|
Duże ryby pod ochronę |
| Autor |
Wiadomość |
Basior
Posty: 2634
|
Wysłany: 2007-03-22, 10:38 Duże ryby pod ochronę
|
|
|
w temacie o rybnych ciekawostkach doszlismy do wniosku ze duże ryby sa nie smaczne, ale warto je oszczedzac takze z innych powodów:
| Cytat: | Szacunek dla życia,
czyli dlaczego nie powinniśmy łowić
DUŻYCH ryb
Dla większości wędkarzy duża ryba na haczyku to powód do dumy. To trofeum, którym można chwalić się wśród rodziny i znajomych. Ale czy zabijanie wielkich okazów naszej ichtiofauny to rzeczywiście powód do dumy? Otóż nie! Taka działalność może spowodować olbrzymie zmiany w naturalnych ekosystemach.
W naturalnych, nieskażonych cywilizacją zbiornikach i ciekach młode rybki są najbardziej zagrożone. Grozi im śmierć w paszach wielu przeróżnych drapieżników. Jednak im ryba większa, z roku na rok, zagrożenie ze strony drapieżników maleje. Wielkie okazy mogą bać się jedynie dużych ptaków drapieżnych. Takie ryby rozmnażając się co roku produkują niezliczone ławice potomstwa. Tak jest w naturalnym środowisku. Jednak gdy nad brzeg przychodzi wędkarz sytuacja staje się paradoksalna. Małe ryby (których jest najwięcej i które i tak są zagrożone) są chronione, a duże ryby (których jest mało i które się rozmnażają) stają się celem człowieka.
Działalność człowieka łowiącego duże okazy ryb może spowodować wiele zmian w naturalnym środowisku. Po pierwsze zabierane są z jezior lub rzek osobniki najbardziej płodne. Po drugie duże ryby stanowią ważne ogniwo łańcucha troficznego i gdy ich zabraknie (a większość z nich to drapieżniki) w środowisku wodnym zaczynają dominować małe gatunki ryb. Po trzecie, i najważniejsze, wyławianie dużych okazów może spowodować karłowacenie całego gatunku.
Naprawdę duże ryby mają za sobą wiele lat życia. Zabijanie ich tylko po to by się pochwalić jest niehumanitarne. Często wielkie okazy są za duże nawet by je zjeść. Czyż nie powinniśmy mieć więcej szacunku dla takiego życia?
|
żródło |
_________________ www.ussuri.pl |
|
|
|
 |
xhardcorex
Posty: 359 Skąd: Biała Podlaska
|
Wysłany: 2007-03-22, 10:50
|
|
|
Nie wiem czy w temacie padło, że w przypadku odłowu dużych ryb dobór naturalny działa na korzyść małych osobników i powoduje z pokolenia na pokolenie powolne zmniejszanie się średniej wielkości osobnika |
|
|
|
 |
andrzejekk1
:)
Posty: 275 Skąd: STW
|
Wysłany: 2007-03-22, 12:25
|
|
|
| zagadzam sie z tym postulatem ale w duzej mierze wolnosc takich ryb zalezy od mentalonosi polskich wedkarzy PZW powinien cos w tym kierunku zrobic |
_________________
 |
|
|
|
 |
green power
ponad podziałami x 2

Posty: 819 Skąd: Radom/Kraków
|
Wysłany: 2007-03-22, 18:38
|
|
|
| czyli powinniśmy stosować znaną w kręgach wędkarskich (i chyba dość często praktykowaną) zasadę "no kill", a więc złowić - sfocić - wypuścić |
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961. |
|
|
|
 |
Robert M.

Posty: 304 Skąd: Opole / Branice
|
Wysłany: 2007-03-22, 21:14
|
|
|
| green power napisał/a: | | czyli powinniśmy stosować znaną w kręgach wędkarskich (i chyba dość często praktykowaną) zasadę "no kill", a więc złowić - sfocić - wypuścić |
Przy dzisiejszym stanie PZW i polskich zbiorników w większości przypadków tak jest. Wiekszość wędkarzy nie chodzi po ryby ale na ryby |
_________________
Serdecznie zapraszamy! |
|
|
|
 |
Corvus
Corvus corax

Posty: 1060 Skąd: Siedlce
|
|
|
|
 |
Robert M.

Posty: 304 Skąd: Opole / Branice
|
Wysłany: 2007-03-22, 22:06
|
|
|
| No z wędkarzy łapiacych w mojej okolicy (rzeka Opawa/Opava) większość łapie dla przyjemności choć jest sporo osób, które łapia na patelnie lub "dla kota". Rzeka graniczna ma kilka minusów. Jednym z nich jest, że wg. prawa można łapać tylko na "polskiej" połowie rzeki (dzieli srodek nurtu). Przejście przez nurt jest równoznaczne z nielegalnym przekroczeniem granicy. Okresy i wymiary ochronne w polsce i w czechach są różne (w czechach sa krótsze i mniejsze). |
_________________
Serdecznie zapraszamy! |
|
|
|
 |
Corvus
Corvus corax

Posty: 1060 Skąd: Siedlce
|
|
|
|
 |
green power
ponad podziałami x 2

Posty: 819 Skąd: Radom/Kraków
|
Wysłany: 2007-03-22, 23:50
|
|
|
| Corvus napisał/a: | | nieźle że goście stojący powiedzmy 50m od siebie mogą barać różne ryby łowiąc na tej samej rzece, ale na róznych brzegach/po różnych stonach środku nurtu będącego granicznym.... | to takie graniczne paradoksy, coś jak z ochroną wilka u nas i na Białorusi A co do "killowania" ryb to ja zawsze starałem się (z powodzeniem) więcej wypuszczac niż zabierać, bo jak sie chce zjeśc rybe to sie idzie do rybnego sklepu |
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961. |
|
|
|
 |
Basior
Posty: 2634
|
Wysłany: 2007-03-22, 23:53
|
|
|
| Cytat: | | bo jak sie chce zjeśc rybe to sie idzie do rybnego sklepu | no tak i kupujesz rybki z Bałtyku podobno skażone a na dodatek łowione ze szkodą dla morskich ptaków, których wiele przy tym ginie... Pisał o tym ostatnio Andrzej Kruszewicz chyba w ostatnim nr Przyrody Polskiej... |
_________________ www.ussuri.pl |
|
|
|
 |
green power
ponad podziałami x 2

Posty: 819 Skąd: Radom/Kraków
|
Wysłany: 2007-03-23, 00:03
|
|
|
| Basior napisał/a: | | no tak i kupujesz rybki z Bałtyku podobno skażone a na dodatek łowione ze szkodą dla morskich ptaków | no jakbysmy tak do tego podchodzili to byśmy z głodu pomarli , przecież wiadomo że wszelka ingerencja człowieka i użytkowanie zasobów przyrody musi nieść za sobą większe lub mniejsze negatywne skutki, chodzi tylko o to żeby w jak największym stopniu je zminimalizować |
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961. |
|
|
|
 |
Basior
Posty: 2634
|
Wysłany: 2007-03-23, 00:15
|
|
|
| green power napisał/a: | | no jakbysmy tak do tego podchodzili to byśmy z głodu pomarli | ale sporo osób do tego tak podchodzi i przeszli na wegetarianizm czy moze nawet weganizm... |
_________________ www.ussuri.pl |
|
|
|
 |
green power
ponad podziałami x 2

Posty: 819 Skąd: Radom/Kraków
|
Wysłany: 2007-03-23, 00:18
|
|
|
| Basior napisał/a: | | ale sporo osób do tego tak podchodzi i przeszli na wegetarianizm | a tych biednych roślinek to im nie szkoda? dlaczego Królestwo Roślin na być gorsze od Królestwa Zwierząt? |
_________________ Tomasz Figarski
"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961. |
|
|
|
 |
Wujek Kryzys
Dobry Wujek
Posty: 1437 Skąd: Tarchomin
|
Wysłany: 2007-03-23, 21:04
|
|
|
| Basior napisał/a: | | przeszli na wegetarianizm czy moze nawet weganizm... |
I będą tego żałować bo człowiek jest wszystkożerny i brak mięska w diecie zdrowiu nie służy... |
_________________ Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko |
|
|
|
 |
pulsatilla1214
Posty: 25 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: 2007-03-30, 16:20
|
|
|
green power:
| Cytat: | | zawsze starałem się (z powodzeniem) więcej wypuszczac niż zabierać, bo jak sie chce zjeśc rybe to sie idzie do rybnego sklepu |
A chciałeś kiedyś zjeść świeżą rybę ? To prawda, raz trafiłem w rybnym żywą flądrę (tak, na południu Polski ) i mogłem sobie zafundować zapachy jak w nadmorskiej smażalni, ale...
... bardzo mi smakują liny smażone, zwykła duża świeża płoć odpowiednio przyrządzona jest przepyszna, o okoniach z patelni nie wspominając, nie odmówię sobie szczupaka z grzybami.
A teraz pokaż mi sklep rybny, gdzie dostane w/w ryby w stanie nadajacym się do spożycia ? Widziałeś kiedys w rybnym okonie? Zazwyczaj tak zleżałe, że samo oskrobanie graniczyłoby z cudem. Szczupaki krótkie, wymiarowego w rybnym ciężko spotkać, w dodatku "z odlezynami" i zalatujące. Jakoś nie mam ochoty na żywe amury czy tołpygi, czasem skuszę się jeszcze na karpia. Płotki zazwyczaj sa w rozmiarze do 20 cm, chyba powinni je sprzedawać własnie jako pokarm dla kota.
Może mam więc jeść łososia "norweskiego"? Bardziej świeży, fakt, smaczniejszy, tyle, że to ryba naszpikowana hormonami i tuczona znacznie bardziej niż nasz zwykły krajowy karp. To samo tyczy się pstrągów (tęczaków i źródlaków, potokowca jeszcze nie widzialem w sklepie ), a takze uwielbianej przez rzesze konsumentów pangi
Z morskich pozostaje mi więc loteryjne kupowanie fląder ( a nuż tym razem trafię na niecałkiem zepsutą ), dorszowych filetów, fantastyczne są makrele ( świeże, do smażenia polecam!), ale teraz już nie można nigdzie ich dostać (tylko wędzone)
Większość filetów w rybnym zas ostatnimi czasy jest tak obficie pokryta glazurą,ze po rozmrożeniu cięzko znaleźć mięso Dlaczego mam płacic za wodę..?
Jeziora na których łowię w ogóle nie są eksploatowane rybacko - brak połowów sieciowych. Tylko wędkarze Jedno (30 ha) zarosnięte w połowie grązelami, zakaz połowu ze środków pływających. Łódek na pozostałych też niewiele, nawet w sezonie starczy palców jednej ręki aby policzyć Wytłumacz mi więc jakie to szkody powoduję środowisku zabierajac ryby do domu
P.S.
Ostatnie lata znacząco spadła liczba wędkarzy (szczególnie tych potrafiących łowić ryby ), na szczęście z masowego sportu (lata 70-te, 80-te) wędkarstwo zmieniło się w hobby dla wielu zbyt nudne (młodzi wybierają quady, paint ball itd). I co ciekawe ze spadkiem liczby łowiących, którzy zresztą przez dzisiejsze czasy maja coraz mniej czasu na łowienie, wyraźnie zwiększyła się liczba drapieżników (zarybienia sumem tez dały efekt) i znikła leszczowa drobnica. A założę się, że całe stada olbrzymich leszczy (2-3 kg), których nikt nie łowi ( z brzegu niedostępne a w łodzi nikt za białorybem nie pływa), to główna część ichtiofauny na 200 ha głębokim, ramienicowym jeziorze. Pewnie sobie umierają kolejne roczniki ze starości niepokojone jedynie przez metrowe szczupaki I dobrze. Tylko jak kolejny raz znajdę po zimie półmetrową płoć na brzegu wyrzuconą przez fale zastanowię się kolejny raz jak je podejść... Z brzegu ( a zerują na racicznicy na głebinach )
A następnie ze smakiem ją zjeść :cool: Duża płoć jest pyszną rybą |
|
|
|
 |
|
|