Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
podloty wrony - proszę o sugestie
Autor Wiadomość
bellegueule 


Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-27, 11:06   podloty wrony - proszę o sugestie

wczoraj w nocy podczas spaceru z psem zauważyłem siedzące przy chodniku dwa podloty wron. Złapałem obydwa i podsadziłem na wysoką gałęź drzewa. Idę dziś rano, a te dwa znowu siedzą w miejscu, gdzie je wczoraj w nocy zobaczyłem. Mało tego, niedaleko siedzi trzeci. Obserwowałem je trochę, ale starych nie słyszałem i nie widziałem, choć mają gniazdo na pobliskim drzewie. Teraz pytanie? Co byście zrobili. Nie wtrącać się w tę rodzinkę ( takie mam zamierzenie). Czy zabrać na podchowanie, jeśli znowu w nocy będą tam siedzieć? Z doświadczenia wiem, że kierowanie się współczuciem w takich sprawach do niczego dobrego nie prowadzi. Najlepiej rozwiązuje je matka natura, tak przynajmniej zawsze mi mówił Andrzej Kruszewicz. Z drugiej strony... coś mi w tej rodzince nie gra... coś jest nie tak, jak być powinno. Nie ma krzyku starych, gdy zbliżasz się do podlota, nie ma odstraszających nalotów nad głową....
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2007-05-27, 11:34   

bellegueule napisał/a:
coś mi w tej rodzince nie gra... coś jest nie tak, jak być powinno. Nie ma krzyku starych, gdy zbliżasz się do podlota, nie ma odstraszających nalotów nad głową....

no faktycznie dziwne to jest, bo z reguły rodzice wron, kawek czy srok głośno wrzeszczą...
ale mimo wszystko jednak zostawiłabym je na tym miejscu..
rok temu obserwowałam taką scenkę i brałam w niej też udział:
byłam w pracy, moją uwagę zwrócił krzyk kawek, wyjrzałam przez okno, a tu widok: na parkingu pod samochodem siedzi podlot kawki, a do niej skrada sie kot. Razem z koleżanką (weterynarzem), wyciagnęłyśmy ją spod tego samochodu i wsadziłyśmy wspólnymi siłami na daszek garażu. Po jakiejś pół godzinie sytuacja powtórzyła się, znowu podlot siedział pod samochodem, a w okolicy już kilka kotów.... Znowu ją wyciagnęłyśmy i znowu wsadziłyśmy na daszek, ale tym razem zaczęłyśmy obserwować stadko starych kawek. I co sie okazało: same spychały podlota z daszku, bo chciały zmusić go do podjęcia próby lotu.
Z tym ,że to był już dosyć wyrośnięty podlot, który faktycznie po kilkunastu próbach w końcu podleciał na wyższe gałęzie drzewa.

Musisz sam ocenić sytuację, być może jednak rodzice są w pobliżu, mało jest prawodopodobne, że zginęli obydwoje naraz; może jest to sytuacja, kiedy młode są uczone przez rodziców samodzielnego szukania pożywienia i karmią raczej sporadycznie ...
hm... :roll:
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo