To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ptaki - Dzierlatka Galerida cristata - ginący skowronek

norbert - 2006-06-07, 09:27

gniazdo tej martwej było jakieś 3 metry w lewo od tego szyldu LPG
norbert - 2006-06-07, 09:35

i jeszcze kilka fotek
aby zobaczyć jak wyglądają tereny dzierlatkowe w Radomiu

Batman - 2006-06-07, 11:12

Kawal dobrej roboty odwaliles, Norbert!! Zmobiizowales mnie coby w teren ruszyc. I tak trzymaj!
norbert - 2006-06-22, 14:55

Wieści z 17.06.2006 Radom
Na osiedlu Prędocinek
1 parka trzymająca się blisko siebie i ostro żerująca. Żadnych oznak udanego lęgu.
Widziałem jeszcze samca z drugiej parki który bardzo ostro ganiał inną dzierlatkę. Podejrzewam, że to może być jego młode przeganiane z terytorium. No takie życie
Nadal nie ma śladu po 3 parze. Wsiąkła półtora miesiąca temu i od tamtego czasu cisza.
Osiedle południe
Na początek w części wschodniej przywitał mnie wysoko nad głową śpiewający samiec a po chwili druga dzierlatka lotem koszącym zaczeła przeganiać wróble z pod śmietnika nad jezdnią i tam wylądowała.
Potem gwóźdź programu. Pojechałem zobaczyć co tam z gniazdkiem i 5 jajami. Nie było mnie 15 dni. No i chciałbym się pochwalić. Warto było walczyć o pozostawienie nieskoszonego kawałka. W gniazdku śliczna 5 młodych ostro wpatrzonych we mnie. Już spore i ledwo się mieściły w mieszkanku. Po dwóch godzinach znowu tam zajrzałem w gniazdku było już tylko dwie i na moich oczach rodzice wyprowadzili jedno. Reszta młodych kręciła się w odległości kilkunastu metrów. Młode jeszcze nie umieją chyba latać a i bieganie im jeszcze za bardzo nie wychodziło. Oczywiście zawsze je może coś zjeść ale w tej chwili jestem bardzo zadowolony i dumny.
Drugie gniazdko innej pary niestety zostało opuszczone. Cztery jaja (według mnie już dawno powinny wykluć się młode, pierwsze jajo było złożone 21 dni temu) są nie naruszone mimo skoszenia trawy ale dzierlatek w okolicy nie widać . Widocznie uznały że gniazdo bez osłony tej kilkunasto centymetrowej kępki trawy nie warte jest ryzyka.
Na osiedlu widziałem też dwie inne parki zachowujące się bardzo terytorialnie. Może więc będą jeszcze nowe lęgi. Jedna z tych parek a dokładnie samiec bardzo długo ganiał inną dzierlatkę która jednak uparcie się nie dawała. Po raz pierwszy widziałem tak długie starcie. Zwykle trwają kilka – kilkanaście sekund, a tu ze dwie minuty. Po gonitwie samiec wykonywał jakieś dzikie podskoki wokół samicy. Dzierlatki zawsze raczej chodzą lub biegają a tu taka historia. Wyglądało to na jakieś zaloty

Mirek - 2006-06-22, 21:56

norbert napisał/a:
No i chciałbym się pochwalić. Warto było walczyć o pozostawienie nieskoszonego kawałka. W gniazdku śliczna 5 młodych ostro wpatrzonych we mnie.

Norbert jesteś :grin: Wielki!

norbert - 2006-06-27, 09:16

A oto wiadomość od Jacka Tabora oczywiście z Radomia os Gołębiów II

2 tygodnie temu (ok. 10.06) miałem parę dzierlatek na N od ul. Żółkiewskiego , w "przerwie" między osiedlami.


