Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Co to za drapieżny ptak?
Autor Wiadomość
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-03, 13:57   Co to za drapieżny ptak?

Witam serdecznie,
Bardzo lubię przyrodę i generalnie się na niej dość dobrze znam, ale akurat ptaki drapieżne nie są moim konikiem, by nie powiedzieć, że zwyczajnie się na nich nie znam. Żuraw, czapla, zimorodek, łyska, kormoran - rozpoznanie tych i wielu innych ptaków nie stanowi dla mnie problemu. Jednak ostatnio miałem ciekawą przygodę, zaatakował mnie, chcąc zapewne wystraszyć, jakiś drapieżny ptak i nie mam bladego pojęcia, jaki to ptak, a szczerze mówiąc bardzo chciałbym wiedzieć, stąd moje pytanie tutaj, gdyż liczę na pomoc znawców tematu.
Cała historia miała miejsce kilka dni temu w ciągu dnia (popołudnie) w Wielkopolsce, kilkanaście kilometrów na zachód od granic Poznania, między Lusówkiem a Jankowicami, Edmundowem. Teren - skraj lasu i pól.
Jechałem rowerem przez pola, w pobliżu coś mnie zaintrygowało i chodziłem sobie może ze 20-25 minut po okolicy, generalnie po może takim obszarze niecałego hektara piachu gdzieś pomiędzy polami. Na niebie cały czas krążył ten drapieżny ptak. Nie bezpośrednio nade mną. Tak ze 250-300 metrów ode mnie w linii prostej, tuż nad skrajem lasu i pól. w pewnym momencie wsiadłem na rower i pojechałem wolno drogą przed siebie, która najpierw szła nieco w stronę szybującego ptaka, po czym w pewnym momencie zakręcała i już po nawrocie, kiedy miałem ptaka za sobą, a na którego kompletnie nie zwracałem uwagi, jadąc przed siebie nagle usłyszałem w uszach hałas pędu powietrza, który powstał podejrzewam od nawrotu wykonanego tuż nade mną, może z metr, gdyż nie wiedząc co się dzieje, nagle się wystraszyłem słysząc to powietrze i po sekundzie ujrzałem odlatującego w górę ptaka już jakby przede mną. Atakował z tyłu, nade mną wykonał coś jakby V. Co to mógł być za ptak? Który mógł zaatakować i występuje na tych terenach, w tej częsci kraju? Był dość spory. Nie wiem, co więcej powiedzieć. Bardziej nie potrafię go opisać, bo jak latał na niebie, to z daleka widziałem po prostu ptaka drapieżnego, który na niebie wydawał mi się w czarnym kolorze, ale może nie był dokładnie czarny, a jakiś ciemny. Miałem wrażenie, jakby na skrzydłach od spodu miał, może nie przez całą ich długość, ale pewnie przez większą ich część, i tak do połowy szerokości, jakby wyraźnie jaśniejszy pas. W razie czego może jakieś szczegółowe pytania pomogą coś mi powiedzieć, na co teraz nie zwracam uwagi.
Generalnie w najbliższej okolicy jest bardzo dużo pól, otwartej przestrzeni i sporo małych lasów, tak tu enklawa, tam enklawa, rozsiane gdzieś między polami. Okolica jest mało zamieszkana, jest spokój. W pobliżu od miejsca mojej przygody, w odległości do dwóch kilometrów, jest ponad 4-kilometrowe jezioro. 4 km w innym kierunku zaczyna się inne, nawet dłuższe jezioro. Są też źródełka, a dosłownie w miejscu, gdzie miało to miejsce, kilkaset metrów dalej płynie rzeczka. Generalnie są to przyrodniczo bardzo bogate w zwierzynę tereny jak na okolice Poznania. Naprawdę spotykałem lub regularnie spotykam w okolicach wymienione wcześniej ptaki, kruki, dzięcioły, zwinki, padalce, zaskrońce, dziki, sarny, wiewiórki, jeże, myszy, zające czy wydrę i pewnie inne zwierzątka, których teraz nie pamiętam.
Może mi ktoś pomóc w ustaleniu tożsamości ptaka?
Mam swój typ, ale nie chciałbym nic sugerować, tym bardziej, że naprawdę sam czuję, że mogę się mylić.
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2011-06-05, 05:58   

Zbyt wiele opisu, co do wyglądu ptaka nie podałeś, choćby wielkość.. Czy był wielkości gołębia? Czy znacznie większy?! Z atakiem, tuż przy samym gnieździe (ale wtedy były w nim pisklęta) spotkałem się w przypadku kobuza?! Ptak wzlatywał w powietrze i pikował robiąc nawrót tuż nad głową. Spośród sprawdzanych setek lęgów pustułek tylko dwa razy ptak podlatywał do obserwatora w podobny, podany wyżej sposób. Raz byłem świadkiem jak błotniak łąkowy atakował w ten sposób obserwatora... Skraj lasu, suchy teren, środowisko pasuje na kobuza! Bo myszołowa nie podejrzewam... A czy ptak wydawał jakiś głos? Może dojdziesz po tym?!
_________________
TP Bocian
 
     
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-05, 10:11   

Mam świadomość, że na podstawie mojego wąskiego opisu na temat samego ptaka trudno coś więcej stwierdzić, ale też nie potrafię za wiele o nim powiedzieć. Jestem laikiem. Nie wiem nawet na co zwracać uwagę. Na pewno na wielkość, jak piszesz, ale też kiedy widzę ptaka z dwustu czy trzystu metrów w powietrzu, na tle nieba, nie mam jakiegoś odniesienia, nie potrafię powiedzieć czy rozpiętość jego skrzydeł to 1.20 czy 1.60 np. Nie czuję tak tego i nie chciałem nikogo tutaj wprowadzać w błąd.
Sprawdziłem teraz jaką rozpiętość skrzydeł ma kruk, nie sądziłem, że aż taką, zatem wydaje mi się, że tamten ptak miał rozpiętość nie mniejszą, a chyba nawet jeszcze większą.
Myszołowa też nie podejrzewam (wydaje mi się za jasny w porównaniu do tamtego), a dźwięków chyba nie wydawał, myślę, że zwróciłbym uwagę. Sądzę też, że może poznałbym go po charakterystyce lotu, po tym jakie koła zataczał w powietrzu, kiedyś gdzieś widziałem takie porównania lotów różnych ptaków drapieżnych, ale nie pamiętam gdzie. Możesz mi pomóc, gdzie tego szukać? I dziękuję za odpowiedź.
Właśnie sobie przypomniałem, że nagrałem go komórką (jakość słaba), ale byłem pewien, że skasowałem pliki. A teraz widzę, że jednak je jeszcze mam. Mogę więc pokazać. Pliki w załączniku.

MOV026.part3.rar
Pobierz Plik ściągnięto 481 raz(y) 29,42 KB

MOV026.part2.rar
Pobierz Plik ściągnięto 487 raz(y) 483,4 KB

MOV026.part1.rar
Pobierz Plik ściągnięto 482 raz(y) 483,4 KB

 
     
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-05, 10:16   

A tu jeszcze drugi filmik, chyba nieco lepiej widać. I sorki za kichanie na końcu, ale nie sądziłem, że ktoś będzie to oglądać ;)

MOV027.part3.rar
Pobierz Plik ściągnięto 488 raz(y) 487,3 KB

MOV027.part2.rar
Pobierz Plik ściągnięto 466 raz(y) 487,3 KB

MOV027.part1.rar
Pobierz Plik ściągnięto 479 raz(y) 487,3 KB

 
     
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-05, 10:17   

Brakuje u góry jeszcze ostatniej części.

MOV027.part4.rar
Pobierz Plik ściągnięto 463 raz(y) 171,39 KB

 
     
niccolai 


Posty: 984
Skąd: Ziemia Łukowska
Wysłany: 2011-06-05, 13:34   

Tym ptakiem jest myszołów (Buteo buteo)- jednak nie jest to raczej typowe zachowanie dla tego gatunku - większość ptaków drapieżnych wykonuje pozorowane (lub prawdziwe) ataki na intruza tylko w bezpośrednim sąsiedztwie gniazda i to w sytuacji jego bezpośredniego zagrożenia (np. gdy intruz próbuje się wspiąć na drzewo na którym jest gniazdo). Pewnym wyjaśnieniem może być owo niewielkie zadrzewienie, w którym może być zlokalizowane gniazdo - Twoja obecność mogła być odebrana jako zagrożenie lęgu. Mógł to być też jakiś wyjątkowo agresywny osobnik lub ... to wcale nie był atak. :wink: Ptaki drapieżne - wbrew pozorom - nie należą do zbyt agresywnych. Jest wiele ptaków, które znacznie częściej i aktywniej bronią gniazda - np. mewy, rybitwy, krukowate, kwiczoły itp. Ptaki drapieżne raczej trzymają się z daleka i co najwyżej dają wyraz swojemu zdenerwowaniu głośnymi okrzykami. Znacznie bardziej agresywne są sowy, ale i te (poza puszczykiem uralskim), atakują zwykle tylko wówczas, jeśli bezpośrednio zagrażamy ich pisklętom. Przy czym ów ATAK ma z reguły charakter pozorowany - czyli ptak zbliża się do intruza na minimalną odległość, po czym robi nagły zwrot i się oddala (i tak do skutku). Rzadko się zdarza aby ptak zaatakował intruza używając szponów czy dzioba - ma to proste wyjaśnienie - otóż groziłoby mu to kontuzją w wyniku której stałby się niesprawny lub mniej sprawny i w konsekwencji naraziłoby to go na śmierć. Natura jest logiczna i praktyczna (czasem aż do bólu :wink: ) - lepiej aby w sytuacji zagrożenia zginęły pisklęta, niż ptak dorosły, który może ponownie przystąpi do rozrodu. W momencie śmierci dorosłego osobnika ginie nie tylko on sam, ale także pozbawione jego opieki pisklęta - nie ma też szansy na ponowny lęg. Tak więc ruszając ponownie w teren nie musisz się obawiać scenariusza rodem z filmu Hitchcocka :wink:
Pozdrawiam
_________________
DM
 
     
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-05, 23:03   

Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Zapewne masz rację.
Co do tej całej sytuacji, możesz mi wierzyć, że był to pozorowany atak ("ATAK ma z reguły charakter pozorowany - czyli ptak zbliża się do intruza na minimalną odległość, po czym robi nagły zwrot i się oddala" - dokładnie tak było, ładnie to ująłeś). Miałem wrażenie, że chciał mnie tylko nastraszyć, przepędzić intruza. Możliwe, że miał w pobliżu gdzieś gniazdo. A czy możliwe byłoby, aby przeprowadził taki atak pozorowany, by mnie przepędzić, bo będąc w miejscu, gdzie on polował, powodowałem, że wszystka zwierzyna się płoszyła i to go denerwowało? Wtedy tak mi to przyszło do głowy, choć wersja z gniazdem wydaje się jednak najbardziej rozsądna, zwłaszcza, że okres lęgowy pod koniec maja jest chyba jak najbardziej na miejscu.
A co do obaw ponownego identycznego scenariusza - pragnę uspokoić, że nie posiadam takowych ;) Nie boję się zwierząt, bardzo je szanuję i sądzę, że dobrze je rozumiem, a ta przygoda bardzo mi się podobała. Bardzo lubię wszelkie przygody ze zwierzątkami, a mam ich sporo, bo każdego dnia jeżdżę rowerem po 30 km przez różne fajne przyrodniczo miejsca, w których lubię sobie posiedzieć, a że jeżdżę prawie zawsze sam, toteż łatwo mi coś dostrzec, coś nie dostrzeże mnie, różnie bywa.
W tamtym momencie się wystraszyłem, ale tylko dlatego, że było to niespodziewane, nagłe, przez ułamek dosłownie sekundy. I dlatego, że nie wiedziałem, co się dzieje ;) Gdybym wiedział, widział, że ptak na mnie leci, nie bałbym się. Ale wziął mnie kompletnie z zaskoczenia ;)
 
     
niccolai 


Posty: 984
Skąd: Ziemia Łukowska
Wysłany: 2011-06-06, 08:24   

TzW napisał/a:
A czy możliwe byłoby, aby przeprowadził taki atak pozorowany, by mnie przepędzić, bo będąc w miejscu, gdzie on polował, powodowałem, że wszystka zwierzyna się płoszyła i to go denerwowało? Wtedy tak mi to przyszło do głowy, choć wersja z gniazdem wydaje się jednak najbardziej rozsądna, zwłaszcza, że okres lęgowy pod koniec maja jest chyba jak najbardziej na miejscu.


Nie ma takiej opcji, aby ptaki drapieżne podejmowały atak (pozorowany czy nie) wskutek nieudanych łowów wywołanych obecnością intruza[człowieka] (przynajmniej nigdy nie spotkałem się z takimi informacjami) :smile: To raczej dość płochliwe zwierzęta i w momencie pojawienia się człowieka szybko opuszczają dotychczasowe miejsce łowów i przenoszą się w inne. Drapieżniki bronią swego rewiru łowieckiego z reguły jedynie przed osobnikami swojego gatunku -tylko w pobliżu gniazda wykazują więcej agresji i przepędzają z jego sąsiedztwa inne drapieżniki (także innych gatunków). Niezwykle rzadko zdarza się aby próbowały odpędzić człowieka - miałeś więc szczęście uczestniczyć w ciekawym zdarzeniu :wink: Koniec maja to czas, w którym w gniazdach myszołowa są już pisklęta - i to jest najpewniejsza przyczyna obserwowanego przez ciebie zachowania. Wkroczenie na teren łowiecki jakiegokolwiek ptaka drapieżnego i "przeszkadzanie" mu w polowaniu nigdy nie skutkuje atakiem z jego strony!

TzW napisał/a:
A co do obaw ponownego identycznego scenariusza - pragnę uspokoić, że nie posiadam takowych ;) [...] W tamtym momencie się wystraszyłem, ale tylko dlatego, że było to niespodziewane, nagłe, przez ułamek dosłownie sekundy.


Wcale nie sugeruję, że posiadasz jakieś obawy w związku z zaistniałą sytuacją - chcę tylko uspokoić Ciebie i ewentualnie inne osoby, które czytają ten post, że takie zdarzenia są rzadkie i niegroźne. Rzadko się zdarza, aby ptaki drapieżne atakowały człowieka w sposób zagrażający jego zdrowiu (powodujący zranienia) - choć oczywiście zawsze należy zachować zdrowy rozsądek i nie prowokować ich do takiego zachowania. Można bezpiecznie i bez obaw obserwować ptaki drapieżne - nie zrobią nam krzywdy - a są to piękne i wspaniałe ptaki, którym warto się przyjrzeć uważniej. W sytuacji, gdy zauważymy, że ptak próbuje nas nastraszyć markując atak, najlepiej spokojnie się wycofać, aby niepotrzebnie go nie niepokoić i nie narażać lęgu na zniszczenie.
Pozdrawiam i życzę wielu dalszych, równie ciekawych, spotkań z przyrodą :smile:
_________________
DM
 
     
TzW 

Posty: 6
Wysłany: 2011-06-06, 20:00   

Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Wiele się dzięki Tobie w tym zakresie dowiedziałem.
Oczywiście rozumiem Ciebie, że pragniesz stonować wszelkie ewentualne, niepotrzebne obawy, bo sam również tak samo postępuję. Niezależnie czy dotyczy to lęków przed zwierzętami czy choćby muzułmaninami, tłumaczę ludziom czy znajomym, że nie ma się co bać. Staram się uświadamiać, bo lęki najczęściej wynikają z nieznajomości, niewiedzy.
A z ciekawostek, dzisiaj również widziałem myszołowa szybującego nad polami i w dużym stopniu dzięki Tobie potrafiłem go już rozpoznać ;)
Pozdrawiam serdecznie.
TzW (Tańczący z Wilkami) ;)
 
     
niccolai 


Posty: 984
Skąd: Ziemia Łukowska
Wysłany: 2011-06-07, 07:40   

TzW napisał/a:
Bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Wiele się dzięki Tobie w tym zakresie dowiedziałem.
Oczywiście rozumiem Ciebie, że pragniesz stonować wszelkie ewentualne, niepotrzebne obawy, bo sam również tak samo postępuję. [...]Staram się uświadamiać, bo lęki najczęściej wynikają z nieznajomości, niewiedzy.


Ależ nie ma za co - po to jest to forum, aby dzielić się na nim wiedzą :smile:
Masz absolutną rację twierdząc, iż wszelkie lęki wynikają głównie z niewiedzy. Problem ptaków drapieżnych jest tu znakomitym przykładem. Ich skrytość i tajemniczość, a zarazem drapieżna natura, powodują narastanie wokół nich wielu mitów. Jest to często powodem ich bezwzględnego prześladowania przez ludzi obwiniających ich o wyniszczanie drobnej zwierzyny, czy nawet porywanie dzieci - co jest absolutną bzdurą. Ptaki (także drapieżne) nie prowokowane nie atakują człowieka - robią to w obronie własnej lub obronie swoich piskląt - i to zazwyczaj uprzednio próbując napastnika przestraszyć i odpędzić markując atak. Dopiero gdy to okaże się nieskuteczne mogą użyć dzioba i pazurów - jednak dzieje się to naprawdę rzadko (a nasze palearktyczne robią to sporadycznie)!
Pozdrawiam :smile:
_________________
DM
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo