To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ptaki - Ostoja Kwiecewo

mender - 2007-06-07, 13:32
Temat postu: Ostoja Kwiecewo
Może niektórzy już wiedzą, ale temat warto nagłośnić. Otóż w miejscowości Kwiecewo (gm.Świątki, pwiat Dobre Miasto, woj.warmińsko-mazurskie) istnieje zbiornik wodny/polder, na którym gnieździ się wiele gatunków wodno-błotnych. Jest to również bardzo cenne miejsce dla ptaków w okresie pozalęgowym. Ptaki lęgowe i krótki opis miejsca możecie znaleźć TU.
Co roku proporcje gatunków są inne ze względu na stan wody, dostępność ryb i naturalne liczniejsze pojawy niektórych gatunków. W tym roku z kaczek dominuje krakwa (do 15 par) a perkozów nie ma wcale.
No i sedno sprawy. Właściciel (najemca) terenu postanowił osuszyć teren i przekształcic go na łąki kośne w celu uzyskania dopłat. Niestety postanowił to zrobić w środku sezonu! Od kilku dni wodę można znaleźć tylko w rowach. Obiekt posiada znakomicie zachowany system nawadniania i odwadniania, pobudowany jeszcze przez Niemców. Jest pompa (działająca), sa kanały (nawet podziemne) i poziom wody można regulować bardzo łatwo. Dlatego też przez kilka dni cała woda ze zbiornika zeszła. Byłem tam jeszcze w pierwszej połowie maja i gniazdowało tam ponad 50 par śmieszki, kilka gtunków kaczek, bąk, chruściele i do lęgów przymierzały się rybitwy. Podobno czarne zostały. Teraz ptaki giną. Nie ma wody. Pisklęta nie są chronione przed psami, kotami i innymi drapieżnikami. Dorosłe ptaki nie mają gdzie żerować.
Sprawa została zgłoszona na policję. Poinformowane zostały media, ale chyba już nie da się odwrócic tej sytuacji.

orlik06 - 2007-06-07, 13:39

:cry: :cry:
Mirek - 2007-06-07, 13:53

mender napisał/a:
Sprawa została zgłoszona na policję. Poinformowane zostały media, ale chyba już nie da się odwrócic tej sytuacji.

Co za beznadzieja...
Ale w sytuacji, kiedy nie ruszy pakiet rolnosrodowiskowy użytki przyrodnicze, to będzie dochodziło do takich sytuacji, niestety.
Ekonomia cały czas wygrywa z przyrodą, którą nasze kolejne ekipy rządzace traktują po macoszemu!

wieslawbaginski - 2007-06-07, 20:49
Temat postu: Re: Ptasia tragedia w Kwiecewie
mender napisał/a:
Może niektórzy już wiedzą

Czy wśród nich jest Woj. Konserwator Przyrody,nasuwają mi sie jednocześnie następujące pytania: czy Kuling zwinął się wcześniej, niż planowano w zaproszeniach z tego właśnie powodu, do kogo nalezą grunty, z tekstu wynika , ze są dzierzawione?
Pozdrawiam.

Krzysiu - 2007-06-07, 23:20

To jest jednak banda :evil: :evil: Brak mi słów!
mender - 2007-06-07, 23:41

wieslawbaginski napisał/a:
wśród nich jest Woj. Konserwator Przyrody,nasuwają mi sie jednocześnie następujące pytania: czy Kuling zwinął się wcześniej, niż planowano w zaproszeniach z tego właśnie powodu, do kogo nalezą grunty, z tekstu wynika , ze są dzierzawione?
Pozdrawiam.


WKP wie, walczy... ale wszyscy sprawe olewają.
Kuling miał się zwinąc 18 maja i w tym terminie się zwinął.

mender - 2007-06-08, 13:22

Zdjęcie autorstwa Sebastiana Jakowszczenko... słów brak :sad:


wieslawbaginski - 2007-06-08, 13:29

mender napisał/a:

WKP wie, walczy... ale wszyscy sprawe olewają.
Kuling miał się zwinąc 18 maja i w tym terminie się zwinął.

