Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Basior
2014-02-10, 02:05
Chorwacja VI 2011
Autor Wiadomość
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-06-13, 14:47   Chorwacja VI 2011

Witam, zamieszczę poniżej kilka informacji o tygodniowej wycieczce rodzinnej do Chorwacji, z której właśnie wróciłem, a miałem okazje połowić trochę insektów.
Jako, ze nie uporządkowałem zdjęć i trochę chaotycznie mi sie myśli będę zamieszczał relację etapami w postaci kolejnych postów.

Zacznę nietypowo od wniosków które wyciągnąłem już po zakończeniu wycieczki......

1. Wyprawa tygodniowa jest zbyt krótka- abstrahując od zabierania ze sobą rodziny (pkt.2), nie wystarcza na zapoznanie się z terenem oraz efektywne połowy. Oczywiście jeżeli mamy spenetrować mały obszar to należy włączyć wszystkie elementy połowowe z zastosowaniem wszelkich metod dostępnych....

2. Zabieranie rodziny nawet nie wiem jak bardzo kochanej na połowy i wyjazd lub też włączanie elementów połowów do wycieczki rodzinnej mającej na celu jedynie plażowanie nurkowanie, wieczorne spacery i zajadanie się frutti di mare większego sensu nie ma....NO chyba ze ktoś prezentuje skłonności masochistyczne...No ale nie jest to niemożliwe....

3.Łażąc po krzakach po odnalezieniu owadziego Edenu najlepiej założyć długie spodnie, pełne buty i na głowę kapelusz.....Wbieganie z siatką w kostiumie plażowym,samych kąpielówkach tudzież klapkach do wody (nawet jeżeli stanowisko jest bardzo blisko plaży) nawet na 20 minut i narażanie kończyn na urazy od kolców jeżyn, przeróżnych chabyzi tez trochę sensu jest pozbawione...

4. W przypadku nałożenia limitów czasowych przez rodzinę warto skoncentrować się jedynie na jednej metodzie połowowej i jednej rodzinie no może rzędzie owadów. Próby połowu (dla znajomych etc. ) owadów nas nieinteresujących, oraz próby wykorzystania krótkiego czasu na próby robienia fotografii przyrodniczych tudzież przy okazji podziwiania opalonych ciał plażowiczek i robienia wszystkiego na raz jest błędem.....

5. Wykorzystywanie parasola entomologicznego przy bryzie od morza jest bezcelowe chyba że do windsurfingu :-)

c.d.n......
_________________

 
     
Jacek Mazepa 


Posty: 108
Wysłany: 2011-06-13, 19:43   

zanosi się na horror :green: Już ze wstępu widać, że Przemo jest zadowolony jak cholera z wyjazdu. No to teraz może trochę positivesów pliiiz :wink:
Mazep
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-06-13, 20:34   

hoho, zapowiada się ciekawie, ale co do długości pobytu... na południu Europy to każdy pobyt jest za krótki :razz:
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2011-06-13, 23:19   

Nic tak nas nie uczy, jak nasze własne błędy. :wink:

Ale do rzeczy Premie.
Przedstaw łaskawie listę odłowionych przez Ciebie w Chorwacji kózkowatych, a dopiero potem katuj nas dalszymi narzekaniami! :grin:
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-06-14, 08:43   

Wujku! Nie wszystko jeszcze oznaczone, nawał pracy po powrocie praktycznie nakazał zamrożenie całego materiału, no ale to co jest ,,pewne" zamieszczam w tekście, chociaż zbyt wiele gatunków nie nałapałem, z przyczyn obiektywnych - patrz ,,lamenty" :green:

Teraz trochę o biotopie czy tez habitacie jak kto woli..
Temperatura jak na początek czerwca nie była zbyt niska ani tez i za wysoka, wahała sie w przedziale 24-32 stopnie. W zasadzie strefa lasu czy tez właściwiej byłoby napisać zadrzewień powyżej domostw bez szans na konkretne połowy, po prostu wysuszona, wszędzie tam królowały gatunki pospolite i u nas, a mianowicie S.melanura i S.bifasciata. Oczywiście jako że nie posiadałem okazów z Chorwacji odłowiłem sobie po 2 okazy. Jako, ze były to pierwsze połowy potraktowałem to bardziej jako zwyczajowe włożenie do falcona jakiegokolwiek gatunku na dobry początek. Chociaż przyznam że byłem nieco rozczarowany....Parasol nie przyniósł zbyt wielu gatunków- ot jakąś modliszkę, w stadium L1/L2, która zwiozłem do kraju żywą i trochę podkarmiam, może uda się ją podhodować. Dopiero przy zejściu z tej strefy zalesienia na różaneczniku wpadła pierwsza konkretniejsza kózka. Clytus wyglądający na rhamni, w tej chwili zamrożony. Podbudowany wielce nie byłem tym wydarzeniem, no ale wreszcie jako tako się poczułem.
Parę zdjęć z pierwszego miejsca połowów.....c.d.n później :-) bo trzeba popracować trochę...W każdym razie będą gatunki

3.jpg
Plik ściągnięto 18190 raz(y) 65,03 KB

2.jpg
Plik ściągnięto 18190 raz(y) 66,09 KB

1.jpg
Plik ściągnięto 18190 raz(y) 67,27 KB

_________________

 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-06-14, 11:22   

c.d...
Teraz kilka zdjęć z właściwego miejsca połowów tutaj duzo bardziej bogata fauna, juz pierwszego dnia na ostach Agapanthia asphodeli, cynarae, leucaspis, cardui.....Agapanthie opracowałem już, bo mnie niesamowicie cieszyły zwłaszcza wyciaganie chowających się onych Agapanthii spośród kolców ostów :-)
Poza tym z Agapanthiini dosyć liczny Calamobius filum, no i oczywiście wszechobecny Stenopterus ater, którego pozwoliłem sobie odłowic a nawet sfotografować :-) bez obaw że zwieje...Co do reszty Stenopterusów wpadł jeszcze flavicornis, chociaz dokładnie go nie oglądałem jeszcze, oraz w jednym okazie rufus, tez do końca nie obejrzałem ale w tym tygodniu nadrobię.
Bardzo dużo Clytusów czekają na opracowanie, bo nawet ich nie tknałem, ale wiem, ze dwa gatunki z pewnością. Chlorophorusy, 2-3 gatunki ciągle nie ruszone, Phytoecia 2-3 gatunki, jeden gatunek dorcadiona w tym wypadku wyglądający na D.arenarium. Purpurówek zero no w ostatnim dniu wreszcie zobaczyłem i ułowiłem sobie jedną sztuka P.budensis, wiem, ze to pospolity gatunek ale dla mnie przeżyciem było obejrzeć go w naturze, zdaję się że dopiero zaczynał sie pojawiać. Coż poza tym na zdjęciach widzimy pazia żeglarza to chroniony z tego co wiem i w CR gatunek więc jedynie fotografowałem, ale w pospiechu, bo w rzeczy samej całość fotografowania wyniosła do godziny czasu, wolałem odławiać.
No i powszechnie występujące mrówki, tych odłowiłem sporo podobnie jak innych błonkówek - dla działu przyrodniczego Muzeum Górnośląskiego, które zaopatrzyło mnie w odpowiednie promesy w razie czego ułatwiające wytłumaczenie się co robię :-)
no ale nikogo to nie obchodziły pozwolenia etc. Zamieszczam urokliwe zdjęcie jakiegoś pluskwiaka zjadającego pszczółkę oraz oczywiście nieśmiertelnej Xylocopa violacea której tez sporo się naobserwowałem. Z innych sporo bogatków, ryjków ( te raczej dla znajomych) zero biegaczy (trzeba było posłuchać Wujka i wkopać barberówki bo by wpadły i dorcadiony). W siatkę wpadały Oxthyrea dwa gatunki z czego funesta pospolita strasznie zaś cinctella pojedyncza. No i wszechobecne pszczoły .....

DSC01825.jpg
częsty gość podeszczowych kałuż
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 78,33 KB

DSC01813.jpg
motylek nie wiem co to za gatunek i przyznam że jest mi to obojętne :-)
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 63,1 KB

DSC01808.jpg
Xylocopa violacea
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 73,84 KB

DSC01793.jpg
Oxythyrea pospolita i to bardzo
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 68 KB

DSC01784.jpg
dalej ulubiona łączka z która się zżyłem
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 72,32 KB

DSC01780.jpg
i łączka
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 73,88 KB

DSC01566.jpg
Wszechobecne mrówki
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 61,81 KB

DSC01538.jpg
Miejsce głównych odłowów
Plik ściągnięto 18180 raz(y) 65,56 KB

DSC01828.jpg
zagadka dla mnie co wyszło z tych otworków...
Plik ściągnięto 240 raz(y) 95,85 KB

DSC01820.jpg
obiadek
Plik ściągnięto 219 raz(y) 75,71 KB

_________________

 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-06-14, 11:36   

c.d 2

no i podsumowując nie tylko samymi owadami człowiek żyje więc i czas tym razem w rodzinnym gronie na plażowanie, nurkowanie i cymesy jak na zdjęciu chociaż niezbyt przyjemne w sumie...przy bliższym kontakcie tracą swój urok. Krajobrazy piękne i to chociaż częściowo zrekompensowało niewielkie połowy. Podsumowując efektywny czas poświęcony na połowy wyszło że spędziłem w terenie całe 7-8 godzin, czyli dobra dniówkę z Polski. czyli tyle co nic. Z pewnością kwestie rodzinne skomplikowały połowy a nade wszystko krótki okres pobytu. Niektóre gatunki pod koniec były już nie do uchwycenia a niektóre zaczynały się pojawiać. generalnie apetyt rośnie w miarę jedzenia więc z pewnością za rok znowu gdzieś pojadę tym razem planujemy (niestety rodzinnie) Czarnogórę ale na 2 tygodnie więc i czasu pewnie będzie więcej i błędów mniej popełnię.
Za czas niedługi przedstawię listę gatunków kózek odłowionych w CR. mam nadzieje że mi wybaczycie ale nie mam fizycznie zasu zasiąść w tej chwili nad nimi, reszty opisywać nie będę - mam na myśli Meloidae, Curculionoidae, Buprestidae, etc, ponieważ nie będę ich oznaczał.
co by nie rzec jak na pierwszy zagraniczny wyjazd chociaż w części entomologiczny to jestem bardzo zadowolony. Gdyby ktoś się wybierał to chętnie służę pomocą zwłaszcza w kwestii informacji praktycznych o rejonie gdzie byłem.
pozdrawiam

DSC01913.jpg
i stenopterusik
Plik ściągnięto 18178 raz(y) 77,8 KB

DSC01735.jpg
ładne niemiłe morskie zwierzątko
Plik ściągnięto 18178 raz(y) 77,52 KB

DSC01732.jpg
Nie samym owadem człowiek żyje..
Plik ściągnięto 18178 raz(y) 60,19 KB

DSC01901.jpg
ostatni rzut oka na majestatyczne góry i do domu..
Plik ściągnięto 231 raz(y) 119,67 KB

_________________

 
     
jaho 

Posty: 288
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-14, 14:16   

Jak na dniówkę, to trochę połowiłeś :smile: . Z tymi purpurówkami to myślę, że raczej był koniec rójki. Coś wiem o wyjazdach rodzinnych - "ile jeszcze będziesz gapił się na to drzewo/patyki?, chodźmy już, nudzi mi się" itp itd. Nie ma to jednak, jak wyprawa w czysto entomologicznym gronie. Czekam zatem na listę kóz!
_________________

 
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2011-06-14, 22:03   

jaho napisał/a:
(...) Z tymi purpurówkami to myślę, że raczej był koniec rójki. (...)

Troszeczkę się pokłócę:
Chorwacja to jednak nie południowa Grecja, i tu purpurówki o tej porze roku dopiero się zaczynają.
Dla porównania: w Bułgarii spotykaliśmy je liczniej dopiero w końcu czerwca i w pierwszych dniach lipca. :razz:

A poza tym Premie podejrzewasz, że ile łącznie gatunków Cerambycidae spotkałeś/odłowiłeś?
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
klekel 

Posty: 41
Wysłany: 2011-06-14, 22:43   

Tu się zgodzę z przedmówcą. W Bułgarii w tym roku pod koniec maja Purpuricenusów jeszcze nie było, a Stenopterusy, Omaloplie, czy też Plagionotus floralis dopiero zaczynały pojaw.
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2011-06-15, 00:45   

Bo fenologia pojawu owadów w zależności od położenia geograficznego (i nie tylko od tego!) to bardzo ciekawa i nie do końca rozpoznana kwestia. :cool:
Przykładowo: taki cerdo Cerambyx raczy się pokazywać w Warszawie (a konkretnie: w Lesie Bielańskim) czasem tuż po połowie maja. Tymczasem w sławetnym Rogalinie jest on z reguły późniejszy, podobnie jak w Bułgarii, gdzie wyłazi na wierzch w czerwcu i w lipcu, a w takiej Francji woli nawet pokazywać się w lipcu!

A jak tam z Cerambyxami w Croatii, Premie?
Czy oprócz C. scopolii (który zapewne już łaził) coś koziorogowatego się trafiło?
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
jaho 

Posty: 288
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-06-15, 01:06   

Skoro z Purpuricenusami jest, jak piszecie, to zwracam honor. Z pojawem koziorogów natomiast to już jest kompletna paranoja.
_________________

 
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2011-06-15, 07:13   

Spotkałem/odłowiłem w sumie w granicach 16-20 gatunków
rozrzut jest duży ale spowodowany tym iz nie przejrzałem tego co zebrałem w całości i może wyniknąć sprawa iż gatunków jest mniej, ponieważ uznałem jakąś odmianę za odrębny gatunek. W pospiechu to możliwe.
Cerambyxy.... w ogóle nie spotkałem. Był jeden w czasie wieczornego lotu który przeleciał mi przed nosem i przypominał nieco C.scopoli samiczkę, ale głowy sobie nie dam uciąć i nie wliczałbym go do zaobserwowanych gatunków. Dzisiaj wstępnie zasiądę do oznaczania ale i tak nie uzyskam do jutra żadnych konkretów, bo materiał zamrożony nie rodzinami czy rodzajami ale dniami, więc przemieszany dokumentnie rzędami owadów...
Z ta purpurówką tez mi się wydawało że to początek, ponieważ otrzymywałem od kolegów okazy P.budensis właśnie z Chorwacji z pobytu na przełomie czerwca/lipca a nawet połowy lipca. Ten odłowiony przez mnie był świeżutki dopiero wyszedł z legowiska :-) )
_________________

 
     
CARABUS12
[Usunięty]

Wysłany: 2011-06-16, 15:28   

Ja Purpuricenusy w Chorwacji łapałem w lipcu i to około 10 lipca 2005. :cool:
Pzdr.
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2011-06-25, 19:00   

A więc mamy 16 - 20 gatunków premowych chorwackich kózkowatych.
... lecz wciąż nie wiemy 16 czy 20? :razz:
Ciekaw jestem kiedy się tego dowiemy, bo chyba nie będzie większych trudności z ich determinacją?
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo