To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

Ochrona przyrody - Luźne rozważania na temat ochrony przyrody

Mathim - 2010-03-03, 03:36

Sturnus vulgaris napisał/a:
myslisz że ziemia jest w stanie wykarmić nawet np 20 miliardów ludzi.


Myślę, że o wiele więcej niż wspomniane przez Ciebie 20 mld. Zgadzam się ze zdaniem z artykułu w drugim z przytoczonych przeze mnie linków, że obecnie całą populację świata dałoby się osiedlić i zmieścić na terenie wielkości powierzchni Teksasu (Teksas wcale nie jest taki mały).

Sturnus vulgaris napisał/a:
(...) Co będzie za lat 200 gdzie będziemy żyć na księżycu, człowiek nigdy nie podbije kosmosu.


Jestem przeciwnego zdania - człowiek będzie musiał wyruszyć w kosmos, prędzej czy później. Nie mówię tu, żeby od razu do gwiazd :) . Sporo miejsca jeszcze jest w Układzie Słonecznym.

Sturnus vulgaris napisał/a:
(...) Ziemia ma jeszcze wiele wolnych miejsc ale czy wszystkie one muszą być w przyszłości gęsto zaludnione. Zagospodarowane przez człowieka. Kiedyś skończą się, węgiel, ropa, gaz wyeksploatujemy ziemie uprawne. Wie4sz ile lat tworzy się czarnoziem?.


Surowce mineralne (rudy metali) są w dużej ilości dostępne w pasie planetoid i na Marsie. Przyjdzie czas, że będzie bardziej opłacalne wydobycie metali tam niż w coraz głębszych pokładach Ziemi, a wtedy ruszą pełną parą inwestycje, które szybko doprowadzą do powstania takiej infrastruktury kosmicznej, że stosunkowo tanie podróże na orbitę, Księżyc a nawet na Marsa - będą możliwe. Potrzebny tylko jest bodziec ekonomiczny.

Co do gleby i hodowli roślin i zwierząt - nie jest to powszechnie wiadome, ale Mars znakomicie nadaje się do hodowli roślin - ma wszelkie potrzebne minerały, a także odpowiednią długość dnia, Słońce jest tam wystarczające do efektywnej fotosyntezy. Hodowla będzie oczywiście początkowo możliwa tylko w zamkniętych inspektach, ze względu na niesprzyjającą atmosferę. W inspektach oczywiście będzie kontrolowana idealna dla roślin atmosfera (której składniki będą pobierane z Marsa) oraz możliwe zapylanie przez sprowadzone pszczoły. W nieco dalszej perspektywie, jest spora szansa, że po ok. 200 latach sztucznego przekształcania atmosfery Marsa (znanymi metodami) uda się dostosować ją na tyle, by ludzie mogli poruszać się bez skafandrów, co najwyżej z maskami tlenowymi, zaś rośliny - rosnąć na wolnym powietrzu. A tam gdzie rosną rośliny, można hodować i zwierzęta.

To wszystko oczywiście pod warunkiem, że nie znajdą się ekolodzy walczący skutecznie o nienaruszenie zastanych warunków środowiskowych na Marsie :D . Informacje o eksploatacji Marsa i pasa planetoid, a także o technicznych możliwościach dotarcia tam i działania w tamtejszym środowisku można znaleźć w książce: http://www.polbook.com/in...&t=opis&v=80241 .

A co do paliw kopalnych to tak jak napisał Grzegorz - alternatywne źródła energii są znane, nie mówiąc już o znanych technologiach wytwarzania ropy i gazu z węgla (a Polska ma tyle węgla, że starczyłoby dla całej Europy na 300 lat, albo i dłużej, http://www.eioba.pl/a8891...egla_kamiennego ), albo wydobycia gazu ziemnego z pokładów łupkowych (wydobycie tzw. gazu łupkowego - jest o wiele trudniejsze, ale już możliwe do wykonania i coraz bardziej opłacalne - jest szansa, że Polska ma naprawdę sporo takiego gazu w pokładach możliwych do eksploatacji : http://wiadomosci.onet.pl/2118824,10,item.html ; http://finanse.wp.pl/kat,...ml?ticaid=19bd3 ). Jak komuś przeszkadza dwutlenek węgla - jest też możliwe wytwarzanie z niego... paliwa: http://www.dziennikwschod...UBLIN/115193327 .

Do ogrzewania domów, wody, jak i do produkcji energii nadaje się również geotermia, czyli wykorzystanie naturalnego ciepła wnętrza Ziemi. Naturalnie najbardziej opłacalne jest, gdy "plama gorąca" jest stosunkowo blisko powierzchni Ziemi, a Polska akurat ma bardzo dużo zasobów geotermalnych, bowiem pokrywają one 80% kraju ( http://www.eioba.pl/a77743/przyszlosc_to_geotermia ).

Sturnus vulgaris napisał/a:
(...)Zgodziliśmy się na ustruj w którym jedni przymierają głodem a drudzy srają pieniędzmi. To nasz chory świat, pełen absurdów.


Kto się zgodził, ten się zgodził. Ustój jest rzeczywiście chory i pełen absurdów, mi się wydaje, że jak chorobę tą nazwać, dotrzeć do jej podstaw, to wychodzi, że jest nią socjalizm i interwencjonizm państwowy (hołdowanie ideom ekonomicznym Keynesa: http://nczas.com/wazne/ke...ny-guru-lewicy/ ).

lis23 napisał/a:

To nie jest takie łatwe jak piszesz bo moim zdaniem nie ma ludzi do końca niewinnych - dlaczego? - bo ci którzy decydują o rabunkowej gospodarce człowieka wobec przyrody i o tym że gospodarka,ekonomia jest najważniejsza i tłumaczy wszystko - wszyscy oni działają z naszego wyboru i z naszego poparcia - a jeśli nawet owego poparcia nie mają to mają ciche przyzwolenie


Czyżby? Demokracja działa prawidłowo wtedy, gdy wszyscy wyborcy mają pełną informację dotyczącą nadchodzącego głosowania - wtedy mogą podjąć odpowiedzialną decyzję. Jednak jest to praktycznie niemożliwe, szczególnie, że przedstawiciele różnych lobby czy grup interesów starają się mocno, żeby ludzi omamić, okłamać, wpoić błędne przekonania (głównie przez media, ale także... przez edukację. A demokracja przedstawicielska to już szczególnie.... Jeszcze przy takiej ordynacji jak nasza - szkoda słów. W Szwajcarii byłaby największa szansa na konkretną decyzję - tam by pewnie urządzili głosowanie, czy wyciąć las, czy nie, i to tylko wśród lokalnej społeczności - tak, tam wyborcy w bardziej realny sposób mogą odpowiadać za swą decyzję, choć i tak można ich wprowadzać w błąd.

Już Arystoteles pisał, że ustrój demokratyczny to ustrój patologiczny, który szybko przekształca się w jawną lub ukrytą oligarchię.

lis23 napisał/a:

Ty chyba na siłę doszukujesz się teorii spiskowych i takich tam


Nie sądzę - jedyna spekulacja to ta dotycząca liczby 500 mln ludzi na Ziemi jako liczby pożądanej przez "elity", a reszta to rzeczy które istnieją, albo miały już miejsce w historii.


lis23 napisał/a:

(...)i nie opierają się przed nimi(...)


i nie opiera się kto i przed czym.................? :shock:

lis23 napisał/a:

ponieważ zwierzęta są częścią natury,przyrody - tak samo jak i MY - to należy im się taki sam szacunek i prawo do życia w spokoju, jak i nam.


Komara nie zabijesz na nosie? Ten wycinek brzmi niczym przykazanie jakieś nowej religii, czy sekty.

lis23 napisał/a:

Wiele pisałeś o Bogu ja bym nie mieszał religii do tematu ale przytoczę pewną maksymę:


Wręcz przeciwnie, trzeba mieszać do tego chrześcijaństwo i wiarę w Boga. Bez tego punktu odniesienia ludzie łatwo się gubią i prowadzi to do opłakanych często skutków. Znamy je z historii:
- Rewolucja Francuska - walka z katolicyzmem i wiarą połączona z mordami na niespotykaną dotąd skalę, włącznie z ludobójstwem w Wandei, połączonym ze zwykłym bestialstwem i zezwierzęceniem. To wtedy po raz pierwszy uszyto torebki z ludzkiej skóry itp.
- Hitler i jego pomagierzy (lewicowi narodowcy bez wiary w Boga, za to z ciągotami do kultów pogańskich i okultyzmu) - mordy w obozach koncentracyjnych, doświadczenia na ludziach, bestialstwo (wyrób mydła z ludzi).
- komuniści, bolszewicy - walka z religią, z katolicyzmem i z prawosławiem - dziesiątki milionów ofiar, masowe mordy, wywózki na Sybir na katorgę, celowo wywołany Wielki Głód na Ukrainie, gdzie ludzie padali na ulicy z braku jedzenia. Czystki na całych narodach.

Czyli konsekwencją odrzucenia Boga zawsze była pogarda dla ludzi.
Dlatego proszę Cię, jeszcze raz przemyśl swoje poglądy w świetle wiary chrześcijańskiej. Poczytaj o Św. Franciszku z Asyżu, jego stosunek do zwierząt na pewno Ci się spodoba :) .

Sturnus vulgaris - 2010-03-03, 09:18

Mathim twoja wiara w siłę człowieka jest zatrważająca, nie bierzesz pod uwagę czynników przyrodniczych, żywiołów, konfliktów zbrojnych które zapewne czekają naszą mądrą cywilizację, bo nie sądze żeby w przyszłości takie kraje jak canada, rosja czy usa były w stanie obronić takie ogromne przestrzenie, pojedź do indii do afryki i tam głoś swoje wizje o podboju kosmosu, bo puki co to stoimy przed poważnym problemem migracji ludzi setek milionów ludzi. I miej trochę więcej pokory w stosunku do sił drzemiących w ziemi. Wobec trzęsień ziemi, wobec wybuchów supewulkanów, wobec tsunami, powodzi jesteśmy bezradni. Wcześniej czy później jakieś fajerwerki nas czekają. Apropo innych źródeł energii pewnie że jest jej mase, ale wymaga ona zaawansowanej technologi a skąd u was przekonanie że cżłowiek zawsze będzie miał do nie dostęp. Ja mam raczej przezorny stosunek do naszej cywilizacji bo idzie ona w w moim mniemaniu w złym kierunku. Pogłębiają się różnice społeczne. Biedni tego świata a jest ich nieporównywalnie więcej kiedyś powiedzą nie i będzie mały problem. Piszesz o socjaliźmie, najbardziej barbarzyńskim ustrojem jest demokracja. Bo przyzwala na bezgraniczne bogactwo i bezgraniczną biedę wyznaje zasadę przetrwa najsilniejszy, niestety nie decyduje tu kondycja fizyczna człowieka i jakość jego organizmu jako całości, ale układy, znajomości, koneksje, bezwzględność. Grzesiu nie ma analogii pomiędzy bezdomnymi psami czy kotami a dziecimi z domów dziecka. Jedyna analogia to bezmoślność i bezgraniczna głupota ludzi oraz oznaka słabości danego ustroju w którym nie ma pieniędzy na cele najważniejsze a są pieniądze na #@#@#@. Żyjemy w ustroju w którym banki opływają w luksusach, budowane są z rozmachem wykańczane granitem i bóg wie czym a służba zdrowia pada na ryj. Ot i cała prawda o demokracji,liczy się pieniądz. Największą religią świata jest religia pieniądza, kult pieniądza. Mój ojciec zawsze mawiał za socjalizmu ukradziono korek od butelki a za demokracji budelkę.
Sturnus vulgaris - 2010-03-03, 10:16

MAthim czemu nie wymieniasz demokracji. Co za demokracji nie giną niewinni ludzie a wojna w iraku, Afganistan, kuwejt. Czemu nie piszesz o zasługach chrześcijaństwa w kwestji mordowania ludzi, toć przecierz wyprawy krzyżowe. A zapomniałem, oni chodzili po domach i namawiali pogan do wiary w jednego boga, wyżynali co się dało w imię religii, naszej religii. Ileż ludzi zamorodwano w bestialski sposób w imię wiary. A tak naprawdę chodziło o podbijanie nowych obszarów. A to co się działo w watykanie orgie i inne bezeceństwa bodaj w 14 wieku. Nie gloryfikuj tak wiary w jednego boga. Nie twierdź że poganie są bardziej brutalni niż ci co jednego boga wyznają. Ludzie są tylko ludźmi czy wieżą w jednego boga czy w dziesięciu bożków. To nie ma aż takiego znaczenia. Liczy się mądrość życiowa wychowanie. Tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie, poszanowanie pewnych praw zasad funkcjonujących na naszej planecie. Wśród wielu plemion zamieszkujących puszczę amazońską są plemiona żyjące w harmonii z przyrodą a są i takie które wykazują zachowania niszczycielskie i agresywne. Wśród osób wierzących w jednego boga sytuacja jest analogiczna. Wiara powstaje w naszych umysłach, my (H.S.) od wieków musieliśmy w coś wierzyć bo musimy mieć przekonanie że jest ktoś kto nad nami czuwa ktoś kto daje nam nadzieje bądź ją nam odbiera. Ktoś kto wyznacza nam granicę zachowań, nadaje sens naszemu życiu. Bez tego poczucia byśmy oszaleli. Nawet najwięksi ateiści w chwilach trudnych modlą się, szukają pomocy, nadzieji. Niestety bardzo często wiare i przykazania w niej zawarte dostosowujemy sobie do naszych potrzeb. Największy kretynizm naszej wiary i "czyńcie sobie ziemię poddaną". Miałem przyjemność rozmawiać swego czasu z Panią Anną Liro, na moje pytanie czemu ludzie nie rozumieją potrzeby ochrony przyrody odpowiedziała że nie łatwo jest walczyć z poglądem wpajanym ludziom przez 20 wieków że ziemia ma być poddana człowiekowi. Może brzmi to jak głęboka ekologia. Ale ziemia jest naszą matką czy szanujescie wasze matki, chyba raczej tak, to szanujcie ziemię, ona nie jest po to żeby spełniać wszystkie zachcianki człowieka. A myślenie takich ludzi jak Mathi że jak już wyeksploatujemy ziemię to poszukamy nowego miejsca w kosmosie sprawia że całkowicie tracę wiarę w człowieka. ZIemia daje nam życie jesteśmy od niej zależni jak płód od matki. warto o tym pomyśleć zanim zaczniemy snuć nasze wielkie plany o podboju kosmosu, ta nasza wiara w nasz umysł i w technikę kiedyś nas zgubii. Nic nie trwa wiecznie, nawet rozwuj naszej cywilizacji. A póki co nie znamy drugiej takiej planety jak ziemia. Póki co nie mamy dokąd pójść. Jeśli nasza egzystęcia ma polegać na ciągłym nieprzerwanym zwiększaniu naszej populacj to ja nam gratuluje.
lis23 - 2010-03-04, 01:28

Sturnus vulgaris napisał/a:
Czemu nie piszesz o zasługach chrześcijaństwa w kwestji mordowania ludzi, toć przecierz wyprawy krzyżowe. A zapomniałem, oni chodzili po domach i namawiali pogan do wiary w jednego boga, wyżynali co się dało w imię religii, naszej religii. Ileż ludzi zamorodwano w bestialski sposób w imię wiary. A tak naprawdę chodziło o podbijanie nowych obszarów.


Dodajmy jeszcze do tego pierwsze obozy koncentracyjne tworzone przez Krzyżowców

Sturnus vulgaris napisał/a:
najbardziej barbarzyńskim ustrojem jest demokracja. Bo przyzwala na bezgraniczne bogactwo i bezgraniczną biedę wyznaje zasadę przetrwa najsilniejszy, niestety nie decyduje tu kondycja fizyczna człowieka i jakość jego organizmu jako całości, ale układy, znajomości, koneksje, bezwzględność.


Moim zdaniem,nie ważne jaki będziemy mieli ustrój polityczny - ludzie zawsze będą dążyli do władzy i do dobrobytu a ci którzy ich już zasmakują będą starać się przysłużyć swoim krewnym i znajomym,obsadzić ich na ważnych stanowiskach,itp.
ustroje się zmieniają ale ludzie nie.

Ciekawy tekst:
http://tygodnik.onet.pl/3...ta,artykul.html

tekst ciekawy choć trochę niespójny - autor raz pisze mądrze,np.:

Cytat:
Wszyscy kochają „żabki” i „drzewka”, ale nikt nie chce mieć żadnych ograniczeń. Zaraz podnosi się gwałt: „przyroda ważniejsza od ludzi!” i padają populistyczne hasła w rodzaju „drzewa zabijają!”, „chcecie nas zamknąć w skansenie” etc.

W porównaniu z wieloma krajami o starszej tradycji demokracji, gdzie rozumie się dobro wspólne i potrzebę ograniczeń, u nas króluje utożsamianie demokracji z wolnością robienia na swoim terenie wszystkiego. To „swoje” jest dziwnie interpretowane, bo dano np. prawo samorządom decydować o tym, czy będzie gdzieś, czy nie, park narodowy, nawet jeśli chodzi o lasy państwowe, czyli dobro całego narodu, a nie gminy. Najmniejsza gmina, której kilku radnych może być np. leśnikami zarabiającymi na wycinaniu lasu, jest w stanie zawetować oczekiwania całego społeczeństwa.

Niestety, tę sytuację sprowokowali też dziennikarze, stając po stronie „praw miejscowych ludzi” i tzw. „demokracji” (vide Rospuda, Tatry) i wypowiadając się często na tematy ekologiczne bez żadnej wiedzy na ten temat. Dopiero międzynarodowe interwencje tonują populistyczne hasła.

Dziennikarze ukuli termin „tzw. ekolog”, żeby przeciwstawić go prawdziwym ekologom w ich mniemaniu: rolnikom, leśnikom i każdemu, kto coś dla społeczeństwa, eksploatując przyrodę, produkuje, a nie protestuje. Na ekologii zna się każdy, tak samo jak na polityce, a „tzw. ekolog” zamiast posprzątać ulice, chce nam czegoś zakazać. Niedawno usłyszałem, że przeze mnie jest tyle śniegu w Białowieży, bo zabroniłem solić. Nieważne, że to bzdura, ważne jest przekonanie, że znowu przyroda i „tzw. ekolodzy” utrudniają życie zwykłym ludziom.

Rangę ochronie przyrody przywróci się wówczas, kiedy odpowiednie służby doprowadzą do rozbiórki budynków powstających właśnie na obszarze „Natura 2000”, bez wymaganej oceny środowiskowej, w rejonie uznanym za dziedzictwo ludzkości; kiedy zniknie warcholski zapis zamieniający parki narodowe w parki gminne i kiedy społeczeństwo zacznie się programowo edukować ekologicznie, a nie populistycznie, używając hasełek o sadzeniu drzew na plantacje desek i dokarmianiu zwierząt, by było na co polować.


a zaraz potem może sobie podać rękę z GrzegorzemBP:

Cytat:
Nic więc dziwnego, że kolejną konsekwencją takiej logiki myślenia jest zaburzenie naturalnej hierarchii stworzeń, przejawiającej się w najlepszym wypadku w zrównaniu wartości życia ludzkiego i życia zwierząt. W swojej ekstremalnej formie, niestety coraz częściej obecnej w tzw. głównym nurcie polityki ekologicznej, człowiek staje się głównym szkodnikiem środowiska naturalnego. Al Gore, notabene zdobywca Pokojowej Nagrody Nobla, ośmielił się nawet porównać człowieka do... nowotworu.


( Dodam tu że wczoraj czytałem min.takie bzdety że każde ustępstwo w kwestii lepszego traktowania zwierząt odbije się na ludziach - np.zakaz doświadczeń na zwierzętach skutkować będzie tym,że nasze dzieci nie będą miały odpowiednio skutecznych leków ... )

i z Mathimem:

Cytat:
Takie myślenie prowadzi na manowce, dlatego nie dziwi mnie, że współczesna ekologia stała się ruchem skierowanym przeciwko życiu ludzkiemu. Im mniej ludzi – tym mniej np. dwutlenku węgla. Dlatego coraz głośniejsze głosy, aby walkę z tzw. efektem cieplarnianym prowadzić za pomocą kontroli urodzin poprzez aborcję i sztuczną antykoncepcję. Zupełnym nieporozumieniem jest sprowadzanie walki ze zmianami klimatu do problemu dwutlenku węgla – gazu w proporcjach występujących w naturze, niezbędnego do funkcjonowania życia na Ziemi. Zważywszy, że największym gazem cieplarnianym, obejmującym 98 proc. globalnej emisji, jest para wodna, uczynienie z dwutlenku węgla synonimu trucizny jest zbyt daleko idącym uproszczeniem.


myślę że nie można najpierw pisać że robimy co chcemy i że nie szanujemy przyrody,że rządzi nami władza pieniądza - a potem negować walkę o lepsze traktowanie zwierząt i problem jakim jest lub może w przyszłości być przeludnienie ziemi - zbyt jednotorowe spojrzenie,jak dla mnie.

Weles - 2010-03-04, 09:36

GrzegorzBP napisał/a:
z godnością tak ale nie może być tak że zwierze ma większe prawa niż człowiek.


zwierzętom daleko do praw jakie mają ludzie, więc żałosne jest panikowanie co poniektórych, że "zwierzęta mają (lub mogą mieć) więcej praw niż człowiek"

GrzegorzBP napisał/a:
Zwierzęta furerkowe chodowane z przeznaczenim na futra MUSZĄ mieć dobre warunki bo inaczej futro będzie kiepskie i nikt go nie kupi. To proste jak 2+2.


to zamknij się na całe życie w klatce o rozmiarze 2x2 (proporcjonalnie do ludzkich rozmiarów), Twoja skóra też będzie dobrze wyglądać, a co z psychą? te "dobre warunki" to odizolowanie (aby zdesperowane zwierzęta nie zrobiły sobie krzywdy), karma (zbilansowana pod względem jakości futra, a nie kondycji zwierzęcia), niska temperatura (gęściejsze futro). Teraz zestaw to z naturą tych zwierząt, które pokonują duże obszary. Każdego kto twierdzi, że zwierzęta zabijane na futro mają dobre warunki, chętnie umieściłbym w takiej komfortowej klatce na parę latek.

Grigorij0 - 2010-03-04, 09:55

W temacie: "Jak to człowiek drzewiej jadał" tekst ze strony surwiwalowej:
Cytat:
Człowiek pierwotny żywił się zupełnie inaczej niż współczesny. Kiedy udało się coś upolować - jadł do syta i do rozpęku - opychał się na zapas. Ostatnie kęsy mięsa jadł właściwie nadpsute. Jednak potem, aż do następnego udanego polowania, przez kilka dni tylko podjadał listki i korzonki. Nie było tego wiele, ale wystarczało, żeby zapchać burczący brzuch i dostarczyć witamin. Żołądek, gdyby był całkiem nieużywany mógłby się skurczyć i po następnym polowaniu mógłby już nie zmieścić tak dużej ilości mięsa. A w dodatku pożywienie z dużą ilością błonnika ładnie czyściło kiszki.

Ludzki organizm jest ewolucyjne przystosowany do takiego sposobu odżywiania. Jednak cywilizacja i dostępność pożywienia sprawiły że przywykliśmy do jedzenia 2-3 razy dziennie i podjadania w międzyczasie. Uczucie głodu ma podwójne podłoże: fizjologiczne (niski poziom glukozy we krwi) i psychologiczne (przyzwyczajenia). Zrób sobie kiedyś kilkudniową głodówkę a przekonasz się że przez pierwsze 2-3 dni nie odczujesz żadnego dyskomfortu poza psychicznym, który łatwo można pokonać.

borynio - 2010-03-04, 15:08

http://www.kp.org.pl/pdf/apel3.pdf

Myślę, że ten apel bardzo ładnie wpisuje się w tok tej dyskusji i omawia wiele powyżej poruszonych spraw.
A osoba autora w/w apelu dodaje jedynie splendoru całej sprawie.

lis23 - 2010-03-04, 15:48

Cóż,pan Tomiałojc nie jest dla mnie zbytnim autorytetem - to jego słowa:

Cytat:
Gdyby zwierzęta nie służyły nam po śmierci, nie dopuścilibyśmy większości z nich do życia.


popiera też myślistwo i noszenie futer z gatunków pospolitych - nie moja bajka.

wieslawbaginski - 2010-03-04, 16:05

lis23 napisał/a:

popiera też myślistwo i noszenie futer z gatunków pospolitych

Skąd o tym Wiesz ?
A tak na marginesie nie wnikając w treść postu Wiesz ile żyło koni w Europie w 1950 roku?
Pozdrawiam

lis23 - 2010-03-04, 16:29

wieslawbaginski napisał/a:
Skąd o tym Wiesz ?


Stąd: http://przyroda.osiedle.n...omialojciem.htm

nie twierdzę że wszystkie jego poglądy i propozycje są złe / bo na pewno nie są / gdyż wtedy okazałbym się ignorantem,ale ten wywiad który czytałem już dwa,trzy lata temu,po prostu mnie do Niego zniechęcił ...

wieslawbaginski - 2010-03-04, 17:27

No cóż czasem trzeba ludzi tej miary co Tomiałojć lepiej poznać , najlepiej osobiście. Poznać szerzej jego dorobek naukowy, osiągnięcia naukowe, działalność międznarodową i w ramach PROP.
Wkleję kiedyś jego artykuł sokolnictwie i ochronie ptaków drapieżnych niestety, nie mam go był w "Łowcu Polskim ", może ma go kto i mógłby mi przesłać odbitkę ksero?
Pozdrawiam,

lis23 - 2010-03-04, 18:13

wieslawbaginski napisał/a:
No cóż czasem trzeba ludzi tej miary co Tomiałojć lepiej poznać , najlepiej osobiście. Poznać szerzej jego dorobek naukowy, osiągnięcia naukowe, działalność międznarodową i w ramach PROP.


Pewnie tak ale u mnie uraz pozostał i ciężko go będzie zaleczyć - nauczyłem się nie ufać,tzw.specjalistom,znawcom i wyrabiać sobie własne zdanie na dany temat.

wieslawbaginski napisał/a:
Wkleję kiedyś jego artykuł sokolnictwie i ochronie ptaków drapieżnych niestety, nie mam go był w "Łowcu Polskim ", może ma go kto i mógłby mi przesłać odbitkę ksero?


Wiesz,nie przepadam za tego typu prasą - wiadomo,odmienne zdanie i zainteresowania ;)

wieslawbaginski - 2010-03-04, 18:24

lis23 napisał/a:


wieslawbaginski napisał/a:
Wkleję kiedyś jego artykuł sokolnictwie i ochronie ptaków drapieżnych niestety, nie mam go był w "Łowcu Polskim ", może ma go kto i mógłby mi przesłać odbitkę ksero?


Wiesz,nie przepadam za tego typu prasą - wiadomo,odmienne zdanie i zainteresowania ;)

To,że artykuł zamieszczony był w "Łowcu " o niczym nie świadczy zresztą redakcja
odcięła się od niego komentarzem - artykuł dyskusyjny.
Pozdrawiam.

lis23 - 2010-03-04, 18:31

Pewnie Masz rację ale ja należę do ludzi którzy gdy się raz zrażą,sparzą,to ciężko jest im się drugi raz przekonać do tego samego.
Autor mnie od siebie odrzucił tamtym wywiadem,może kiedyś przyjdzie czas na drugą szansę,kto to wie.

Przemek A. - 2010-03-04, 19:17

Swoją drogą ciekawe że poglądy jednej osoby odrzucasz bo powiedział że dopuszcza myślistwo i mimo tego że ogólnie facet gada z sensem ale Ty już się zraziłeś i On do Ciebie nie przemawia. Natomiast w innym przypadku, inny facet mówi o zabijaniu dzieci i to już Cię nie razi bo wybierasz sobie tylko te poglądy które nie budzą poruszenia w społeczeństwie. I jakoś Cię ten drugi pan nie razi i nie parzy. Ciekawe masz podejście, łatwo można wywnioskować co jest dla Ciebie gorsze, myślistwo czy zabijanie dzieci...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group