Napisalem wczoraj do M. Mellin (WKP) by się wiecej dowiedzieć, pewnie dzisiaj nie pracują, bo milczy. W błąd wprowadziły mnie podpisy pod zdjęciami z Kwiecewa w fotonotesie Kulinga 27.04/4.05.
Jeżeli teren oraz urządzenia, o których piszesz, są jeszcze państwowe to myślę, ze jest szansa wypowiedzenie umowy aktualnemu użytkownikowi w imię ratowania i ochrony dobrze udokumentowanych, nieprzeciętnych wartości przyrodniczych i utworzenia tam rezerwatu faunistycznego.
Pozdrawiam.

mender - 2007-06-08, 13:53

Brzmi cudownie, ale rzeczywistość chyba jest inna. Nie znam dokładnie sprawy, ale chyba problem jest z właścicielami działek wokół zbiornika. To prywatni gospodarze. Poniżej mejl, jaki dostałem od kierowniczki obozu Kulinga w Kwiecewie:

Cytat:

Ale kicha.... Az zal patrzyc.

Mysle ze to byla kwestia uzyskania doplat rolniczych.Sparwdzilam termin
skaldania wnioskow - byl do konca maja, z max. przedluzeniam do 11
czerwca i z zagrozeniem kontrolami zgodnosci podanych powierzchni. No to
akurat - spuscili na czas. Wszystko z udzialem zarzadu Melioracji, ktory
sie dziennikarzom jakos glupio tlumaczy ze woda ludziom podchodzila pod
domy. Rozmawialam dzisiaj z dziennikarzem z olsztynskiej Wyborczej -
maja zdjecia zdechlych pisklakow, gosciu robi wywiady z kim moze, teskt
ma byc w pzyszylm tygodniu. Sledzcie to i podeslijcie aktykul jak sie
ukaze.

Rozmawialam z Marysia Mellin, co mozna zrobic - ona w tej chwili jest w
trakcie rozmow z derektorem od Melioracji, zeby tam czym predzej
napuscic wody. Prosila, zeby ja poprzec - podeslac pisma ktore jej dadza
merytoryczne poparcie. Wedle jej prosby wysmazylam pisemko do Wojewody,
ktore podsylam w zalaczeniu. Takie pojdzie od nas z Uniwersku, Szymon
jako KULING tez cos wysmazy moze bardziej radykalnego.


Pozdrawiam smetnie
Magdalena Remisiewicz

wieslawbaginski - 2007-06-08, 15:14

Wynika z tego, że to nie rolnik spuścił wodę, lecz "zarząd Melioracji", w tej sytuacji walka i ukaranie winnego będą trudne, pocieszające jest jednak to, że jak mogą spuszczac w świetle prawa (?) to i może da sie chronić w świetle prawa.
Pozdrawiam.

mender - 2007-06-08, 15:24

wieslawbaginski napisał/a:
Wynika z tego, że to nie rolnik spuścił wodę, lecz "zarząd Melioracji"


Ale podobno na prośbę rolnika.

Tu akcja opisana na AVELELKU.

http://avelelek.republika.pl/polder.htm

wieslawbaginski - 2007-06-08, 16:23

Cóż wynika z tego że dyrektor" zarzadu Melioracji" nie zna ustaw obowiązujących w tym kraju, co nie zwalnia go z odpowiedzialności karnej.
Pozdrawiam.

Wujek Kryzys - 2007-06-12, 21:30

A może by wreszcie poszedł na kilka chociaż tygodni do kicia ktoś za takie numery odpowiedzialny? Ależ by to wspaniale "ku przestrodze" zadziałało! Proszę - piszcie na bieżąco co i jak tam sie dzieje.
mender - 2007-06-12, 23:26

Gazeta Wyborcza Olsztyn napisał/a:
Ptaki przegrały z dopłatami
Mariusz Kowalewski, Tomasz Kurs
2007-06-08, ostatnia aktualizacja 2007-06-08 19:29


Urzędnicy spuścili wodę z cennego rozlewiska w Kwiecewie, gdzie od lat zjeżdżają się ornitolodzy z całej Polski, by obserwować i liczyć chronione ptaki. - Zniszczonych zostało kilkadziesiąt gniazd - mówi Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody. Ale ocalały unijne dopłaty dla rolników.

Najcenniejsze w okolicach Olsztyna rozlewisko zajmuje 30 hektarów w dolinie przy wsi Kwiecewo. Jeszcze przed II wojną za czasów Prus Wschodnich były tu łąki, poprzecinane kanałami melioracyjnymi. Później ziemia stała się własnością PGR. - Teren był podmokły i szybko zaprzestano koszenia trawy - opowiada kierownik rejonowego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Olsztynie, który dziś administruje łąkami w Kwiecewie.

Nieskoszone pastwiska zamieniły się w rozlewiska. Woda po zimowych roztopach spływa tu rowami i utrzymuje się przez kilka miesięcy. Teren pokochało wodne ptactwo. Wiosną przylatują mewy, rybitwy, różne rodzaje kaczek, świstuny, łabędzie. Z roku na rok coraz więcej.

Rozlewisko jest tak atrakcyjne, że od lat w kwietniu zjeżdżają tu ornitolodzy z całej Polski, by obserwować ptaki. - Można tu spotkać bardzo rzadką na tych terenach, chronioną rybitwę białowąsą - mówi dr Magda Remisiewicz z Katedry Ekologii i Zoologii Kręgowców Uniwersytetu Gdańskiego. - W tym roku naliczyliśmy też sześćdziesiąt par śmieszki. Kiedy byliśmy tam też w połowie maja, ptaki akurat wysiadywały jaja. Pisklaki wykluły się z nich pod koniec miesiąca.

I właśnie tydzień temu, w samym środku okresu lęgowego, zarząd melioracji spuścił z rozlewiska wodę.

- To, co tam zobaczyłam było przerażające. Zniszczonych zostało kilkadziesiąt gniazd ptactwa wodnego. Drapieżniki bez trudu mogły polować na pisklęta grzęznące w błotnej brei - opowiada Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody. - Kierownik ZMiUW powiedział, że wodę spuścił, bo mają być tu łąki. Dlaczego jednak w samym szczycie okresu lęgowego? Zawiadomiłam już policję i wysłałam pismo do zarządu melioracji o naprawienie szkód i przywrócenie poprzedniego stanu.

Remisiewicz: - To jest skandaliczne, wszystkie ptaki, które przebywają w Kwiecewie podlegają ochronie. W okresie lęgowym nie można nawet się do nich zbliżyć, by robić im zdjęcia, a co dopiero spuszczać wodę.

Pojechaliśmy do Kwiecewa. Po rozlewisku została brunatna ziemia. Woda stała tylko w rowach, gdzieniegdzie spacerowały mewy, snuł się też samotny łabędź.

- Kiedyś przyjeżdżały tu całe rodziny. Dzieci mogły obserwować ptaki, a mężczyźni łowili ryby. Dziś nie ma ani ryb, ani ptaków - mówił nam wędkarz, który szukał jeszcze szczęścia w zagłębieniach rowu melioracyjnego. Ale w wiaderku miał tylko dwa karasie. Po ludziach zostały w trawie porozrzucane opakowania po chipsach i coli.

Kierownik ZMiUW: - Rozlewisko jest na ziemiach należących do skarbu państwa i na łąkach rolników. My wypełniamy tylko swoje obowiązki. Musimy w rowach utrzymywać stały poziom wody, dlatego ją spuszczamy co roku.

Mówi, że gdyby nie spuścili wody, a ta zalałaby ziemie rolników, zarząd melioracji musiałby płacić odszkodowania.


- A kiedy ostatni raz je płaciliście? - pytamy.

- W 2003 roku 10 tys. zł - opowiada kierownik. - Ale jeśli ziemia jest pod wodą rolnicy nie mogą dostać unijnych dopłat i wydzwaniają do nas, byśmy osuszyli ich tereny.

Magda Remisiewicz: - Raz tylko w 2005 roku spuszczono całkowicie wodę, ale w sierpniu, kiedy nie było już okresu lęgowego i ptakom nic się nie stało
. Zapowiada, że w najbliższych dniach wyśle do urzędu wojewódzkiego pismo z prośbą o ustanowienie na rozlewiskach w Kwiecewie użytku ekologicznego.

Także kierownik ZMiUW przyznaje, że obszar chroniony na rozlewisku rozwiązałby problem. - A tak wykonując swoje obowiązki musimy łamać prawo, bo inaczej to od nas rolnicy domagają się pieniędzy - mówi kierownik ZMiUW.

Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn

wieslawbaginski - 2007-06-13, 00:58

Przed chwilą w Googlach znalazłem taki tekst, kto zgadnie kiedy został on napisany:


"Kurczy się ostoja ptaków


Zalane łąki nieopodal Kwiecewa zamieniły się w ostoję ginących gatunków ptactwa. Ale mogą wkrótce zniknąć: woda znika, bo jeden z właścicieli terenu zmusił zarząd melioracji do osuszenia terenu
- Kwiecewo to, obok rozlewiska w Sątopach, drugi ze wszech miar cenny obiekt, który zasługuje na ochronę - mówi Marian Szymkiewicz, kierownik Muzeum Przyrody w Olsztynie. - Żyją tam m.in. cztery gatunki perkoza (wszystkie, jakie występują w Polsce), kaczki, żurawie, rybitwy białowąse, łabędzie i kormorany. Można spotkać koczujące białe czaple oraz orły bieliki - wylicza.

Ostoja rzadkich gatunków z płytką wodą niezbędną dla ptaków brodzących powstała niedawno, w sposób naturalny: gdy upadł PGR, do którego w 90 proc. należał teren obecnego rozlewiska. Pola kiedyś były systematycznie odwadniane i uprawiane, od lat jednak stoją nieużytkowane. Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych dawno przestał przepompowywać stąd wodę. Łąki podmokły i zagnieździło się tu ptactwo. - Nikt tych ziem nie uprawiał i nie zgłaszał roszczeń - wyjaśnia Henryk Dzioba, dyrektor Zarządu Melioracji. - A przez lata zalane ziemie nie nadają już się do upraw.

Wojewódzki Konserwator Przyrody wspólnie z Północnopodlaskim Towarzystwem Ochrony Ptaków postanowił z rozlewiska w Kwiecewie utworzyć tzw. użytek ekologiczny, by chronić cenne gatunki.

Rozporządzenie jest gotowe. - Problem w tym, że jeden z właścicieli łąk nie zgadza się - przyznaje Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody. - Wszyscy inni wyrazili zgodę na utworzenie użytku ekologicznego na ich działkach.

Dwa hektary łąki należą do państwa Jurczaków. - To łąka mojej żony - mówi Henryk Jurczak. - Chcemy ją sprzedać, a nie użyczać dla ptaków - wyjaśnia.

Właściciele żadają 20 tys. zł i są nieugięci.

- Nie mamy środków, by wykupić teren po cenie, jakiej życzą sobie ci państwo - tłumaczy Mellin. - Pieniędzy brakuje też w Wojewódzkim Funduszy Ochrony Przyrody. Inne instytucje nie mogą przeznaczać pieniędzy na wykup gruntu.

- Jeśli nie znajdą się pieniądze, ptaki będą musiały sobie odlecieć - mówi Jurczak. - Zawsze ktoś traci, a ktoś zyskuje, czemu ja mam tracić?

W ubiegłym roku zaczęli domagać się od Zarządu Melioracji odszkodowania za zalanie łąki. - Nie mamy pieniędzy na jego zapłacenie, więc zgodnie z prawem zaczęliśmy osuszać teren. Nie mamy wyjścia - wyjaśnia Dzioba.

- Poziom wody spada, a ptactwa jest coraz mniej. Jak tak dalej pójdzie, rozlewisko zniknie - alarmuje Urszula Gracz, mieszkanka Kwiecewa. Także zdaniem służby ochrony przyrody osuszanie może zagrozić ekosystemowi.

Jest jedna możliwość, na jaką zgadzają się państwo Jurczakowie: usypanie wału odgradzającego ich łąkę od rozlewiska. - Wówczas stracimy ok. 1/3 rozlewiska. Poza tym wał będzie przesiąkał mimo wszystko - oponuje Mellin. Jednak negocjacje w tej sprawie się toczą i mają zakończyć do 30 kwietnia.

Bezsilne są władze gminne, choć większość mieszkańców Kwiecewa popiera służby ochrony przyrody. - Możemy tylko mediować między stronami - mówi Janusz Sypiański, wójt gminy Świątki. - Umarzaliśmy tym ludziom podatek, ale to im nie starczało. Odrzucili też propozycję wymiany działki na inną.

Przed kilkoma dniami na rozlewisku w Kwiecewie naliczono ponad 100 łabędzi."

Pochodzi on z olsztyńskiej Gazety Wyborczej tylko, że z:
"2003-04-25, ostatnia aktualizacja 2003-04-25 21:35 "

No comment
Pozdrawiam



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group