Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Misio straszy myśiwych
Autor Wiadomość
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2007-09-14, 07:54   Misio straszy myśiwych

Cytat:
Gazeta Krakowska, ML /00:08

Niedźwiedź uwięził myśliwych na ambonie
"Gazeta Krakowska": Chwile grozy przeżył myśliwy, który wraz z kolegą wybrał się na polowanie w pobliżu Wadowic. Niewiele brakowało, by dwaj mężczyźni spędzili całą noc w drewnianej budce w lesie. Wszystko za sprawą niedźwiedzia, który w środę wieczorem pojawił się pod myśliwską amboną w podwadowickiej Jaszczurowej. Do tej pory misie nigdy się nie pojawiały w tych lasach.
Samotnik pod amboną w Jaszczurowej pojawiał się już od kilku dni. Jego ślady wytropił Andrzej Styrna, strażnik łowiecki koła Cietrzew. – Na naszym zaoranym poletku pod amboną widać było jak na dłoni ślady misia, który według mnie waży około 300 kilogramów. To ogromna sztuka — mówi Andrzej Styrna. Niezależnie od potężnego misia na poletko przychodzi również niedźwiedzica z młodymi. Niedźwiedzie wyjadają tam kukurydzę, którą myśliwi dokarmiają zwierzynę.

Strażnik powiadomił o misiach prezesa koła, Adama Mreńcę. Ten w historię o niedźwiedziu Bruno, bo tak nazwał go strażnik, oraz niedźwiedzicy nie mógł uwierzyć, aż do środy. Wtedy to razem ze swoim kolegą Stanisławem Rudzkim poszedł do ambony w Jaszczurowej. O 19.30 zauważyli, że na poletko „coś” weszło. W pierwszej chwili myśleli, że to dzik. Zwierzę podeszło na odległość 10 metrów, zatrzymało się przed amboną i spojrzało prosto w jej okienko. — Już nie miałem wątpliwości, że to niedźwiedź — opowiada Mreńca.REKLAMA Czytaj dalej

Bezszelestnie też zniknął, po to tylko, by za kilka minut pojawić się ponownie. Niedźwiedź był bardzo niespokojny. — Pojawiał się i znikał jak duch, a za każdym razem coraz bardziej zbliżał się do naszej ambony—relacjonuje pan Adam.

Bruno ponad trzy godziny niepokoił myśliwych. Za każdym razem, kiedy wydawało się, że już sobie poszedł, pojawiał się znów. Wyraźnie chciał się pozbyć intruzów, a przynajmniej porządnie ich przestraszyć.

— Podchodził pod samą ambonę i ryczał. Warczał jak wściekły pies, nie wiedziałem co robić, niedźwiedzie są przecież u nas pod ochroną — opowiada Mreńca.

Mężczyźni zaczęli jednak uderzać pięściami w ambonę i hałasować by niedźwiedzia odstraszyć. W końcu miś wystraszony hałasem, a może znudzony, odszedł w las.

Decyzja o zejściu z ambony i o powrocie do samochodu nie była łatwa. A co dopiero droga przez las. — Kolega z reflektorem w ręku, ja z palcem na spuście mojego sztucera, a obaj z duszą na ramieniu — tak opisuje powrót prezes Koła Łowieckiego. Na szczęście miś się już nie pojawił.

Skąd niedźwiedzie wzięły się w jaszczurowskim lesie? Najprawdopodobniej podeszły do nas z Babiej Góry — mówi Andrzej Styrna. Przyszły oczywiście za pożywieniem, którego na poletku pod amboną w Jaszczurowej mają sporo. — Teraz obrastają w sadło, niedługo będą układały się do snu i Bruno oraz cała reszta niedźwiedzi stąd pójdzie — twierdzi Adam Mreńca.

Jednak nic nie jest pewne. Skoro do Jaszczurowej zawitały niedawno wilki, których też wcześniej tam nie było, a teraz niedźwiedzie, to najwidoczniej tym dużym drapieżnikom znudziło się życie na Babiej Górze i postanowiły przenieść się na prowincję.



żródło
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2007-09-14, 08:21   

Jarek P napisał/a:
O 19.30 zauważyli, że na poletko „coś” weszło. W pierwszej chwili myśleli, że to dzik. Zwierzę podeszło na odległość 10 metrów, zatrzymało się przed amboną i spojrzało prosto w jej okienko. — Już nie miałem wątpliwości, że to niedźwiedź — opowiada Mreńca
I jak tu sie dziwić ze nie rozpoznają kaczek chronionych i ptaków drapieżnych jesli niedźwiedzia prezes koła rozpoznaje o 19.30 dopiero z 10 metrów??
_________________
www.ussuri.pl
 
     
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2007-09-14, 10:29   

Basior napisał/a:
I jak tu sie dziwić ze nie rozpoznają kaczek chronionych i ptaków drapieżnych jesli niedźwiedzia prezes koła rozpoznaje o 19.30 dopiero z 10 metrów??

teraz juz mnie chyba nic nie zdziwi
zastanawiam się tylko często jak to jest że na wszystkich stanowiskach co do administracji przynajmniej są naj mniej odpowiedni ludzie (może 1 osoba na 500 lub nawet 1000 jest z powołania i w 100% wie co robi i wykonuje to ok.)
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2007-09-14, 10:38   

a mi podoba się ten kawałek:
Cytat:
Decyzja o zejściu z ambony i o powrocie do samochodu nie była łatwa. A co dopiero droga przez las. — Kolega z reflektorem w ręku, ja z palcem na spuście mojego sztucera, a obaj z duszą na ramieniu — tak opisuje powrót prezes Koła Łowieckiego


ot, myśliwi, nie ma co :lol: ale co się dziwić - zające, sarny, kaczki i inny pomniejszy od niedźwiedzia drobiazg nieszkodliwy przecież jest..... :twisted: można spokojnie i bezpiecznie strzelać :evil:
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Batman 


Posty: 1735
Skąd: z dzikiej natury
Wysłany: 2007-09-14, 15:42   

Basior napisał/a:
I jak tu sie dziwić ze nie rozpoznają kaczek chronionych

Akurat w tym przypadku jestem ich gotow zrozumiec (tylko w tym ze ich nie rozpoznaja) Bylem swiadkiem takiego polowania gdzie po zachodzie slonca w szarowce widac tylko ze cos leci, ledwo sylwetke mozna wypatrzec,a oni musza podjac decyzje: strzelac - nie strzelac, to krzyzowka czy cos innego. Akurat w opisywanym przypadku znajomy ustrzelil tylko 2 krzyzowki, bo reszta mu sie wydawala jakimis mniejszymi kaczkami. Nie da sie w takich warunkach ich rozpoznac, a zapytany dlaczego poluje po ciemoku, a nie, kiedy cos widac, to odparl ze najlepiej sie stzrela jak sie zlatuja na nocleg. Tyllo najczesicej jest juz wtedy ciemno.

Poza tym wiadomo jak to jest u myslywych z rozpoznawaniem do czego stzrelaja, anegdoty by opowiadac do nastepnego Oswina i ksiazke mozna napisac z tyloma stronami co to forum.
_________________
"Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy".
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-09-14, 18:01   

Batman napisał/a:
Poza tym wiadomo jak to jest u myslywych z rozpoznawaniem do czego stzrelaja, anegdoty by opowiadac do nastepnego Oswina

Przypomniała mi się dawna historia, jak pojechałem kiedyś na Stawy Broszkowskie (wtedy nie były jeszcze rezerwatem) i akurat odbywało się polowanie. Spotkałem w pewnym momencie na grobli myśliwego, który miał ustrzelonych kilka kaczek. Były to: czernica - 1 (wg niego podgorzałka), 2 świstuny (wg niego krzyżówki), 2 cyraneczki (wg niego cyranki). Krzyżówek akurat w tym zestawie nie było. Ot takie zdarzenie... Myślę, że teraz z rozpoznaniem ptaków wodnych wśród Panów polujących też nie jest najlepiej :???:
_________________
TP Bocian
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-09-17, 19:35   

Mirek napisał/a:
Myślę, że teraz z rozpoznaniem ptaków wodnych wśród Panów polujących też nie jest najlepiej


chyba nie bo z czym mozna pomylic np. labedzia :?: :roll: a takie trupki mozna czasami znalezc na Spytkowicach
kiedys jak pomagalem przy lapaniu jaskolek nad Wisla to trzeba bylo chodzic zgietym w pol bo srut latal nad trzcinami (nie wiadomo za bardzo do czego)

czytajac takie teksty z tym misiem to mozna sie gleboko zastanowic czy chodzenie do lasu na sowy czy rykowisko jest bezpieczne bo wychodzac na polane mozna oberwac od jakiegos zaspanego/pijanego/nerwowego mysliwego :roll:
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
Batman 


Posty: 1735
Skąd: z dzikiej natury
Wysłany: 2007-09-18, 18:36   

Logan napisał/a:
kiedys jak pomagalem przy lapaniu jaskolek nad Wisla to trzeba bylo chodzic zgietym w pol bo srut latal nad trzcinami (nie wiadomo za bardzo do czego)

Jak to do czego?? Przeciez pisales wczesniej ze lataly jaskolki...
Logan napisał/a:
chyba nie bo z czym mozna pomylic np. labedzia

Z czapla? :evil: (wierzcie mi, mysliwi sa zdolni do wielu rzeczy, ktore by nam - przyrodnikom nawet przez mysl nie przeszly).
_________________
"Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy".
 
     
green power 
ponad podziałami x 2


Posty: 819
Skąd: Radom/Kraków
Wysłany: 2007-09-20, 17:18   

Mirek napisał/a:
Były to: czernica - 1 (wg niego podgorzałka), 2 świstuny (wg niego krzyżówki), 2 cyraneczki (wg niego cyranki)
to wtedy podgorzałki i cyranki były łowne?
Logan napisał/a:
mozna oberwac od jakiegos zaspanego/pijanego/nerwowego mysliweg
mozna, co i raz słyszy się o przypadkach postrzelenia przez myśliwego, którego poniosła ułańska fantazja i zaczął strzelać do nierozpoznanego celu... :roll:
_________________
Tomasz Figarski

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961.
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-09-20, 20:21   

green power napisał/a:
to wtedy podgorzałki i cyranki były łowne?

Chyba w ogóle polowano na kaczki!
A podgorzałek już wtedy tam nie było!
_________________
TP Bocian
 
     
Krzyżak Marcin 

Posty: 76
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-21, 19:43   

A mnie z "tematowego" tekstu najbardziej podobało się to :

"Niedźwiedzie wyjadają tam kukurydzę, którą myśliwi dokarmiają zwierzynę."

Żeby tylko nie zarządali odszkodowania za straty w gospodarce łowieckiej.
No chyba że chodzilo o to, że niedźwiedź to nie zwierz, tylko "ON" - jak to na Litwie mówili.
 
     
baiwo 

Posty: 18
Wysłany: 2007-09-21, 20:53   

Jeszcze nie słyszałem żeby myśliwi żądali od kogoś odszkodowania bo nie mają takiej potrzeby a nawet prawa. Radze się zapoznać z statutem PZŁ oraz innymi notami prawnymi dotyczącymi np: dzierżawy obwodów łowieckich. Chciałbym przypomieć że w 100 tysięcznej braci myśliwskie ogromna większość to ludzie którzy poświęcają swój czas i pieniądze aby chronić i utrzymywac przyrodę. Nie mówie że nie ma wśród nich mięsiaży czy innych nielegalnych trofearzy, ale czarne owce są wszedzie. A swoją drogą jeśli żalicie się że strzelano do kaczek chronionych (wymieniono chyba cyranki i podgorzałki) oraz jaskółek (co wydaje mi sie nie pojęte) to dlaczego nie donieśliście na nich, w dzisiejszych czasach gdy każdy ma aparat w komórce nie trudno zebrać dowody i przedstawić odpowiednim organom. Więc Panowie: zamiast pisać słowa które potwierdzają braki w waszej wiedzy na temat gospodarki łowieckiej czy myśliwstwa, zastanówcie się i doczytajcie kto komu płaci odszkodowania za jakie szkody i kto dba lub stara się dbać o utrzymanie zwierzyny w polskich kniejach.
 
     
Krzyżak Marcin 

Posty: 76
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-09-21, 21:28   

Baiwo Drogi! Z tymi odszkodowaniami to żart był! Bardziej nawet z autora artykułu niż z myśliwych! (Rozumiesz... niedźwiedź to zwierzę => zwierze zwierzęciu wyjada kukurydzę. Bez sensu - jak lokata). A Ty tu zaraz walisz z breneki o brakach w wykształceniu. Eeee, nieładnie! Adam Michnik mawia w takich razach: "Ja tu z Panem o dialektyce, a Pan mi na to, że mi z gęby śmierdzi".
I jeszcze jedno: myslę, że wypisywanie o "braci, która poświęca swój czas i pieniądze na utrzymywanie przyrody" akurat na tym Forum nie ma sensu, bo pisuje tu całe mnóstwo ludzi, którzy robią to samo, tyle że nigdy nie mieli flinty w rękach...
 
     
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2007-09-21, 22:23   

baiwo napisał/a:
Jeszcze nie słyszałem żeby myśliwi żądali od kogoś odszkodowania bo nie mają takiej potrzeby a nawet prawa. Radze się zapoznać z statutem PZŁ oraz innymi notami prawnymi dotyczącymi np: dzierżawy obwodów łowieckich. Chciałbym przypomieć że w 100 tysięcznej braci myśliwskie ogromna większość to ludzie którzy poświęcają swój czas i pieniądze aby chronić i utrzymywac przyrodę. Nie mówie że nie ma wśród nich mięsiaży czy innych nielegalnych trofearzy, ale czarne owce są wszedzie. A swoją drogą jeśli żalicie się że strzelano do kaczek chronionych (wymieniono chyba cyranki i podgorzałki) oraz jaskółek (co wydaje mi sie nie pojęte) to dlaczego nie donieśliście na nich, w dzisiejszych czasach gdy każdy ma aparat w komórce nie trudno zebrać dowody i przedstawić odpowiednim organom. Więc Panowie: zamiast pisać słowa które potwierdzają braki w waszej wiedzy na temat gospodarki łowieckiej czy myśliwstwa, zastanówcie się i doczytajcie kto komu płaci odszkodowania za jakie szkody i kto dba lub stara się dbać o utrzymanie zwierzyny w polskich kniejach.


poprostu wymiękam :evil:
proponuje Tobie zapoznać się z innymi tematami na tym forum bo chyba nie wiesz co piszesz
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2007-09-21, 22:56   

E tam, dajcie na luz, takie pyskowki z mysliwymi były juz pare razy, nudne to sie robi.
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo