Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: vermilion
2010-11-05, 06:54
Dzień św. Huberta
Autor Wiadomość
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-03, 10:35   Dzień św. Huberta

Kolejny temat o myśliwych, ale nie mogłem się oprzeć. Niedługo dzień św. Huberta hucznie obchodzony przez myśliwych. Wielce zabawne jest ciągłe odnoszenie się myśliwych do św. Huberta - to ich patron, jego imieniem nazywane są spotkania myśliwych, koła łowieckie, zawody myśliwskie itd. Tymczasem św. Hubert był zapalonym myśliwym i prowadził hulaszcze życie w okresie młodości. Nie było to życie prawe ani chrześcijańskie. W wieku 40 lat doznał olśnienia i zaprzestał polowań, po czym rozpoczął działalność misjonarską. Jest świętym za krzewienie Chrześcijaństwa, a nie za czarny okres w jego życiu, kiedy był myśliwym. Tak więc ciągłe odnoszenie się myśliwych do św. Huberta jest po prostu komiczne i świadczy nie pierwszy raz o prostactwie tego środowiska.
 
     
Alcedo 
PonadPodziałami


Posty: 293
Skąd: Krosno/Kraków
Wysłany: 2010-09-03, 13:08   

Weles napisał/a:
Tak więc ciągłe odnoszenie się myśliwych do św. Huberta jest po prostu komiczne i świadczy nie pierwszy raz o prostactwie tego środowiska.
Za to poziom Twojej wypowiedzi świadczy o szcycie kultury, głębokiej wierze i sympatii do wszystkich ludzi :lol:

Przypomne że św Hubert nie jest tylko świętym myśliwych, ale również leśników, strzelców, sportowców, kuśnierzy, matematyków i jeźdźców.
Wszystkich będziesz wyzywał od prostaków?

W takim razie poczułem sie obrażony, sugeruje moderatorom jakieś ostrzeżonko Welesowi wcisnąć za ubliżanie współforumowiczom ...
_________________
Crosno - parva Cracovia
Krosno - mały Kraków
:cool:



GH SP & NGR MKTP"B" :cool:


 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-09-03, 14:31   

Alcedo - Święty Hubert nie został nagrodzony przez Boga za swoją pasję i za " rozrywkowy " tryb życia,wręcz przeciwnie:

" Młody Hubert najwięcej czasu spędzał w lasach, gdzie nieustannie polował, łowiectwo było jego pasją. Ponoć prowadził także swobodne, wręcz hulaszcze życie. Tak było do roku 695, kiedy polując w Górach Ardeńskich, nie bacząc na nic, w sam Wielki Piątek napotkał białego jelenia z promieniejącym krzyżem w wieńcu. Miał wtedy usłyszeć głos Stwórcy ostrzegający go za jego niepohamowaną pasję i nakazujący mu udać się do Lamberta - biskupa Maastricht - Tongres. "

moim skromnym zdaniem,czynienie z niego patrona myśliwych jest swego rodzaju przeinaczeniem lub nawet nadużyciem - ciekawy tekst:

http://www.ekoswiat.com.p.../2002-10-08.pdf
http://www.ekoswiat.com.p.../2002-10-09.pdf

i wiersz "Na św. Huberta" Zdzisława Łabudzkiego:

Jam myśliwy, zwierzu człek życzliwy
Kocham zajączki, sarny, jenoty
Lecz mnie wkurzają domowe koty
Do psów z luf walę, nie czekam wcale

Kiedyś płacili za uszy kota
Teraz przepisy tworzy miernota
Wyżeł zaś miejsce ma w sercu moim
Na polowaniu psina się troi

Gdy zaś zobaczę w polu jamnika
Bydlę po strzale fikołki fika.
Bo psy i koty to są szkodniki
I myśliwemu psują wyniki.

Zabijać może człowiek zrzeszony
I chodzi wtedy zadowolony
Że zdał egzamin na rozstrzelanie
I jada bigos na polowaniu

Kupił giwerę, tanią bo ruską
Zaśmieca lasy zużytą łuską
A pod waciakiem nosi piersiówki
Po alkoholu strzela z gwintówki

Jeśli po wódce jedziesz do cioci
Policja cię zamknie i po kłopocie
Na polowaniu pijesz z tradycji
I masz karabin, w nosie Policję.

Jeśli się schlejesz, co często bywa
kumple cię wiozą, łeb ci się kiwa
Na szyi wisi mordercza broń
A ty ku ziemi pochylasz skroń

Niosą cię do drzwi twoi kompani
Broń dają w ręce córeczce, Hani
Dziecko na schodach wnet się potyka
Przez wiszącegu przy ojcu wnyka

Bo tata walczył dziś z kłusownikem
Z rewelacyjnym ponoć wynikiem
Zerwał jak sikał pętelkę zdruta
Co mu się wplątał jak trzymał fiu....

Każdy myśliwy z dobrym wynikiem
Prowadzi walkę z złym kłusownikiem
A w lesie siada i cicho beczy
że mu z obrzyna przestrzelą plecy

Jest gieroj wtedy gdy stoi w kupie
Ale sam w lesie ma serce w du....
Gdy ktoś nadchodzi pod krzakiem niby
Schyla się w styczniu zbierając grzyby

Lubi też bardzo strzelać z nagonką
Kiedy na niebie zimowe słonko
Zająca gonią młodzieży hordy
Idą przez pola i drą swe mordy

Biedne zające z sercem zlęknionym
Biegną naprzeciw w sznur ustawionych
Panów myśliwych, którzy kochają
karmią i dbają, teraz strzelają

Słowa pogardy cisną się same
Kochasz lecz strzelasz, więc jesteś draniem
Sztucer z lunetą gruchocze kości
Zabijasz typie dla przyjemności

Łatwiej zrozumieć jest kłusownika
Który przez biedę zakłada wnyka
Bo on to zjada co upoluje
Ciebie zabójstwo mocno rajcuje

I przyjdą czasy moi kochani
Będziecie strzelać do siebie sami
Wylosowany przez las pomyka
a wy walicie niby do dzika

Aż ktoś z breneki trafi go w zadek
Wtedy przy ogniu zjecie obiadek
W garnku bulgoce bigos z kolegi
Co dziś za wolno uprawiał biegi

Dzik wraz z zającem będzie z was kwiczał
A lis pokaże gest Kozakiewicza.
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-03, 15:20   

Alcedo napisał/a:
Za to poziom Twojej wypowiedzi świadczy o szcycie kultury, głębokiej wierze i sympatii do wszystkich ludzi :lol:


Prawda zabolała? Należy bliźnim wytykać zło, które czynią.

Alcedo napisał/a:
św Hubert nie jest tylko świętym myśliwych, ale również leśników, strzelców, sportowców, kuśnierzy, matematyków i jeźdźców.


No i co z tego? rozmawiamy przecież o myśliwych.

Alcedo napisał/a:
Wszystkich będziesz wyzywał od prostaków?


Inni sobie nie zasłużyli jako grupa/organizacja/zawód. Widzę, że prawda w oczy kole.

Alcedo napisał/a:
W takim razie poczułem sie obrażony, sugeruje moderatorom jakieś ostrzeżonko Welesowi wcisnąć za ubliżanie współforumowiczom ...


Dotknięty moim spostrzeżeniem może być tylko ten, kto się prostakiem odbiera.

Proponuję powrócić do tematu głównego tego wątku. Nie zauważasz komizmu tej sytuacji?
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 10:02   

Weles i lis jak zwykle kłamiecie i konfabulujecie manipulując faktami. Nie sądzą byście robili to w sposób świadomy - raczej wynika to z waszej głebokiej niewiedzy, ignorancji i nieudolnych prób "podkopywania" myślistwa.
Po pierwsze - to że Św Hubertowi objawił się jeleń wynikało z faktu że polował w piątek - dzień uchodzący w temtych czasach ze dzień święty - czemu - tłumaczyć nie bedę bo i tak nie pojmiecie.
Po drugie - wskażcie czy gdziekolwiek jest informacja iż po objawieniu zaprzestał polowań???
Po trzecie - kult jako świetego - patrona myśliwych to nie wymysł PZŁ - jak to chcecie w swoich pokrętnych umysłach przedstawiać. Tradycja sięga znacznei głebiej.
Ale w pełnni was rozumiem - komunisci podobnie jak wy we wszystkim co ma tradycje widzieli zagrozenia dla realizacji swoich pokracznych celów- palenie kościolów zamienianie dworów w PGR-y, niszczenie kultury, tradycji - wyśmiewanie tago - wpisujecie sie w to idealnie.
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-06, 12:58   

GrzegorzBP napisał/a:
Weles i lis jak zwykle kłamiecie i konfabulujecie manipulując faktami.


Grzesiu „kłamiecie i konfabulujecie manipulując faktami” – wypisz, wymaluj pasuje do Twojej retoryki, trafniej bym tego nie ujął :green:

GrzegorzBP napisał/a:
Po drugie - wskażcie czy gdziekolwiek jest informacja iż po objawieniu zaprzestał polowań???


Wskaż czy gdziekolwiek jest informacja, iż po objawieniu dalej polował???
Postać św. Huberta obrośnięta jest wieloma legendami, których autentyczności w obecnych czasach nie jesteśmy w stanie sprawdzić. Jedno możemy przyjąć za pewnik – Chrześcijanin postępując zgodnie z X przykazaniami nie zabija! Dotyczy to zarówno ludzi jak i zwierząt (może również roślin, to kwestia interpretacji Starego Testamentu). To, że ludzie postępują inaczej to zupełnie inna sprawa. Poza tym nie można porównywać polowania kiedyś do tego obecnie. W czasach św. Huberta był to sposób pozyskiwania mięsa w celach kulinarnych, często przeżycia człowieka, teraz głównie jest to krwawy sport dla osób o skłonnościach sadystycznych. Przy nadprodukcji „wyrobów zwierzęcych” w dzisiejszym rolnictwie i przetwórstwie, aspekt „mięsny” w myślistwie schodzi na dalszy plan. Dziwie się, ze nie możesz tego pojąć, w końcu jesteś inteligentnym gościem.

GrzegorzBP napisał/a:
Po trzecie - kult jako świetego - patrona myśliwych to nie wymysł PZŁ - jak to chcecie w swoich pokrętnych umysłach przedstawiać. Tradycja sięga znacznei głebiej.


PZŁ nie istnieje od stuleci, ale chętnie odwołało się do tego kultu. W końcu zabijanie pod szyldem świętego jest balsamem dla duszy mordercy.

GrzegorzBP napisał/a:
Ale w pełnni was rozumiem - komunisci podobnie jak wy we wszystkim co ma tradycje widzieli zagrozenia dla realizacji swoich pokracznych celów- palenie kościolów zamienianie dworów w PGR-y, niszczenie kultury, tradycji - wyśmiewanie tago - wpisujecie sie w to idealnie.


Nie no tym tekstem to przeszedłeś samego siebie. :green: Do komunizmu i zwalczania tradycji mi tak blisko jak myśliwemu do weganina.
Swoją wypowiedzią potwierdzasz tylko zakłamanie tego środowiska, które swój, nie boję się tego nazwać, zbrodniczy proceder usprawiedliwia tradycją, świętymi patronami itp. Tymczasem to organizacja żywcem przeniesiona z PRL-u, w której w najlepsze trwa prostactwo (obnoszenie się trofeami, obrazowanie swojego triumfu nad szczątkami ofiary – zachowania typowe dla ludów prymitywnych) i łamanie norm moralnych jak i prawnych.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 13:06   

Weles napisał/a:
Tymczasem to organizacja żywcem przeniesiona z PRL-u, w której w najlepsze trwa prostactwo (obnoszenie się trofeami, obrazowanie swojego triumfu nad szczątkami ofiary – zachowania typowe dla ludów prymitywnych) i łamanie norm moralnych jak i prawnych.


"Jednym z większych przedsięwzięć myśliwskiej braci była wszczęta w 1911 roku akcja na rzecz ufundowania w lwowskim kościele p.w. św. Elżbiety ołtarza ku czci św. Huberta. Inicjatywa wyszła od członka Galicyjskiego Towarzystwa Łowieckiego Józefa Ekielskiego. Sfinalizowano dzieło dopiero 16 czerwca 1926 roku. Centralne miejsce w ołtarzu zajął obraz pędzla Kazimierza Sichulskiego - otaczająca na obrazie jelenia św. Huberta zgraja psów była nawet obiektem zgorszenia niektórych pobożnych lwowianek. Te twierdząc, iż psiarni na ołtarze wprowadzać nie można interweniowały u abp. Bolesława Twardowskiego. Nie małą zasługę w popularyzacji kultu św. Huberta odegrała w czasie zaborów i w Polsce Odrodzonej prasa łowiecka. Wspomnieć tu należy takie tytuły jak: "Łowca", Łowca Polski", "Łowca Wielkopolski", "Gazeta Leśna i Myśliwska", "Przegląd Myśliwski". Opisy widzenia św. Huberta, obrzędowość, przysłowia z łowiectwem związane choćby te zapisane przez W. Pola w "Roku myśliwca: "Kiedy swego czasu Goły las nastaje Święty Hubert z lasu cały obiad daje" (oczywiście, że cały bo żywi mięsem z upolowanej zwierzyny) trafiały do literatury polskiej, malarstwa, rzeźby (H. Rzewuski, W. Pol, A. Mickiewicz, J. Kossak, X. Dunikowski)."

To tyle weles w temacie twojej wiedzy a w zasadzie jej braku na temat PZŁ - po raz kolejny dalej plamę :green: :green: GRATULACJE
"
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-06, 13:48   

No i czego dowodzi ten cytat? :green:
że PZŁ istnieje od okresu międzywojennego? struktura, ludzie, przyzwyczajenia - żywcem wyjęte z komuny, tylko polujący partyjni dygnitarze się przemalowali,
że myśliwi są wzorowymi chrześcijanami bo ufundowali ołtarz?
nie czuje się usatysfakcjonowany tym cytatem Grzesiu!
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 13:51   

GrzegorzBP - zwróć uwagę na to że obrazy,zwłaszcza religijne operują zwykle szeroko pojętym symbolizmem - wszak nie mogą się opierać na faktach historycznych,więc to co pokaże nam artysta najczęściej zależy tylko od jego wyobraźni i kunsztu

Cytat:
Ikonografia przedstawia Św. Huberta najczęściej w czasie polowania, gdy objawił mu się jeleń z krzyżem między tykami. W Polsce klasyką w tym zakresie są prace Jerzego Kossaka, który w 1937 roku na Światowej Wystawie Łowieckiej w Berlinie otrzymał złoty medal za obraz przedstawiający widzenie Św. Huberta. Imieniem Św. Huberta nazwało się wiele kół i towarzystw myśliwskich. Znak wieńca z krzyżem jest też oficjalną od 1946 roku, odznaką Polskiego Związku Łowieckiego (od roku 1953 ze względów politycznych nie używany). Medal Św. Huberta ustanowiony w 1993 roku, nadawany jest za szczególne zasługi dla kultury łowieckiej.


moim zdaniem,obraz nie jest dowodem tego że Św.Hubert polował już po nawróceniu.

Cytat:
W tym okresie Hubert zaznawać miał wszelkich życiowych uciech, stąd zapewne zyskał miano „miłośnika przyjemności”. Jednak największą pasją i namiętnością traktował łowy bez umiaru uganiając się konno i z psami za zwierzyną w puszczy ardeńskiej, słynącej z obfitości zwierzyny. Po kilku latach beztroskiego życia ogromnym ciosem dla Huberta stała się śmierć ukochanej żony oraz ojca. Po tych wydarzeniach Hubert miał dla zabicia rozpaczy z jeszcze większą pasją oddawać się myślistwu. Jak głosi legenda: zapominając o nakazach bożych, w dzień upamiętniający śmierć Zbawiciela - w Wielki Piątek 695 roku Hubert udał się o świcie na polowanie. Podczas łowów ukazał mu się dorodny jeleń[5], z krzyżem jaśniejącym pośród odnóg rozłożystego wieńca. Psy towarzyszące mu w łowach umilkły i przywarowały. Hubert miał wówczas usłyszeć napominający głos samego Chrystusa: „Hubercie, dlaczego bez potrzeby wyniszczasz zwierzęta i zapominasz o zbawieniu duszy?”. W mozaice źródeł występuje wiele wersji słów napomnienia. Bp. B. Twardowski podaje je jako: „Hubercie, zbyt się oddajesz sprawom doczesnym. Pamiętaj, że inny jest cel człowieka na ziemi”. Niektóre źródła wskazują, że Hubert miał również usłyszeć słowa nakazujące udanie się do miejscowego biskupa i przystąpienia do stanu duchownego. Powszechnie uznaje się, że słowa, jakie miał usłyszeć Hubert nakazywały nawrócenie, a nieokiełznana pasja polowania symbolizować miała zajmowanie się sprawami doczesnymi i zatracenie duszy, jako przeciwieństwo zbawienia człowieka. Niektóre źródła podają, że pierwowzór legendy miał dotyczyć św. Eustachego, zaś później do życiorysu św. Huberta dołączono legendarną wizję. Nie ma jednak powodów, aby nie uznawać obu legend.

Objawienie miało wywrzeć na Hubercie wielkie wrażenie. Pod jego wpływem doznał on wewnętrznej przemiany, udał się po poradę życiową do świątobliwego biskupa Maastricht-Tongres[6] Lamberta (~625-705). Jak podają niektóre źródła, pod wpływem rozmowy z biskupem Hubert porzucił dwór, zrezygnował z pierwszeństwa do sukcesji w Akwitani na rzecz młodszego brata Eudona, któremu powierzył wychowanie nieletniego Floriberta. Rozprowadził pomiędzy ubogich swój osobisty majątek, a następnie wstąpił do stanu duchownego, stając się uczniem i głównym współpracownikiem administracji diecezji zarządzanej przez biskupa Lamberta. Hubert miał także w puszczy ardeńskiej siedem lat spędzić na modlitwie, poście i umartwieniu, wiodąc żywot pustelnika, czyniąc pokutę, po czym prawdopodobnie przyjął święcenia kapłańskie[7].


http://www.venator.dt.pl/13_01_hubert.html

Wydaje mi się że skoro Hubert po objawieniu porzucił swój dwór,majątek,stan szlachecki i stał się skromnym mnichem,pustelnikiem,to raczej nie oddawał się już takim doczesnym uciechom jak łowy.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 15:02   

Oooo bajko ty moja....... :green:

Na poczatek moze objawienie Sw. Huberta.
Swiety Hubert byl postacia historyczna,
Zostal biskupem w roku 708, zmarl w roku 727.
Legenda o Sw. Hubercie wziela
swoj poczatek w XV wieku,
z 1440 roku pochodzi pierwszy zapis wiazacy postac
biskupa z Liege ze znacznie starszym, bo pochodzacym z okresu wczesnego sredniowiecza motywem z opowiescia o zywocie swietego Eustachego:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Eustachy_Rzymski


O jego życiu wiadomo niewiele i są to tylko legendy. Przed nawróceniem na chrześcijaństwo miał nazywać się Placidus (Placyd) i być generałem cesarza Trajana. Podczas polowania na jelenia pomiędzy Tibur a Praeneste zobaczył w rogach jelenia krzyż Jezusa. Po tym zdarzeniu nawrócił się i ochrzcił razem ze swoją rodziną, wtedy też przyjął imię Eustachy. Spotkała go seria nieszczęść sprawdzających jego wiarę: stracił majątek, jego służący poumierali na zarazę, podczas podróży morskiej została porwana jego żona, a gdy przechodził przez rzekę z dwoma synami, jego dzieci zostały porwane przez wilka i lwa. Podobnie do Hioba Eustachy lamentował, ale nie stracił wiary. Wkrótce po tym odzyskał swoją rodzinę i wcześniejszą pozycję. Ponieważ odmówił złożenia pogańskiej ofiary został razem ze żoną i synami skazany przez cesarza Hadriana na śmierć. Najpierw został rzucony lwom na pożarcie, ale ponieważ one nie wyrządziły mu szkody, został upieczony w rozżarzonym byku (lub wole) z brązu. Historię św. Eustachego spopularyzowała Złota legenda Jakuba de Voragine.

Swiety Eustachy jest do dzis patronem mysliwych w Bawarii i Austrii
(w 1969 roku zostal usuniety z pocztu swietych koscila katolickiego,
z powodu braku historycznych przeslanek do traktowania go jako
swietego - jego istnienia)

Sam motyw nawrocenia sie po objawieniu sie nadprzyrodzonej mocy poprzez
zwierze jest znacznie starszy i pochodzi - wedlug historykow - spoza kultury
europejskiej.


W skapych zrodlach z okresu, kiedy zyl Sw. Hubert (VIII - IX w.) nie ma zadnej wzmianki o jego pasji lowieckiej, a nawet o polowaniu, polowaniach w zwiazku
z ta postacia.

Jedyna wzmianka jest oredownictwo w wypadkach wscieklizny.
Klasztor w Liege byl miejscem pielgrzymek, ktore mialy chronic przed
ta choroba.
Dzisiaj pielgrzymki do Liege po ugryzieniu przez wcieklego lisa
albo psa wyszly z mody.
Chodzi sie raczej do lekarza. Ale gleboko wierzacy -
- jak sie boja zastrzykow - czemu nie ?

Tyle na temat objawienia Sw. Huberta mozna przeczytac......miedzy innymi.


Paradoksalnym jest, ze w sumie Sw. Hubert nadawalby
sie raczej na patrona
Kruczynskiego - "Farba znaczy krew czyli
kaszanka". Czy tak jakos. I tym podobnych.
Moze zreszta ten ostatni tez bedzie kanonizowany.
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-06, 15:28   

"Farba znaczy krew" bez kaszanki
"kanonizowany" - koncepcja słuszna, wszak miłosierdzie jest filarem chrześcijaństwa
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 15:38   

Cytat:
"Farba znaczy krew" bez kaszanki
"kanonizowany" - koncepcja słuszna, wszak miłosierdzie jest filarem chrześcijaństwa


Kaszanka produkowana jest na bazie zwierzecej krwi. Farby.... :green:

Widoki na kanonizacje ma niezle - nawet apostolow juz dzis sie dorobil....
 
     
Weles 


Posty: 647
Skąd: Podlasie
Wysłany: 2010-09-06, 16:06   

aka napisał/a:
nawet apostolow juz dzis sie dorobil....


bez przesady :grin: ale czyny jego są chwalebne - oczywiście po porzuceniu myślistwa, podobnie jak św. Hubert :wink:
 
     
Traken 

Posty: 41
Skąd: Jaćwież
Wysłany: 2010-09-06, 18:30   

Oczywiście myśliwi to prostacy :wink: ale póki co w pewnych sytuacjach są niezbędni in nie ma na to rady. A co do tradycji św Huberta to wywodzi się ona ze średniowiecza kiedy było zupełnie inaczej. Dzisiaj należny to traktować raczej jako kontynuowanie pewnej tradycji, która jest częścią naszej historii.
_________________
"Bóg śpi na Mazurach" - H. Kirst
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2010-09-06, 20:04   

Traken napisał/a:
Dzisiaj należny to traktować raczej jako kontynuowanie pewnej tradycji, która jest częścią naszej historii.

tylko że nie jest w stanie tego pojąć ktoś kto jeszcze wczoraj nie potrafił odróżnić dęba od dęba i kogo "wiedza" zaczyna się i kończy na wikipedii. :green:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo