papieru.
26. Ze względu na brak czasu i obawę o ostatni arkusz papieru zrezygnuj z realizacji
punktów 13-17. Znajdź jakiś karton odpowiadający rozmiarem prezentowi.
27. Włóż prezent do pudełka i zawiąż sznurek.
28. Przetnij sznurek, otwórz karton i wyjmij kota.
29. Włóż wszystkie przybory, pudełko i prezent do reklamówki i przenieś się do osobnego pokoju.
30. Zamknij drzwi na klucz i wyjmij przybory z torby.
31. Z pudełka usuń kota, otwórz drzwi, wystaw kota na zewnątrz, zamknij drzwi.
32. Powtarzaj tak długo jak to konieczne.
33. Rozwiń ostatni kawałek papieru. (Może to być trudne, np. w toalecie, ale postaraj się).
34. Okazało się, że kot już rozdarł i ten arkusz. Otwórz drzwi i przetrząśnij wszystkie szafki w poszukiwaniu resztek papieru z ubiegłego roku. Niestety bez powodzenia -w zeszłym roku kot też pomagał ci pakować prezenty.
35. Wróć do toalety, zamknij drzwi na klucz i spróbuj czy nie da się jednak wykorzystać tego ostatniego arkusza.
36. Zamknij pudło, owiń papierem a rozdarte miejsca sklej taśmą. Owiń wstążką i dodaj kokardy, żeby zakryć te najgorsze miejsca.
37. Przyczep bilecik z życzeniami. Usiądź i podziwiaj kawałek dobrze wykonanej pracy. Możesz sobie pogratulować.
38. Otwórz drzwi. Idź do kuchni. Przygotuj sobie coś do picia, napełnij miskę kota.
39. Po 15 minutach daremnego czekania, aż kot pojawi się przy misce wnioski nasuną się same.
40. Rozwiąż wstążki, odwiń papier, otwórz pudełko i wyciągnij kota.
41. Idź do sklepu i kup ozdobną torbę. Włóż do niej prezent.
42. ...
:lol:

Robert M. - 2008-02-12, 23:50

Noc. Mąż śpi z żona w łóżku, gdy nagle budzi ich głośne łup łup łup w drzwi. Przewraca się na bok i patrzy na zegarek - trzecia w nocy.
"Kurde, nie będę się o tej porze z wyra zrywał", myśli przewraca się z powrotem.
Słychać głośniejsze łup łup łup.
- Idź otwórz, zobacz kto to, - mówi żona.
No więc zwleka się półprzytomny i schodzi na dół (mieszkają w domku). Otwiera drzwi, a na progi stoi facet, od którego jedzie alkoholem:
- Dobry wieszor, - bełkocze. - Szy mochby pan mnie popchnąć?
- Nie, spadaj facet, jest trzecia w nocy. Wywlokłeś mnie pan z łóżka,- warczy maź i zatrzaskuje drzwi. Wraca do żony i mówi co zaszło.
- No co ty, jak mogłeś? - mówi żona. - A pamiętasz, jak nam się wtedy zepsuł samochód, kiedy jechaliśmy odebrać dzieci z kolonii i sam musiałeś pukać do kogoś, żeby nam pomógł? Co by się wtedy stało, gdyby też ci powiedział, żebyś spadał?!?!?!?
- Ale kochanie, on był pijany!
- Nieważne, potrzebuje pomocy.
No wiec mąż jeszcze raz zwleka się z łóżka, ubiera się i schodzi na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, więc woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi głos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...

------------------------------------------------

Przychodzi pijany małżonek do domu. Żonę to bardzo "ucieszyło", więc wściekła jak 100 choler pyta:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
- Będziesz jeszcze pił ?
Mąż dalej nic.
- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ???
Na co mąż z wysiłkiem:
- ooooossssssssszzzzzzzzzzz, kurna, doobraaaaaaa, naleej...

---------------------------------------------------------------

Rozmowa dwóch Polaków przed sklepem monopolowym:
- Wezmę dwie.
- Weź jedną, tyle nie wypijemy...
- Wezmę dwie, damy radę.
- Nie damy, zobaczysz.
- Damy radę. Biorę dwie...
Wchodzi do sklepu:
- Poproszę skrzynkę wódki i dwie lemoniady.

--------------------------------------------------------------

Babka kupiła sobie szafę. Po przywiezieniu jej do domu zaczęła ją składać. Pod jej oknem biegła linia tramwajowa... złożyła tę szafę ale tramwaj przejechał i szafa sie złożyła... mówi więc do siebie: Sama nie dam rady. Zawołała sąsiada. Ten złożył szafe od nowa, ale przejechał tramwaj i szafa się złożyła. Sąsiad wpadł na pomysł i mówi: Wie pani co?? ja wejdę do środka i zobaczę, co się tam składa. Wszedł a do domu wrócił mąż i zajrzał do szafy, a sąsiad: Ja wiem że to głupio wygląda ale ja naprawdę czekam na ten tramwaj.

--------------------------------------------------------------

Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty. Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie wygodnie na kanapie, wziął w dłoń pęto kiełbasy i zaczyna jeść.
Pies patrzy na niego i mówi:
- H HH Heniuś, daj gryza.

---------------------------------------------------------------

Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
Francuz zaprasza go do okna:
- Widzi pan tę autostradę?
- Tak.
- Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu:
- Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna:
- Widzi pan tam autostradę?
- Nie.
- No właśnie.

--------------------------------------------------------------------------

Idzie wędkarz przez las z dwoma wiadrami pełnymi ryb, gdy nagle spotyka strażnika.
- Udany połów. Mam nadzieję, że ma pan kartę wędkarza?
- Nie mam, ale to są moje rybki z akwarium.
- Rybki z akwarium?
- Wpuszczam rybki do wiaderka, idę nad jezioro, wypuszczam je, żeby sobie popływały i kiedy klasnę dwa razy, wracają do wiaderek. Strażnik nie uwierzył, więc obaj idą nad jezioro. Wędkarz wypuszcza wszystkie ryby do wody i czeka. Mija piętnaście minut i nic. Zniecierpliwiony strażnik pyta:
- No i co? Niech pan je woła!
- Kogo?
- Rybki!
- Jakie rybki?

:green:

kania ruda - 2008-02-13, 12:44

eeee, to poprzednie o kocie mi się nie podoba. moja Nelka nigdy sie tak nie zachowywala, zawsze mialam spokoj przy pakowaniu prezentow i nigdy nie lwazila do szafek jak je otwieralam. wiem ze to zart, ale taki zupelnie nierzeczywisty...
Robert M. - 2008-02-13, 13:09

kania ruda napisał/a:
wiem ze to zart, ale taki zupelnie nierzeczywisty...


Tu bym sie nie zgodził :) Moj kot uwielbia szafki z ubraniami :D wystarczy zostawic otwarta:) kiedys rano wstaje, a w całym pokoju leża porozrzucane skarpetki patrze, a kot sobie spi w szufladzie :D A, ze było za mało miejsca to wyrzucił troche skarpertek.

kania ruda - 2008-02-13, 13:35

Robert M. napisał/a:
Tu bym sie nie zgodził Moj kot uwielbia szafki z ubraniami wystarczy zostawic otwarta:) kiedys rano wstaje, a w całym pokoju leża porozrzucane skarpetki patrze, a kot sobie spi w szufladzie A, ze było za mało miejsca to wyrzucił troche skarpertek.

wow! zwracam honory :)

widac moja kotka do tych spokojniejszych nalezy :)

irbis - 2008-02-13, 21:58

Dlaczego warto czytać kobiece pisma:

Tylko w nich zobaczysz mężczyzn, którzy imponują kobietom.

Pobudzisz się intelektualnie, rozwiązując krzyżówki z cennymi nagrodami.

Poznasz prawdziwe przyczyny śmierci księżnej Diany i jej życie pozagrobowe.

Przeczytasz kolejny wywiad z twoim ulubionym piosenkarzem Zbigniewem Wodeckim oraz ulubioną aktorką Krystyną Jandą.

Znajdziesz sposób na nadwagę, niedowagę i równowagę.

Poznasz straszliwe skutki nadużywania mocnego alkoholu, seksu, kawy, herbaty, kiszonych ogórków, krwistych steków, zupy pomidorowej, nieprzegotowanej wody oraz suchej karmy dla psa.

Redakcyjny lekarz wyleczy cię z depresji, schizofrenii, manii wielkości, kompleksu małego członka, hemoroidów i niechęci do spania na lewym boku.

Nauczysz się dobrych manier oraz chodzenia do teatru.

Dowiesz sie jak, kogo, gdzie i dlaczego warto kochać.

Tylko z kobiecych pism dowiesz się, którego kremu do golenia i dlaczego używają znani aktorzy, politycy, biznesmeni. Jeżeli dopisze ci szczęście, dowiesz się również, jakiej bielizny używa Krzysztof Ibisz.

Nauczysz się bardzo przydatnej każdemu mężczyznie sztuki makijażu.

Poznasz ciekawe kobiety.

Poznasz sekrety ciekawych kobiet, a także ich psy, koty i zawartość szaf ubraniowych.

Przeczytasz wzruszające historie miłosne ciekawych kobiet oraz ich nie mniej ciekawych kobiet.

Czytanie kobiecych czasopism uwzniośla, uszlachetnia i służy życiu rodzinnemu.

Dzięki kobiecym magazynom nauczysz się orgazmu bez wytrysku, wytrysku bez orgazmu i orgazmu z wytryskiem.

Dzięki horoskopom układanym przez najwybitniejsze wróżki będziesz miał szczęście w miłości, pracy oraz na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.

Będziesz mógł uczestniczyć w głosowaniu na najlepszy kosmetyk roku, najlepiej ubraną Polkę roku, najlepszy proszek do prania roku i najlepszego aktora roku.

Nauczysz się współczuć znanym aktorom, politykom, prezenterom oraz przedstawicielom kręgów artystycznych, którzy mają kłopoty z życiem emocjonalnym.

Możesz napisać list do redakcji z przekonaniem, że zostanie przeczytany i otrzymasz cenną nagrodę.



Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK:

Joanna Banas:
- Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może przesiąść się z
wagonu do
wagonu?

Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK:
- Może, tylko musi skasować drugi bilet.

- Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.

- Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest ważny w tym wagonie,
w
którym został skasowany.

- Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens.
Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?

- Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani
wypadkiem albo
mandatem.
A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.

- Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a
przesiadanie
się z wagonu do wagonu nie.

- Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno
pracować.

- Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?

- Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na
pociąg,
to, chociaż do Gdańska jedzie i o 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet
tylko na ten o 15.30.

- Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w
tramwajach
ich nie ma.

- A po co w ogóle się przesiadać?

- Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład,
gdy w
naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.

- O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.

- Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?

- Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego,
a on
już wie, co robić.

- Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...

- No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie,
bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.

- To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie,w ktorym nie
ma
motorniczego?

- Przejść do pierwszego i skasować bilet...

- Skasować bilet?!

- Oczywiście. Przepis jest wyraźny.

- Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?

- Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.

- Ja mam kasować bilet za motorniczego?!

- Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi,
bo
musiałby kasować bilet.
Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla
motorniczego,
a najlepiej dwa, żeby mogł wrocić do pierwszego wagonu.

- A po co będzie jeszcze przechodził?

- Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem!
U mężczyzn nie ma bałaganu - jest tylko feng shui.

- To nie może po prostu przejść jak człowiek?!

- Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania
dodatkowego biletu nie można przechodzić...
Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To
zasadnicza
różnica!

- Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie
interweniować...

- No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić
zamieszanie...



Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział.
- Wiesz Zocha, idę [cenzura], patrzę [cenzura], a tu wielki plac [cenzura]! Patrzę na lewo [cenzura]... ochujeć można [cenzura]! Patrzę przed siebie [cenzura]... O żesz [cenzura] mać! Patrzę na prawo [cenzura]... O ja cię chrzanię...
Zocha zaczyna płakać. Dresiarz pyta:
- Zocha, co Ci sie, [cenzura], stało?
- Boże, jak tam musi być pięknie...!


- Wiesz, moja żona chyba nie żyje.
- Jak to?!
- No seks to tak jak zwykle, ale garów i prania ciągle przybywa.



Jasio prosi mame:
- Mamusiu, kup mi rower.
- Nie synku. Rower jest bardzo drogi. Nie kupie ci. A poza tym byles
niegrzeczny i nie zasluzyles.
- Mamusiu to pobaw sie chociaz ze mna!
- No, pobawic to sie moge. A w co chcialbys sie pobawic, Jasiu? - pyta
mama.
- Pobawmy sie w mamusie i tatusia. Idz do sypialni i czekaj na mnie mamo.
Zaintrygowana mama przebrala sie w pizame i lezy w lózeczku. Wchodzi
Jasio z rekami zalozonymi z tylu chodzi z kata w kat i w pewnym momencie
mówi:
- Wstawaj, stara, idziemy malemu rower kupic

Batman - 2008-02-13, 23:16

Cytat:
eeee, to poprzednie o kocie mi się nie podoba. moja Nelka nigdy sie tak nie zachowywala, zawsze mialam spokoj przy pakowaniu prezentow i nigdy nie lwazila do szafek jak je otwieralam. wiem ze to zart, ale taki zupelnie nierzeczywisty...

Ja mam kicie (tez Nelly) i moze nie z pakowaniem prezentu, ale plecaka mam ciagle problem: musze ja zamknac w osobnym pomieszczeniu zeby przypadkiem w pociagu sie nie okazalo ze mam ja ze soba w... plecaku :D

kania ruda - 2008-02-14, 09:50

Batman napisał/a:
Ja mam kicie (tez Nelly) i moze nie z pakowaniem prezentu, ale plecaka mam ciagle problem: musze ja zamknac w osobnym pomieszczeniu zeby przypadkiem w pociagu sie nie okazalo ze mam ja ze soba w... plecaku


super!! fajnie ze Twoja kotka nazywa sie jak moja :) niestety nie miaszkam juz z nia bo sie wyprowadzilam od rodzicow i tesknie :(

martynina - 2008-02-17, 21:47

irbis! hahaha! padam ze śmiechu! :lol: :lol: :green:
irbis - 2008-03-08, 22:32

Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana.
Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek
czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się
z lóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni.
Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te
ciasteczka, o których teraz marzył.
Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką mówiąc
- Zostaw [cenzura], to na stypę!


Pewnego dnia gość z żoną wybrał się do zoo. Żona,
naprawdę atrakcyjna: makijaż, letnia, różowa sukienka spięta
paskiem, pończochy samonośne... Gdy szli pomiędzy klatkami
małp, zobaczyli goryla, który na ich widok jakby oszalał i
zaczął skakać na kraty, chrząkać, zawisać na jednej ręce, i
drugą uderzać w czaszkę, najwyraźniej niesamowicie podniecony.
Mąż - zauważywszy podniecenie małpy, zaproponował żonie
podrażnić go jeszcze bardziej i zaczął podsuwać pomysły: -
Obliż usta, zakręć tyłeczkiem...
Żona wykonywała jego instrukcje, a goryl zaczął wydawać takie
dźwięki, że chyba obudziłby martwego.
- Rozepnij pasek... - (goryl prawie już rozginał kraty z napięcia) - ...
a teraz podciągnij sukienkę nad pończochy... (goryl oszalał kompletnie).
Nagle facet złapał żonę za włosy, otworzył drzwi klatki,
wrzucił żonę do środka, zatrzasnął drzwi i powiedział:
- A teraz mu się [cenzura] wytłumacz, że boli cię głowa...

Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku
Przerażona zaczyna się modlić:
- Boże spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!
Nagle słyszy głos z góry:
- Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Od tego dnia kobieta unikała
wszelkich akwenów wodnych. Pewnego dnia jednak dostała wiadomość, że
wygrała wycieczkę statkiem po Karaibach. Po chwili zastanowienia mówi
sobie:
- Raz sie żyje, popłynę.
Rejs przebiega spokojnie, aż nagle nadciąga sztorm. Kobieta znów się modli:
- Boże chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną trzysta
niewinnych kobiet...
- Niewinnych? Ha. Ja was dziwki przez pięć lat zbierałem do kupy



Facet leży na łożu śmierci, przy nim czuwa żona.
- Skarbie ... - szepce facet.
- Cicho kochanie, nic nie mów.
- Skarbie, ja muszę ci coś wyznać.
- Kochanie, nic nie musisz, nic nie mów. Wszystko w porządku.
- Nie, nie, chce umrzeć w pokoju. Muszę ci wyznać skarbie, że
cię zdradziłem.
- Nie martw się kochanie, ja wszystko wiem. Gdybym nie
wiedziała, to przecież bym cię nie otruła
- Nie martw się kochanie, ja wszystko wiem. Gdybym nie
wiedziała, to przecież bym cię nie otruła

Namor - 2008-03-08, 22:40

irbis Twoje dzisiejsze kawały wyjątkowo pasują do Dnia Kobiet ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group