To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ssaki - Lisy

xhardcorex - 2007-06-09, 19:18

lis22 napisał/a:
tyko wścieklizna była dla nas grożna.
true :!:
Wujek Kryzys - 2007-06-09, 19:59

xhardcorex napisał/a:
lis22 napisał/a:
tyko wścieklizna była dla nas grożna.
true


Dodam, że od jakichś 12 - 15 lat jest w Polsce jeszcze jeden przyjemniaczek - Echinococcus multilocularis. Lis jest ostatecznym żywicielem, pośrednim zwykle myszki i inne gryzonie, ale czasem niestety i ludzie. Nikt jeszcze nie został wyleczony. Bąblowica powodowana przez E.multilocularis jest w 100% śmiertelna.
Dodam, że dośc dobrze rozpoznano stopień zarażenia lisów tem pasozytem w Polsce i jest różnie w rozmaitych regionach. Na Mazowszu tylko 2%, ale np. na Mazurach ponad 70%!

A poza tym wścieklizna chyba by się jednak lisom przydała...

Mirek - 2007-06-09, 20:30

Wujek Kryzys napisał/a:
A poza tym wścieklizna chyba by się jednak lisom przydała...

Sugerujesz, że w tej chwili coraz bardziej ludzie są narażeni na zarażenie się tym bąblowcem, który jest znacznie groźniejszy od wścieklizny?!
Możesz napisać cos więcej nt. temat? Jakieś przykłady zachorowań?! Jak temu przeciwdziałać?!

Wujek Kryzys - 2007-06-09, 20:57

Mirek napisał/a:
Sugerujesz, że w tej chwili coraz bardziej ludzie są narażeni na zarażenie się tym bąblowcem, który jest znacznie groźniejszy od wścieklizny?!


No chyba tak... Przez 3 lata moja żona kroiła lisie, i nie tylko, mózgi w poszukiwaniu wścieklizny w Mazowieckim ZHW. Trafiały się wściekłe koty, psy, nietoperze (te chyba najczęściej!), nawet krowa, ale lis nigdy. Na tysiące przebadanych ani jeden! Czyli szczepionka działa aż za dobrze.

A co do bąblowca wielojamowego (bo tak się zwie po polsku) - jajka dostają się do środowiska z lisimi odchodami i mogą przetrwać wiele miesięcy. Zatem - nie jeść nic utytłanego ziemią, myć porządnie marchewkę, sałatę, jagódki i inne. Na grzybobraniu nie jeść kanapek. No a już na pewno nie dotykać się lisiej kupy!
A w ogóle to chyba ( :roll: :?: ) woziłem kiedys książeczke o tym miłym pasożycie do Siedlec do siedziby bocianiej...

lis22 - 2007-06-09, 21:04

Bąblowcem nie można się zarazić bezpśrednio od lisa - np.dotykając go,lub głaszcząc.Trzeba mieć kontakt z jajami tasiemców,które są wydalane przez lisy,wraz z odchodami.Człowiek może się zarazić,jedząc owoce leśne,bezpośrednio w lesie,nie myjąc ich,lub kupując takowe owoce od przydrorznych sprzedawców...czyli tylko z własnej głupoty..
Mirek - 2007-06-09, 21:11

Wujek Kryzys napisał/a:
woziłem kiedys książeczke o tym miłym pasożycie do Siedlec do siedziby bocianiej...

Niby powinna być gdzieś u nas?! :roll:

Wujek Kryzys - 2007-06-10, 20:33

No, książeczka powinna być.... :cool:

A od lisa można się zarazić głaszcząc go pod warunkiem, że jest ob....y czyli zanieczyszczony kałem. To się często zdaża po zastrzeleniu lisa - puszczaja zwieracze, a jak potem trofeum myśliwy podnosi za kitę to ma na dłoni kupke z jajami bąblowcowego tasiemca. Pytanie - umyje ja potem nim zapali albo zje kanapkę czy nie? :wink:

Wujek Kryzys - 2007-06-10, 20:35

A poza tym lisy srywają nie tylko w lesie! Proponuję dokładne mycie sałaty i innych warzywek z pól przy lesie.
lis22 - 2007-06-10, 23:09

Wujek Kryzys napisał/a:
To się często zdaża po zastrzeleniu lisa
Ja miałem na myśli " żywego " zwierzaka :razz: a takowego nie dotyka się w tamtych rejonach,gdzie,może być on...hmmm..." zanieczyszczony kałem ". :green:
Jarek P - 2007-06-11, 10:34

lis22 napisał/a:
Są skuteczne,ale nie są nagłośnione tak,jak wścieklizna.


Skoro są skutecznym czynnikiem oporu środowiska, to czemu populacja lisa rozwija się lawinowo :?: :?: :?:

lis22 - 2007-06-11, 15:11

Jak już pisałem - im większa śmiertelność,tym więcej młodych w miocie - dlatego efekty działania chorób i innych czynników,regulujących lisią populację,są niewidoczne.
Jarek P - 2007-06-12, 07:09

Najwyraźniej wścieklizna była wyjątkowa - nie dawała efektu wzrostu rozrodczości.
irbis - 2007-06-13, 21:51

Wiecie co, tak czytam i czytam i jednak mam wątpliwosci :roll: . Zdaje się, że jak to bywa po sukcesach poszczepiennych walk z zarazami nasza czujność maleje prawie do zera i niemal w ogóle przestajemy się niektórymi martwić ( ospa prawdziwa, polio). Jako mieszczuchy mozemy olewać wściekliznę, bo wscieklizny miejskiej ponoć nie ma- tak podawano nam na zajęciach z ,,zakazów,,(W-wa ul. Wolska 37, rok 2002). Jako okresowy (i mam nadzieje, że w przyszłości-stały) wiesniak :green: osobiście wolę, żeby wśród lisów w ogóle nie było wścieklizny(no chyba utopia). Podejrzewam, że wówczas i wspomniane przez Wujka Kryzysa koty, psy i krowy nie miałyby się od kogo zarażać.
A na wsiach to tylko psy ludzie szczepią(czy wszystkie :???: :?: ). U nas na tym odludziu lisy przychodza na podwórka, hasają obok po polach, na których pasą się krowy i polują niedożywione choć nie dzikie koty i psy :!:

Wujek Kryzys - 2007-06-13, 22:24

irbis napisał/a:
wolę, żeby wśród lisów w ogóle nie było wścieklizny(no chyba utopia).

No własnie nie ma juz od lat. To nie utopia. Niestety :sad:

Jarek P - 2007-06-14, 07:35

irbis napisał/a:
U nas na tym odludziu lisy przychodza na podwórka


Podchodzą tak często bo jest ich zdecydowanie wiecej niz kiedyś.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group