Ochrona przyrody - Za dużo kruków ?
litoria - 2007-01-03, 20:36
Doszło chyba do jakiegoś nie porozumienia - ja nie żądam od Ciebie podawania źródeł z których korzystasz (w zasadzie liczę głównie na własne przemyślenia). Dla mnie istnienie tych zwierząt na naszym terenie to bogatsza przyroda. A przeglądając linki, które podałes najbardziej zainteresowała mnie data sprowadzenia tych zwierząt. Ludzie sami przyczynili się do wyparcia z naszych terenów wielu gatunków, dobrze jest że starają się (od dłuższego juz czasu) naprawić szkodę. Niestety nie zawsze jest to możliwe.
Relacja drapieżnik-ofiara w przyrodzie niestety nie traci na znaczeniu, a przecież mogłoby być w lasach więcej naszych tzw. rodzimych drapieżników (typu wilk czy niedzwiedz), którzy by zagrażali nie tylko innym zwierzętom ale i ludziom. O ile dobrze się orientuje jedną z podstawowych funkcji myśliwego jest czuwanie nad liczebnością gatunków, by nie zagrażały swojemu współistnieniu.
green power - 2007-01-03, 21:20
| litoria napisał/a: | | Dla mnie istnienie tych zwierząt na naszym terenie to bogatsza przyroda. | oj nie nie, jeśli moge się właczyć to powiem, że mylisz sie bardzo ( zreszta już dyskutowaliśmy na ten temat tu na forum w kontekście tak zawleczonych roślin jak i zwierząt ), nie powinno się bowiem wprowadzać zwierząt, które nigdy na danym terenie nie występowały bo moze to zachwiać funkcjonowanie całego ekosystemu - szczególnie odnosi się to do niebezpiecznych, wyspecjalizowanych drapieżników, których po prostu "nie znają" rodzime gatunki- potencjalne ich ofiary i po prostu w toku ewolucji nie mogły wykształcic odpowiednich mechanizmów obronnych
| litoria napisał/a: | | Ludzie sami przyczynili się do wyparcia z naszych terenów wielu gatunków, dobrze jest że starają się (od dłuższego juz czasu) naprawić szkodę. Niestety nie zawsze jest to możliwe. | ale wprowadzenie innego gatunku na miejsce rodzimego wcale nie jest korzystne i moze przynieść opłakane i niewiadome do przewidzenia skutki
| litoria napisał/a: | | O ile dobrze się orientuje jedną z podstawowych funkcji myśliwego jest czuwanie nad liczebnością gatunków, by nie zagrażały swojemu współistnieniu. | gatunki same w sobie nie zagrażaja swojemu współistnieniu a relacja drapieżnik-ofiara to jak najbardziej pozytywna ( dla całości) interakcja, bo ona to jest kołem napedowym funkcjonowania całej biocenozy, natomiast działania mysliwych, maja na celu czuwanie nad liczebnością, ale nie z powodu zagrożenia ich wzajemnego wspołistnienia tylko najcześciej z powodów ekonomicznych itp związanych z samym człowiekiem i jego ekspansją w świat przyrody, co nierozerwalnie prowadzi do konfliktów....
Mirek - 2007-01-03, 21:24
Chciałem zauważyć, że dyskusja zboczyła z tematu. Miało być o krukach a nie o wszystkim!
green power - 2007-01-03, 21:33
Dlatego wspomniałem, ze był o tym odrebny temat ( nie pamiętam gdzie ), wiec można posty, które już od wczoraj zboczyły z tematu tam przenieść...
litoria - 2007-01-04, 00:33
| green power napisał/a: | litoria napisał/a:
Dla mnie istnienie tych zwierząt na naszym terenie to bogatsza przyroda.
oj nie nie, jeśli moge się właczyć to powiem, że mylisz sie bardzo ( zreszta już dyskutowaliśmy na ten temat tu na forum w kontekście tak zawleczonych roślin jak i zwierząt ), nie powinno się bowiem wprowadzać zwierząt, które nigdy na danym terenie nie występowały bo moze to zachwiać funkcjonowanie całego ekosystemu - szczególnie odnosi się to do niebezpiecznych, wyspecjalizowanych drapieżników, których po prostu "nie znają" rodzime gatunki- potencjalne ich ofiary i po prostu w toku ewolucji nie mogły wykształcic odpowiednich mechanizmów obronnych |
Jak napisałam wyżej: dla mnie - dla mnie nie oznacza że dla wszystkich - czy ja mam być odzwierciedleniem wszystkich innych forumowiczów? Mam prawo do swojego zdania. Nie mówię o konkretnych odmianach zwierząt ale o ogólnej zróżnicowanej populacji - generalnej zasadzie - im większa różnorodność tym lepiej.
| green power napisał/a: | | gatunki same w sobie nie zagrażaja swojemu współistnieniu a relacja drapieżnik-ofiara to jak najbardziej pozytywna ( dla całości) interakcja, bo ona to jest kołem napedowym funkcjonowania całej biocenozy, natomiast działania mysliwych, maja na celu czuwanie nad liczebnością, ale nie z powodu zagrożenia ich wzajemnego wspołistnienia tylko najcześciej z powodów ekonomicznych itp związanych z samym człowiekiem i jego ekspansją w świat przyrody, co nierozerwalnie prowadzi do konfliktów.... |
Ośmielę się nie zgodzić ponieważ moim zdaniem "napęd" biocenozy znajduje się poza organizmami ją tworzącymi - a mianowicie jest nim klimat. Natomiast zależność drapieżnik-ofiara jest pomyłką kosmosu i tragedią świata.
green power - 2007-01-04, 00:45
| litoria napisał/a: | | Jak napisałam wyżej: dla mnie - dla mnie nie oznacza że dla wszystkich - czy ja mam być odzwierciedleniem wszystkich innych forumowiczów? Mam prawo do swojego zdania. Nie mówię o konkretnych odmianach zwierząt ale o ogólnej zróżnicowanej populacji - generalnej zasadzie - im większa różnorodność tym lepiej | jasne, każdy może mieć swoje zdanie, a forum jest właśnie po to by takie zdania wypowiadać i konfrontować, ja tylko pisze jakie są fakty.... a co do "odmian zwierząt" to rozumie że chodzi Ci o gatunki , a "zróżnicowana populacja" wnioskuję, ze myślisz o zmienosci feno i genotypowej danej populacji zwierząt... a więc co do rzeczy mają tu inne gatunki ( no chyba że się krzyżują )
| litoria napisał/a: | | zależność drapieżnik-ofiara jest pomyłką kosmosu i tragedią świata. | no comments, nie mam pytań i koniec OT!
Logan - 2007-01-04, 07:49
| litoria napisał/a: | | O ile dobrze się orientuje jedną z podstawowych funkcji myśliwego jest czuwanie nad liczebnością gatunków, by nie zagrażały swojemu współistnieniu. |
i tu sie roznimy w pogladach bo wg. mnie mysliwym zalezy przede wszystkim na zaspokojeniu swojego hobby - strzelania do zwierzatek (bez wzgledu czy to rodzime czy ornitolodzy chca sobie poogladac fajne ptaki ale nie sprowadzaja i wypuszczaja w tym celu obcych gatunkow
| green power napisał/a: | | no comments, nie mam pytań i koniec OT! |
tez tak sadze
myśliwy - 2007-01-07, 00:00
| hajstra napisał/a: | | myśliwy napisał/a: | | Moim zdaniem prawdziwi ekolodzy (przyrodnicy) i myśliwy mają wspólne cele! |
Może warto dodać wyraz "prawdziwi" również przed myśliwymi? |
Zgoda. Prawdziwy myśliwy = etyczny myśliwy.
| hajstra napisał/a: | | myśliwy napisał/a: | | Zacznijmy w końcu ze sobą współpracować a nie walczyć ze sobą! |
Apel może i słuszny, ale na większą skalę trudno wykonalny, albo i w ogóle nierealny. |
Nie ma rzeczy niemożliwych… Wszystko w naszych rękach. Uważam, że warto spróbować.
myśliwy - 2007-01-07, 00:12
| Mirek napisał/a: | | Ale niestety prawda jest taka, że wielu myśliwych, zwłaszcza tych starszych, ma takie a nie inne poglądy, których nie da się wykorzenić. |
Proszę jednak wziąć pod uwagę, że kiedy oni dorastali, na sroki, kruki i inne drapieżniki polowano bez ograniczeń a myśliwy otrzymywał zwrot amunicji za odstrzelenie drapieżnika (wykładano także zatrute jaja). Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Wielu starszych myśliwych widząc katastrofalną sytuację zwierzyny drobnej decyduje się na odstrzał drapieżników. Uważam, że obie skrajne sytuacje (odstrzał bez ograniczeń i całkowity zakaz odstrzału) są złe i nie służą ochronie przyrody. Powinniśmy dążyć do tego, aby znaleźć rozwiązanie, które usatysfakcjonuje obie strony. Kompromis w tej sprawie pomiędzy myśliwymi a ekologami byłby niewątpliwie dużym sukcesem.
