Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 14
Forum Przyrodnicze "BOCIAN" Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-06-01, 00:31   Temat: Zle się stało
Cieszę się, że w końcu odpowiedział Marek Kowalski, którego uważałem od wielu lat za swojego przyjaciela i również przyjaciela domu, a który oszukał mnie jak dotąd najbardziej w moim życiu. Ciekaw byłem jak daleko może się posunąć w zakłamaniu i hipokryzji i oto proszę - już wiem :|

Natomiast do kłamstw Adama Tarowskiego już zdążyłem przywyknąć... w dodatku są proste do zdemaskowania :]

niestety - w tym co napisał Marek jest taka masa kłamstw i prób oczernienia mojej osoby, że demaskując je nie chciałbym czegoś pominąć. Czasu niestety mam mało wbrew bredniom, które wypisuje Marek (skąd Marku masz takie informacje, że się nudzę? :green: jesteś BigBrotherem? masz kamery w moim domu? :green: ) więc muszę podzielić to na części - dzisiaj pierwsza :]

ale może po kolei:

Cytat:
Nie wiem, jak jest gdzieś indziej, ale my przyjęliśmy kilka prostych zasad. Jeżeli komuś nie odpowiadają – trudno. Ustaliliśmy zatem, że wszyscy pracujemy na Towarzystwo, zaś ono nam (jak są pieniądze) wypłaca pensje. Ustaliliśmy też, że wymagamy od siebie pełnego zaangażowania w pracę, zatem nie ma możliwości dorabiania (chyba że za zgodą Zarządu). No i zasada podstawowa – każdy stara się zarobić „na siebie”. Wszyscy wiemy, że jeśli nie zdobędziemy pieniędzy pisząc wnioski (lub w inny sposób) na realizację naszych projektów - nie otrzymamy wynagrodzenia. Z pustego – jak już kiedyś słusznie zauważono – i Salomon nie naleje.


oczywiście, tylko jest jedno ale - umawialiśmy się inaczej i pisałem już o tym wielokrotnie. Sam mi tłumaczyłeś, że nie każdy pracownik jest w stanie na siebie zarobić bo musi robić rzeczy, na które ciężko zdobyć fundusze (były i są do tej pory takie osoby - nieprawdaż?). Perspektywa uzyskania regularnej kasy na pracę administracyjną strony pojawiły się dopiero ostatnio i doskonale o tym wiesz, lecz zbyt wiele już wtedy wiedziałem... ale o tym później. Najpierw umowa była między nami (uważałem ją za wiążącą ale jak widać kłamałeś jak z nut), później zatwierdził to zarząd oficjalnie długo długo po czasie i to co do tej pory pisałem dotyczyło tylko i wyłącznie tego własnie okresu - nie liczę tego co było wcześniej i z czego się nie wywiązałeś jako prezes, ale do czego się przyznałeś publicznie przy zarządzie!. Może to cię tak zabolało, że okazałeś się być zwykłym oszustem?

Dlaczego przy zarządzie nie bałeś się tego powiedzieć a teraz kłamiesz publicznie ściemniając rzeczywistość?

Cytat:
I tu pojawił się Błażej, narzekający niemiłosiernie (uważaj Błażej – przecież wiele osób to pamięta, więc teraz nie pisz, że pracę miałeś taką fascynującą...) na swoją prace na SGGW.


ależ przecież sam o tym pisałem :) że zmienił się profil pracowni i słysząc twoje słodkie kłamstwa uwierzyłem... niestety okazało się to być oszustwem i moje ponad 4 letnie zaangażowanie zostało zadeptane, a kolejne kłamstwa (ciekawe czy tak w głębi serca wierzysz w to co piszesz) pojawiają się chociażby w twoim poście...

Cytat:
Zwolnił się z pracy, zajął się płomykówką


niby wszystko się zgadza tylko jakoś tak wybiórczo :] zwolniłem się z pracy tak jak pisałem wcześniej - ponieważ zaproponowałeś mi konkretnie miesięczną "pensję" (w rozumieniu samozatrudnienia) czego część miała pochodzić rzeczywiście z płomykówki. Bardzo długo się zastanawiałem i dopytywałem o szczegóły m.in. o regularność wypłat, na co odpowiedziałeś kłamliwie jak już wiadomo, że jeśli nie ma czasowo "pensji" to odbiera się ją później (nie widziałem żadnego problemu w tym). Mimo swej naiwności dość długo drapałem się po głowie czy skusić się na twoją propozycję. Dlaczego teraz mijasz się z prawdą? Przecież to wszystko potwierdziłeś przy wszystkich członkach zarządu. Sprytnie to pomijasz i manipulujesz faktami...

Cytat:

Do zrobienia było – powtórzę - 250 kościołów do zinwentaryzowania oraz 100 budek do powieszenia. Termin – inwentaryzacje od VI 2002 do I 2003, zaś budki od X 2002 do V 2003. Wyliczyliśmy, że spokojnie da się zrobić – robiąc cztery kościoły dziennie wyjdzie około 60 dni roboczych, czyli 3 miesiące z ponad sześciu... Pozostały czas można mile spędzić na nietoperzach, robiąc stronę internetową itp. Z budkami podobnie. Ale cóż – jak się można domyślać, raptem się okazało, że Błażej się nie wyrabia...


a to już szczyt hipokryzji i bezczelności! Wiesz doskonale, że w tym czasie siedziałem po kilkanaście godzin dziennie nad stroną interentową oczywiście na sprzęcie firmy moich rodziców (łatwo się przyzwyczaić do tego, że nie trzeba dawać Błażejowi komputera - przecież i tak se poradzi). Dziękuję opaczności, że mam tak wyrozumiałą dziewczynę bo inna dawno by odeszła od gościa, który miesiącami siedzi przed kompem dzień i noc! To co piszesz jest na prawdę żałosne... naciski szły od zarządu non stop a ja jeszcze musiałem w teren na inwentaryzację jeździć - taka jest polityka zarządu :/ Musiałem zatrudnić osoby do pomocy tracąć tym samym pieniądze ale inwentaryzacja została zrobiona i dokumentacja przesłana!

Cytat:
1. Nigdy nie dostaliśmy pełnego wykazu zawieszonych budek dla płomykówki.
2. Nigdy nie dostaliśmy informacji, który kościół był przez kogo skontrolowany (jak pisałem – kontrolowało sporo osób).


Nie moja wina Marku, że masz burdel w swoim komputerze (oraz zaawansowaną sklerozę) i nie możesz tego znaleźć - jesteś z tego już znany! :) Musiałem ci po kilka razy przesyłać różne pliki, a ty mimo tego je gubiłeś - nie pamiętasz? Jak było np z informacją o projekcie do informatora? Kilka razy ci to słałem a i tak się nie ukazało :) a później pretensje, że mało ludzi, że nie wiedzieli :green: Rozumiem, że masz swoje lata ale bez przesady... nie można za to winić innych :| Ja drugi raz dziewczyny do przepisywania nie będę zatrudniał a sam nie mam ochoty ani czasu (moje pliki excelowskie niestety padły razem z kompem)!

Cytat:
pozostałe ankiety (od osób pracujących pod naszą koordynacją – czy z Mazur, czy z północnego Podlasia) są w biurze.


taa, to ciekawe bo sam mówiłeś, że prawdopodobnie duuuża część budek robionych przez inne organizacje (chodziło chyba o południe kraju ale głowy nie dam - przypomnij) prawdopodobnie wcale nie wisi w kościołach i jest to ciężkie, a wręcz niemożliwe do sprawdzenia? Mówiłeś to przy mnie do Irka Kaługi! sugerowałeś, że prawdopodobnie część ankiet nie jest prawdziwa i że nie da się tego sprawdzić... to jak to w końcu jest? ale tak szczerze :)

Cytat:
jesień, deszcze...


zima :) łatwo zganiać na innych - gwoli prawdy historycznej warto tu wspomnieć jak załatwił zarząd sprawę. Budki dostałem od podwykonawcy z Hajnówki w... środku zimy! Okazało się, że zarząd podpisał rachunek w ciemno nie mając towaru... tak więc właściciel firmy dostał pieniążki a budek ni widu ni słychu :) W końcu po usilnych naciskach i z wielkim opóźnieniem przywiózł i zwalił u mnie na działce. Okazało się jednak, że przywiezione elementy były zrobione z mokrych desek! No ale wiadomo - skoro już pieniążki wykonawca miał od dawna na koncie to po cholerę ma się starać? :) nie muszę tłumaczyć co w takiej sytuacji się dzieje z deskami? Deski się przez zimę wypaczyły, pozniekształcały tak, że był problem z ich montowaniem (dwa razy więcej roboty), niektóre nadgniły, i czyja to wina? pewnie moja jak zwykle :green: Ale oczywiście wszystkie dokumenty są OK :]

Cytat:
Kilka dni temu odkryłem, że w bazie, jaką sporządził Błażej z inwentaryzacji w kościołach, ponad 30 kościołów (miasto Radom) się powtarza. Zakładam, że to tylko pomyłka, więc liczę, że zaraz dostanę informacje o brakujących 30 kościołach..


zaczyna mnie to bawić :) rzeczywiście taki fakt miał miejsce ale po zwróceniu mi uwagi mailowo sprawdziłem to, wyjaśniłem z dziewczyną wprowadzającą ankiety (dobrze, że jest świadek :] ) do komputera, poprawiła to błyskawicznie i taki plik ci przesłałem :] ale oczywiście teraz wygodniej zwalić na mnie, że część kościołów się powiela :green: poszukaj dobrze a przypuszczam, że znajdziesz :green: wątpię jednak abyś się przyznał... i przeprosin się nie spodziewam raczej

Cytat:
5. Ponadto – z własnej inicjatywy!! – Błażej zgłosił się do napisania tekstu podsumowującego kontrole kościołów (tekst planowany do Kulona).


inicjatywa była moja ale, że zrobimy to wspólnie lecz oczywiście wygodniej ci było zwalić na mnie... trudno (było tak wielokrotnie również z innymi rzeczami wobec innych osób np przy organizacji 10-lecia na SGGW) - rzeczywiście tekst i analizy w excelu były wykonane w stopniu zaawansowanym ale padł komputer (oczywiście nie muszę wspominać, że nie bociana) - straciłem ogrom danych, nie dało się nic odzyskać :/ ale dobra, niech będzie - moja wina

Cytat:
Potem pojawił się problem - co dalej.


ciekawie przedstawione bo z tego co ja pamiętam to byliście (jako zarząd) niemożebnie wniebowzięci i zadowoleni z mojej pracy chwaląc się na lewo i prawo tym co zrobiłem :green: a tu proszę :] co za hipokryzja :green: hehehe, to dobre :oki: jak ktoś nie wierzy niech prześledzi chociażby posty na Forum Przyroda z tego okresu :green:


Cytat:
Byliśmy chętni (mimo wszystko) na współpracę. Zaproponowaliśmy pracę, na naszych warunkach. I co? Niestety – nie można założyć firmy. Błażej postanowił zostać rolnikiem, więc płacąc przez 12 pierwszych miesięcy KRUS nie mógł mieć działalności gospodarczej.


oj Marku, Marku wszystko ci się kiełbasi... :green: nie wiem czy śmiać się czy płakać :| to o czym piszesz było w trakcie trwania projektu płomykówkowego (wtedy to płaciłem KRUS) i co oznacza "Zaproponowaliśmy pracę, na naszych warunkach"? kto zaproponował? bo z tego co pamiętam zrobiłeś to jednoosobowo i te warunki to właśnie owa "pensja" ze zwrotami w razie opóźnień (co powtarzam dla opornych - potwierdziłeś na zebraniu zarządu). Mam wrażenie, że wszystko ci się miesza i sam zatraciłeś granicę pomiędzy rzeczywistością a kłamstwem... Ustaliłem z tobą przed zwolnieniem się z pracy na SGGW, że do kiedy będę płacił KRUS równowartość pensji będzie w umowach o dzieło lub zleceniach. Niestety jak wiesz wszystko to okazało się twoim oszustwem.

Pracę oficjalnie "na waszych warunkach" zaproponował mi zarząd na jesieni 2003 roku. Jest moze protokół z tego zebrania? czy może gdzieś się zapodział? :green: na tym zebraniu wszyscy członkowie zarządu byli niezwykle pozytywnie nastawieni i to co piszesz czyli

Cytat:
Potem pojawił się problem - co dalej [...] Byliśmy chętni (mimo wszystko) na współpracę.


jest stekiem bzdur i kłamstw! podziwiam z jaką łatwością ci to przychodzi... lecz po tym wszystkim chyba już mnie nic nie zdziwi :|

Cytat:
W październiku przystąpiliśmy do dalszych rozmów. Ciągle byliśmy za


dalsze rozmowy? zaraz zaraz bo się zaczynam gubić :shock: zarząd niezmiernie zadowolony z mojej pracy zaproponował mi zatrudnienie - trochę mnie to zdziwiło bo wyglądało jak by nic nie wiedział o naszych z Markiem ustaleniach i, że pracuję w TPBocian już od dawna :shock: Postanowiłem to przedyskutować z Markiem wszak to z nim jako prezesem prowadziłem uzgodnienia. Spytalem sie pewnego pieknego dnia jak wracalismy z Siedlec co z naszymi wczesniejszymi ustaleniami - wyskoczyłeś na mnie z gębą, dlaczego to się nie upominałem o pensję wczesniej? że teraz to będzie trudno... tak to z tobą było Marku - żałuję, że jak Michnik nie miałem w zwyczaju nosić dyktafonu :|

Cytat:
Nie może być tak, że pracownik nie odzywa się przez dwa tygodnie i nie wiadomo, co się z nim dzieje. Jak trzeba było coś zrobić – brak Internetu, brak komputera.


to już trzeba mieć tupet... doprawdy :| oczywiście było tak, że nie miałem kompa ale to było o wiele później - kompletnie mylisz i mieszasz fakty w czasie - nie w okresie tworzenia Katalogu. Poza tym to co piszesz tylko pokazuje jaki z ciebie ignorant i jak małe masz pojęcie o tym co piszesz... Katalog to skrypt freewere do zainstalowania w jakieś 5 minut na bylekompie... natomiast praca nad innymi elementami strony w HTML to dwie różne rzeczy - niebo a ziemia... eh, szkoda gadać

poza tym wcześniej się wypieraliście, że nie pracowałem, że nia ma żadnych umów i nie rozumiecie o co mi właściwie chodzi :green: a teraz piszesz:

Cytat:
Praca to jest praca. Nie może być tak, że pracownik


to zdecyduj się - byłem tym pracownikiem czy nie? :green:

Cytat:

Albo się okazywało, że był straszny problem na Forum, pochłaniający cały czas... (Zaś w grudniu roku 2005 się okazało, że to Forum jest prywatną własnością Błażeja...).


tak i siedziałem po nocach kiedy komp był wolny. Zadziwia mnie to co piszesz :shock: w sytuacji zaległości finansowych rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, bez zapewnienia jakichkolwiek warunków pracy masz pretensję, że po nocach dbałem o forum w gabinecie firmy ketmar :shock: poza tym, Forum Przyroda jest społeczności wkoło niego stworzonej - tłumaczyłem to ale nie potrafisz tego zrozumieć bo rzeczywistość postrzegasz jako "mieć" - twoje poglądy są powszechnie znane :/ Boję się pomyśleć co by się stało z niezależnością Forum gdyby zarząd położył na nim łapę :| Mam wrażenie, że mieliście bardzo komercyjne plany wobec forum i to was tak zabolało. Dziwi mnie też, że po ostatniej rozmowie na zarządzie podałeś mi rękę jakby nigdy nic... czyżby ktoś zrobił ci wodę z mózgu i ostro podpuścił? o co tak na prawdę chodzi w tym wszystkim? słyszałem nawet, że w zarządzie krążą plotki, że to niby chcę sprzedać forum? :lol: może sami o tym myśleliście? ale się chłopcy nawzajem nakręcacie... normalnie szok :shock:

Cytat:
A co najciekawsze – jak tylko Błażej zrezygnował, i musieliśmy sami wrzucać aktualności, szło nam w 1-2 godzinki :-) Dziwne...


no tym to mnie rozbawiłeś do łez :green: "podziwiałem" działania Moniki jak to po kliknięciu w link następna pojawiała się poprzednia aktualność; po kliknięciu w poprzednia pojawiała się jakaś zaległa, a w indexie pozostawało wszystko po staremu, w biuletynie były stare aktualności itd. :green: kompletna amatorszczyzna i bałagan :green: w dodatku robione było wszystko w programie graficznym, który nadpisywał masę rzeczy niezgodnych ze standardem HTML i w innych przeglądarkach aktualności krzaczyły się :green: tytuł aktualności np "VI Walne Zgromadzenie Członków TP Bocian" miał tytuł (czyli widoczne na belce przeglądarki) "Europejskie Dni Ptaków w Warszawie" czy jakoś tak, itp, itd, efekt był taki, że jak ktoś szukał w wyszukiwarce o dniach ptaków to otwierał walne bociana :green: tak właśnie wygląda to twoje 1-2 godziny :green: i kolejny dowód na ignorancję i brak znajomości tematu :green: ubawiłem się po pachy

Cytat:
Potem pojawiły się popielice. Już jakiś gość na forum Błażeja napisał, że Błażej kłamie, mówiąc że połowa wkładu własnego z inwentaryzacji, czyli 15 000 PLN, pochodziła „z jego kieszeni”. No cóż – lepiej jest napisać, że się nic nie rozumie, niż wymienić swoje wyjazdy – okazałoby się, że wydało się kilkaset złotych.


ten koleś ma dziwnie podobne IP do Twojego :green: ale to na marginesie :lol:

teraz właśnie pokazujesz jak zarząd ma głęboko w du..ie swoich własnych współpracowników-specjalistów, uznając ich pracę w terenie za BEZWARTOŚCIOWĄ! i jednocześnie jak pięknie ściemnia się donatorów typu GEF. Czyli jak mam rozumiem wyliczanie w projekcie pracy specjalisty jest wg ciebie fikcją? czyli jeśli siedzę w terenie i poświęcam swój czas i to w nocy, swoim samochodem to nie jest przeliczalne na pieniądze tylko to taka ściema dla sponsora? proszę wyjaśnij dokładniej swoją i zarządu "filozofię działania". Obawiam się, że pewne osoby właśnie dlatego po kilku rozmowach z tobą zrezygnowało z prowadzenia projektu przez TPB

Cytat:
A do tego „NIKT Z ZARZĄDU TP Bocian nie ruszył palcem w tej sprawie i nie dał żadnych pieniędzy” – no proszę, a myślałem, że ja jestem w Zarządzie. Wymień swoje wyjazdy inwentaryzacyjne, a ja wymienię swoje. Zobaczymy, kto się bardziej napracował... Zresztą wiem, że nie wymienisz...


nie moja wina, że nie rozumiesz czytanego textu i nie potrafisz wiązać prostych zdań w ciąg logiczny :green: pisałem wielokrotnie, że ty byłeś tą drugą osobą, której inwentaryzacja została podana w projekcie wiec automatycznie caly zarzad poza toba :green: jak dziecku... :]

Cytat:
Zresztą wiem, że nie wymienisz...


ależ dlaczego? cała przyjemność po mojej stronie :green:

z FP
Cytat:
oto screenshot z oryginalnego pliku excelowskiego w którym są przeprowadzone oficjalne wyliczenia zatwierdzone przez zarząd (pewnie zapomnieli jak znam życie :green: Irku poszperaj w poczcie i dokumentach :green: ) i później w całości przez Komitet Sterujący GEF:



dokładnie to jest we wniosku - to są te właśnie wyjazdy!

teraz dla wyjaśnienia legenda:

Mielnicka - Marek
PPB - Podlaski Przelom Bugu - ja (była ze mną dla towarzystwa Justa i PoPo więc są świadkowie nawet z tego forum :green: )
NPK - Nadbuzanski Park Krajobrazowy - ja (j.w.)
KPK - Kozienicki Park Krajobrazowy - ja (moje rodzinne tereny - znane mi doskonale więc jest zrobione bardzo dokładnie - Marek mógł zapomnieć, że kiedyś w prawdzie robił ze mną popielice w KPK ale było to kilka lat wstecz a GEF uznaje tylko rok w tył)
Staporkow - ja
Barycz - ja
Przysucha - Marek
Skarzysko - ja
Sobiborski Park Krajobrazowy - Marek
Chelmski PK - Marek
Kazimierski - ja (jest nawet z tego przygotowana publikacja)

teraz sobie policzcie - skromność mi nie pozwalała mówić, że więcej niż połowa to moja zasługa :green:


zaczyna mi ciebie być żal... widzisz jak kłamstwa łatwo wychodzą?

Cytat:
Dalej niestety też prawdy niewiele. Rozpracujmy kilka rewelacji. „Dodatkowo uzgodnienia z RDLP Radom i nadleśnictwami (do każdego musiałem jechać osobiście) czyli 2000 zł które również musiałem pokryć osobiście z własnych pieniędzy.” A kto ma pokryć koszty przygotowania projektu?? Jak Piotrek Tyszko przygotowywał projekt polski-ukraiński, pojechał na Ukrainę i załatwiał wszystko na miejscu... Nie rozumiem tego zarzutu.


znowu nie zrozumiałeś - nie jest to zarzut a stwierdzenie faktu. Tylko jak się ma stwierdzenie bodajże Irka, że zarząd zatrudnia do projektu to i ma prawo zakończyć współpracę na tle kosztów jakie ponosił od samego początku nie Irek tylko koordynator? Chodzi o brak zrozumienia przez ciebie i zarzad jak nieetyczne jest wasze postępowanie wobec ludzi - ktoś daje wkład własny w postaci pracy (wycenionej przez zarząd - ja tego nie wymyśliłem), paliwa, zużycia samochodu, etc a Irek stwierdza, że nie widzi problemu w zakończeniu z nim współpracy, w zawłaszczeniu zebranego materiału, wykorzystaniu go dalej jako wkład własny w duży projekt (oczywiście duże pieniądze – duża pokusa) tylko dlatego, że koordynator źle się odezwał do jaśnie nam panującego...

Cytat:
Poza tym - Błażej sugeruje, jakby wyłożył z własnej kieszeni te 2 000 PLN, a przecież w większości był to wkład niefinansowy, uznawany oczywiście przez sponsora, czyli GEF (czas, amortyzacja samochodu). „Nie wspominam już o stronie projektu, którą wykonałem (1500 zł) za darmo.” To samo. Potrzebny był wkład własny – zrobienie strony umożliwiło ruszenie projektu.


Tak Marku, ja te pieniądze wyłożyłem z kieszeni bo jak się samochód psuł po takich eskapadach terenowych to ty mi nie dałeś na naprawę (co było wymieniane nie będę pisał bo nie starczyłoby klawiatury). To kolejny przykład ignorancji zarządu...

poza tym czy mam rozumieć, że to kolejny przykład jak fikcyjnie pisane są wnioski w TP Bocian? proszę o wyjaśnienia bo to może być istotne dla przyszłych koordynatorów. Poza tym to niebywale ciekawa lektura dla sponsorów :)

Cytat:
Czy ktoś dostał od Błażeja na to fundusze?? Akurat tu firma Ketmar chyba nie miała zbyt wiele do powiedzenia – warsztaty miały miejsce w woj. świętokrzyskim, więc co miała wspólnego z nimi firma Ketmar?? Opamiętaj się


po raz kolejny - czytaj ze zrozumieniem - pisałem:

Cytat:
Doliczyć tu należy też warsztaty zorganizowane przeze mnie (i organizowane również wcześniej)


gdzie firma ketmar zapewnila noclegi dla wszystkich uczestnikow w razie zlej pogody oraz dala do dyspozycji samochod, ale jak rozumiem to się nie liczy bo po co? :green: przecież to "niefinansowe"

może powiesz wszystkim jaką rolę odegrała firma ketmar podczas spotkania dot. ochrony sów i bociana czarnego? Ile było na to pieniędzy z GEF a za ile zorganizowała to firma ketmar? ile Bocian zaoszczędził na tym pieniędzy? i nawet wtedy nie dostałem "pensji" - jak wam nie wstyd? ale zaczynam się przyzwyczajać do twojej mentalności - że to zaszczyt, że firma mogła przekazać pieniądze i powinna podziękować, i że należało się to wam jak psu zupa... żenada

Cytat:
Jakbyś znał wniosek, to być wiedział


Pierwszy, który się skompromitował totalnie to Irek pisząc, że nie ma takiego punktu w harmonogramie :green: ty tez nieźle się w tej materii ośmieszyłeś (załączone wyżej oficjalne wyliczenia) :lol: a ty co podczas pisania i realizacji projektu zrobiłeś? bo sobie jakoś nie przypominam? Miałeś powiesić tylko (!!!) budki w jednym nadleśnictwie i co? ano musiałem je powiesić SAM. Miałeś przyjechać dzień wcześniej pomóc w przygotowaniach warsztatów i co? przyjechałeś tuż przed samym otwarciem warsztatów... to chyba wszystko co "zrobiłeś", a właściwie czego nie zrobiłeś. O czymś zapomniałem? myślę, że powinieneś wygrać konkurs na najbardziej olewającego i nawalającego terminy członka sekcji teriologicznej uczestniczącej w tym projekcie :green: ale do rozszerzenia to byłeś pierwszy :green: czyli tak jak pisał GrzegorzB - murzyn zrobił swoje można dać kopa w siedzenie i zabrać się za grubszą kasę dzięki niemu (kradnąc oczywiście jego dane)

Cytat:
A co do braku zaangażowania innych osób – cóż, nie chcę się powtarzać, ale chyba coś tam przy tych warsztatach robiłem i w Zarządzie też wówczas byłem.


:shock: to może napisz co robiłeś do czasu otwarcia warsztatów? :shock: napisz ile budek powiesiłeś. Napisz ile skontrolowałeś. Kompromitujesz się Marku niemiłosiernie :green: jedyne co zrobiłeś "dobrze" to wziąłeś pieniądze za coś czego nie wykonałeś :/

Cytat:
A kto miał wieszać? Obowiązkiem kierownika projektu jest ten projekt zrealizować! Czy Kierownik robił to za darmo? Nie... Otrzymywał co miesiąc wynagrodzenie (1000 PLN). Przez 12 miesięcy! TYLKO ZA KIEROWANIE PROJEKTEM!!


1000zł brutto czyli na rękę jakieś 700 - kto się pisze na taki rarytas? oczywiście żartuję - to tylko gwoli ścisłości :green:

Cytat:
Właśnie między innymi za to, żeby budki zawisły. Obojętne – czy Kierownik powiesi je sam, czy zorganizuje powieszenie.


no właśnie zorganizowałem wieszanie np w nadl Przysucha tylko oczywiście nawaliłeś i oszukałeś mnie, że powiesisz a w rezultacie musiałem zrobić to sam - taki to z ciebie rzetelny i słowny współpracownik :green: ale na innych pisać kłamstwa to czemu nie? prawda? :green:

Cytat:

Obowiązkiem Kierownika projektu było zorganizowanie drzewek i ich sadzenia. A Błażej co? Zorganizował ludzi do sadzenia, ale drzewek nie było.


chyba pomyliłeś adresy Marku - pretensje do Irka bo to on odwołał wszystko. Najpierw powiedział "załatwiaj transport na środę a ludzi do sadzenia na weekend" i to powiedział oczywiście w ostatniej chwili! Mimo wszystko załatwiłem dzięki dr Klimaszewskiemu z SGGW sporą ekipę studentów. Ja zapewniłem noclegi choć grosza na to nie było - ale co tam - pewnie i tak wg ciebie Marku to należało się jak psu zupa (że się powtórzę). No i raptem telefon - akcja odwołana przez samego Irka. I co? musiałem odwoływać załatwiony transport po drzewka. Studenci przyjechali i dłubali w nosie oraz pili piwo. I czyja to wina? pewnie moja jak zwykle :green:

Cytat:
okazało się, że nadleśnictwa mają narady raz w miesiącu, albo rzadziej, i nie dość, że do listopada nie da się szkoleń zrobić, to nie będzie to możliwe nawet do końca roku. Już ta sytuacja zmusiła nas do przesunięcia terminu rozliczenia końcowego projektu,


spokojnie dało się zorganizować do końca roku bez żadnego problemu (chyba, że ty nie potrafiłeś ze swoimi)! Oczywiście to fakt, że opóźnienie było ze względu na narady organizowane raz w miesiącu ale do końca roku było to do zrobienia! Oczywiście jak się okazało, że jest przedłużenie o dwa miesiące (oczywiście załatwione za plecami i bez wiedzy koordynatora) to ciśnienia nie było i część rozłożyło sie na styczeń.

Cytat:
którego nie dało się zgodnie z harmonogramem zakończyć. Aby ratować sytuację zorganizowaliśmy wsparcie – przeprowadziliśmy 8 szkoleń z 11 planowanych.


przecież tak się podzieliliśmy :) w końcu pojeliście, że koordyntor sam pewnych rzeczy w projekcie nie zrobi - trochę mnie to kosztowało pracy :green: wtedy była chwila kiedy myślałem, że praca w zespole w TPB jest jednak możliwa, ale podczas załatwiania sprawy drzewek szybko sprowadziliście mnie na ziemię

Cytat:
Komputer – trzeba sobie na niego zapracować!


oooo, to ciekawe :green: trzeba było to powiedzieć jeszcze jak pracowałem na SGGW - wtedy przedstawiałeś sytuacje zupełnie inaczej :green:

Cytat:
I jeszcze – mieć gdzie ten komputer postawić...


no własnie - to też ciekawa kwestia i pomijana przez cały zarząd - lokal na biuro w wa-wie załatwiłem od samego początku do samego końca sam za własne pieniądze. Był jeden moment kiedy się obawiałem o losy lokalu - wtedy kiedy z tobą się pojawiłem u Pani Burmistrz... ale to pominę

komputer chciałem wpisać do projektu koszatkowego ale zabronił Irek... dlaczego? nie mam pojęcia...

Cytat:
Ale przecież nie da się rozliczyć kosztów ani Twojego, ani mojego prywatnego Internetu!


nie wiem czy się nie da... kwestia sporna. Też tak stanowczo stawiałeś sprawę telefonu szefa azylu a jednak się dało! Chodzi o to, że gdyby nie ja i moje zaangażowanie biura by NIE BYŁO WCALE. To, że załatwiałem biuro było swoistym gestem rozpaczy, że dalej tak być nie może ponieważ miałem coraz mniejsze możliwości korzystania z dotychczasowego sprzętu a zarząd miał to serdecznie w d..pie. Moje tlumaczenie, ze nie mam mozliwosci uznawane byly za kombinowanie, pomijam to, ze jak mozna miec pretensje do pracownika, ze ma opoznienia nie zapewnijac NIC, ani sprzetu ani lokalu do pracy, ani "pensji"? Jesli was nie było stać to trzeba było szczerze powiedzieć a nie robić fikcję zatrudnienia i oszukiwać przez kilka lat!

Cytat:
Nie był to rzeczywiście komputer najwyższe jakości, ale nie był też najgorszy.


tłumaczyłem wam jak chłopu na miedzy ale wasza ignorancja nie zna granic - można o tym poczytać m.in. na niezlaeżnym forum. Pisałem i mówiłem, że do grafiki, zwłaszcza notorycznie przesyłanej w ogromnych formatach potrzebny jest dobry komp. I co? dostalem stary rupieć, na ktorym nie działał ani flop, ani nie było nagrywarki a przy otworzeniu 2 programów (najistotniejszych w pracy webmastera) natychmiast się wieszał... a jaki komputer ma Irek? i co na nim robi? jakich programów używa? worda? może excela (choć wątpię) no i oczywiście Gadu-Gadu i to godzinami całymi - nawet się Adam Tarłowski zbijał jak do mnie kiedyś przyjechał :green:

Cytat:
Tu już mamy do czynienia i z oszustwem i z całkowitą nieznajomością wniosku, który Kierownik powinien znać. Po pierwsze, w dotacji z GEF były pieniądze na paliwo na wieszanie i kontrole budek... Dokładnie było to 3 309 PLN na przejechanie 11 030 km... Wiecie, ile można przejechać jadąc ponad 11 000 km? Bardzo proszę policzcie sami. Na Gibraltar i spowrotem i jeszcze zostanie :-) Do terenu badań – powiedzmy średnio Błażej miał75 km, powrót drugie 75. Razem 150 km. Daje to ponad 70 wyjazdów :-) . Przypomnę - to miało być na wieszanie budek i na ich kontrolę. Kierownik wydał to do maja!


sprytne kłamstwo Marku :green: manipulacja, że hej - powinieneś zostać posłem samoobrony - tam takich się ceni :green: Wiesz ile pali UAZ? teraz policz sobie przejazdy z Brwinowa do wszystkich nadleśnictw (Adama Tarłowskiego) oraz z Wa-wy do Kozienic i dalej w świętokrzyskie i radomskie (moje). Ty nie byłeś w stanie dojechać nawet do jednego jedynego jakie sam wybrałeś :green: Nie ładnie tak manipulować, a feee :] te średnie to też od czapy :green: Sami sobie z Adamem na wzajem zaprzeczacie :green:

Cytat:
Dlaczego wiec Błażej pisze „Tak więc wszystkie koszty w tym paliwa poniosłem po raz kolejny z własnej kieszeni!”


bo tak było - może właśnie dlatego :green: można było to zminimalizować gdybym dostał wynagrodzenie za sprawdzanie ale niestety poszło to do osoby jak już wiemy, która w tej materii nie kiwnęła palcem - nawet tym w bucie :green:

Cytat:
No i te „pensje Zarządu” - przecież wiesz dobrze, Błażeju, że Zarząd nie otrzymuje żadnych pensji. Otrzymują je tylko pracownicy. Tu zaś – zgodnie z umową między TPB a Tobą, pieniądze za kontrolę zostały po prostu w Towarzystwie. A rachunek wystawiła osoba najbardziej do tyłu z pensjami, czyli (ciesz się...) ja.


przecudownie :green: zaprzeczasz sam sobie :green: a może jest coś o czym nie wiem? nie jesteś już w zarządzie? niezłe niezłe

Cytat:
Nie rozumiem, jak możesz realizować projekt przez Towarzystwo, zaś Towarzystwo potem ma nie mieć praw do wyników.


Marku, kompromitujesz się aż miło :) sprawa jest niezwykle prosta i myślę, że do pojęcia nawet przez absolwenta szkoły podstawowej :green: Na ten cel były przeznaczone pieniądze w harmonogramie (już się Irek skompromitował dostatecznie twierdząc, że takiego punktu nie ma) dla specjalisty z Sekcji Teriologicznej. Z tejże sekcji podczas sprawdzania byłem ja jako jej przewodniczący. Ciebie tam nie było więc wziąłeś pieniądze za kontrole budek, których jak mniemam nawet nie widziałeś na oczy w terenie. Reasumując - TPBocian nie zapłacił za zbiór tych danych osobie, która to przeprowadziła i przez to nie ma do nich żadnych praw! Jeśli mielibyście rachunek ode mnie - sprawy by nie było! fersztejen? chyba jaśniej się nie da :green:

Cytat:

Potem informacja, że ktoś rozpuszcza plotki, że brakuje dokumentów - toż to już zaczyna być wielki ogólnonarodowy spisek


to trzeba było takich plotek nie rozsiewać - a to informacja akurat z pewnego źródła :)


CDN... pewnie już jutro - późna pora... jeśli są jakieś literówki to wybaczcie - jestem zmęczony dniem a tu jeszcze dementować bezczelne kłamstwa trzeba...
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-25, 14:09   Temat: Zle się stało
Mirek napisał/a:
To bardzo fascynujaca lektura jak koordynator zna dokładnie harmonogram projektu


może dlatego zna, że sam go pisał (poza pomocą Irka Kaługi przy części dot. owych drzewek) wbrew plotkom jakie niektóre osoby bezczelnie rozsiewają (oczywiście, jak zwykle - nie publicznie), że to niby Irek go podał koordynatorowi na tacy (mam kilkanaście plików wordowskich, excelowskich z poszczególnych etapów, szczegółowych wyliczeń, etc). Teraz zaś udowodnił, że nawet nie zna punktów harmonogramu, publicznie podając nieprawdę (wyboldowane bo to dość istotne i nie chciałbym aby komuś umknęło :P ). Smutne to wszystko, smutne... Czy po tym wszystkim ktoś może jeszcze mieć wątpliwości?

Mirek napisał/a:
szkoda, że nie trzymał się go od samego początku...


jeśli nie podasz konkretnych argumentów będę musiał po raz kolejny stwierdzić, że mijasz się z prawdą (powiedziane dyplomatycznie). Od samego początku wszystko było wykonywane terminowo (a nawet więcej niż zaplanowano) :green: Jedyne opóźnienia to nie z mojej winy (o czym pisałem) sadzonki trześni i prezentacje w nadleśnictwach (raz w miesiącu jest narada, podczas której można było tego dokonać). Opóźnienia bo oczywiście wszystkie prelekcje zostały przeprowadzone
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-20, 15:21   Temat: Zle się stało
Bocian napisał/a:
Nie Przesadzaj kolego


nie przesadzam kolego bo rachunki są z tego co pamietam w sprawozdaniu połówkowym czyli przed przeprowadzonymi kontrolami budek dla pilchow (planowane od 07.2005 do 10.2005) :green: ale mogę czegoś nie pamiętać - czekam więc z niecierpliwością na tą rozpiskę :razz:

poza tym to i tak nie zmienia faktu i nie odpowiada na pytanie gdzie są pieniądze za wspomniany, konkretny punkt harmonogramu co do którego mijałeś się z prawdą? Chyba, że to taka nowa strategia zarzadu - koordynator zapierdziela od rana do nocy z drabina poswiecajac m.in. weekendy a ktos inny bierze za to kase? Tylko pytanie czy akceptuje taki stan rzeczy sponsor i czy w ogóle o tym wie?

Rachunki za paliwo to chyba osobna część harmonogramu? :green: Teraz zdaje się nastąpiła strategia "zmiana tematu" :]

czy ktoś ma jeszcze wątpliwości?
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-20, 14:11   Temat: Zle się stało
Bocian napisał/a:
W harmonogramie rzeczowo- finansowym projektu nie było wynagrodzenia za pracę specjalisty podczas kontroli skrzynek -wogle nie ma takiego punktu harmonogramu.


jak to nazwać jak nie mijanie się z prawdą (delikatnie rzecz ujmując)?

koordynator, ówczesny przewodniczący sekcji teriologicznej we wniosku napisał/a:
Kontrole budek przeprowadzone będą przez specjalistów z Sekcji Teriologicznej. Wszystkie dane zebrane podczas kontroli zostaną zapisane i zdeponowane w komputerze Towarzystwa, co posłuży w późniejszym czasie do oceny skuteczności przeprowadzonego projektu oraz analiz. W trakcie kontroli zostaną przeprowadzone ewentualne drobne naprawy oraz konserwacja budek. Wszystko zostanie wykonane przy użyciu sprzętu własnego.


i do tego odpowiedni punkt harmonogramu:

Cytat:
Kontrola budek wraz z drobnymi remontami i konserwacją
(685szt x 7zł)



pozostawiam bez komentarza...

GrzegorzBP napisał/a:
Swoją drogą ciekawe jaka byłą by rekacja środowiska gdyby sprawa rzeczywiście trafiła do sądu - na pewno któraś ze ston była by spalona - może rzeczywiście to najlepsze rozwiązanie


niestety jak tak dalej pójdzie na tym się rzeczywiście skończy...

GrzegorzBP napisał/a:
Tu się zgodzić nie mogę - jeśli na wnioskach o dofinansowanie jest TP Bocian - a nie fizycznie twoje personalia - o sorki ale sa to wyniki Bociana - Ty robiłeś za murzyna - murzyn zrobił swoje murzyn moze odejśc- bo sie jescze krzywo uśmiecha i dopomina o splendor. Niestety takie sa brutalne zasady gry.


przepraszam bardzo a jakie są dokumenty to stwierdzające? nie dostałem ani wynagrodzenia, ani delegacji, ani nawet zwrotu kosztów paliwa?! Robiłem to jako osoba prywatna do momentu finalizacji w postaci rachunków, przelewów etc, a, że pieniądze zostały [...autocenzura...] i nie doszło do finalizacji to nadal te dane należą do mnie (oznaczanie wymaga sporej wiedzy teriologicznej i nie każdy wie co jest co w budce). Co innego jak by było zapłacone, faktura wystawiona itd - tutaj jesteśmy zgodni
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-20, 12:04   Temat: Zle się stało
Szybszy, znam Cię i szanuję ale nigdy bym się nie podjął oceniać Twoją osobę publicznie (zwłaszcza w kwestiach zawodowych) po 3 (jeśli się nie mylę) krótkich spotkaniach do jakich doszło między nami i to na gruncie prywatnym (może poza warsztatami w Lasach Koneckich)... Z resztą - nie podjąłbym się oceniać żadnej osoby, którą tak słabo znam! Spodziewałem się po Tobie więcej obiektywizmu i chłodnego spojrzenia na sprawę w której to jedna strona (ja) podaję fakty i dowody a druga (zarząd) głównie argumenty typu "idź sobie, nie chcemy cię" czy "z tym facetem jest coś nie tak". Warto w takim konflikcie przynajmniej stanąć z boku...

Szybszy napisał/a:
(lub w postach jego wcieleń)


Ty chyba nadal nie rozumiesz sytuacji... to nie są wcielenia dla jaj czy widzimisię tylko dlatego, że zostałem zbanowany (wyboldowane nie z emocji tylko po to abyś w końcu zrozumiał, że panuje tu cenzura i nie ma możliwości obrony ani oficjalnego prawa głosu druga strona konfliktu). Jeśli nadal nie rozumiesz mogę (oczywiście tylko jeśli sam tego chcesz :] ) ustawić Ci bana na username i IP komputera to może wtedy zrozumiesz... Ujawnienie się mojej osoby grozi cenzurą oraz natychmiastowym, ponownym banem (moj pierwszy post został ocenzurowany "z góry", tzn bez czytania bo ciężko go przeczytać w jakieś 2-3 minuty). Więc trzeba było przywdziać turban i bronić prawdy aż z Turcji! Na tym forum dostaje się bana nawet za niewygodne pytanie w shoutboxie (wyboldowanie zwracające uwagę na ostrość cenzury nie zaś na emocje piszącego :] ). Czy popierasz takie praktyki?

Szybszy napisał/a:
- Zamiast pójść do sądu to odgrywa się w necie


mam wrażenie, że nie przeczytałeś co napisałem do tej pory lub czytasz bez rozumienia. Ja operuję faktami a to co tu napisałem jest swoistą walką o prawdę i moje dobre imie, które zarząd TPBocian chce zniszczyć po 4,5 roku mojego pełnego zaangażowania. To jest ostrzeżenie dla innych, żeby nie podzielili mojego losu. To ja nie tylko nie chciałem iść do sądu (zatrudnienia w TPB tlumaczylem juz chyba dziesiątki razy i jak widzisz nawet wytłuszczenia określane przez Ciebie mianem emocji nie pomagają, żeby co niektórzy to zrozumieli) ale chciałem machnąć na to ręką i puścić w niepamięć (wyboldowane specjalnie for yuo) - z resztą chyba nie ma sensu sie powtarzać - przeczytaj jeszcze raz to co napisałem w tym co nazywasz "zrzuceniem z krzyża" i uświadom sobie, że na tym spotkaniu z zarządem Marek Kowalski wszystko potwierdził! Męczące jest w koło macieju powtarzanie rzeczy oczywistych i niekwestionowanych przez drugą stronę a ignorowanych przez np. Ciebie...

Szybszy napisał/a:
z konieczności zgromadzenia dowodów.


ale po co? przecież nawet Ty je ignorujesz...

Szybszy napisał/a:
- Strasznie dużo u jego postach (lub w postach jego wcieleń) wykrzykników, wytłuszczeń czyli EMOCJI a mało faktów, co całkowicie mnie nie zaskakuje.


widzisz... mnie uczono, że wytłuszczenie tekstu to zwracanie uwagi na tą jego część, która ma duże znaczenie... ale jak widać nie skutkuje bo kompletnie to ignorujesz! mało faktów? znowu mam zrobić w punktach wykaz faktów? czytałeś w ogóle to co napisałem? Ja w stanowisku na Forum Przyroda jak i w ocenzurowanym na forum zarządu TPBocian poście pisałem same fakty. Na co druga strona w postaci Irka (jako jedyny operujący faktami) potwierdziła prawie wszystko pomijając jedynie istotne elementy ale nawet nie próbując ich dementować (to nie emocje - zwracam jedynie szczególną uwagę czytających :] ). Nie obraź się ale Twoja wypowiedź pisząc kolokwialnie jest od czapy, tak jak byś kompletnie nie czytał moich słów, których nikt z zarządu konkretnie nie podważył bo wie, że to prawda. Niestety to nie wygląda na obiektywizm z Twojej strony :/

Cytat:
Strasznie dużo u jego postach (lub w postach jego wcieleń) wykrzykników, wytłuszczeń czyli EMOCJI


jak się ma to co piszesz do wypowiedzi drugiej strony, której to zdaje się nie chcesz widzieć?

Cytat:
Czy z całej dużej grupy osób nikt nie wpadnie na pomysł, że coś może być nie tak z facetem.


Cytat:
skończmy te cyrki.


Cytat:
No nie moi drodzy! tak do ładu nie dojdziemy!


Cytat:
A moze by tak zamknąć ten temat??


Cytat:
Nie jestem złośliwy, ale chyba masz poważne kłopoty ze swoją osobowością...


Cytat:
Nie do wiary!!! Wszystko przekręcacie . Zbanowaliśmy mopka bo pisał nieprawdę a nie odwrotnie!


bez choćby jednego argumentu w którym to miejscu rzekomo piszę nieprawdę


Szybszy napisał/a:
Znam ludzi z Bociana - Mopkowe w czambuł zarzucanie tym osobom, że szukali jakiejkolwiek korzyści materialnej jego kosztem jest dla mnie niewiarygodne.


to wykaż odrobinę dobrej woli i sprawdź. Zadawałem wielokrotnie proste pytania m.in. kto wystawił fakturę i wziął pieniądze za pracę, którą wykonałem ja jako specjalista (nawet paliwo wlałem za swoje) sprawdzjąc 580 budek w RDLP Radom?

Szybszy napisał/a:
To są czyści pasjonaci i żaden na ochronie środowiska się "nie dorobił" w ogólnie przyjętym znaczeniu tego terminu.


ja nigdzie nie twierdzę, że się ktoś dorobił majątku więc daruj sobie... jeśli chodzi o "czystych pasjonatow" to ja bezinteresownie, pakując własne pieniądze zajmowałem się przyrodą i jej ochroną od szkoły podstawowej do końca studiów, kiedy zacząłem pracę na SGGW... pomijam późniejsze tworzenie przeze mnie za darmo serwisu internetowego działając od początku 2002 roku (kwestia deklarowanej przez zarzad pensji to dopiero 2004 rok) i działania równocześnie w terenie - jak to nazwiesz? Nie wyskoczyłem sroce spod ogona tak jak niektórzy...

Szybszy napisał/a:
Zwalniałem parę osób w życiu z pracy i czasami zdecydowanie lepiej jest nie mówić danej osobie, że się utraciło do niej zaufanie bo będzie chciała się odegrać. Także postępowania Bociana w pełni zrozumiałe.


jak to nazwać coby Cię nie obrazić - ignorancja? co rozumiesz skoro to ja zrezygnowałem z pracy, która była fikcją? :shock: po raz kolejny mylisz lub ignorujesz fakty...

Szybszy napisał/a:
Mopek, nie obraź się, ale wydaje mi się, że jako osoba żyjąca dostatnio większość dorosłego życia na garnuszku relatywnie zamożnych rodziców (sam to przyznałeś!) miałeś być może inne podejście do pracy, która pozwala się utrzymać tylko w wypadku istotnego ograniczenia potrzeb konsumpcyjnych. Pamiętam pierwszy raz gdy Cię poznałem i dowiedziałem się, że chcesz pracować w Bocianie przez lata, pomyślałem sobie, "co ten gość tu robi, przecież na pierwszy rzut oka widać, że jest przyzwyczajony do zycia na innym poziomie niż ta praca kiedykolwiek mu zapewni, widać traktuje to jako hobby albo krótkotrwałą przygodę ". Jak widać, miałem rację.


jam nie z tych obrażalskich ;) ale piszesz najnormalniej w świecie nieprawdę robiąc prywatne wycieczki wobec osoby, której nie znasz (jaki jest tego cel?). Byłoby mi na Twoim miejscu po prostu, najnormalniej w świecie, tak po ludzku wstyd! W jakim "luksusie" żyłem na studiach już się nie dowiesz bo wyremontowali akademiki (moich rodziców nie było stać na mieszkanie, ba, nawet na jego wynajmowanie w Wa-wie). Z resztą - nie będę udowadniał, że nie jestem wielbłądem... kto mnie zna ten wie iż Twoje słowa to bzdura... gwoli prawdy historycznej jeszcze raz: Twoje słowa są wyssane z palca (boldowanie podkreśla wagę tych słów :] ) i jak mniemam mają jakiś cel... wyjaśnij proszę jaki? zapraszam Cię do mnie, przyjedź i poznaj w jakim "luksusie" żyłem i żyję po dziś dzień! porozmawiaj z moimi rodzicami, sprawdź to wszystko i zawstydź się słowami, które napisałeś... porównaj przy okazji to wszystko ze swoim standardem życia.

Korzystanie z pomocy rodziców nie oznacza od razu wyciągania pieniędzy z ich portfela ale może o tym nie wiesz...

Batman napisał/a:
Na czym ta niezaleznosc niby polega: piszcie co chcecie, bo za to nie odpowiadam.



Batmanie, trochę mniej emocji <zart>

nie, Batmanie mozna pisac wszystko w granicach obowiazujacego prawa. Czyli mając dowody moge napisac (ostrzegając innych), ze zarzad TP Bocian nie zaplacil za wykonana prace tylko przeznaczyl pieniadze "na cos innego" i bezprawnie prezentuje moje wyniki jako swoje (lamie prawo) i, że uważam to za zachowanie karygodne! Jesli natomiast ktos pisze "kazik ukradł portfel jasiowi" i nie ma na to dowodow to musi odpowiedziec za pomowienia i wtedy nalezy interweniowac jako moderator/administrator i dac ostrzezenie lub bana (dalsze kroki prawne wedle uznania). Do tego dochodzi zakaz używania słów powszechnie uznawanych za obelżywe, szerzenia tresci faszystowskich, rozpowszechniania pornografii itp.

Jesli ktos jednak pisze prawde na co ma niezbite dowody (wyboldowane specjalnie dla Szybszego) i za to się go banuje i cenzuruje to uważam to za skandal! ale czego można było się spodziewać po forum zarzadu TP Bocian to juz nie raz pisalem (prorok czy co? :] )

GrzegorzBP napisał/a:
Jak bym słyszał Mopka na walnym zgromadzeniu


wybacz GrzegorzuB - ja takich argumentow nigdy bym nie uzyl :lol: zawsze staram sie wypowiadac rzeczowo i uzywajac konkretnych argumentow wiec...

Poza tym, z tego co pamietam to nie broniłem zarządu tylko jakiejś konkretnej sprawy ale jeśli się mylę to przypomnij dokładnie o co chodziło (może być na PW coby nie robić OFFTOP :] )

W tym konflikcie cały czas podkreślam (czasem nawet boldując :] ), że tu nie jest winna organizacja tylko zarząd! Oczywiscie przez dotychczasowe decyzje zarzadu i brak woli porozumienia traci cała organizacja... za to mam nadzieje zarzad zostanie w odpowiednim czasie roliczony

GrzegorzBP, mam do Ciebie prośbę - powtórz to proste pytanie, które bezskutecznie zadaję i jest ono ignorowane. Jak widać jesteś poza cenzurą (dzięki Tobie ten temat w ogóle zaistniał) więc może się uda uzyskać odpowiedź na to pytanie:

kto wystawił faktury i wziął pieniądze za wykonaną przeze mnie pracę jako specjalisty podczas kontroli 580 skrzynek dla pilchów w RDLP Radom*


*specjalnie dla Szybszego nie tylko wyboldowane ale i pokolorowane oraz dużą czcionką :P )
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-14, 14:11   Temat: Zle się stało
a ban dalej trwa... no cóż wzorce rodem za wschodniej granicy... :???:

zaczne nazywać jednak rzeczy po imieniu...

Wadera napisał/a:
Wywalili go z roboty i sie obraził!


kłamstwo! wiesz doskonale, że koordynator przyjechal na spotkanie i pierwsze co powiedzial to, ze rezygnuje z dotychczasowych zasad wspolpracy poniewaz jest to fikcja! Zaproponowal dalsze prowadzenie strony ZA DARMO jako wolontariusz co już nie raz było wspominane chociażby w stanowisku administracji forum przyroda!
Mirek napisał/a:
skoro miałeś jakieś "ale" do Bociana, to dlaczego ze mną się nie skontaktowałeś?!


Szanowny Mirku, albo masz sklerozę albo mijasz się z premedytacją z prawdą. Prowadzone były rozmowy dość często przez skype i wiedziałeś doskonale o większości problemów. Padlo tez pytanie co z drzewkami na co odpowiedziales "ja nic nie wiem o drzewkach - nie zajmuje sie tym". To bylo wlasnie wtedy kiedy nie bylo zadnej odpowiedzi na zapytanie do calego zarzadu "co z sadzeniem drzew bo sie zima zbliza". Bylo to rowniez przed owym spotkaniem w biurze.

Mirek napisał/a:
Skarżąc się, że masz słaby sprzęt do dyspozycji dostałeś nowy komputer i w pełni sprawny. Potem wielokrotnie wypowiadałeś się, że był to rzęch niezdatny do niczego.


to byl nowy komputer? kolejne klamstwo! dlaczego na nim byla cala skrzynka pocztowa poprzedniego pracownika (rotacje pracownikow zaczynacie miec niezla - to o czyms swiadczy), nie dzialal flop, byl stary windows, i wieszal sie komputer przy obrobce grafiki i edytowaniu plikow HTML jednoczesnie? przeciez to zdaje sie podstawowe narzedzia pracy webmastera (choc oficjalnie tylko koordynatora)...

Mirek napisał/a:
Dlaczego zatem nie oddałeś go z powrotem, podczas, gdy w biurze pracowaliśmy na dwóch rzeczywiście rzęchach!


przeciez ten komp mial trafic do biura Oddziału Warszawskiego TP Bocian zalatwionego przez tego znienawidzonego przez was koordynatora, ktory wlozyl w to swoj czas i pieniadze (o czym chyba juz wszyscy zapomnieli). Poza tym te rzęchy w biurze to mowa o Twoim i Irka kompach? no to ja marzę o takim rzęchu...

Mirek napisał/a:
Tylko dzięki Bocianowi projekt popielicowy ruszył, bo gdyby nie on, pewnie na twoim komputerze nadal, pewnie to juz 3 lub 4 rok siedziały by założenia do tego projetu.


no proszę... jak łatwo czyjeś zasługi brać za swoje :D gratuluję poczucia humoru! z tego co wiem to Marek Kowalski był przeciwny ruszeniu projektu w roku 2005 i tylko determinacja koordynatora doprowadzila do stworzenia projektu

Marfu napisał/a:
Drobiazg, ale z tego co ja pamietam, Blazej powiedzial "Na takiuch warunkach dalej nie bede pracowal". WIec...


j.w. - albo skleroza albo... a czy mozesz zaprzeczyc, ze wszystkie wczesniejsze ustalenia z zainteresowanym potwierdziles przy calym zarzadzie? to o czym m.in. bylo w stanowisku dot. Forum Przyroda

na zakończenie - czy to taka nowa moda - aby uniknąć odpowiedzi na niewygodne pytania zadane wyraźnie po drodze zmieniamy temacik? :twisted:
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-14, 12:37   Temat: Zle się stało
mówiłem, że jasnowidz :D spodziewałem się, że tak się ta dyskusja skończy :D teraz niech każdy to oceni sam...

Bocian napisał/a:
skoro jesteś to ustalmy kiedy możemy drzewka wziąć


może napisz maila do zaiteresowanego albo lepiej - zdejmijcie bana to odpowie :green:


Bocian napisał/a:
skończmy te cyrki


myślałem, że to poważne sprawy ale skoro prezes tak twierdzi... :???:
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-14, 12:15   Temat: Zle się stało
wypowiedz Wadery uzmyslawia wiele:

Wadera napisał/a:
Zbanowaliśmy mopka bo pisał nieprawdę a nie odwrotnie!


czyli zarząd jest sędzią i katem na tym forum... czy dalej będziemy dyskutować kiedy główny poszkodowany ma bana? Czy to takie zapędy "demokratyczne" ma zarząd?

w każdym bądź razie przjdźmy do meritum.

Irku, widzisz, już publicznie się trochę inaczej pisze :] to co napisałeś
Bocian napisał/a:
Zakup i sadzenie drzewek było jednym z punktów projektu, którego koordynatorem był właśnie nasz kolega.
Trzeba tutaj odróżnić dwa rodzaje tych drzewek 1. Owocowe - 1000 sztuk które planowano zakupić w jednym z parków krajobrazowych nad Dolną Wisłą oraz
2. - 7000 trześni (czereśni ptasiej) ktorą miały przygotować same nadleśnictwa z RDLP RADOM.
Co do pierwszej partii (1000 owocowych) ustalenia ze szkółka były takie - drzewka można odebrać po pierwszych przymrozkach jak opadną liście (kto się trochę zna to wiem, że to najrozsądniejsze rozwiązanie bo drzewka wtedy odpoczywają i łatwiej się przyjmują po posadzeniu). Było więc tak że dostaliśmy cynk przyjeżdżajcie bo opadły liście i były mrozy. Rzeczony kolega pojechał więc (na transport były środki) odebrał je i złożył u siebie (takie były uzgodnienia) dziś żałujemy że nie przywieźliśmy ich do Siedlec.
Mniej więcej w tym samym czasie oświadczył nam że niestety dowiedział się że nadleśnictwa nie mają sadzonek trześni.
Były dwa rozwiązania powiadomić wszystkich że ten punkt harmonogramu nie wypali albo jednak znaleźć te drzewka - kolega powiadomił że nie ma i nie będzie, a RDLP też nie znalazła miejsca z którego można je wziąć. W tym momencie nie odpuszczając sprawy po kilkunastu telefonach znalazłem drzewka w szkółce w Stanisławowie k. Węgrowa. Kiedy ustaliłem, że są przeprowadziłem wszystkie negocjacje pomiędzy właścicielem szkółki a RDLP w osobie p. Zawadzkiego. Suma sumarum drzewka trafiły do nadleśnictw bo o to chodziło. Jednak w momencie gdy tam trafiły już nie można było ich sadzić bo trwała zima na dobre . Ustalono w tym momencie, że zrobimy to wiosną.


jest w dużej mierze zgodne z prawdą ale pominąłeś kilka istotnych elementów. Otóż po tym jak powiedziałeś do koordynatora "spier**les sprawe" na GG (sprawdz sobie w archiwum) i po pytaniu co robic kazałeś CZEKAĆ I NIC NIE ROBIĆ. Wydales polecenie podlegajacemu Ci koordynatorowi! Po czym załatwiłeś wszystko NIE INFORUMJĄC o tym koordynatora. Odpowiedz mi na pytanie co oznacza wg Ciebie "NIC NIE ROBIĆ! CZEKAĆ!"? czy koordynator ma być jasnowidzem? Przeczytaj dokładnie ten fragment:

barbastellus napisał/a:
Zapytałem co w tej sytuacji mamy robić? Czy informować o tym fakcie Pana Przemka Czajkowskiego z GEF? Padła odpowiedź - "NIC NIE RÓB! CZEKAJ!". Tak też zrobiłem. Czekałem, czekałem, czekałem i żadnych informacji. Robiło się coraz później i pojawiać się zaczęły pierwsze przymrozki. Zaniepokojony stanem rzeczy i brakiem jakichkolwiek instrukcji i decyzji od prezesa postanowiłem wysłać maila DO CAŁEGO ZARZĄDU w sprawie sadzenia drzewek! Nie dostałem żadnej odpowiedzi! W międzyczasie, przeprowadzając szkolenie w Nadleśnictwie Zwoleń dowiedziałem się, że sadzonki nadleśnictwo już ma zakupione z jakiejś prywatnej szkółki. Mało brakowało a wyszedłbym na idiotę bo chciałem ich pochwalić za to, że sami wyszli z inicjatywą i kupili spoza zasobów LP sadzonki. Czyli główny koordynator i nie wie, że sadzonki są załatwione bo nikt nie raczył go o tym fakcie poinformować (mało tego - kazał czekać i NIC nie robić)...


wiesz doskonale, że tak właśnie było - w swoich odpowiedziach nie ustosunkowujesz się wcale do faktów i przyczyny konfliktu. To co się działo wygląda na celowe działania i jeszcze później to cyniczne "trzeba się było zapytać"...

Bocian napisał/a:
Jeden fakt
Przez cały czas trwania projektu ( z wyjątkiem ostatniego m-ca) otrzymywał za swoją pracę wynagrodzenie koordynatora. Na jego głowie było wiec zorganizowanie zakupu sadzonek. Nie było to więc z jego strony poświeceniem, a obowiązkiem który każdy koordynator podejmuje rozpoczynając projekt.


ciekawy fakt tylko znowu pominąłeś:

barbastellus napisał/a:
W projekcie poszczególne nadleśnictwa zdeklarowały się pisemnie do zapewnienia materiału sadzeniowego pod nasadzenia. Chodziło o uzupełnienie diety pilchów przez sadzenie drzewek trześni (dzikiej czereśni). Niestety, gdy w odpowiednim czasie zacząłem dzwonić po nadleśnictwach (oczywiście za własne pieniądze przypominam) okazało się, że prawie żadne nie ma sadzonek we własnych zasobach. Zadzwoniłem natychmiast do Pana Jerzego Zawadzkiego z RDLP Radom, który od razu zajął się sprawą i stwał na rzęsach aby te sadzonki załatwić. Niestety, okazało się, że nie ma sadzonek w całym RDLP. Mało tego - nie ma ich też w okolicznych RDLP :/ Sytuacja okazywała się coraz bardziej skomplikowana. Skontaktowałem się z prezesem Irkiem Kaługą informując o zaistniałych problemach na co dostałem dość krótką i zwięzłą odpowiedź: "spierdo**łes sprawe". Przypomnialem jedynie prezesowi, ze to nadleśnictwa się zdeklarowały i już podczas deklaracji powinni mieć te sadzonki na stanie (ponieważ trześnie sadzi się w wieku 2 lat). Nie było podstaw aby jeździć zaraz po pisemnej deklaracji po nadleśnictwach i sprawdzać czy aby na pewno mają deklarowaną ilość sadzonek. Poza tym jak by to wyglądało i kto by pokrył koszty takich kontroli? Tak czy siak oczywiście wg prezesa wina była moja.


to było zadanie nadleśnictw do czego się zobowiązali pisemnie! to tak jak byś miał pretensje do koordynatora, że był huragan, połamał drzewa i pospadały budki! Poza tym przypominam - polecenie służbowe było "nic nie rób! czekaj!"

Bocian napisał/a:
Było też tam takie pytanie które przewija się notorycznie
Dlaczego prezentujemy jako Towarzystwo wyniki projektu???
Kochani oświadczam że wyniki zebrane w ramch projektu ktory firmuje Towarzystwo ie są własnością żadnego z koordynatorów projektu. Są własnością Towarzystwa i tylko Towarzystwa - każdy rozsądnie myślac to przyzna no chyba że jest ślepy. To sytuacja że Towarzystwo zatrudnia koordynatora, on przychodzi robi coś a jak się znudzi to zabiera wszystko (wyniki, sprzęt kupiony z pieniądze sponsorów itd) przecież to niepoważne.


zgadza się ale jeśli zostanie za tą pracę ZAPŁACONE!!! wg harmonogramu rzeczowo-finansowego. A jeśli nie to nie macie ŻADNYCH PRAW do tych wyników i łamiecie prawo. Kto wystawił faktury za sprawdanie? kto wziął pieniądze? coraz bardziej się Irku kompromitujecie... to przykre :neutral:

Bocian napisał/a:
Co do trześni
Stwierdzenie koordyntaora że nie ma i nie będzie trześni upoważniło nas do bardzo uzasadnionych przypuszczeń że koordynator nic nie zrobi by ją znależć. Znaleźliśmy sami, a ponieważ stało się to w czasie gdy rozwiązaliśmy nasze wspólne relacje nie czuliśmy potrzeby informowania o tym kolegi.



a to to już jest skandal i mijanie się z prawdą... po prostu - koordynator przyszedł na spotkanie i tam się dowiedział (WCZEŚNIEJ NIE BYŁO NAWET SŁOWA O TYM) o drzewkach, przedłużeniu projektu i, że teraz poprowadzi go prezes :neutral:
Bocian napisał/a:
Teraz mamy oto taką bardzo ciekawą sytuację że jesteśmy umówieni z częścią nadleśnictw na sadzenie (na szczęście trześnia jest u nich) a kolega który tak nam wyrzuca jacy to jesteśmy, gdy widzi na wyświetlaczu swojego telefonu że próbujemy się skontaktować wyłącza telefon- jak to skomentować ????


na zakończenie - widzę, że jesteś Irku nie tylko cenzorem ale i jasnowidzem :D ubawiłem się do łez wyobrażając jak zerkasz przez ramię mopka i widzisz jak odrzuca połączenie :D z resztą z tego co wiem połączenia nie były odrzucane tylko zainteresowany nie miał przy sobie telefonu i tez byliscie o tym poinformowani, oj nie ladnie...

Bocian napisał/a:
Brakuje tylko wyników kontroli budek których uczciwy koordynator nie przekazał.


jak wyżej - gdzie się podziało kilka tysięcy złotych przeznaczone na ten cel? :shock:
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-14, 10:02   Temat: Zle się stało
GrzegorzBP napisał/a:
wrzucić go na "forum mopka"?


drogi GrzegorzuB, nie daj się manipulować - to nie jest forum mopka tylko niezależne Forum Przyroda o czym doskonale wiesz bo wielokrotnie pisałeś bardzo ostre słowa nie zawsze zgodne z prawdą a NIGDY TAM NIE ZOSTAŁEŚ OCENZUROWANY! a tutaj likwidują w jakieś 3 minuty temat i dają dożywotniego bana! na litość - przecież to metody Łukaszenki! Nie widzisz tego? zablokowany został IP komputera oraz zbanowane dwie osoby z czego jedna za to tylko, że się zapytała o sprawę cenzury w shoutboxie! obrazowo - jak zbanowana osoba wchodzi do jakiejkolwiek części forum pojawia się komunikat:

Cytat:
Zostałeś wyrzucony z tego forum
Skontaktuj się z webmasterem lub administratorem forum jeżeli chcesz wyjaśnić tą sytuację.


nawet nie może taka osoba przeczytać co teraz piszesz... to jest CHORE! tak właśnie działa zarząd TP Bocian! teraz widzisz co byłoby z Forum Przyroda gdyby zarząd sobie przywłaszczył do niego prawa!
GrzegorzBP napisał/a:
to cóż za problem zrobić skan i w ramach "wymiany" wrzucić go na "forum mopka"? a niech się udławi a niech to on zdejmuje, a niech sie wije i płaszczy



hehehe, ależ sam mopek umieścił temat na forum z linkiem do ocenzurowanego tematu bo nie ma nic do ukrycia i nie musi się płaszczyć - to jest dla zarządu prawdziwy problem! Zwróć uwagę, że staram się dowiedzieć choćby jeden argument co w opisanej rzeczywistości jest niezgodne z prawdą! i nic... nie dziwi cię to? Chyba jednak trudno kłamać PUBLICZNIE jak są na wszystko dowody
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-13, 16:08   Temat: Zle się stało
Bocian napisał/a:
Jedno jest pewne - do realizacji programów ochrony realizowanych przez Towarzystwo zatrudniamy koordynatorów, logiczne też, że skoro zatrudniamy to mamy prawo także zrezygnować z wspólpracy. Tak się stało w tym przypadku.


to ciekawe... chciałbym dobrze zrozumieć zasady funkcjonowania zarządu TP "Bocian" - czyli np. ja robię wkład własny za swoje pieniądze, piszę projekt po czym zarząd mówi: "dziękujemy za współpracę" :D to dobre jest :D żyć nie umierać tylko skąd brać nowych naiwniaków?
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-13, 15:29   Temat: Zle się stało
najpierw sugerujesz, że oponent to czubek a teraz twierdzisz, że ma u was super referencje.. niestety to wszystko brzydko pachnie (żeby nie powiedzieć śmierdzi) i to z daleka...

Bocian napisał/a:
Proszę o jedno nie mieszajmy do tej sprawy pana Ministra.


widzisz... zanim się napisze
Bocian napisał/a:
Czy z całej dużej grupy osób nikt nie wpadnie na pomysł, że coś może być nie tak z facetem.

Bocian napisał/a:
to wszystko co gość pisze to nie prawda


trzeba się trzy razy zastanowić i poprzypominać sobie jakie były fakty :neutral:
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-13, 14:38   Temat: Zle się stało
oooooooooooo, to bardzo ciekawe - podaj choć jeden argument - co jest nieprawdą w tym co zostało napisane? dlaczego nie napiszcie do zaiteresowanego co z dokumentami jest nie tak? co na argument:

Cytat:
Jeśli chodzi o jakiekolwiek kwestie finansowe (rachunki, faktury etc) to oświadczam, iż wszystkie dokumenty zostały przekazane do biura TPBocian i jeśli ich nie ma to ktoś musi być odpowiedzialny za to w biurze. Dlaczego jest to pewne? ano dlatego, że nie wypłynie nawet złotówka z konta TP Bocian za cokolwiek kupionego czy zrobionego w ramach projektu bez wcześniejszego dostarczenia do biura faktury czy rachunku!!! I jeśli ktoś rozpuszcza inne plotki (że niby to brakuje jakichś dokumentów) to najnormalniej w świecie kłamie! Tzw. raport połówkowy (robiony jak sama nazwa wskazuje w połowie projektu) został sprawdzony i zaakceptowany przez sponsora. Była też kontrol z GEF i wszystko było w jak największym porządku!


przecież wiesz doskonale, że tak jest więc czy coś się działo z dokumentami od tamtej pory?

ustosunkuj się do tego co zostało napisane! przecież to najprostrza pod słońcem metoda oczyszczenia się z zarzutów... ale może co publicznie napisane staje się dowodem a plotki nie więc jak mniemam to trochę nie na rękę... co?

Bocian napisał/a:
Czy z całej dużej grupy osób nikt nie wpadnie na pomysł, że coś może być nie tak z facetem.


może zamykać w domu bez klamek oponentów? skąd my znamy te metody... zapytajcie może wcześniej prof Szyszko, obecnego Ministra Środowiska o referencje dot. tej osoby bo jawnie się kompromitujecie :/

poza tym po prostu wstyd dla zarządu prowadzić dyskusję podczas gdy główny zaiteresowany został zbanowany i nie ma głosu w sprawie... żenujące :/
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-13, 13:48   Temat: Zle się stało
prawdziwą i ty Irku doskonale o tym wiesz...
  Temat: Zle się stało
turkish

Odpowiedzi: 57
Wyświetleń: 56130

PostForum: TP BOCIAN   Wysłany: 2006-04-13, 13:30   Temat: Zle się stało
a co powiesz o praktykach banowania użytkownika za pisanie prawdy? Mało tego to kolejnego użytkownika zbanowaliście tylko za to, że zapytał o sprawę w shoutboxie :shock: to są praktyki nie z "przyjazne miasto" tylko wręcz znane z Białorusi! gratuluję zarządowi postawy i cieszę się, że chociaż niezależne Forum Przyroda ocalało...
 
Skocz do:  

phpBB by przemo