I jeszcze taka historia z dzierlatkami również J.Tabora :grin:

Pamiętam jak przed laty, z bratem, zamiast chodzic do kościoła spylaliśmy na Prędocinek przygladać sie dzierlatkom. A już najlepszy numer był kiedy w czasie procesji Bożego Ciała musieliśmy uczestniczyć całą msza do ostatniego wiernego bo trzymalismy między nogami gniazdo dzierlatki przed zadebtami ze strony dobrych kilkuset osob :) ) Eh, to były czasy...Teraz w Puszczy Pilickiej gdzie pracuje w Spalskim Parku Kr. dzierlatka jest olbrzymim rarytem, podobnie w niedalekim Tomaszowie Maz.


Na koniec info od Mendera z Działdowa gdzie w 2005 mieli 1 osobnika :sad:

W tym roku jeździliśmy za dzierlatką już od lutego. Do dziś nie udało nam sie wypatrzeć ani jednego ptaka


Czyżby kolejne w tym roku miasto na Nizinie Mazowieckiej po Warszawie bez dzierlatek ?

Logan - 2006-06-27, 19:41

Dzis przejezdzajac pod Glogowem (ale nie potrafie zlokalizowac dokladnie gdzie, przy nieczynnych torach kolejowych) widzialem 1 dzierlatke.
Logan - 2006-10-22, 13:46

Dzis zaskoczylo mnie moje osiedle, a konkretniej budowa przed balkonem - jakies 15 min. temu slyszalem z balkonu 1 lub 2 odzywajace sie dzierlatki. Ptaki chyba gdzies sie przemieszczaly miedzy haldami piasku i zwiru bo nie udalo mi sie ich wypatrzec. Napewno tego ptaka(ow) nie bylo tu wczesniej.
Ostatnia i jedyna od lat obserwacja z Kraka to chyba zeszlozimowa (albo jeszcze z poprzedniej zimy) obserwacja 1 os. na sasiednim osiedlu. Takze, w Kraku Ruczaj jest chyba ostatnim miejscem wystepowania tego ptaka :smile: :|

Mirek - 2006-10-22, 17:51

Logan napisał/a:
Ostatnia i jedyna od lat obserwacja z Kraka to chyba zeszlozimowa (albo jeszcze z poprzedniej zimy) obserwacja 1 os. na sasiednim osiedlu.

A czy ktoś z Krakowa kontrolował peryferie miasta z nastawieniem na dzierlatkę?! Chyba trzeba by było podesłać tam Norberta - wszystkie dzierlatki by wyłuskał :grin:

Logan - 2006-10-23, 07:08

Mirek napisał/a:
A czy ktoś z Krakowa kontrolował peryferie miasta z nastawieniem na dzierlatkę?! Chyba trzeba by było podesłać tam Norberta - wszystkie dzierlatki by wyłuskał


tak, caly Krakow od chyba 3 lat byl schodzony tam i nazad przez conajmniej kilkunastu ornito bo przygotowywany jest atlas, ja akurat mam "robic" ten gatunek i mam dostep do wszystkich danych... ktore sa bardzo skromne :neutral: jeszcze w 2 polowie lat 90-tych bylo pare stanowisk ale ostatnio prawie nigdzie ich nie ma
zreszta podobnie w okolicach Krakowa

spec by sie przydal zeby sprawdzic czy rzeczywiscie jest tak zle :wink:

norbert - 2006-12-05, 08:40

Przedstawiam wyniki poszukiwań dzierlatki w 2006 na Mazowszu.
ŁOMŻA – 1 para i co najmniej 1 młode. Obserwował Tomasz Bochiński z rodziną.(2005 obserwowano w tym mieście również jedną parę)
RADOM – 12 par i 1 samotny samiec na 5 stanowiskach oraz 11 młodych które opuściły gniazda. Obserwowali Łukasz Stępień i Norbert Miśtal, a także kilka zgłoszeń od Jacka Tabora, Jacka Słupka i Pieczary. Dla porównania w 2005 obserwowałem na 4 stanowiskach 11 par + 3 samotne osobniki oraz 11 do 13 młodych. Szczegóły poniżej.
RYKI – 1 osobnik. Obserwacja dokonana w październiku przez Mixera. Ptak był widziany we wschodniej części miasta na torach kolejowych.

Poza tym zostało sprawdzanych kilka miast, ale bez sukcesu. Oto one
DZIAŁDOWO – info od Sebastian Menderski i Rafał Kołakowski. Nie udało im się odnaleźć obserwowanej w 2005 jednej dzierlatki.
ŁOWICZ – Grzegorz Lesiński, brak dzierlatki
SKIERNIEWICE – Grzegorz i Krzysztof Janus, brak tak samo jak w 2005
CIECHANÓW- Grzegorz (osiedle przy ulicy Armii Krajowej) oraz Merops czyli Marek, nazwiska nie znam ( szukał w mieście i okolicach). Brak dzierlatek. Marek zgłaszał dzierlatkę z pod Ruszkowa . Jednak potem zweryfikował tą obserwację jako niepewną.
PIASECZNO i okolice (Stara Iwiczna, Nowa Iwiczna, Józefosław, Mysiadło) – Marcin Klisz, brak.
SOKOŁÓW PODLASKI – Jerzy Mikołajczuk, brak
WARSZAWA Okęcie – Kubelec, brak.
WARSZAWA Ursynów teren SGGW, Kabaty – Norbert Miśtal.
WARSZAWA Bemowo – Grzegorz i Norbert. Niestety po obserwacji jednej pary z jednym młodym w 2005 zostały tylko wspomnienia. W ten sposób zanikło ostatnie znane stanowisko w stolicy. Dla porządku dodam, że w 2005 Grzegorz sprawdzał w W-wie Tarchomin z Nowodworami oraz Ursynów z Natolinem bez rezultatu. Ja kilka lat mieszkałem na Gocławiu i dzierlatek też nie widziałem.
Do tego możemy dodać informację o braku dzierlatek w
Siedlcach – Mirek Rzępała. Ostatni obserwowany ptak w 2001. Dostałem informację od Andrzeja Dombrowskiego, że były widziane w późniejszych latach. Trzeba to jeszcze wyjaśnić.
Łosice – Mirek Rzępała, brak.
Mława - Piotr Pagórski informował o braku dzierlatek
Biała Podlaska –Cezary Mitrus ostatnia widziana dzierlatka 2001
Tomaszów Mazowiecki – ostatnie dzierlatki widywane były 3-5 lat temu. Było to info. z listy TBOP. Niestety uciekło mi od kogo.

Wracając do Radomia
Miastem w tym roku podzieliłem się z Łukaszem Stępniem. Ja południe, Łukasz północ.
Osiedle Michałów – Łukasz obserwował samca. Ja tez tam raz zaszedłem i go widziałem. Wychodzi na to, że już drugi rok biedak żyje w celibacie. Chociaż tyle fajnych terenów w okolicy to wygląda na to, że stanowisko zanika.
Osiedle Gołębiów (zalatują też na pobliskie os. Akademickie) – Łukasz widział co najmniej dwie pary i jeszcze jednego samca. O dzierlatkach na tych terenach informował też Jacek Słupek (1 para i 1 samiec), Artur Tabor (1 para), Pieczara (1 osobnik) i ja też raz się tam zaplatałem i widziałem 1 osobnika. Myślę więc, że można przyjąć 3 pary na Gołębiowie, czyli wynik taki jak mój w 2005. Niestety ponownie nie udało się zobaczyć młodych, ale nie były one celem poszukiwań.
Osiedle Prędocinek jest moim najlepiej poznanym stanowiskiem w Radomiu. W 2006 były 3 pary, a więc o jedną mniej niż w poprzednim roku. Do tego jedna z par na początku czerwca wsiąkła i mimo wielu kontroli nie była widziana. Również ilość młodych (w 2005- 8 lub 9) była znacznie mniejsza. Zaobserwowałem tylko jedno młode które opuściło gniazdo. Pozostała dwójka z tego lęgu zginęła podczas koszenia trawy.
Zamłynie – 1 para. Jest to nowe stanowisko. Były jednak informacje o widzianych tam dzierlatkach z przed kilku lat. Stanowisko znajduje się przy rondzie na skrzyżowaniu ulicy Maratońskiej i Kieleckiej (trasa E-7). Ptaki miała udany lęg. Gniazdo opuściła dwójka młodych. Ciekawostką było to, że gniazdo znajdowało się na pasie zieleni nie przekraczającym szerokość jednego metra z krawężnikami, oddzielającym cztery pasy ruchu tej międzynarodowej trasy.
Osiedle Południe – w 2005 obserwowałem tutaj 4 pary, 2 samotne osobniki i 3 lub 4 młode.
Dlatego w tym roku postanowiłem dokładnie sprawdzić to osiedle. Zadanie okazało się jednak bardzo trudne. Wszystkie pary graniczyły z jakąś inną albo nawet z dwoma. Dochodziło do starć między samcami, no i panował spory ruch w powietrzu, na ziemi, dachach, ogrodzeniach itp. Udało się jednak ustalić obecność 5 par, chociaż 29.04. słyszałem 6 śpiewających w różnych miejscach samców i nie było to raczej żaden dubel. Dla bezpieczeństwa przyjąłem 5 par i ze względu na wielkość osiedla jest to liczba bliska maksimum jaka według mnie może się pomieścić na tym terenie. Ptaki trzymały się południowej części osiedla. W północnej części mimo wielu dogodnych miejsc nie widziałem dzierlatek poza jedna obserwacją z lata 2005. Udało mi się zaobserwować 8 młodych (5,2,1). Lęg z piątka młodych udało się uratować przed koszeniem. Gniazdo zostało oznaczone, odbyłem również rozmowę z kierownikiem firmy koszącej oraz poinformowałem o zaistniałej sytuacji zleceniodawcę robót czyli spółdzielnię. Gniazdo zostało ominięte przez traktor, a ja po tygodniu ponownie je odwiedziłem i mogłem oglądać jak akurat młode odbywają swój pierwszy spacer. Odnalazłem też gniazdo z 4 jajami. Niestety trawa została skoszona i nie osłonięte gniazdo zostało porzucone. Na temat sukcesu lęgowego piątej pary nic nie wiem.
Niestety moje wielkie plany sprawdzenia kilku podradomskich miast spełzły na niczym. Może w następnym roku. Odwiedziłem tylko Wierzbicę i Szydłowiec. Byłem tam jednak za krótko, za późno i jeszcze kilka za. Ale przynajmniej zobaczyłem dwa fajne osiedla które warto będzie sprawdzić. Zobaczymy.

Dostałem też kilka bardzo ciekawych informacji z kraju z roku 2006. Zwłaszcza te z północnego wschodu są ciekawe.
Siemianówka przy nasypie kolejowym 23.04 – 1 os., 27.04 – 2 os., 30.04 – 1 śpiewający os. (Sławomir Niedźwiecki) + jeszcze kilka obserwacji z tych terenów min. z 2002 i 2001
Biebrza i okolice w rejonie jazu w Zlotorii 02.04 – 1os, obserwował prof. Taylor
Liplas koło Gdowa (okolice Krakowa) – 14.05. –1os. Obserwował Logan
Kraków Ruczaj –22.10. - 1 lub 2 os. obs. Logan
Pod Głogowem 27.06. 1 os. Obs. Logan
06.04 i 09.04 widziano kilka dzierlatek na parkingach przy autostradzie A2 (w okolicach Poznania) obs. Namor.
Stargard Szczeciński 1 para z młodymi obs.Mirchel. w 2005 widział 3 pary
Legnica – 12.02 k.hipermarketu Suchan 6 dzierlatek obs. Mariuszlo
Gorzów Wielkopolski 13.02. – 1 os. obs.Ogardy
Dla przypomnienia w 2005 były również zgłoszenia z Torunia, z pod Torunia, Żor (4pary), Poznania, Szczecina, Wrocławia, Konina, Jelcza i Lubelszczyzny (3 os.)

Chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom akcji i informatorom. Zwłaszcza wielki respekt dla tych którzy mimo braku sukcesu twardo szukali dzierlatek. Dostałem także bardzo wiele archiwalnych informacji. Za wszystko jeszcze raz wielkie dzięki. Jeżeli kogoś lub jakąś obserwację pominąłem to bardzo przepraszam. Zapraszam wszystkich chętnych do szukania tego ptaszka na Mazowszu w 2007. Oczywiście informacje z reszty kraju też są mile widziane. Miasta w których nie było dzierlatek moim zdaniem można sobie odpuścić. Ale nie zostały jeszcze sprawdzone takie jak Płock, Ostrołęka, spora część Warszawy no i prawie cała aglomeracja Warszawska nie wspominając o wielu mniejszych.
Wszystkie obserwacje lub chęci uczestnictwa w poszukiwaniu jednego z najrzadszych lęgowych ptaków Mazowsza (a może jednak nie?) można już zgłaszać.
Naprawdę warto poświęcić kilka godzin wiosną i pochodzić po osiedlu. Ptaszek jest łatwy do obserwacji i daje sporą frajdę.

Mirek - 2006-12-06, 07:41

Norbercie, wykonałeś kawał dobrej roboty... Myślę, że można się spotkać w Warszawie przy jakiejś okazji przed sezonem i pogadać nt. temat...
norbert - 2006-12-08, 15:26

a oto co mi napisał Łukasz Stępień z Radomia oczywiście

25 listopada zrobiłem sobie spacer po Gołębiowie II w poszukiwaniu dzierlatek. W parku pomiędzy głazami, nad stawikiem spotkałem stadko siedmiu dzierlatek, kolejne trzy były w okolicach kościoła na osiedlu Akademickim. Jeśli przyjmiemy, że są tam trzy pary i jeden samotny samiec, to przynajmniej trzy ze spotkanych przeze mnie dzierlatek to były tegoroczne młode.

norbert - 2007-01-10, 16:33

trochę spóźnione z 26,27/12/2006 radom
2 dzierlatki na os. prędocinek w tym jeden głośno się odzywający
2 osobniki na os. południe przy śmietniku

a oto wiadomość z listy m-sto
Wczoraj (09.01.2007) w Radomiu na osiedlu nad potokiem na gruzowisku za garażami przy północnym potoku naliczyłem:
>- 11 dzierlatek
Robert Małysa


dodam że takich stadek to nigdy nie widziałem
i miejsce bardzo ciekawe
sprawdzałem je w 2005 kilka razy i nie było tam dzierlatek mimo że teren wygląda nie najgorzej. Może są to jakieś koczujące ptaki - blisko tory

norbert - 2007-01-10, 16:36

na liście dyskusyjnej m-sto padło kilka pytań jak pomóc dzierlatką w radomiu
więc napisałem coś takiego
uwaga dłuuugie


Padło pytanie jak można pomóc radomskim dzierlatką. Żeby na nie odpowiedzieć trzeba sobie postawić pytanie dlaczego jest z tym ptaszkiem tak źle. Nie jestem jakimś wielki specjalistą, proszę więc o wyrozumiałe potraktowanie tego co napiszę poniżej. Za dzierlatkami kręcę się dwa lata, przede wszystkim po Radomiu ale także w Warszawie. Nie odkryję nic nowego jeżeli za tragiczną sytuację obwinię:

1. UTRATĘ ODPOWIEDNICH SIEDLISK.
Mam tu głównie na myśli zarastanie i zabudowa otwartych terenów graniczących z osiedlami mieszkaniowymi. Nie bez znaczenia jest także sadzenie drzew i krzewów wewnątrz osiedli. Dzierlatki obserwowałem już wiele-naście godzin i nigdy jeszcze nie widziałem ich nawet przez sekundę siedzące na gałęzi, nawet jeżeli drzewo nie miało liści. Z radomskich stanowisk dzierlatek prawie zawsze słychać jest skowronka polnego. Oczywiście nie podchodzi on pod bloki, ale zawsze jakieś kilkadziesiąt czy kilkaset metrów dalej zaczyna się jego królestwo. Nie wolno również zapomnieć o białorzytkach. Z reguły tam gdzie są dzierlatki są i białorzytki. Na odwrót niestety tak nie zawsze jest. Bardzo dobrze jak na stanowisku jest budowany kościół (w Radomiu 3-4 pary w 2006r. wybrały takie sąsiedztwo). Takie budowy z reguły trwają wiele lat i często znajdują się na obrzeżach osiedli. Często ptaki wybierają też okolice szkół (5-6par) z ich boiskami oraz wydeptanymi przez dzieciaki ścieżkami. Można dodać jeszcze parkingi, często dzikie, stacje benzynowe/lpg (2-3pary), końcowe przystanki linii autobusowych (2 pary). Należy pamiętać, że wszystkie wymienione powyżej obiekty nie muszą być specjalnie poszukiwane przez dzierlatki, a po prostu znajdują się tylko we właściwym miejscu. W Radomiu dzierlatki trzymają się dzielnie, ale i tu kilka stanowisk jest zagrożonych lub zanikło. Nie ma ich już na Józefowie (szpital), os. Akademickie (okolice politechniki), Ustronie (centrum handlowe M1) oraz zapewne jeszcze w kilku innych miejscach. Policzone są dni stanowiska na Michałowie. Coraz gorzej sytuacja wygląda na Gołębiowie (na stanowisku jednej z par wybudowana park i nowe bloki) czy Prędocinku.
Dodam jeszcze, że na dzierlatki ma na pewno wpływ współczesny wygląd osiedli mieszkaniowych. Nie ma już stert gruzu, ziemi, piachu, nie kończących się budów. Wszystko teraz jest ogrodzone, uprzątnięte, „sterylne”. Zielona trawa od razu jest rozwijana, sadzone kilkumetrowe drzewa. Nie ma tu już miejsca na dzierlatki. W Warszawie (53 pary 1986r) osiedla mieszkaniowe wyglądają teraz całkiem inaczej. Zwłaszcza te nowe budowane często na obrzeżach. W porównaniu z nimi radomskie osiedla (dla porównania 12 par w 2006r pamiętając o kilkukrotnej różnicy w wielkości miast), nie ubliżając nikomu zatrzymał się w końcowych czasach PRL-u.
I jeszcze jedna ważna sprawa. Brak w Radomiu nowych dogodnych stanowisk. Poza pojedynczymi gdzieniegdzie blokami nie powstają nowe osiedla a stare się nie powiększają. Więc jak jakieś stanowisko przestanie odpowiadać naszym ptaszką, co się zawsze zdarzało i jest to naturalne, no cóż, to koniec.
2 NIEPOKOJENIE PRZEZ LUDZI
Dzierlatki budują swoje gniazda bardzo blisko ludzi. Często w odległości metra od chodnika czy ulicy. Blisko ludzkich stóp karmione są również słabo latające podloty. Wyprowadzane pieski też raczej nie stanowią zagrożenia. Tak przy okazji długo opisywaćby co wyprawiają dzierlatki odwodząc je od gniazda. Coś wspaniałego. Zawsze się może zdarzyć, że ktoś wdepnie w gniazdo albo młode za wcześnie je opuszczą przed zbyt natrętnym jamnikiem. Widziałem jedną parę która budowała gniazdo aby je potem porzucić. Przewijały się obok dziennie setki osób a kilka dni później grały w piłkę dzieciaki. Widziałem też jak jeden już dobrze latający podlot wylądował na środku ulicy. Mimo nadjeżdżającego samochodu i głośnych gwizdów zaniepokojonych dorosłych „wpadł w panikę” i nie wiedział co zrobić. Uratowało go jedno z rodziców które lotem koszącym w ostatniej chwili przegoniło młode z asfaltu. Uważam więc, że przypadkowa ludzka obecność przy gnieździe pod warunkiem, że nie jest zbyt częsta zwłaszcza podczas wysiadywania nie ma wielkiego wpływu na dzierlatki.
O wiele większe zagrożenie na sukces lęgowy ma koszenie trawy. W 2006 roku odnalazłem cztery gniazda i trzy miały z tym problem. Jedno gniazdo z czterema jajami zostało porzucone. W drugim zginęło na pewno jedno a może dwoje młodych. Trzecie dzięki mojej interwencji zostało uratowane. Myślę, że koszenie może stanowić jeden z głównych czynników ograniczających pomyślne wyprowadzenie lęgu.
3. DRAPIEŻNICTWO
Osobiście nie widziałem ataku jakiegoś drapieżnika na dzierlatkę czy jej gniazdo. Grzegorz Lesiński opowiadał mi o rabowanym gnieździe przez kawkę. Nie ulega jednak wątpliwości, że sroki, wrony czy koty mogą mieć wpływ na dzierlatki. Porównując W-wę gdzie sroki maja gniazda co kilkadziesiąt metrów, a wrony są również bardzo częste z Radomiem, widać ogromną różnicę. Chodząc po terenach dzierlatkowych w Radomiu wrony siwej nie widziałem, sroki jest o wiele mniej, kilkakrotnie przeleciała pustułka (ciekawe czy polują na dzierlatki?), no a kotów było sporo, zwłaszcza na os. Prędocinek gdzie w wielu miejscach bloki graniczą z domami jednorodzinnymi. Należy pamiętać również, że drzewa rosnące w okolicy i na stanowiskach dzierlatki zapewniają dogodne miejsca lęgowe dla sroki, która chyba i w Radomiu jest jednak coraz liczniejsza.
4. POGODA
W literaturze można wiele przeczytać o wpływie ostrych zim na dzierlatki. Nie znam się na tym, ale chyba coś w tym musiało być skoro na zachodzie Polski jest liczniejsza. Przecież osiedla mieszkaniowe w Poznaniu chyba się tak od warszawskich nie różnią. Być może ostre mrozy na początku 2006 załatwiły ostatnią trójkę dzierlatek z W-wy Bemowo. Zastanawiam się tylko czy to temperatura, czy raczej dostępność do pokarmu o tej porze roku ma wpływ na liczebność. No i ostatnia zima 2005/2006 (mroźna i chyba śnieżna?). nie miała wpływu na dzierlatki w Radomiu. Tylko na jednym stanowisku miałem o jedną parę mniej. Być może kiedyś zimy miały duży wpływ. Były inne warunki i stosunek do ptaków czy do chleba. Teraz pod każdą klatką schodową sterty pieczywa dla ptaków. Nawet ptasia grypa nie ograniczyła tego. Do tego przy każdej szkole/przedszkolu karmnik lub nawet kilka. Zawsze się znajdzie psia miska z okolicznego strzeżonego parkingu. Śmietniki o wiele mniej zabudowane w Radomiu niż w stolicy. Często stojące samotnie kosze na środku placu a wokół sterta śmieci. No i rury ciepłownicze a zwłaszcza nie zamarznięte, nie zaśnieżone trawniki nad nimi. Czy przy takich warunkach zima może szkodzić dzierlatką. Moim zdaniem nie. Jeszcze taka ciekawostka. Na jednym osiedlu grupa dzierlatek (5-6osobników) większość czasu z krótkimi przerwami na żerowanie spędzała na dachu marketu, a dokładnie na wentylatorach. Brak śniegu wokół nich przy minus 20 stopniach może tylko świadczyć jaki panował tam klimat.
Należy jednak pamiętać, że pogoda może mieć wpływ na stan populacji dzierlatki wiosną i latem. Na przykład duże opady w czasie wysiadywania czy karmienia młodych lub częste niepokojenie ptaka z jednoczesnym zmuszaniem go do opuszczenia gniazda przez ludzi połączone z jakimś załamaniem pogody. Możemy tylko zgadywać. Nie zapomnijmy również o tym że pogoda może mieć znaczenie na termin i częstość koszenia traw.
5. CHÓW WSOBNY
Nie wiem czy użyłem dobrego sformułowania. Wyobraźmy sobie na stanowisku jedną parę. Ptaki zaczynają się krzyżować w rodzinie. Może przyleciałby inne, ale nie mamy miejsca dla nich. Gorzej jak stanowisko jest oddalone i inne nie mają skąd przylecieć. Być może tak było na os. Michałów a na pewno w W-wie Bemowo. Pamiętajmy, że małe coraz bardziej izolowane populacje są bardzo narażone. Przypadkowa śmierć jednego osobnika może oznaczać koniec tych ptaków na stanowisku.
7. BAZA POKARMOWA.
Pisałem już o tym trochę wcześniej. Dodam tylko, że według mnie jeżeli z pokarmem jest jakiś problem to nie dotyczy to dorosłych. Może dotyczyć jednak młodych karmionych w gnieździe. Bardziej zadbane trawniki dostarczają chyba mniej białka zwierzęcego. Dzierlatki są oportunistami, widziałem więc jak podloty były karmione przez rodzica wysypanym przez „dobrych ludzi” trochę spleśniałym chleb.

No i to na tyle. Pamiętajmy, że te negatywne czynniki nie działają w pojedynkę. Jak już pisałem nie odkryłem Ameryki. Może ktoś zna jeszcze inne przyczyny tragicznej sytuacji dzierlatki na Mazowszu lub nie zgadza się ze mną. Zapraszam do dyskusji.


Teraz najważniejsze. JAK POMÓC DZIERLATKĄ W RADOMIU.
Moim zdanie można zrobić dwie rzeczy.
1, Przede wszystkim wyszukiwać gniazda dzierlatek i je chronić. Przypomina mi się opowieść Jacka Tabora jak to z bratem na radomskim Prędocinku podczas procesji Bożego Ciała stali chroniąc gniazdo między stopami przed tłumem. Wystarczyły dwie trzy osoby które zajęłyby się znajdowaniem gniazd i obserwacją czy nic niepokojącego się nie dzieje. Niektóre gniazda bardzo łatwo namierzyć wystarczy pięć minut obserwować ptaki. Można się dowiedzieć w administracji osiedla kiedy dany trawnik będzie koszony i zapobiec temu. Ewentualnie kręcąc się po osiedlu usłyszymy że coś się kosi i wtedy zainterweniujemy. Udało mi się już coś takiego. Szef firmy chętnie poszedł na współpracę choć trochę marudził. Ja pokazałem gdzie jest gniazdo. Oznaczyłem palikiem. Wykonałem jeszcze jeden telefon żeby się przypomnieć (ważne wziąć telefon od szefa) i gniazdo zostało uratowane a mnie nawet przy tym nie było. Miejscowi ptasiarze mogliby oczywiście zadbać osobiście o to żeby nic złego się nie stało. Ptakom wystarczy zostawić kilka metrów kwadratowych. Często trawa i tak jest wysuszona i rzadka, a więc nie ma różnicy czy koszone czy nie.
2. Druga sprawa jest trudniejsza w wykonaniu. Usuwanie drzew i zakrzewień z nieużytków graniczących z osiedlami mieszkaniowymi. Takie prace można wykonać między innymi na:
- os. Michałów, przede wszystkim na północ od osiedla aż po Józefów oraz być może na wschód przy ul. Mieszka I
- os. Gołębiów, tereny w okolicach komendy policji oraz pomiędzy os.GołębiówII a os. Akademickim i rejon ul. Żółkiewskiego
- os. Prędocinek , nieużytki na pn. od ul. Wyścigowej, przy ul. Armii Ludowej i Witkacego
- os. Południe, nieużytki na pn. od os. Kochanowskiego do zajezdni autobusowej oraz na południe od tego osiedla teren w dolinie Potoku Południowego do os. Kolberga. Do tego tereny pomiędzy ul. Sycyńską a nasypem kolejowym, południowe krańce osiedla i rejony ulicy Warsztatowej
W wiele tych miejscach potrzeba usunąć dosłownie kilka niewysokich drzewek i krzewów Niektóre jednak zwłaszcza osiedle Michałów czy północna część os. Południe czyli os. Kochanowskiego to już grubsza sprawa. Inny problem to skąd pieniądze na to. Kto miał by to zrobić. Kto jest właścicielem terenu i czy pozwoli. Itd. itd.

To są tylko takie moje pomysły



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group