|
Tresowane dziki w służbie Lasów Państwowych |
| Autor |
Wiadomość |
Basior
Posty: 2634
|
Wysłany: 2006-04-24, 14:47 Tresowane dziki w służbie Lasów Państwowych
|
|
|
Wiadomo nie od dziś, ze dziki to inteligentne stworzenia. Doprowadziło to do nastepujaceuj sytuacji: Leśnicy ucza dziki walczyć ale wkońcu w epoce ekorozwoju to cenna inicjatywa. Ciekawe jak będzie sie nazywał lesniczy prowadzajacy dzika na smyczy? Przewodnik dzikiej świni? |
_________________ www.ussuri.pl |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-05, 00:44
|
|
|
Z przytoczonego artukułu:
"Takie zwierzę raz przyuczone do walki ze szkodnikami mogłoby pracować kilka lat. "
A co potem?
Może lepiej pozwolić przyrodzie żyć własnym życiem? |
|
|
|
 |
Cephalanthera
rubra....

Posty: 252 Skąd: Siedlce/Kraków
|
Wysłany: 2006-09-05, 07:09
|
|
|
| litoria napisał/a: | | A co potem? |
chodzi o to, że lepsze są metody biologiczne walki ze szkodnikami niż np opryski chemiczne. Może to i wygląda dziwnie, ale lepsze to niz zrzucanie setek kiliogramów środka chemicznego na lasy |
_________________ To jest mój świat....
 |
|
|
|
 |
forestman
Zgórmysyn

Posty: 781 Skąd: UralLand
|
Wysłany: 2006-09-05, 08:28
|
|
|
zgadzam sie maciek z tobą w stu procentach...moze to smiesznie brzmi ale ma sens |
_________________
 |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-05, 10:05
|
|
|
taak
Już dawno minęły czasy, kiedy to lasy były puszczami, dzisiaj to co rośnie w tych tzw. lasach to w znacznej części monokultury. Gdyby skład gatunkowy był bardziej zróżnicowany - turkuć ("żarłacz") miałby więcej naturalnych wrogów- a siłą rzeczy stanowiłby mniejsze zagrożenie.
Oswajanie dzikich zwierząt jest równe niszczeniu ich. A z chemią precz. |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2006-09-05, 10:28
|
|
|
| litoria napisał/a: | | Już dawno minęły czasy, kiedy to lasy były puszczami, |
minęły i niestety raczej nie wrócą. |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-05, 10:31
|
|
|
minęły i nie wrócą ? A może jednak? ... ale wtedy to już nie będzie ludzkości, a co najwyżej jakieś niższe formy...
A tak poza - to tak jest jak się działa wg. programu minimalistycznego: siew - wyrąb. |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2006-09-05, 12:41
|
|
|
| litoria napisał/a: | | A tak poza - to tak jest jak się działa wg. programu minimalistycznego: siew - wyrąb. |
Tu się mylisz - leśnictwo jest dużo bardziej skomplikowane. |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2006-09-05, 13:16
|
|
|
ucha cha to żem się uśmiał - chcecie zobaczyć jak sie przeinacza fakty - i jak wygląda artykuł pisany przez kogoś kto chyba nie do końca wie o czym pisze zapraszam do lektury źródłowej - o turkuciach ani słowa , tudzież o krzyzówce ze świnią wietnamską, prowadzeniu na smyczy itp.
wiecej tutaj: http://www.rzepinlasy.republika.pl/dziki.htm
| litoria napisał/a: | | A co potem? |
na kiełbasę
| litoria napisał/a: | | Oswajanie dzikich zwierząt jest równe niszczeniu ich. |
a piszesz ze z chemią precz? to jak ? albo rybki albo akwarium... |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-05, 16:01
|
|
|
| Grzegorzu - czyż nie odnalazłeś w moich skromnych słowach przepisu na uzdrowienie lasów - nie tylko od turkucia podjadka? Większe zróżnicowanie zarówno w świecie roślin jak i zwierząt, które przyjdą same za tym pierwszym. A tak na marginesie jeśli roślina nie jest sama w stanie się obronić, nie powinna występować na danym siedlisku. Tylko, że ona musi żyć w sprzyjającym ekosystemie - a nie np. w monokulturze sosnowej. |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-05, 16:03
|
|
|
| a odnośnie chemii - jak to ma się do buszujących obecnie po lasach grzybiarzach? |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2006-09-06, 09:15
|
|
|
| litoria napisał/a: | | moich skromnych słowach przepisu na uzdrowienie lasów |
jasne - a przepraszam że sie zapytam - jakie masz doświadczenie jeśli chodzi o gospodarkę leśną? tudzież wiedzę o zależnościach ekosystemowych, populacjach itp?
| litoria napisał/a: | | A tak na marginesie jeśli roślina nie jest sama w stanie się obronić, nie powinna występować na danym siedlisku |
super - czyli kasztanowce - poszoł won, niech żyje rak amerykański i norka - świetnie się bronią. Dęby poszoł won - zżera je opiętek, buki poszoł won, jesiony poszoł won - gratuluje przepisu - czekam na kolejne.
| litoria napisał/a: | | w monokulturze sosnowej. |
ok porozmawiajmy konkretnie - zamiast posługiwać sie wytartymi frazesami - jaki procent Polski zajmują monokultury sosnowe? w stosunku do innych siedlisk? i drugie czego są one wynikiem? i trzecie - jkie inne zbiorowiska mogą rosnąć na suchych piaszczystych terenach których mamy dominację w naszym kraju. |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2006-09-06, 09:16
|
|
|
| litoria napisał/a: | | a odnośnie chemii - jak to ma się do buszujących obecnie po lasach grzybiarzach? |
czyli? rozwin to jakoś... |
|
|
|
 |
litoria

Posty: 539 Skąd: z Pomorza
|
Wysłany: 2006-09-07, 20:13
|
|
|
Litoria: "Gdyby skład gatunkowy był bardziej zróżnicowany - turkuć ("żarłacz") miałby więcej naturalnych wrogów- a siłą rzeczy stanowiłby mniejsze zagrożenie."
Grzegorz BP: "a piszesz ze z chemią precz? to jak ? albo rybki albo akwarium..."
Litoria: "w moich skromnych słowach nie znalezłeś przepisu na uzdrowienie lasów? (patrz wyżej)
Grzegorz BP: "jasne - a przepraszam że sie zapytam - jakie masz doświadczenie jeśli chodzi o gospodarkę leśną? tudzież wiedzę o zależnościach ekosystemowych, populacjach itp?"
??????
Grzegorz BP: "ok porozmawiajmy konkretnie - zamiast posługiwać sie wytartymi frazesami - jaki procent Polski zajmują monokultury sosnowe? w stosunku do innych siedlisk?"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lasy_w_Polsce
Grzegorz BP: "czyli? rozwin to jakoś..."
Zastanawiam się czy rozpylanie środków chemicznych w celach ochrony roślin nie odbija się na grzybiarzach, poprzez fakt, że gleba (wraz z sytemem roślinnym) akumuluje ową chemię
Swoją drogą są przecież nie chemiczne metody zwlaczania szkodników i chorób (wywary, gnojówki z roślin typu: mniszkek, czosnek, pokrzywa itd.). |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2006-09-08, 07:30
|
|
|
| litoria napisał/a: | | Swoją drogą są przecież nie chemiczne metody zwlaczania szkodników i chorób (wywary, gnojówki z roślin typu: mniszkek, czosnek, pokrzywa itd.). |
ta... jasne wiem już o co chodzi - małe pytanie jak sobie wyobrażasz sporządzenie wywaru potrzebnego na ochronę sadzonek rosnących na powierzchni dajmy na to 250000 ha????
| litoria napisał/a: | | Zastanawiam się czy rozpylanie środków chemicznych w celach ochrony roślin nie odbija się na grzybiarzach, |
A gdzie masz rozpylane środki chemiczne??? zaś na uprawy leśne jest zakaz wstępu więc jeśli jakiś debil wchodzi to jego problem. Poza tym czy słyszałaś o czymś takim jak okres karencji danego środka chemicznego??????????????? Pomijając fakt że codziennie zjadasz wiecje chemii zawartej w warzywach czy owaocach które są pryskane i jakoś chłopa nikt sie nie czepia że leje, pryska aż milo.
no ale cóz widać rośnie nam kolejny "uzdrawiacz" lasów |
|
|
|
 |
|
|