Ochrona przyrody - Luźne rozważania na temat ochrony przyrody
Mathim - 2010-03-10, 17:25
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | Mathim twoja wiara w siłę człowieka jest zatrważająca, nie bierzesz pod uwagę czynników przyrodniczych, żywiołów, konfliktów zbrojnych które zapewne czekają naszą mądrą cywilizację, |
Ja nie pisałem nic o mądrej cywilizacji - przeczytaj jeszcze raz moje posty. Napisałem, że obecne elity światowe za nic mają Boga i zwykłych ludzi, próbują eksterminować dużą część ludzkości, a kierunek rozwoju naszej cywilizacji pod ich kierunkiem zmierza ku samozagładzie, albo przynajmniej do dużego nieszczęścia (tragedii na skalę globalną).
Wskazałem potem, że gdyby te trendy odwrócić, elity wymienić, zmienić kierunek polityki i rozwoju, to mamy na Ziemi dużo miejsca dla nowych pokoleń ludzi, mamy jeszcze sporo zasobów (a Polska jest szczególnie w nie bogata, tylko trzeba woli politycznej, żeby je wykorzystać), a w dalszej perspektywie mamy świetlane warunki rozwoju poza ziemią - na Marsie i innych ciałach niebieskich.
I Mars może stać się żywicielem dużej części ludzkości. Ale to wszystko przecież warunkuję zmianą bardzo złych obecnych trendów, które prawie na pewno doprowadzą nas do kolejnej wielkiej wojny i innych nielepszych historii.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | bo nie sądze żeby w przyszłości takie kraje jak canada, rosja czy usa
były w stanie obronić takie ogromne przestrzenie, pojedź do indii do afryki i tam głoś swoje wizje
o podboju kosmosu, bo puki co to stoimy przed poważnym problemem migracji ludzi setek milionów ludzi. |
Jeśli któryś sam wpuści imigrantów, tak jak Francja, Holandia - Arabów - to oczywiście się nie
obroni, militarnie pewnie tak, chyba że atakującymi będą Chiny. Ale co to ma do rzeczy? Mamy tępić Murzynów, Chińczyków i Hindusów, żeby obronić się przed ich potencjalnym napływem? Ja takich metod sobie nie życzę.
Co do podboju kosmosu napisałem przecież, że w dalszej perspektywie, a nie teraz. Zresztą masz:
1) Indie - program kosmiczny:
http://pl.wikipedia.org/w...%84_Kosmicznych
a nawet buńczuczne zapowiedzi: http://swiatinaczej.blox....na-Ksiezyc.html
2) Nigeria też próbuje: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nigcomsat-1
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | I miej trochę więcej pokory w stosunku do sił drzemiących w ziemi. Wobec trzęsień ziemi, wobec wybuchów supewulkanów, wobec tsunami, powodzi jesteśmy bezradni. Wcześniej czy później jakieś fajerwerki nas czekają. |
Mają jednak znaczenie lokalne, nie obejmujące całej cywilizacji. Całą cywilizację objąłby upadek
na Ziemię małej planetoidy. To też argument za wyruszeniem w kosmos, ponieważ taki upadek, to tylko kwesta czasu - jeśli się przed tym nie zabezpieczymy.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | Apropo innych źródeł energii pewnie że jest jej mase, ale wymaga ona
zaawansowanej technologi a skąd u was przekonanie że cżłowiek zawsze będzie miał do nie dostęp. |
Technologie już są chyba ich nie zapomnimy - zapytaj raczej, co zrobić, żeby nie trafiały do
szuflady koncernów (po zakupie praw patentowych), którym nie na rękę byłoby ich wykorzystanie i rozpowszechnienie. No ale znane i nie schowane do szuflady są technologie takie jak pozwalające na wykorzystanie gazu łupkowego, geotermii, gazyfikacji złóż węgla, tworzenia paliwa z CO2 - więc nie ma już obecnie radykalnych przeszkód w ich wdrażaniu
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | Ja mam raczej przezorny stosunek do naszej cywilizacji bo idzie ona w w moim mniemaniu w złym kierunku. Pogłębiają się różnice społeczne. Biedni tego świata a jest ich nieporównywalnie więcej kiedyś powiedzą nie i będzie mały problem. |
Tak jak pisałem wcześniej, też uważam, że nasza cywilizacja idzie w złym kierunku. Zaś postępujące rozwarstwienie społeczne jest wpisane w system pieniężny wpisany już de facto w ogólnoświatową gospodarkę. Generalnie przeciwdziałanie rosnącemu rozwarstwieniu społecznemu za pomocą socjalizmu, wyrównywania szans itp bzdur jest niczym gaszenie pożaru benzyną.
Problem leży w pieniądzu. Otóż generalnie rzecz biorąc, pieniądze w gospodarce tworzone są głównie jako dług, czyli kreacja pieniądza polega tym, że chcemy wziąć kredyt bankowy, a bank (mają taki przywilej!) tworzy pieniądze, które nam pożycza! Nie bierze ich z depozytu, czy z jakiś rezerw, tylko tworzy - a jedyne co go do tego uprawnia to nasza obietnica spłaty. Dotyczy to też rządów.
Jak rząd chce mieć więcej pieniędzy, to też musi je pożyczyć i spłacać z odsetkami (a nie stworzyć samemu bezodsetkowo!).Skoro tak, to większość pieniędzy w gospodarce stworzonych jest jako długi, i to dług, który trzeba spłacać z odsetkami. Jest więc całkowicie jasne, że nie wszystkie długi na świecie mogą być spłacone, bowiem nie ma na świecie fizycznie tyle pieniędzy, żeby pokryły spłatę wszystkich długów! A większość tych pieniędzy co są też przecież powstałą jako dług. System jakoś funkcjonuje tylko dzięki temu, że spłata kredytu jest odroczona w czasie - a w tym czasie jest duża nadzieja, że ludzie, czy firmy czy rządy pożyczą tyle pieniędzy, że trafi ich do obiegu tyle, byśmy mogli spłacić dawniej zaciągnięte kredyty. W związku z czym i rządy i banki robią wszystko, żeby zwiększyć konsumpcję i wydawać coraz więcej i więcej i więcej - bo jak nie, to przyjdzie wielki kryzys, bo ludzie i rządy i instytucje nie będą miały z czego spłacić wcześniej zaciągniętych długów! Zaś napędzanie konsumpcji i wydawania pieniędzy musi powodować zwiększoną produkcję dóbr (często nikomu tak naprawdę nie potrzebnych), czyli zwiększoną produkcję śmieci i odpadów, jak również zwiększoną eksploatację zasobów naturalnych - czyli zwiększoną presję na środowisko!
Zwróćmy też uwagę, iż to jeszcze mało, że pieniądze tworzone są jako dług - ten dług jest jeszcze oprocentowany i to sporo. A już Arystoteles wyrażał poważną wątpliwość, czy to moralne, ażeby pieniądze, które zostały wprowadzone po to, ażeby ułatwić wymianę dóbr i usług, mogły "same pracować dla siebie". Czyli ktoś, kto ma pieniądze nic nie musi robić, a i tak powiększa swój majątek - dawniej było na to dosadne określenie: lichwa. Wiadomo, że i bankierom musi się opłacać działalność, ale nietrudno zauważyć, że z matematycznego punktu widzenia, osoba pożyczająca na procent będzie miała coraz więcej pieniędzy, a pozostali - coraz mniej. Końcowym efektem musi być zgromadzenie wszystkich pieniędzy a także dóbr w rękach bankierów. Nic więc dziwnego, Sturmsie vulgarisie, że obserwujesz coraz większe różnice społeczne - będą jeszcze większe, aż okaże się, że cały majątek świata znajdzie się w rękach kilkuset albo kilku tysięcy osób . Wtedy będą mogli ustanowić kogoś spośród siebie faraonem i kazać wszystkim oddawać mu boską cześć .
Dlatego nie należy zabijać ludzi, ale ich chronić, w nadziei, że kiedyś podejmą skuteczny bunt przeciwko elitom, które prowadzą nas na zatracenie i wprowadzi się bardziej uczciwe rządy niż demokratyczne i bardziej uczciwy system pieniężny niż ten oparty na długu, np: system oparty a standardzie złota, czyli realnym, a nie fiducjarnym pieniądzu. I nie będzie to system socjalistyczny, ani komunistyczny ani marksistowski! Bo te systemy służą, a nie przeciwdziałają
tym elitom!
Dobrą ilustracją tego, co tu piszę jest ciekawy film o systemie pieniężnym, w dużej mierze słuszny:
http://www.permedium.pl/i...ney_ad_debt.zip
Zachęcam do obejrzenia.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | Piszesz o socjaliźmie, najbardziej barbarzyńskim ustrojem jest
demokracja. Bo przyzwala na bezgraniczne bogactwo i bezgraniczną biedę wyznaje zasadę przetrwa najsilniejszy, niestety nie decyduje tu kondycja fizyczna człowieka i jakość jego organizmu jako całości, ale układy, znajomości, koneksje, bezwzględność. |
Nie chwaliłem demokracji, wyraźnie napisałem, iż już Arystoteles krytykował demokrację wykazując, że przeradza się w jawną i ukrytą oligarchię, a ponadto jeszcze potrafi, pod pozorem większości, zniszczyć wolność jednostki. To się sprawdza na naszych oczach. Ale nasza sterowana przez obce interesy demokracja oraz nasza skrępowana gospodarka nie powodują, że "przetrwa" najsilniejszy, ale, że o sukcesie lub jego braku decydują znajomości, koneksje, korupcja a nawet zdrada. Siła i zdolności nie mają tu nic do rzeczy.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | (...) Żyjemy w ustroju w którym banki opływają w luksusach, budowane są z rozmachem wykańczane granitem |
Co do banków - patrz wyżej podlinkowany film.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | i bóg wie czym a służba zdrowia pada na ryj. |
Ale firmy farmaceutyczne mają się bardzo dobrze, niewiele gorzej niż banki.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | Ot i cała prawda o demokracji,liczy się pieniądz. Największą religią
świata jest religia pieniądza, kult pieniądza. Mój ojciec zawsze mawiał za socjalizmu ukradziono
korek od butelki a za demokracji budelkę. |
No cóż, co prawda to prawda. Ale niektórzy mają już tyle pieniędzy, że mają to gdzieś - oni zechcą mieć Ziemię na własność i całkowitą i bezwzględną władzę nad ludźmi. Nie zapominaj więc o żądzy władzy - no i działalności szatana kierującego się nienawiścią do człowieka.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | MAthim czemu nie wymieniasz demokracji. Co za demokracji nie giną
niewinni ludzie a wojna w iraku, Afganistan, kuwejt. |
I owszem są wojny i mordy na ludności i w Iraku i w Afganistanie, ale ja wymieniałem znacznie większe ludobójstwa (ale nie bronię też tych wojen). Demokracja nie ma tu nic do rzeczy - USA zrzuciło bombę atomową na Nagasaki, a dla tej bomby "gound zero" był w miejscu, gdzie stała jedyna w Japonii katedra katolicka - ciekawe, czy to przypadek? Ja nie sądzę, ażeby amerykanie głosując na Trumana upoważnili go (świadomie) do podjęcia takiej decyzji w ich imieniu.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | Czemu nie piszesz o zasługach chrześcijaństwa w kwestji mordowania
ludzi, toć przecierz wyprawy krzyżowe. A zapomniałem, oni chodzili po domach i namawiali pogan do wiary w jednego boga, wyżynali co się dało w imię religii, naszej religii. Ileż ludzi zamorodwano
w bestialski sposób w imię wiary. A tak naprawdę chodziło o podbijanie nowych obszarów. |
Brak znajomości historii albo niechęć do chrześcijaństwa dyktuje Twoje słowa. Nie jest prawdą, że katolicyzm wyznaje pacyfizm. Pokój nie jest wart każdej ceny. "Pacyfizm wypływa z ograniczenia ludzkiego bytu wyłącznie do wymiaru fizycznego, stąd życie jawi się jako wartość najwyższa - w celu jego zachowania dozwolone jest więc ostateczne zeszmacenie." - ów cytat znakomicie ilustruje zachowanie Holenderskich żołnierzy z sił pokojowych ONZ w Srebrenicy, którzy potulnie oddalili się, pozwalając, ażeby wymordowano wziętych do niewoli mężczyzn mieszkających w tym mieście.
Zmierzam do tego że istnieje pojęcie wojny sprawiedliwej i jest ono też zawarte w katechizmie Kościoła Katolickiego. "Kościół daleki jest od uznania, że każda wojna jest naganna" (papież Pius XII), "Jeśli naród zagrożony niesprawiedliwą agresją, bądź taki, który już padł ofiarą agresji, chce myśleć i działać po chrześcijańsku, nie może trwać w biernej obojętności, a tym bardziej solidarność rodziny narodów uniemożliwia zachowywanie, jak zwykły widz, postawy niewzruszonej neutralności" (papież Pius XII). Widać więc z tego, że walki Polaków i w wojnie Polsko - bolszewickiej i w II wojnie światowej i z komunizmem (partyzantka tuż po wojnie) były z moralnego i katolickiego punktu widzenia wojnami sprawiedliwymi, były wręcz obowiązkiem.
Innymi słowy wojna sprawiedliwa to wojna w obronie zagrożonych wartości, wśród których jednak pokój nie stoi na najwyższym miejscu, nie jest zatem wart każdej ceny. Obrona wiary też jest obowiązkiem chrześcijanina. Gdyby nie wojna Polski z Turcją wypowiedziana, jak wojska Tureckie oblegały Wiedeń, to prawdopodobnie, zgodnie z zapowiedziami Kara Mustafy, Bazylika Św. Piotra byłaby dziś reprezentacyjną stajnią dla sułtańskich wierzchowców.
Podobną walkę toczył nasz król Władysław III Warneńczyk, którego celem było oswobodzenie z okrążenia Konstantynopola - niestety poległ pod Warną.
O stosunku chrześcijaństwa do wojny jest dużo napisane w najnowszym numerze dwumiesięcznika "Polonia Christiana" (numer marzec-kwiecień 2010 - zachęcam).
A teraz co do krucjaty. W X i XI wieku Turcy Seldżuccy zajęli Syrię, a wraz z nią Palestynę. Turcy drogą ustępstw Bizancjum i podbojów zajęli w 1070 roku Jerozolimę - miejsce licznych pielgrzymek do Grobu Chrystusa (wcześniej sama Jerozolima należała do bardziej tolerancyjnych wobec chrześcijan Arabów, a jeszcze wcześniej, do 7 wieku - do Bizancjum). Fanatyczni Turcy nie dopuszczali pielgrzymów do Palestyny i prowadzili politykę wrogą chrześcijanom. Turcy stanowili zagrożenie dla Konstantynopola. Cesarstwo Bizantyjskie poprosiło Zachód o pomoc. Papież Urban II walczył z Henrykiem IV o pełną niezależność od władzy świeckiej. Dlatego właśnie papież na synodzie w Clermont w 1095 roku wezwał do wyzwolenia Palestyny z rąk niewiernych. Rycerstwo w Europie odpowiedziało na apel i zorganizowana I krucjata osiągnęła sukces militarny. Wzięto pod opiekę chrześcijan mieszkających na Ziemi Świętej i umożliwiono pielgrzymki do Grobu Świętego.
Oczywiście to, że uczestnicy I krucjaty walczyli w obronie wiary i przeciw ekspansji Turków na chrześcijańskie kraje, nie oznacza automatycznie, że wszyscy byli święci i nieskazitelni w czasie działań zbrojnych, ale ich dowódca, Godfryd de Bouillon, naprawdę był wiernym i świętobliwym rycerzem i dowódcą. Nie oznacza to również, że różni rycerze biorący udział w krucjacie nie uprawiali "przy okazji" prywatnych interesów, ale naprawdę trzeba zrozumieć, że spory majątek kosztowało wystawienie konia, oddziału zbrojnych, rynsztunku i wyżywienia dla średniowiecznych możnych.
Tak więc to bardzo grube nadużycie i nieporozumienie próba porównania krucjat do działań Hitlera itp.
| lis23 napisał/a: | Dodajmy jeszcze do tego pierwsze obozy koncentracyjne tworzone przez
Krzyżowców |
Proszę o jakieś źródła, cóż to za gołosłowne, kuriozalne stwierdzenie. Ja osobiście się z takim nie spotkałem.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | A to co się działo w watykanie orgie i inne bezeceństwa bodaj w 14
wieku. |
Ludzie są grzeszni. "Nie każdy, który mi mówi: "Panie, Panie" wejdzie do Królestwa Niebieskiego" (Mt 7,21) .
| Sturnus vulgaris napisał/a: | Nie gloryfikuj tak wiary w jednego boga. Nie twierdź że poganie są
bardziej brutalni niż ci co jednego boga wyznają. Ludzie są tylko ludźmi czy wieżą w jednego boga czy w dziesięciu bożków. To nie ma aż takiego znaczenia. Liczy się mądrość życiowa wychowanie. |
Nawet nie wiesz, jak bardzo nie masz racji. Stosunek do człowieka wprost wypływa z wyznawanych wartości, a więc wypływa z wyznawanej religii, kultu, sekty. Wartości wyznawane przez Hitlera, Stalina czy Robespierra wpływały wprost na ich postępowanie i mordy. I nie były to wartości chrześcijańskie, ich system wartości naprawdę dopuszczał te czyny!
Nasza religia jest religią objawioną przez Boga i jak ktoś chce ją wyznawać to musi stawiać ją wyżej niż inne religie (nie ma tu równouprawnienia, czego nie należy mylić od razu z nienawiścią, jest wręcz przeciwnie - przykazania obowiązują nas też wobec innowierców).
| Sturnus vulgaris napisał/a: | (...) Największy kretynizm naszej wiary i "czyńcie sobie ziemię
poddaną". Miałem przyjemność rozmawiać swego czasu z Panią Anną Liro, na moje pytanie czemu ludzie nie rozumieją potrzeby ochrony przyrody odpowiedziała że nie łatwo jest walczyć z poglądem wpajanym ludziom przez 20 wieków że ziemia ma być poddana człowiekowi. |
"Czyńcie sobie ziemie poddaną" nie oznacza: zniszczcie ją i wypalcie go gołej ziemi, tępcie wszystko co rośnie i biega a wręcz przeciwnie. Widać brak zrozumienia tego u Anny Liry i u Ciebie. Pisałem wcześniej, że obecny system pieniężny i ekonomiczny jest nastawiony, poprzez ciągłe generowanie długów, na niekończącą się ucieczkę do przodu poprzez generowanie kolejnych długów. Jest to próba utrzymania wykładniczego, zamiast liniowego rozwoju - stąd wypływa rabunkowa gospodarka. Ale to nie ma wiele wspólnego z chrześcijaństwem.
Przeczytaj również i Ty żywot św. Franciszka z Asyżu, na pewno spojrzysz przychylniejszym okiem na chrześcijaństwo w kontekście żywej przyrody.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | (...) A myślenie takich ludzi jak Mathi że jak już wyeksploatujemy
ziemię to poszukamy nowego miejsca w kosmosie sprawia że całkowicie tracę wiarę w człowieka. |
Dlaczego: "że jak już wyeksploatujemy"? Napisałem wyraźnie, że jak okaże się to opłacalne ekonomicznie, nie wcześniej. A okaże się opłacalne, zanim Ziemia zostanie wyeksploatowana. A poza tym co to ma do rzeczy? Wg Ciebie lepiej, żeby ruda miedzi była w ziemi, czy lepiej, żeby była wydobyta i w użytku? Myślisz, że Ziemi robi to jakąś różnicę? Przecież to logiczne, że eksploatując zasoby nieodnawialne w końcu je wyeksploatujemy to tylko kwesta czasu. Chyba, że "elity" zafundują nam naprawdę wielką depopulację.
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | ZIemia daje nam życie jesteśmy od niej zależni jak płód od matki. warto o tym pomyśleć zanim zaczniemy snuć nasze wielkie plany o podboju kosmosu, ta nasza wiara w nasz umysł i w technikę kiedyś nas zgubii. Nic nie trwa wiecznie, nawet rozwuj naszej cywilizacji. A póki co nie znamy drugiej takiej planety jak ziemia. Póki co nie mamy dokąd pójść. Jeśli nasza egzystęcia ma polegać na ciągłym nieprzerwanym zwiększaniu naszej populacj to ja nam gratuluje. |
Czyli Ty byś przerwał zwiększanie populacji ludzkie, potencjalny morderco albo totalitarysto (bo jak mam rozumieć administracyjne "przerwanie zwiększania populacji?). Wykazałem Ci, że daleko jeszcze do przeludnienia, że możliwości dalszego rozwoju są, a Ty dalej swoje. To tyle ode mnie.
| lis23 napisał/a: | myślę że nie można najpierw pisać że robimy co chcemy i że nie szanujemy
przyrody,że rządzi nami władza pieniądza - a potem negować walkę o lepsze traktowanie zwierząt i problem jakim jest lub może w przyszłości być przeludnienie ziemi - zbyt jednotorowe
spojrzenie,jak dla mnie. |
Nie zaznaczałem, że "robimy co chcemy" - mówiłem, że elity "robią co chcą", a na koniec, mimo, że odpowiedzialność spoczywa na nich, to depopulację przeprowadzą (przeprowadzają) na... nas, w większości niewinnych ludziach. A aborcja jest już teraz najczęstszą przyczyną śmierci w Europie. Ze względu na ograniczenie liczby aborcji Polska ma obecnie najdłuższą oczekiwaną średnią życia na naszym kontynencie (i nie tylko).
TB - 2010-03-10, 18:23
| Mathim napisał/a: | | kierunek rozwoju naszej cywilizacji pod ich kierunkiem zmierza ku samozagładzie, albo przynajmniej do dużego nieszczęścia (tragedii na skalę globalną) |
taaa; lepiej zeby sie wszyscy w spokoju i harmonii rozmnażali...
A wiesz co to jest pojemność środowiska?
| Mathim napisał/a: | | Ziemi dużo miejsca dla nowych pokoleń ludzi, mamy jeszcze sporo zasobów (a Polska jest szczególnie w nie bogata, tylko trzeba woli politycznej, żeby je wykorzystać), |
....kosztem zwierząt... (nie mówie tu o HS )
| szpak napisał/a: | | Żyjemy w ustroju w którym banki opływają w luksusach, budowane są z rozmachem wykańczane granitem |
a poszedłbyś do banku w jakieś podłej dzielnicy, w budynku z powybijanymi oknami; bez tynku i z pokrzywionymi ścianami?
Grigorij0 - 2010-03-12, 17:39
| TB napisał/a: | | taaa; lepiej zeby sie wszyscy w spokoju i harmonii rozmnażali... |
| TB napisał/a: | | ....kosztem zwierząt... (nie mówie tu o HS ) |
Podaj mi jakąś metodę która nie ingerując w ludzką wolność uniemożliwi nadmierny rozwój populacji.
TB - 2010-03-12, 20:01
| Grigorij0 napisał/a: | | TB napisał/a: | | taaa; lepiej zeby sie wszyscy w spokoju i harmonii rozmnażali... |
| TB napisał/a: | | ....kosztem zwierząt... (nie mówie tu o HS ) |
Podaj mi jakąś metodę która nie ingerując w ludzką wolność uniemożliwi nadmierny rozwój populacji. |
no własnie, nie ma
dlatego trzeba wybrać - człowiek czy dzika natura
GrzegorzBP - 2010-03-13, 19:53
| Cytat: | | dlatego trzeba wybrać - człowiek czy dzika natura |
to zacznij od siebie - co wybierasz dziką naturę? ok. no to sznurek na szyję i jazda
TB - 2010-03-13, 20:02
| GrzegorzBP napisał/a: | | to zacznij od siebie | \
znany tekst
tylko, że 1 osobnik w tą czy w drugą stronę nic nie zmieni....
GrzegorzBP - 2010-03-13, 21:05
| TB napisał/a: | znany tekst |
a wiesz jak zaczyna się lawina????
Sturnus vulgaris - 2010-03-15, 10:41
pytanie brzmi, czy możemy się bezmyslnie rozmnażać?
Pewnie tak tylko jaki los nas czeka ile ludzi będzie mogła pomieścić nasza przyroda i na jakim poziomie będą mogli żyć , bo równie dobrze może nas być i 40 miliardów z czego 3/4 będzie wpier.... to co wys...a. Jeśli takiego świat chcecie to git. W góre serca jebmy sie na potęgę, bóg z nami. A zapomniałem boga nie ma to wymysł człwłowiek, kiedyś wierzyliśmy w bożków z czasem rozwój cywilizacji spowodował powstanie wiary w jednego boga. Czekam na jeden dowód na to że bóg istnieje. Nie ma na to racjonalnych dowodów. To tylko dogmaty. Amen
Weles - 2010-03-15, 15:10
Szpaku ale ostro pojechałeś...
Ogólnie racja, jednak z tym Bogiem to nie bądź pewien, a jego forma może być przecież diametralnie inna od wizji chrześcijan.
Przemek A. - 2010-03-15, 15:33
Sturnus vulgaris, skoro jesteś takim racjonalistą to ja czekam na jeden dowód na to że Boga nie ma.
Sturnus vulgaris - 2010-03-15, 16:20
boga w naszym rozumieniu, stary i nowy testament. Niestety nikt kto te testamenty pisał nie wspomniał o dinozaurach.
Sturnus vulgaris - 2010-03-15, 16:32
dla mnie istnieje bóg jest nim ziemia ona daje mi życie, schronienie smierć, jestem od niej zależny. Też ją nazywam bogiem. Wiem że w historii ludzkości byli ludzie którzy przerastali swą świadomością innch ludzi o całe wieki. Stą takie postaci jak jezus chrystus. Ale wiem również że arka noego to bójda na resorach, że bóg stworzył dama i ewe na boga, a co z ewolucją, co z ziębami darwina co z wymieraniem gatunków i tworzeniem się nowych. Bóg stworzył ziemie w 6 dni chyba w 6 miliardów lat. Nie potrafie jednego wytłumaczyć tej iskry która determinuje powstawanie życia. Ale bóg w naszym rozumieniu to bajka, wymyślona przez kilku kolesi co im się po nocach nudziło. Nie neguje zasadności isnienia wiary i choć zabrzmi to irracjonalnie to sam wierze, w to że jest ktoś nad nami że ktoś czuwa, że świat jednak się opamięta i zwycięży dobro. Ale wiem też że jesteśmy sami i jak sobie pościelimy tak się wyśpimy. Religia uczy ludzi pokory, zasad moralnych i etycznych i bardzo dobrze, nie ważne czy to mnisi tybetańscy choć ich pokora wobec świata jest niesamowita i wiele naża dumna wiara chrześcijańska mogłaby się od niej nauczyć.
Weles - 2010-03-15, 16:57
| Sturnus vulgaris napisał/a: | | Ale wiem również że arka noego to bójda na resorach, że bóg stworzył dama i ewe na boga, a co z ewolucją, co z ziębami darwina co z wymieraniem gatunków i tworzeniem się nowych. Bóg stworzył ziemie w 6 dni chyba w 6 miliardów lat. |
No cóż Stary Testament już dawno "przeterminował się" i dla współczesnego człowieka momentalni jest komiczny, choć niektórzy starają się go inaczej interpretować. Pozostawmy jednak kwestię Boga, bo za chwile ten watek zamieni się w dysputę religijną.
vermilion - 2010-03-15, 17:04
| Przemek A. napisał/a: | | Sturnus vulgaris, skoro jesteś takim racjonalistą to ja czekam na jeden dowód na to że Boga nie ma. |
A ja czekam na dowód, że Bóg istnieje Nie da się udowodnić, że Boga nie ma, tak jak nie da się udowodnić jego istnienia, więc nie ma sensu rzucać takimi argumentami, bo i tak nikt nikomu nic nie udowodni . Natomiast faktem jest cała masa rzeczy (przede wszystkim odkryć naukowych), jest sprzecznych z przesłankami Biblii. Uważam, że religia w naszych czasach mocno "przegrywa" z racjonalizmem i jej przegrana będzie się coraz bardziej zwiększać
ps. jeśli temat będzie dalej brną w ta stronę wydziela posty do nowego wątku " luźne rozważania na temat ....." Czego jeszcze nie wiem ,ale na pewno nie przyrody
Przemek A. - 2010-03-15, 17:52
vermilion, specjalnie coś takiego napisałem bo jak ktoś oczekuje dowodów na istnienie Boga to równie dobrze może szukać dowodów na jego brak. To była taka przekora bo na to dowodów nikt nie dostanie i właśnie dlatego to jest kwestia wiary.
Sturnus vulgaris, toż to oczywiste że jak będziesz czytał pismo święte i brał to wszystko dosłownie to Ci z tego wyjdzie bajka, trzeba przeczytać, odnaleźć analogię do rzeczywistości i zrozumieć. To nie książka od biologi, trzeba umieć ją zinterpretować.
|
|
|