Udało się!!! dwie małe pustułki są już w starym gnieździe na naszym strychu. Matka przylatuje do nich regularnie i karmi myszami. Najpierw przynieśliśmy do gniazda jedną z pustułek. Dopóki rodzice nie przylecieli, czyli przez pierwsze dwa dni, karmiliśmy małego myszami, które dawali nam pracownicy Ptasiego Azylu. Jak tylko matka zaczęła karmić pierwsze młode, pracownicy Zoo zdecydowali ,że czas podłożyć drugie pisklę. Być może przyjdzie i czas na trzecie... Teraz czekamy aż zaczną wylatywać tak żeby wszyscy mogli je podziwiać.