| Mirek napisał/a: | | Ale trudno jednak kwestionować sytuacje, jak w terenie widzi się, że myśliwi strzelają do myszołowów, kruków, co w niektórych rejonach jest nagminne. |
Polski Związek Łowiecki zrzesza ponad 100tys. członków. Nikogo chyba nie muszę przekonywać, że w tak licznej grupie znajdują się ludzie o różnych poglądach, także tych skrajnie złych. Niestety zawsze te złe przykłady łatwiej oglądają światło dzienne niż te dobre...
myśliwy - 2007-01-07, 00:40
Chyba nie do końca mnie Pan zrozumiał. Ja również uważam, że introdukcja obcych gatunków jest jak najbardziej niepożądana. Jednak jako myśliwy żyjący na początku XXI wieku nie chciałbym być obwiniany za introdukowanie bażanta czy daniela, które miało miejsce kilkaset lat temu. Proszę też zwrócić uwagę, że wymienione przeze mnie gatunki wywierają słaby wpływ na gatunki rodzime.
O wiele większym problemem są drapieżniki wymienione przez Pana: norki amerykańskie i jenoty oraz szopy pracze. Ich liczebność stale wzrasta. Obecne rodzaje polowań na te drapieżniki są mało skuteczne. W Pana linkach jest mowa o pułapkach żyworodnych oraz pułapkach zabijających. Mam rozumieć, że dopuszcza Pan możliwość zmniejszania populacji właśnie w ten sposób?
Mirek - 2007-01-07, 05:40
Ja jestem za współpracą z myśliwymi. Już próbowaliśmy to robić - mieliśmy koncepcję, aby we wszystkich Wojewódzkich Zarządach PZŁ przeprowadzić szkolenia nt. roli i znaczenia ptaków drapieżnych a także nt. ochrony strefowej rzadkich gatunków z tej grupy. Niestety wniosek o dofinansowanie tego zadania został odrzucony przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Była dobra wola ze strony Zarządów (wstępnie byliśmy umówieni), aby takie szkolenia przeprowadzić.
Generalnie ja zaczął bym od rozpoznawania ptaków drapieżnych w terenie - aby błotniak, myszołów i inne nie były jastrzębiami!
Logan - 2007-01-07, 10:00
| myśliwy napisał/a: | | Chyba nie do końca mnie Pan zrozumiał. Ja również uważam, że introdukcja obcych gatunków jest jak najbardziej niepożądana. Jednak jako myśliwy żyjący na początku XXI wieku nie chciałbym być obwiniany za introdukowanie bażanta czy daniela, które miało miejsce kilkaset lat temu. |
racja, nie mialem na celu obwinianie za to wspolczesnych mysliwych, tylko pokazanie ze takie dzialania w preszlosci mogly wywrzec negatywny skutek na przyrode (to apropo wiary w nieomylnosc mysliwych prezentowana przez litorie) i jezeli znowu ktos wpadnie na pomysl, zeby introdukowac obcy gatunek to takze pewnie bedzie mialo zgubny wplyw na rodzima faune
| myśliwy napisał/a: | | W Pana linkach jest mowa o pułapkach żyworodnych oraz pułapkach zabijających. Mam rozumieć, że dopuszcza Pan możliwość zmniejszania populacji właśnie w ten sposób? |
jezeli chodzi o obce drapiezniki to chyba wiekszosc osob na tym forum jest jak najbardziej za tym, zeby mysliwi mogli a nawet powinni je eliminowac bo sa OBCE i zagrazaja rodzimym gatunkom np. ptakom naziemnym, i sa (lub beda) duzo wiekszym zagrozeniem dla gatunkow takze lownych niz ptaki drapiezne czy kruk
litoria - 2007-01-07, 11:58
| Cytat: | | racja, nie mialem na celu obwinianie za to wspolczesnych mysliwych, tylko pokazanie ze takie dzialania w preszlosci mogly wywrzec negatywny skutek na przyrode (to apropo wiary w nieomylnosc mysliwych prezentowana przez litorie)... |
Nie przeceniaj swoich zdolności przenikania mojej wiary czy nie wiary. Osądzanie innych forumowiczów to łamanie regulaminu.
litoria - 2007-01-07, 21:18
Logan - czy może być między nami Pokój mimo różnic w poglądach?
Logan - 2007-01-08, 08:09
| litoria napisał/a: | | Nie przeceniaj swoich zdolności przenikania mojej wiary czy nie wiary. Osądzanie innych forumowiczów to łamanie regulaminu. |
z Twoich postow m.w. wynika, ze wierzysz w to, ze mysliwi robia to co robia dla dobra przyrody - jezeli sie pomylilem to przepraszam
i nie chce zadnej wojny
|
|
|