Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dzikie zwierzęta w miastach
Autor Wiadomość
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2011-06-17, 11:25   Dzikie zwierzęta w miastach

Cytat:
W Polsce lisa można spotkać w lesie. W Wielkiej Brytanii zwierzęta te są wszechobecne i stanowią duży problem nie tylko dla ludzi, ale także dla rządu.
Ogólnonarodowa dyskusja na temat samowolnie biegających po miejskich ulicach lisów, które m.in. atakują dzieci, trwa od dawna. Nie jest do końca jasne, jak problem zwierząt rozwiązują rady poszczególnych dzielnic czy mieszkańcy. Coraz częściej mówi się o praktykach wyłapywania lisów przez ludzi i wywożenia ich za miasto.

- Jest wiele niepotwierdzonych dowodów na to, że ludzie czatują na lisy, po czym je chwytają, związują i wywożą na wieś lub do lasu. Uważam, że to bardzo okrutna postawa - miejskie lisy nie są przystosowane do życia na wolności. Nie potrafią polować, ponieważ są przyzwyczajone do żywienia się odpadkami ze śmietników. Wiele z nich - co potwierdzają np. rolnicy - oszołomione, snują się później po okolicy - powiedział Minister Rolnictwa, Jim Paice i zaznaczył, że ten problem się nasila.

Po kilku głośnych atakach na ludzi, część polityków uważa, że lisy powinny być zaklasyfikowane do grupy szkodników. - Czy możemy zmienić prawo tak, aby lisy były traktowane jak szczury czy myszy? - zastanawiał się przed kilkoma tygodniami w parlamencie jeden z Konserwatystów.

Populacja miejskich lisów w Wielkiej Brytanii może liczyć nawet 50 tys. sztuk. W ciągu kilku ostatnich lat ich liczba znacznie wzrosła, a wszystko z powodu zarządzonego przez władze rzadszego wywozu śmieci. - Każdego dnia, jak wychodzę rano do pracy, przed domem widzę rozszarpany przez lisy worek ze śmieciami - powiedziała 27-letnia Magda z Londynu. Firmy odpowiedzialne za zwalczanie szkodników twierdzą, że od tego czasu liczba telefonów z prośbą o "zlikwidowanie" zwierzęcia wzrosła czterokrotnie. Brytyjskie prawo zezwala bowiem na zastrzelenie lisa przez uprawnione do tego jednostki.



Może warto rozpocząć dyskusję na ten temat. W Polsce problem nie jest tak duży jak na Wyspach, ale trochę zwierzaków w miastach żyje. I nie są to tylko lisy.

źródło [/quote]
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-06-17, 14:09   

W kwestii Brytyjskich,miejskich lisów - przebywają one tam od końca II Wojny Światowej,czyli dosyć długo
w kwestii ataków na ludzi - każde zwierzę może czasem zaatakować,także bezdomny pies czy kot,zwierzę może mieć gorszy dzień,może się czegoś przestraszyć - pamiętam opis jednego z takich ataków na dziecko,okazało się że dziecko postanowiło ciągnąć lisa za ogon a żadne zwierzę tego nie lubi.
Co do " zwalczania szkodników " - odstrzał lisów,np.w Londynie jest coraz mniej popularny a to dzięki temu że w UK działają lisie organizacje,typu NFVS.

Osobną kwestią są dzikie zwierzęta w polskich miastach - nie powiedziałbym ze jest to bardzo duży problem,w naszych miastach żyje wiele dzikich zwierząt,nie tylko ssaków ale i ptaków,przeciętny mieszkaniec miasta nie zdaje sobie nawet sprawy z tego,że obok niego przemyka kuna czy lis,zwierzęta te potrafią idealnie wykorzystywać teren,naturalne i nienaturalne przeszkody aby być skrytym przed wzrokiem człowieka i najczęściej nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności - najbardziej jaskrawym i widocznym przykładem odwiedzin dzikich zwierząt w miastach są dziki lub łosie,szczególnie te drugie wizyty są mocno nagłaśniane bo łoś to duży zwierz ;)
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-14, 16:52   

Witam lisie...... :green:


Cytat:
W kwestii Brytyjskich,miejskich lisów - przebywają one tam od końca II Wojny Światowej,czyli dosyć długo
w kwestii ataków na ludzi - każde zwierzę może czasem zaatakować,także bezdomny pies czy kot,zwierzę może mieć gorszy dzień,może się czegoś przestraszyć - pamiętam opis jednego z takich ataków na dziecko,okazało się że dziecko postanowiło ciągnąć lisa za ogon a żadne zwierzę tego nie lubi.


Odnosnie GB - w ub. roku Londyn popadl w panike po naglosnieniu ataku lisa na
dwa niemowleta :

http://www.bbc.co.uk/news/10468276



Cytat:
Co do " zwalczania szkodników " - odstrzał lisów,np.w Londynie jest coraz mniej popularny a to dzięki temu że w UK działają lisie organizacje,typu NFVS.


Zwalczaniem lisa w Londynie zajmuje sie szereg zawodowych mysliwych, polujacych
przy pomocy broni malokalibrowej i noktowizorow. Na zadanie wlasciciela posesji
przyjezdza mysliwy, wabi zwierze i zabija strzalem w leb z krotkiego dystansu.

Po fali doniesien z ub. roku zwiazanych z w/w przypadkiem pogryzienia dzieci
musiano zawrzec umowy z dodatkowymi mysliwymi, poniewaz chlopcy sie
nie mogli wyrobic ze zleceniami..... :green:
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-16, 19:18   

aka, Zauważ że nie jest tak różowo,jak to opisujesz
po Londynie pałętają się też samozwańczy " miejscy myśliwi ",którzy znęcają się nad zwierzętami,w internecie krąży filmik na którym grupka zamaskowanych osób zwabia lisa karmą dla kotów nafaszerowaną środkiem usypiającym,potem gonią go,śmiejąc się gdy zwierze w panice obija się o samochody a następnie je łapią i masakrują kijem do krykieta ...
http://www.anorak.co.uk/2...lapped-up.html/

nie wszyscy mieszkańcy Londynu są tak nastawieni do miejskich lisów jak Ty to opisujesz - wiele osób chce żeby zwierzę odłowić i wypuścić w innym miejscu,a nie zabijać.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-07-18, 09:00   

lis23 napisał/a:
nie wszyscy mieszkańcy Londynu są tak nastawieni do miejskich lisów jak Ty to opisujesz - wiele osób chce żeby zwierzę odłowić i wypuścić w innym miejscu,a nie zabijać.

lis mysl co piszesz bo już piszesz takie bzdury że aż człowieka z śmiechu zwija
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-18, 14:03   

A co w tym bzdurnego?

Cytat:
Niekiedy klienci proszą go o wypuszczenie lisów z dala od ich posiadłości


http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

Cytat:
Większość władz lokalnych wypowiada się przeciwko odstrzałowi lisów na terenach miejskich. Zarówno RSPCA (The Royal Society for the Prevention of Cruelty to Animals – Królewskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt), jak i NFWS (National Fox Welfare Society – Krajowe Towarzystwo Opieki nad Lisami) sprzeciwiają się zastawianiu sideł, przekonując, że przynosi to skutki odwrotne od zamierzonych. „Lisy są zwierzętami przywiązanymi do swego terytorium – mówi Martin Hemmington, założyciel NFWS. – Jeśli usunie się zwierzę z danego terenu, na jego miejscu zjawia się inne. W ten sposób napycha się kieszenie firmom usuwającym szkodniki”. (…)
...
Zwierzęta te utworzyły kolonie w miastach w latach 30., gdy na przedmieściach zaczęło przybywać domów szeregowych z dużymi ogrodami. Szacuje się, że obecnie w Londynie żyje 10 tys. miejskich lisów.


jeżeli liczebność miejskich lisów wzrosła to sami Brytyjczycy / Londyńczycy są sobie winni - sami przyznają,że lisów przybyło od kiedy zaczęto wystawiać worki ze śmieciami bezpośrednio na ulicach.

W naszych miastach przybywa różnych dzikich mieszkańców,np.kun:

http://ulubiency.wp.pl/ka...ml?ticaid=1c9fe

Cytat:
- Stworzyliśmy miejski ekosystem doskonały dla bytowania zwierząt różnych gatunków, w tym kun. One żyją obok nas, niewiele jednak o nich wiemy - powiedziała Wierzbowska.

Wierzbowska podkreśla, że kun nie należy się bać, tylko zaakceptować, bo nasze miasta są ich naturalnym środowiskiem.

- Wiedza o żyjących w miastach zwierzętach dzikich jest niewielka, dlatego widok kuny w centrum miasta nadal budzi sensację - powiedziała Wierzbowska.


z dzikimi zwierzętami w miastach jest tak,że większość mieszkańców nie zdaje sobie nawet sprawy z ich obecności,do tego dochodzi nikła wiedza przyrodnicza na temat zwierząt będących naszymi sąsiadami - to że zwierzęta bytują w miastach nie oznacza,ze mamy prawo je wybić bo nam się ich obecność nie podoba.
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-07-19, 09:36   

lis23 napisał/a:
to że zwierzęta bytują w miastach nie oznacza,ze mamy prawo je wybić bo nam się ich obecność nie podoba.

mamy obowiązek je wybić gdyż ich obecność niesie ze sobą o wiele większe zagrożenie dla nas ludzi - czy się to tobie podoba czy nie. Ponadto ich obecność zmienia ich behawior-stają się leniuchami. Zresztą już kwestia srok odbija się też czkawką w wielu miastach
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-19, 14:50   

GrzegorzBP napisał/a:
czy się to tobie podoba czy nie.


Moje podobanie się lub nie nie ma nic do rzeczy,skoro sami przyrodnicy i specjaliści / np.cytowana przeze mnie w tekście o miejskich kunach Izabela Wierzbowska / są innego zdania,twierdzą że miasta stały się już naturalnym środowiskiem dla wielu dzikich zwierząt.

Rozumiem,że idąc tokiem Twojego rozumowania powinniśmy wybić wszystkie dzikie zwierzęta zamieszkujące nasze miasta? :?:
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-21, 09:49   

Miasta "naturalnym srodowiskiem" ? z "naturalnym" asfaltem i tramwajem ?.
Brakuje w tej idylli tylko nawiedzonych uprawiajacych samogwalt na "naturalnym"
trotuarze czy w "naturalnej piwnicy" drapacza chmur.

Na widok tej czy innej gadziny.

Trzeba tylko ludzi wyp....lic na zbity ryj z tej czy innej pipidowy, bo ludzie
w "naturalnym srodowisku" nic nie maja do szukania...... :green:
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-21, 16:11   

Aka - dzikie zwierzęta żyją wśród ludzi nie od dziś,nie robią tego z miłości do nas,czy z jakiejś radości na naszą obecność tylko dlatego,że w sąsiedztwie człowieka żyje im się łatwiej
żyją i będą żyły,bo ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie mają tak radykalnych poglądów,jak Ty i GrzegorzBP.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-21, 19:23   

lis23 napisał/a:
Aka - dzikie zwierzęta żyją wśród ludzi nie od dziś,nie robią tego z miłości do nas,czy z jakiejś radości na naszą obecność tylko dlatego,że w sąsiedztwie człowieka żyje im się łatwiej
żyją i będą żyły,bo ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie mają tak radykalnych poglądów,jak Ty i GrzegorzBP.



Jesli tak jest, to po co to pie...rzenie o "naturalnym srodowisku" ?
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-21, 22:14   

Ale czy to moje " pie...rzenie "?

Cytat:

Wierzbowska podkreśla, że kun nie należy się bać, tylko zaakceptować, bo nasze miasta są ich naturalnym środowiskiem.
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-22, 10:08   

lis23 napisał/a:
Ale czy to moje " pie...rzenie "?

Cytat:

Wierzbowska podkreśla, że kun nie należy się bać, tylko zaakceptować, bo nasze miasta są ich naturalnym środowiskiem.


Twoj cytat, na poparcie twoich tez.

"Dzikie" zwierzeta w miastach wystepuja juz od sredniowiecza - male drapiezniki
najszybciej sie "zaaklimatyzowaly. I zjawisko to jest w zasadzie "normalnym".
Konflikty tego czy innego rodzaju nie dadza sie uniknac i jesli ich skala jest
dla wszystkich zainteresowanych "znosna" to jest jak najbardziej ok.
Problem dla - niektorych gatunkow - polega na tym, ze te dzikie zwierzeta
przestaja byc z czasem "dzikie". Dzik czy lis nie szukajacy pozywienia na wlasna
"racice", czy "lape" a wedrujacy od karmiska do karmiska (smietnika) cieszy
co prawda oko mieszczucha ale w gruncie rzeczy ten zwierzak ma
status bezdomnego zwierzecia domowego, ktoremu sie rzuci ochlap a czasami
da kopniaka.....
 
     
GrzegorzBP 

Posty: 1784
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2011-07-22, 11:27   

lis23 napisał/a:
bo ludzie odpowiedzialni za ten stan rzeczy nie mają tak radykalnych poglądów,jak Ty i GrzegorzBP

trafiłes jak kulą w płot :green: :green: gdyby tak bylo to w Łazienkach zamiast pawi, bażatnów, dziesiątków kaczek i wiewiórek było by pełno rudego ściewra - na szczescie regularnie jest eliminowany - a każdy nowy osobnik dostaje swoją działke ołowiu :green: :green: :green:
 
     
lis23 


Posty: 408
Skąd: Sosnowiec
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2011-07-22, 14:15   

aka napisał/a:
Problem dla - niektorych gatunkow - polega na tym, ze te dzikie zwierzeta
przestaja byc z czasem "dzikie". Dzik czy lis nie szukajacy pozywienia na wlasna
"racice", czy "lape" a wedrujacy od karmiska do karmiska (smietnika) cieszy
co prawda oko mieszczucha ale w gruncie rzeczy ten zwierzak ma
status bezdomnego zwierzecia domowego, ktoremu sie rzuci ochlap a czasami
da kopniaka.....


Tyle że jest to raczej problem naszych czasów,niż dzikich zwierząt - Brytyjczycy sami są sobie winni wzrostu populacji miejskiego lisa,gdyż wystawiają worki ze śmieciami bezpośrednio na ulicę przed domem.

Cytat:
trafiłes jak kulą w płot :green: :green: gdyby tak bylo to w Łazienkach zamiast pawi, bażatnów, dziesiątków kaczek i wiewiórek było by pełno rudego ściewra - na szczescie regularnie jest eliminowany - a każdy nowy osobnik dostaje swoją działke ołowiu :green: :green: :green:


Tyle że Ty uwiesiłeś się tylko tego lisa a ja piszę o wszystkich dzikich zwierzętach
w miastach żyją nie tylko lisy,jest mnóstwo ptaków,drobnych ssaków niezauważalnych przez większość mieszczuchów,u mnie najczęstszym dzikim zwierzęciem widywanym w moim bezpośrednim sąsiedztwie jest jeż - Ty piszesz że mamy prawo wybić wszystkie dzikie zwierzęta bytujące w miastach,a teraz odwracasz kota ogonem.

O lisach w Warszawskich łazienkach czytałem,ale niekoniecznie o ich zabijaniu a raczej o odłowie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo