Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kolonia rybitwy czubatej zagrożona!
Autor Wiadomość
Dominik 


Posty: 451
Skąd: Biała Podlaska
  Wysłany: 2006-05-15, 22:34   Kolonia rybitwy czubatej zagrożona!

Jeśli ktoś może, ma czas to niech włączy się w ratowanie pierwszej od 30 lat kolonii lęgowej rybitw czubatych w Polsce!

Pismo do MŚ - wzór dla innych.doc
Pobierz Plik ściągnięto 716 raz(y) 31,5 KB

_________________
Dominik Krupiński
TP "Bocian"
 
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-05-30, 21:37   

Trochę więcej o sprawie.

Szymon Bzoma napisał/a:

Hej,
to znowu ja, zawziąłem się
ponieważ meil do Prof. Gromadzkiego wysłałem kilka dni temu do autoryzacji, nie chciałem tam już nic dopisywać. A dwa dni w tej historii to kawał czasu.

Spróbuje uporządkować temat, bo zdaję sobie sprawę, ze jest zawiły. Dla cierpliwych jest jednak nagroda, bo wyłania się z niej obraz tego, jak traktowana jest Natura 2000 przez różne strony tego sporu. A jest to pewnie w jakiś sposób typowa historia.

Wydarzenia i ich charakterystyka są opisane z mojej i tylko mojej perspektywy. Pozwalam sobie na subiektywne oceny, jednak i tak większość z nich zatrzymuję wciąż dla siebie

1. maj 2005 - prof. Gromadzki przygotowuje "Opinię o wpływie przebudowy falochronu w porcie Gdyńskim na Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków Zatoka Pucka w sieci "Natura 2000".
Cała opinia ma 6 stron, z czego 1 to str. tytułowa, zawierająca poza tytułem nazwisko autora wraz z jego funkcjami w różnych cialach chroniących przyrodę.
Wynika z niej, że Prof. Gromadzki pracuje w Zakładzie Ornitologii PAN i jest:
- członkiem PROP
- przewodniczącym Komisji PROP ds. Natura 2000
- przewodniczącym WROP w Gdańsku
druga strona to spis treści.
następne 4 (cztery!) strony to 3,5 strony charakterystyki awifauny i 0,5 strony rzeczywistej opinii. Była dołączona do mojego poprzedniego listu..
opinia napisana została przez prof. Gromadzkiego bez jakiejkolwiek znajomości miejsca, o którego dalszych losach się wypowiada. Prof. Gromadzki nie znał mojej pracy Bzoma S. 2001. Gniazdowanie mewy srebrzystej Larus argentatus w Trójmieście. Not. Orn. 42: 55-58 i pewnie znać nie musiał.

2. 28.07.2005 - weszły w życie zmiany w ustawie o ochronie przyrody (na mocy Ustawy z dnia 18 maja 2005 r. o zmianie ustawy - Prawo ochrony środowiska oraz niektórych innych ustaw [Dz.U. 2005 nr 113 poz. 954]). W wyniku zmian wprowadzonych tym aktem prawnym, m.in. Art. 33 ust. 6. ustawy o ochronie przyrody przestał obowiązywać.

3. 18.08.2005 - Dyrektor Urzędu Morskiego wydaje Decyzję zezwalającą na realizację przedsięwzięcia "Przebudowa falochronu głównego wraz z modernizacją systemu nawigacyjnego w porcie Gdynia". Decyzja wydana jest w oparciu o wspomniany Art. 33 ust. 6. ustawy o ochronie przyrody.
Decyzja podjęta w tym trybie oznaczała, ze Dyrektor UMor zapoznał się z oceną dokonywaną na podstawie tytułu I działu VI ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska pod względem ewentualnych skutków planu lub przedsięwzięcia w odniesieniu do siedlisk przyrodniczych oraz gatunków roślin i zwierząt, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000 oraz że stwierdził dzięki tej ocenie brak negatywnego wpływu tego planu lub przedsięwzięcia na siedliska przyrodnicze oraz gatunki roślin i zwierząt, dla których ochrony został wyznaczony obszar Natura 2000. GDZIE jest ta ocena?



4. 8.05.2006 - Dziennik Bałtycki informuje o tym, że UMor rozpoczyna realizację projektu przebudowy falochronu



5. 10.05.2006 - czytam to co napisano w DB i wiedząc od Piotra Zięcika, że od kilku dni podejrzewa rybitwy czubate o lęgi na falochronie, odbywam wraz z nim krótką wycieczkę na falochron, w celu potwierdzenia lęgowości rybitw. Znaleźliśmy 30 gniazd! Zdjęcia z wyprawy http://www.tbop.org.pl/fotonotes/czubatki.htm.



6. 11.05.2006 - W imieniu KULINGa wystosowuję pierwsze pisma w sprawie falochronu. Poprzedzone jest to rozmowami z pracownikiem UMor - p. Andrzejem Małkiewiczem. Z rozmów tych wynika, że remont musi się odbyć, o żadnych ptakach nic nie wiedzą, ale zawsze o nie dbali (sic!). Ja znając praktykę poprzedniego gruntownego remontu (prace bez zważania na lęgi), podejmuję decyzję o interwencji. Pracownicy urzędu lustrują falochron i znajdują (sic!) gniazda ptaków, za najcenniejsze miejsce biorąc największą kolonię śmieszki. Nie wyprowadzam ich z błędu co do lokalizacji kolonii rybitw.



7. 13.05.2006 - W Dzienniku Bałtyckim ukazuje się artykuł "Na ratunek rybitwom", gdzie wypowiedź wicedyrektor Urzędu wskazuje na brak z ich strony woli porozumienia w sprawie opóźnienia prac, motywowanej opóźnieniami wynikłymi z procedur przetargowych. Są jak widać ważne procedury przetargowe i nieważne ptaki.



8. 16.05.2006 - Po wielu naradach, m.in. z Jackiem Betleją i Marią Wieloch, podejmujemy z Piotrem decyzję o konieczności wprowadzenia czynnej ochrony rybitw - przez umiejętne ogrodzenie fragmentu falochronu z kolonią by uniknąć topienia się skaczących do wody piskląt. Składamy do WKP pismo z naszą propozycją działań, które KULING opłaci (koszt materiałów oceniam na 300 zł).



9. 20.05.2006 - Profesor Gromadzki udaje się na lustrację falochronu wraz z pracownikami UMor. Nie biorze w nich udziału nikt z osób zaangażowanych w sprawę, ani nikt z biura WKP.



10. 24.05.2006 - Kolejny artykuł w DB - a w nim odkrywcze dla mnie stwierdzenia, że: "Urząd Morski inwestycji ze względu na ptaki wstrzymać nie mógł, ale wspólnie z ornitologami wypracował takie rozwiązanie, by i wilk był syty, i... rybitwa cała", co w praktyce oznacza: "Prace więc rozpoczniemy na końcowej części falochronu, tak żeby dotrzeć do gniazd dopiero za 2-3 miesiące, kiedy młode nauczą się już latać i razem z rodzicami opuszczą lęgowisko"

rybitwy są więc ocalone, ale co z pozostałymi ptakami?



Tu drobny przerywnik. Z wielu powodów, głównie dlatego, ze lubię obrączkować pisklaki mew, mam pod stałą kontrolą falochrony, nie tylko ten cywilny ale i wojskowe w porcie w Gdyni i Gdańsku. Z lenistwa fotografuję je z brzegu, żeby nie liczyć żmudnie gniazd tylko potem w domu zliczyć z fot, choć przeważnie robię to rzadko. Wiem doskonale, że poza obszarem bazy paliwowej i samych końcówek falochronu (od czasu ich remontu ok. 2003 r.) - mewy srebrzyste i śmieszki gnieżdżą się na całym pozostałym falochronie. Decyzja UMor o zmianie miejsca, ale NIE TERMINU prac i rzekomym uzgodnieniu tego z ornitologami, powoduje, że dzwonię do prof. Gromadzkiego z pytaniem o co chodzi. Przebieg tej rozmowy mogliście przeczytać. Utwierdza mnie ona w przekonaniu, że wszystkie pomysły UMor co do zmian w realizacji inwestycji są efektem współpracy z profesorem Gromadzkim i tylko z nim. W międzyczasie NIKT ze mną nie dyskutuje - ani Ministerstwo Środowiska (mimo prośby o mój nr telefonu), ani Konserwator, która udaje się na urlop uprzednio po rozmowie z Profesorem Gromadzkim zabrania informowania Ministerstwa o sprawie rybitw(!), ani Urząd Morski. Nie mam odpowiedzi co do zgody na czynną ochronę, nic. Nie potrafię zrozumieć jak Profesor Gromadzki może twierdzić, że prace zaczną się w miejscu, gdzie nie ma gniazd mew (chodzi oczywiście o śmieszki, bo zgodę na eksterminację srebrzaków może wydać wojewoda - i to prof. Gromadzki uważa zapewne za łatwe do załatwienia) i że wie to po wizycie na falochronie.

Tymczasem zirytowany brakiem sensownego odzewu z UMor ślę pisma gdzie się tylko da, za pośrednictwem WWF także do Komisji Europejskiej, staram się animować wysyłanie pism przez inne organizacje i korzystam z niezwykle cennej pomocy dr Wiesława Nowickiego z OTOP.



11. 26.05.2006 - Artykuł w lokalnej Gazecie Wyborczej. Najnowszy opublikowany pomysł UMor to uznanie, że falochron nie leży na obszarze Natura 2000 (tylko 10 m obok :) . Beznadziejna kiwka, chyba wymyślona ad hoc przez urzędników, którzy nie mają pojęcia o realiach europejskich przepisów dotyczących ochrony ptaków. Pomysł stojący też w sprzeczności z tym, co sam Dyrektor UMor podnosił w swojej decyzji z 18.08.2005. Tymczasem tamta decyzja wzięta pod lupę przez W.Nowickiego okazuje się być podjęta w oparciu o nieobowiązujący przepis i wydaje się być nieważna z mocy prawa.

Wysyłam kolejne pisma, w tym takie z prośbą, by władze ochrony przyrody nie podejmowały swoich decyzji w oparciu o opinie prof. Gromadzkiego. Jego zaangażowanie po stronie inwestora, który w świetle wyjaśnień profesora bardzo poważnie nadużył jego opinii, jest dla mnie w najwyższym stopniu niezrozumiałe. Profesor mógłby i powinien być rozjemcą między mną (bo to ja dysponuję wiedzą o ptakach w porcie i chcę je chronić) a Urzędem. Prof. Gromadzki tymczasem angażuje swój autorytet w wyciszanie sprawy, jednocześnie ukrywając swoje zaangażowanie dla korzystnego dla inwestora (ale niekoniecznie dla ptaków) rozwiązania. Taka postawa jest dla mnie nieetyczna, i każe mi zastanawiać się za co de facto zapłacił Urząd Morski kupując opinię w maju 2005 - za trzy akapity banałów na końcu poprzedzone materiałami do znalezienia w Internecie, czy za pierwszą stronę, gdzie wymienione są funkcje profesora Gromadzkiego gwarantujące, że inwestycja nie napotka przeszkód ze strony Natury 2000, niezależnie od tego, co i jak inwestor sobie zaplanuje zrobić.

Pisanie opinii zza biurka i konsekwentna nieumiejętność wypatrzenia istniejących gniazd - to dla mnie dyskwalifikujący profesora Gromadzkiego nieprofesjonalizm.



12. Czego chcę:

- wstrzymania prac na falochronie do czasu wyprowadzenia lęgów wszystkich ptaków (15.08)

- zgody na czynną ochronę rybitw w tym roku, częściowe sfinansowanie jej przez zapewnienie transportu na falochron naszego sprzętu i nas

- wykonania dla inwestycji oceny oddziaływania na stan obszaru Natura 2000 PRZED rozpoczęciem prac i zagwarantowanie w niej:

kompensacji za zniszczone gniazdo oharów w postaci wykonania odpowiedniej liczby, odpowiednio profesjonalnych sztucznych nor (nie beczki, ale drenowane konstrukcje).

takiego przebiegu prac na falochronie by ptaki mogly się gnieździć w 2007 i 2008 r. na całej południowej części falochronu, najlepiej pod fachową kontrolą (bynajmniej nie moją)

takiej realizacji inwestycji by falochron po remoncie był bardziej przyjazny mewom i rybitwom niż obecnie (chodzi o to, by były miejsca ze żwirem i gruzem i tak zaprojektowane, żeby wysiadujące ptaki miały poczucie bezpieczeństwa (dobra widoczność) a pisklaki nie miały możliwości skakania do wody (to się da zrobić :)



Ale o to nikt jak dotąd nie pyta.



To chwilowo tyle.


