Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 5
Forum Przyrodnicze "BOCIAN" Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kryptozoologia
Chupas

Odpowiedzi: 67
Wyświetleń: 65785

PostForum: Kuluary   Wysłany: 2006-12-17, 07:43   Temat: Kryptozoologia
Macroclemmys napisał/a:

Chupas napisał/a:
Otóż oni mają cel - napisać ta przysłowiową książkę i zbić kasę - a ja napisałbym gdyby ktoś mnie o to poprosił.

Za darmo? :roll:

na serio:

Chupas napisał/a:
Wystapiłbym w programie - gdyby ktoś mnie o to poprosił. Nadrzędnym celem dla mnie nie jest następstwo odkrycia, a samo odkrycie.


A bez fizycznego dowodu - którego, jak sam oświadczyłeś, nie masz zamiaru dostarczać, ani nawet mówić gdzie go szukać - Twoje tezy będą równie nieweryfikowalne, co rewelacje, jak to nazwałeś, "pseudo kryptozoologów".
Pisz sobie choćby wielotomową encyklopedię o mapinguari, albo nie wychodź ze studia telewizyjnego choćby przez całą dobę, opowiadając o nim - ale nie wcześniej niż dostarczysz i udostępnisz do badań fizyczny dowód, który pozwoli bezspornie stwierdzić, że takie zwierzę istnieje. Inne podejście jest IMHO niepoważne.


Słuchaj... Czy ja powiedziałem, że będę biegał po stacjach telewizyjnych i błagał ich żeby pozwolili mi wystąpić?? Nie! Powiedziałem, że tylko gdy mnie poproszą. A to czy mi wierzą, to już nie mój problem... :) Skoro chcą to czemu nie?

I strasznie się czepiasz tych pieniędzy... Oczywiście, że za pieniądze! Za książkę bym wziął pieniądze, za program... Ale to tylko skutki mojej wyprawy, nie jej cel! Nie miałem na celu zbić majątku na biednym leniwcu kopalnym a zobaczyć go. A jeśli skutkiem tej wyprawy wpadło mi do sakiewki troszkę złota to czemu nie? Jeśli proszą o sami płacą? Dla mnie liczy się, że to zwierzę odkryłem, a nie czy inni mi uwierzą.
  Temat: Kryptozoologia
Chupas

Odpowiedzi: 67
Wyświetleń: 65785

PostForum: Kuluary   Wysłany: 2006-12-16, 20:34   Temat: Kryptozoologia
Macroclemmys napisał/a:
Przepraszam, ale to nie ja oskarżałem dyskutantów o to, że "dla was nie liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł, a kto je odkrył" (jakby to było coś złego). Skoro nam to wyrzucasz, to wnioskuję, że Ty uważasz, że "liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł" (podkreślenie moje). A jeśli uważasz inaczej, to trzeba było się precyzyjnie wyrazić, a nie dziwić, że dociekam, że może ktoś coś widział przed owym hipotetycznym kryptozoologiem i domagać, bym "myślał logicznie"...


Otóż dla mnie właśnie liczy się to, kto pierwszt dane stworzenie zobaczył i o tym napisał/opowiedział. Bo takich co to widzieli po tym jak ktoś zobaczył to jest hooooo hooooo! (vide El Chupacabra)

Macroclemmys napisał/a:
Skoro odkrywasz "dla siebie", to rozumiem, że na resztę życia zamykasz w tej sprawie usta na kłódkę i tylko cieszysz się świadomością, jakie to dziwo widziałeś...

Jeśli zamierzasz pisać książki, opowiadać o mapinguari w wywiadach, itp. zarazem z góry zakładając, że nie udostępnisz naukowcom fizycznego dowodu istnienia mapinguari (a nawet nie powiesz, gdzie je widziałeś, żeby broń Boże nikt inny go nie znalazł) i tym samym uniemożliwisz weryfikację swoich twierdzeń (a w nauce możliwość weryfikacji to przecież podstawa) - to owszem, krzywda się nikomu nie stanie. Tyle, że nie o to chodzi. Ale o to, że w ten sposób postawisz się na równi z owymi "pseudo kryptozoologami", którzy "mają cel - ale zbić kasę" (a co, będziesz książki za darmo rozdawał? :roll: ), gonią za sławą i sensacją i "psują opinię tej dziedziny". Bo zrobisz to samo, co oni - będziesz zyskiwał sławę, a pewnie i pieniądze na opowiadaniu i sprzedawaniu nieudowodnionych rewelacji.


Otóż oni mają cel - napisać ta przysłowiową książkę i zbić kasę - a ja napisałbym gdyby ktoś mnie o to poprosił. Wystapiłbym w programie - gdyby ktoś mnie o to poprosił. Nadrzędnym celem dla mnie nie jest następstwo odkrycia, a samo odkrycie.

Macroclemmys napisał/a:

A co do Twojej tezy, że krwiożeczy zoolodzy zabijają zwierzęta, bo "dla nich nie liczy się, że odkryli to zwierzę przed samym sobą, im zależy na tym, żeby poznał je cały świat!"... Gdy istnienie zwierzęcia zostanie udowodnione, to można przygotować program jego ochrony i ochrony jego środowiska (tak kochany - bo człowiek nie musi wiedzieć o istnieniu zwierzęcia, by doprowadzić do jego zagłady).

Jedna sprawa: przykłady takich działań. W pełni je popieram - ale o żadnych nie słyszałem.

Macroclemmys napisał/a:
Za cenę życia jednego osobnika można ocalić gatunek. Ale oczywiście to, że zoolodzy mogą mieć taką motywację nie przyjdzie Ci do głowy...

Hipotetycznie: poświęciłbyś kogoś bliskiego, żeby uratować cały gatunek? Np. masz swojego ukochanego kotka od 16 lat - a tylko dzięki niemu można uratować cały gatunek. Poświęcisz te wszystkie chwile spędzone z nim, żeby ratować inne, zupełnie nieznane ci koty?



Chupas napisał/a:
W takim razie nawyzywam twojej matce od k*rw i ladacznic - ciekawe czy zniesiesz to dobrze :?


Macroclemmys napisał/a:

Po drugie, sugeruję więcej dystansu do Ukochanego Przywódcy.

Ukochanego Przywódcy? Owszem, szanuję Ivelliosa ale żeby od razu ukochanego... i to przywódcy... Pomagam w tworzeniu PK z własnej woli, a nie z ideologicznych podbudek.



[dodano potem]
Przepraszam za double post, ale myślałem że doda do poprzedniego, a nie wstawi jako następny. U nas w PK tak dobrze nie ma ;P
  Temat: Kryptozoologia
Chupas

Odpowiedzi: 67
Wyświetleń: 65785

PostForum: Kuluary   Wysłany: 2006-12-16, 20:20   Temat: Kryptozoologia
Ehh... Widzę, że co poniektórzy źle zrozumieli ostatnie zdanie.

Otóż, wcale nie uważam jego rodzicielki za osobę taką jak hipotetycznie napisałem powyżej. Wręcz przeciwnie, kolega Macroclemmys polemizując na taki temat i argumetując a nawet cytując(co zdarza się niezmiernie często) pokazuje, że nie jest byle dzieckiem neostrady a dojrzałym człowiekiem, a co za tym idzie zapewnie równie poważna jest jego mama.


Napisałem to, żeby pokazać jak czuje się człowiek, któremu obraża się coś ważne dla niego. Nawet ososba postronna jaką jest właśnie Syriusz zareagowała niezbyt miło, tak zareagował (choć nieco inaczej) Ivellios, gdy czytał wypowiedzi Macroclemmysa, które w pewien sposób obrażały coś, czemu poświęca wiele czasu, coś dla niego bardzo ważnego. Z tym wyjątkiem, że ja napisałem to nieco dobitnie, aczkolwiek jak napisałem powyżej, takiego zdania o matce Macroclemmysa nie mam, bo nawet jej nie znam - podobnie jak Macroclemmys nie zna kyrptozoologii. :)
  Temat: Kryptozoologia
Chupas

Odpowiedzi: 67
Wyświetleń: 65785

PostForum: Kuluary   Wysłany: 2006-12-16, 18:41   Temat: Kryptozoologia
Macroclemmys napisał/a:

Ciągnąc Twój przykład z kryptozoologiem - czyli jeśli pierwszą osobą, jaka zobaczy jakiegoś stworka, byłby, dajmy na to, hodowca krów, który w życiu z biologią nie miał nic do czynienia, to w wypadku, gdyby się okazało, że to zwierzę rzeczywiście istnieje, to wg Ciebie owemu hodowcy krów, a nie bezpośredniemu odkrywcy, "należą się laury i chwała", jego powinni "pokazać w gazetach, tv itd.", on powinien "natrzaskać nagród"? Bo przecież "liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł"...


Jeśli by tego chciał - to tak. Ale takiemu hodowcy krów zależy bardziej na dopłatach z unii niż "sławie i chwale".

Macroclemmys napisał/a:
A tak nawiasem mówiąc, jeszcze odnośnie Twojego przykładu - a skąd wiedziałbyś, że to właśnie kryptozoolog zobaczył daną kryptydę jako pierwszy? A może ktoś inny zobaczył ją przed nim i to jemu "należą się laury i chwała"...


Ten kryptozoolog napisałby o tym stworzeniu - choćby na jakimś forum lub wysłał swoją relację do byle jakiego tabloida. Myśl logicznie - skąd ten zoolog wiedziałby gdzie widziano tego hipotetycznego jackalope'a? Właśnie stąd, że ten kryptozoolog o nim gdzieś powiedział. Poza tym to nie musi być kryptozoolog, a choćby ten hodowca krów.

Macroclemmys napisał/a:
Bezzasadne i krzywdzące dla zoologów uogólnienie. Ale jeśli już o sławie i pieniądzach mowa - rozumiem, że kryptozoolodzy nigdy nie gonią za sensacją i kasą? A swoje książki i filmy o kryptydach rozdają każdemu zainteresowanemu za darmo? (To tak jeszcze odnośnie uwagi, że kryptozoolog to nieopłacalny zawód...)

Właśnie to są ci pseudo kryptozoolodzy. Owszem, mają cel - ale zbić kasę. I oni psują opinę tej dziedziny.

Macroclemmys napisał/a:
Życzę powodzenia. Zrób mi tylko tę przyjemność i nie występuj w programach telewizyjnych poświęconych mapinguari, nie pisz o nim książek, nie zakładaj poświęconych mu stron internetowych, itp. zanim faktycznie go nie złapiesz i udostępnisz do badań - jak to zwykli robić kryptozoolodzy. No wiesz, by udowodnić, że nie gonisz za sławą i kasą :roll:


Oczywiście, że nie udostępniłbym go nauce. Ba! Nawet nie starałbym się go złapać a co dopiero zabić! Miałbym wyrzuty sumienia do końca życia, że takie śliczne zwierzątko skończy w klatce albo na wiwisekcji :/ Właśnie tak zachowują się ci "zoolodzy z rządzą sławy" - dla nich nie liczy się, że odkryli to zwierzę przed samym sobą, im zależy na tym, żeby poznał je cały świat! (I nie powiedziałbym dokładnie gdzie go widziałem, co najwyżej cyknąłbym pare fotek lub nakręcił kamerką.)

Książki... Oczywiście, że bym machnął o nim jedną czy dwie. Strony bym nie założył - od tego robi się niepotrzebny rozgłos wokół takiego cudeńka. Wystąpić w programie? A dlaczego nie? Stanie się komuś krzywda? Nie. Bo moim celem nie było zarobić - a odkryć. Nie "dla nauki" a "dla siebie".


Macroclemmys napisał/a:
A imć Ivellios źle znosi łapanie za słowo, oj źle...

W takim razie nawyzywam twojej matce od k*rw i ladacznic - ciekawe czy zniesiesz to dobrze :?
  Temat: Kryptozoologia
Chupas

Odpowiedzi: 67
Wyświetleń: 65785

PostForum: Kuluary   Wysłany: 2006-12-16, 16:56   Temat: Kryptozoologia
Czytam sobie i czytam te wasze wywody i dochodzę do wniosku, że dla was nie liczy się kto pierwszy o danym stworzeniu wspomniał lub je dostrzegł, a kto je odkrył.

Więc taki hipotetyczny przykład: kryptozoolog zobaczył np. jackalope'a, ale nie udało mu się go złapać. Nie miał środków na poszukiwania, więc nie za wiele mógł zrobić. Dowiedział się o tym wydarzeniu zoolog i urządził obławę na jackalope'a. Udało mu się go złapać, nie okazał się żadną podpuchą tylko prawdziwym żyjącym zwierzakiem. Ujawnił go, pokazali w gazetach, tv itd. natrzaskał nagród....

I co, to jemu się należą laury i chwała? Dlatego, że miał morze forsy lub znajomości żeby złapać to stworzenie? NIE. Zasługi należą się temu kryptozoologowi od którego całe zdarzenie się zaczęło. Gdyby miał pieniądze na opłacenie ludzi, sprzętu itd. dorwałby zająca i sam zgarnął chwałę w naukowym światku, bo to on miał inicjatywę i chęci inne niż zarobienie pieniędzy... A taki zoolog widzi w takiej sensacji tylko sławę i pieniądze...

A dlaczego do tej pory nie znalazł się żaden (pomijam tych sławnych podstarzałych dupków w stylu Colemana co tylko siedzą, piwo żłopią i blogi porowadzą) kryptozoolog z kasą na poszukiwania? Bo taki zawód jest po prostu nieopłacalny i dla nich jest to tylko hobby, a zarabiają w swoich wykształconych zawodach (hydraulik, informatyk, zielarz, grzybiarz itp). A taki zoolog? Robi sobie doktoraty, wykłada na uczelniach, książki pisze... I ma pieniądze.

PS. Myślicie, że gdybym kasę miał to nie poleciałbym do brazylii mapinguari szukać? A pewnie, że bym poleciał! I to nie dla sławy a dla własnej satysfakcji.

Mam w d... czy jakiś gatunek kaczki z bajorka na Jamajce będzie nosił moje imię. A ile odkryto naprawdę przełomowych stworzeń? Ciągle czytam "odkryto nowy gatunek XXX"... A czemu nie "Odkryto nową rodzinę XXX z przedstawicielem gatunku XXX"? Bo te kolejne kaczuszki różnią się może kolejną plamką na dupie (w przenośni)... Nic przełomowego... A taki np. Chessie byłby przełomem.
 
Skocz do:  

phpBB by przemo