|
Małe ptaszki |
| Autor |
Wiadomość |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-03, 21:50 Małe ptaszki
|
|
|
Potrzebuje pomocy dziś rano w swoim ogródku znalazłem 4 pisklaki, w okół nich latała ich mama, niezbliżałem się żeby ich nie straszyć patrzyłem z daleka i po kilku minutach zaatakował je kot!!! pogoniłem go ale zabrał jednego . po tym jak mamy nie było to włożyłem je do wiklinowego koszyka wypełnionego watą i podwiesilem go na gałęzi, dwóm sie spodobało i zostały (teraz chyba śpią) a jeden wyskoczył i schował sie w krzakach. teraz siedze z wiatrówką i pilnuje żeby te koty ich nie napadły znowu.
i tu jest moje pytanie, co mam dalej z tym zrobić bo rodziców tych ptaszków nie ma
żdięcia ptaszków
P.S. Co to za ptaki? |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-06-03, 21:58
|
|
|
| hofi napisał/a: | | P.S. Co to za ptaki? |
Witam nowego użytkownika Forum!
Na zdjęciach są podloty sójki (słabo lotne młode). Wygląda na to, że dopiero co opuściły gniazdo. Rozejrzyj się dookoła i popatrz, czy gdzieś na świerku (o ile tam rosną) nie ma jakiegoś gniazda z patyków. Właściwie, to specjalnie nie trzeba tym ptakom pomagać. Wystarczyło by chyba włożyć je na jakieś drzewo, aby kot nie mógł się do nich dobrać. Podejrzewam, że rodzice śledzą ich poczynania. W żadnym wypadku nie nalezy zabierać do domu, czy też oddawać do ogrodu zoologicznego! To dzikie ptaki... |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Wujek Kryzys
Dobry Wujek
Posty: 1437 Skąd: Tarchomin
|
Wysłany: 2006-06-03, 21:59
|
|
|
OK, w porządku, ale dlaczego z wiatrówką??? Bedziesz strzelać do kotków?!
Coś te ptaszki w sumie zjadać musi... |
_________________ Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko |
|
|
|
 |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-03, 22:11
|
|
|
| Paweł Górski napisał/a: | OK, w porządku, ale dlaczego z wiatrówką??? Bedziesz strzelać do kotków?! |
Sokojnie strzelam gumowym śrutem 4 mm, jak takim dostanie to tylko trochę go poboli i już nie wróci ich skrzywdzić.
| Paweł Górski napisał/a: | | Coś te ptaszki w sumie zjadać musi... |
Koty jedzą whiskas a ptaszki zabijają dla sportu
A nakarmienie ich rosówkami byłoby dobrym pomysłem?
Dziękuję za odpowiedź. |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-06-03, 22:16
|
|
|
| hofi napisał/a: | | A nakarmienie ich rosówkami byłoby dobrym pomysłem? |
Trzymasz je w domu?
Jesli tak, to najlepiej wypuść jutro tam, gdzie je znalazłeś. W międzyczasie rosówkami chyba nie pogardzą! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-03, 22:45
|
|
|
Nie, nie znam się na ptakach ale wiem że zabieranie ich do domu nie byłoby dobrym pomysłem, ich rodzice nie mogliby ich znaleźć, wiszą w koszu na gałęzi świerku pod którym je znalazłem (wyszystkie 3 bo tego jednego z krzaków co uciekł wcześniej wsadziłem spowrotem)
teraz śpią siedząc na brzegu kosza. |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-06-03, 22:46
|
|
|
| To może się uda! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-04, 13:18
|
|
|
Dziś dowiedziałem się od rodziców że mama tych ptaszków przylatuje i je karmi.
"GNIAZDO" |
|
|
|
 |
Beata
Gorzów n/Wartą

Posty: 1799 Skąd: Gorzów n/Wartą
|
Wysłany: 2006-06-04, 15:50
|
|
|
Hofi gratulacje !!! zrobiłeś wszystko jak najlepiej - zostawiłeś podloty na dworze, pod opieką ich rodziców ; kosz jest kapitalny , fantastycznie wygladają te sójki na jego brzegu. Jednak prędzej, czy później też opuszczą to bezpieczne schronienie - taka kolej rzeczy.
A tak na marginesie - sójki to też niezłe drapieżniki. |
_________________ PTASIE POGOTOWIE POMOC |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2006-06-05, 09:41
|
|
|
| Drobna uwaga. Kosz trzeba by umieścić tak, żeby młode mogły swobodnie przejść na gałęzie. |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-06, 16:59
|
|
|
No i mamy finał, dwóch sójek nie ma i ich rodziców też nie, pewnie odleciały (mam nadzieje) jedna niestety zdechła (pewnie od ran zadanych przez koty w zeszłą sobotę ).
Dziękuje za pomoc w ratowaniu tych ptaszków, jak znajdę coś jeszcze do ratowania (a dosyć często mi się to trafia) to na pewno napiszę i jeszcze raz poproszę o pomoc.
Jesteście super dzięki. |
|
|
|
 |
lord haos
Zbychu

Posty: 662 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-06, 22:51
|
|
|
| Małe ptaszki = duży problem. Tak sie składa, że jestem studentem weterynarii i pracuje w lecznicy dla zwierząt. W ostatnich dniach, jak co roku o tej porze, przychodzą do nas hordy ludzi przynosząc podlotki (srok, wron, kawek itp.). Już mi sie nie chce z nimi gadać i tłumaczyć, żeby zostawiali te biedne ptaki w spokoju. Nawet mamy na tablicy ogloszeń powieszony artykuł dr. Kruszewicza, w którym gromi on takie zachowania. Jednak widocznie jeden artykuł na 3 lata to za mało. Proponował bym przeprowadzenie akcji Zostaw Podlotka w Spokoju i przedstawienie tego problemu nie tylko w prasie... Mam nadzieje, że na tym forum są osoby które są w stanie pchnąć ten pomysł. |
_________________ Nic nie przeraża weterynarza! |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-06-07, 07:22
|
|
|
| lord haos napisał/a: | | Mam nadzieje, że na tym forum są osoby które są w stanie pchnąć ten pomysł. |
Ano są, nawet o tym ostatnio myślałem, ale z czasem kiepsko. W Siedlcach też jest ten sam problem, może na znacznie mniejszą skalę niż np. w Warszawie ale jest! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Batman

Posty: 1735 Skąd: z dzikiej natury
|
Wysłany: 2006-06-07, 13:15
|
|
|
W Poznaniu tez jest i pewnie w kazdym miescie, niestety poziom swiadomosci przyrodniczej jest jaki jest (ktory raz o tym pisze...)
Jesli chodzi o Poznan to jest w trakcie tworzenia CENTRUM REHABILITACJI PTAKOW ale to nie rozwiaze problemu edukacji i ksztaltowania swiadomosci - trzeba przeprowadzic akce edukacyjna, i to przez kilka lat, nie jednorazowo! Trzeba dotrzec do wszystkich!!! Stad jesli ktos sie podejmie realizacji takowej akcji, to ja jestem w stanie pomoc. |
_________________ "Kiedy wytniemy ostatnie drzewo i kiedy zabijemy ostatnie zwierzę, to wtedy stwierdzimy, że nie możemy jeść pieniędzy". |
|
|
|
 |
hofi
Posty: 6
|
Wysłany: 2006-06-07, 13:30
|
|
|
| lord haos napisał/a: | | Małe ptaszki = duży problem. Tak sie składa, że jestem studentem weterynarii i pracuje w lecznicy dla zwierząt. W ostatnich dniach, jak co roku o tej porze, przychodzą do nas hordy ludzi przynosząc podlotki (srok, wron, kawek itp.). Już mi sie nie chce z nimi gadać i tłumaczyć, żeby zostawiali te biedne ptaki w spokoju. Nawet mamy na tablicy ogloszeń powieszony artykuł dr. Kruszewicza, w którym gromi on takie zachowania. Jednak widocznie jeden artykuł na 3 lata to za mało. Proponował bym przeprowadzenie akcji Zostaw Podlotka w Spokoju i przedstawienie tego problemu nie tylko w prasie... Mam nadzieje, że na tym forum są osoby które są w stanie pchnąć ten pomysł. |
YYY. To aluzja do mnie? Miałem je zostawic na porzarcie kotom? |
|
|
|
 |
|
|