Szymon Bzoma

KULING
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-06-13, 22:29   

Z ostatnich doniesień na ten temat wiem, ze Ministerstwo Środowiska wydala decyzje niezezwalającą na płoszenie/niszczenie legów mew i rybitw na omawianym falochronie. O szczególach pewnie niedługo będzie głośno.
_________________
www.ussuri.pl
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-06-25, 23:49   

Kolejne doniesienia Szymona Bzomy:

Cytat:
Hej,
nie wycofując się z obietnic napisania więcej jutro o kolonii i poczynaniach jakie się dzieją w temacie remontu falochronu, kilka newsów:

Otóż wczoraj o północy, z okazji 80-lecia Gdyni urządzono pokaz sztucznych ogni! 200m od kolonii! Podobno był imponujący, ale szczęśliwie zastałem dziś ptactwo, można by rzec, w komplecie.

Załączone zdjęcia przedstawiają najgęściej zarybitwioną część kolonii, jak wynika z oględzin, przez silne zarastanie południowej części, także w ramach tej otoczonej oponami, ok. 1/3 rybitw wyniosła się poza opony. Pisklętom przełażenie po nich nie sprawia najmniejszego kłopotu, dziś widziałem jednego pisklaka skaczącego po oponie :)
Podejrzewam też, że to może presja srebrzaków "pcha" ptaki na północ, bo od południa nie ma "bufora" ze śmieszek. A śmiechy też mają się dobrze, widziałem dziś 3 lotne młode (dwa na północnej części falochronu, gdzie zacznie się remont).

No i same srebrzaki też się w końcu "pokazały" Lęgi sa wyraźnie opóźnione, pisklęta mają po 2-4 tyg., ale jest ich dużo. Regułą są dwa pisklaki na gniazdo, widać i po trzy gdzieniegdzie. Gniazd na falochronach i dachach w Gdyni bardzo dużo.
Szczęśliwie nie widziałem jak dotąd udanej interwencji mewy srebrzystej w kolonii, myślę, że jest to dla srebrzaków działalność "przy okazji", a nie główne źródło pokarmu. Nie ma więc wyspecjalizowanych drapieżników, które potrafiłyby systematycznie coś porywać. Raczej sąsiedzi próbują wykorzystac chwilę nieuwagi lub sprzeczki między ptakami w kolonii...

A wracając do rybitw - głównym pokarmem wydaje się być szprot, w środę, jak doniósł mi Andrzej Kośmicki, czubate żerowały w sporej liczbie przy samym Skwerze Kościuszki. W takich warunkach nie dziwi, że widzialem dziś scenę, gdy do przylatującej ze szprotem w dziobie rybitwy doskoczyły żebrząc 2 młode. Pokarmu jest dużo i jest blisko, pogoda dopisuje.

no fajny jest to generalnie widok :)
(ja co prawda mam przepustkę na nabrzeże Dalmoru i obserwuję kolonię z ok. 75 m, ale każdy może ze Skweru, to jest ok. 150m tylko).

Pozdrawiam
Szymon Bzoma
KULING


P1060372.jpg
Plik ściągnięto 336 raz(y) 36,45 KB

P1060369.jpg
Plik ściągnięto 328 raz(y) 38,34 KB

_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
mender 


Posty: 1231
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2006-06-27, 09:38   

Wieści z obrączkowania:

Cytat:
Hej,
Właśnie wróciłem z akcji w kolonii rybitw
Przy wsparciu grupki studentów z UG (sekcja ornitologiczna) oraz KULINGa (w sumie 8 osób) zrobiliśmy akcję obrączkowania rybitw.
wynik jak dla mnie NIEWIARYGODNY - zaobrączkowaliśmy 174 pisklaki, odnaleźliśmy 14 z 20 obrączkowanych 9.06!!!
czyli przeżywalność w okresie 7-25 dnia życia co najmniej 70%!
jak podejrzewałem - drapieżnictwo mew ma znikome znaczenie. W rzeczywistości na pewno przeżyło więcej piskląt, bo po prostu nie dało się odnaleźć wszystkich. W chaszczach można było zrobić 3 szczegółowe lustracje powierzchni 2m2 - a i tak za każdym razem wynajdowało się niezablachowane. I pod koniec akcji też (ok. 40' od zejścia pierwszych osób do wyjścia z kolonii) nie było już siły sprawdzać co za ptak - z nowa czy starą blachą. Spokojnie dodałbym 2-3 za przeoczone, co dałoby śmiertelność (jak dotąd) na poziomie kilkunastu procent !!!
To jeden z celów obrączkowania - ocena śmiertelności. Zyskałem naprawdę poważny argument w dyskusji nad sensem chronienia takich "prób lęgów", gdy zagrożony jest "interes człowieka" - jakby co służę źródłem cytatów :)
Kolonia ma się ŚWIETNIE. Na ok. 130 par mieliśmy dziś 190 piskląt (174+14+kilka za małych na blachy) - ok. 1,46 na parę!!!
cn. 2 świeże pełne zniesienia (zapewne lęgi powtórzone).
tak naprawdę liczby par nie da się jednak ustalić.
Potencjalne wiadomości powrotne z tych ptaków dadzą kolejne argumenty, że było warto je chronić, że kolonia ta nie jest ekologiczną pułapką.
A nie jest, bo zachowanie małych czubatych jest ze wszech miar rozsądne. Spylały, owszem, całymi stadami, ale wzdłuż falochronu. Potem przynosiliśmy je w siatkach :) . Część z pewnymi kłopotami pokonywała opony i skakała, jednak zniechęcała je do tego łódka. Ekipa łodziowa i Gerard z kasiorem wyłapała skoczków CO DO JEDNEGO! Mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że nie spowodowaliśmy żadnej śmierci pisklaka bezpośrednio. Pośrednio też raczej nie, bo chyba na koniec akcji wszystkie pisklaki czubatych były w miarę blisko kolonii, dorosłe ptaki wróciły, ekspozycja najmniejszych na słońce była niewielka, że o zimnie nie wspomnę :) Do tego srebrzyste nie atakowały przy nas, ani przy wejściu, ani wyjściu do kolonii (ich jedyna skuteczna zaobserwowana jak dotąd raz strategia - to atak gdy kolonia podrywa się spłoszona np. skuterami wodnymi - a i tak nie wiadomo czyje pisklę wtedy zeżarły).
Jako kolejny argument ZA obrączkowaniem dodam, że nie dałoby się tylko 2 wejściami w historii całej kolonii uzyskać danych o liczebności piskląt BEZ obrączkowania.
dodatkowo zaobrączkowaliśmy ok. 10 srebrzaków i ok. 20 śmieszek.
Pozdrawiam
Szymon
obrączkowali Andrzej Kośmicki, Cezary Wójcik, udział wzięli Anka Gustowska i ... to jeszcze ustalę :)
_________________
Ratuj Kwiecewo!
 
 
     
szymbz 
KULING


Posty: 74
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-01-15, 22:18   

Hej,
Na stronie www KULINGa wszystko o tej historii:
http://www.kuling.org.pl/rybitwy/index.html

a z powodu kilku humorystycznych wydarzeń ostatnio uaktualniłem stronę (kalendarium i piśmiennictwo) o następujące pozycje:

1. Odbijanie piłeczki między KULINGiem a Wiecheckim w kwestii prawomocności decyzji pozwalającej na przebudowę falochronu
2. Zamieścilem artykuł, który choć uzgodniony z redakcją to NIE ukazał się w ostatnich "Ptakach" OTOPu
3. Zamieściłem link i cytat z bujd Wiecheckiego jakoby inwestycja przebiegała zgodnie z harmonogramem

Pozdrawiam wiosennie

Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
     
Marfu 


Posty: 3016
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2007-01-15, 22:33   

szymbz napisał/a:
2. Zamieścilem artykuł, który choć uzgodniony z redakcją to NIE ukazał się w ostatnich "Ptakach" OTOPu


Ale może dlatego, że Ptaki jakos ostatnio chyba maja opóźnienie i sie nie ukazuja?
_________________
Warszawski Oddział TP "Bocian"
Ostatnio zmieniony przez Marfu 2007-01-15, 23:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
szymbz 
KULING


Posty: 74
Skąd: Gdynia
Wysłany: 2007-01-15, 23:01   

Hej,
biorąc pod uwagę to, jak skutecznie zniknęły ze stron www OTOPu (także grup lokalnych) wszelkie wzmianki o rybitwach w Gdyni - to podejrzewam, że zadziałał świadomy palec na klawiszu "delete" :) :)
Pozdrawiam
Szymon
_________________
www.kuling.org.pl
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo