Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Poszkodowane jerzyki, pomoc, porady.
Autor Wiadomość
zapaliczka 

Posty: 1
Wysłany: 2006-07-24, 01:07   Poszkodowane jerzyki, pomoc, porady.

Witam!
Przed wczoraj zdolalam uratowac jerzyka, ktory siedzial w jakiejs piwnicy (dojrzalam go w podlogowej kracie) postaralam sie, zeby ja usunac i wyciagnac ptaszka. Ptaszek na moje oko (a jestem laikiem) nie m zlaman - rusza skrzydlami, probuje pelzac. Wydaje sie byc mlodocianym, anizeli pisklakiem. Przeczytalam odpowiednie wiadomosci nt. jerzyków, ale wciaz boje sie, ze nastepnego dnia znajde ptaszka martwego w plastykowym pojemniku z otworkami, w ktorym lezy (na suchej trawie przykrytej papierem toaletowym).
Ptaszek byl cholernie glodny w momencie kiedy przynioslam go do domu, wiec dalam mu na glupa mokre okruszki chleba (to blad, juz nie daje). Teraz je suszone owady + prawdziwe, z ogrodu - moczone w wodzie, podawane penseta, "na sile". Lapczywie i samodzielnie jadl tylko za 1 razem, teraz musze mu lekko dziobek roztwierac, jak to w instrukcjach. Cholernie zal mi tego ptaszka, no ale staram sie. Dodam, ze dzis nabral ochoty na wydostawanie sie z pudla (jeszcze dzis tekturowego) i ba- skakal wrecz z reki na reke chcąć ...zwiać. Podrzucilam go kilka razy uwazajac zeby nie zrobil sobie nic - chcac sprawdzic jak tam z jego skrzydlami, ale wydaje sie, ze jest jeszcze zbyt mlody na lot, bo kazda proba konczy sie upadkiem na mojej dloni, lub tapczanie (byle by bylo miekko). Ptasie odchody - w miare, raz normalne, raz rzadkie (to pewno od wody). Na poczatku ptaszek prawdopodobnie byl odwodniony, ale dalam mu wody i otworzyl oczka (wiec musi miec powyzej 2 tygodni jak nic - ponadto wyglada jak dorodny wrobel-wielkosciowo) W upierzeniu mysle, ze jest ok- czyli, ze lotek nie brakuje i chyba rosna normalnie. Co powinnam wiedziec, jak postepowac dodatkowo? Wciaz obawiam sie, ze dojdze do sytuacji krytycznej ;( Ah, chce mu pomoc odleciec poprostu :|

ps. opcjonalnie zalaczam fote ptaszyny

Cholera, ptaszek jak odwroce go na grzbiet i poloze.. nie robi nic , nie przewraca sie z powrotem na przod :/ Czy to bardzo zle??

ptaku maly.JPG
znaleziony 2 dni temu, wybiedzony, lezal w piwnicy.
Plik ściągnięto 220 raz(y) 13,91 KB

_________________
Ank
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-07-24, 07:12   

Sądząc z fotki jeszcze troche u Ciebie pobedzie, mierzyłas długość skrzydla? Mysle że poza stosowaniem sie do wskazówek p. Desselbergera mozesz jeszcze jedynie oddac go do profesjonalnego azylu... A z tym nieodwracaniem sie z pleców tez bym poczekał i zobaczył za jakis czas, natomiast próby lotów pewnie jeszcze zawczesnie.
_________________
www.ussuri.pl
 
     
lord haos 
Zbychu


Posty: 662
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-07-24, 15:25   

A ja miałem wczoraj akcje Jerzyk. Pisałem już na tym forum, że ciągle wpadająmi do otworu wentylacyjnego - tego lata już 3 razy. Ale wczoraj miałem jerzyka dorosłego który miał pecha i wylądował na moim balkonie... A mój balkon jest pieczołowicie obudowany przez moją mame i nie miał możliwości poderwania (zsunięcia) sie do lotu. Narobił strasznego rabanu jak go dotknąłem i wbił mi swoje "szponiska" w fałd skóry pomiędzy kciukiem a wskazującym - silne ma te nóżki...
_________________
Nic nie przeraża weterynarza!
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-07-24, 21:43   

to dziwne, zapaliczka pisała do mnie o drugiej w nocy na GG ( spałam) , bo jesteśmy z tego samego miasta; odpisałam jej zaraz rano po siódmej i do tej pory nie odezwała się :shock: Chyba jednak jerzyk nie przeżył :neutral:
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-07-24, 22:37   

jerzyk nie przeżył...
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2006-07-24, 23:29   

Beata napisał/a:
jerzyk nie przeżył...

czyli jednak oznaką kłopotów było nieodwracanie się ptaka z pleców... :???:
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Piotrek 

Posty: 3
Wysłany: 2006-07-27, 21:08   

Witam.
Problem jest podobny, więc nie zakładam nowego topicu. Znaleźliśmy jerzyka, ale nasz był zaplątany nóżką w trawie. Na początku nożkę wlókł bezwładnie za sobą, teraz na niej już się opiera, ale nie zaciska pazurków. Jest u nas od ok. 1,5 tygodnia. Nie wiemy czy nasz jerzyk ma szansę przeżycia jeśli wypuścimy go na wolność w takim stanie. Jeśli nie, to czy ma szansę na wyleczenie jego nóżki. Zastanawiamy się też, czy będzie umiał samodzielnie zdobywać pożywienie czy należy go jakoś tego uczyć.
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-07-27, 22:12   

Piotrek ! zajrzyj na stronę: instrukcja pielegnacji jerzyka

oraz tu masz adresy azyli dla ptaków, gdzie ewentualnie możesz uzyskac poradę, co robic dalej:
azyle
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2006-07-27, 22:30   jerzyk

Jerzyki dorosłe korzystają z nóg w momencie przyczepiania się do gniazda ponieważ poza okresem lęgowym wcale nie siadają całe życie spedzają w powietrzu. Myślę, że najbardziej potrzebne mu są sprawne skrzydla dziób ;jednak dobrze by było, żeby zobaczyl go weterynarz dlatego że każda sprawa zadawniona leczy się gorzej jezeli nie chcesz placic weterynarza wiec moze w pobliskim zoo lub azylu by mu ktos obejrzal ta nożkę .Trzymanie jerzyka w warunkach domowych na stale jest wrecz niemożliwe ten ptak w warunkach normalnych jest bez przerwy w ruchu. Dlatego będziecie się meczyc i wy i ptak trzeba by bylo rozwarzyc oddanie go np do azylu lub zoo. Też chowalam jerzyka począwszy od klaczy ale udalo go sie wypuścić na wolność może wypowie sie ktos bardziej fachowy czy da sobie rade ale może tak, jak człowiek potrzebuje więcej czasu by wrócić do formy z całego serca życze powodzenia :lol:
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Piotrek 

Posty: 3
Wysłany: 2006-07-28, 12:07   

Instrukcje i mieszankę już znamy. Nie mieliśmy nawet większych problemów z karmieniem. Wtryniał aż miło. Nawet martwiliśmy się, że go przekarmimy, ale okazało się, że jego apetyt to norma.

Byliśmy u weterynarza. Pani zobaczyła nóżkę i powiedziała, że chyba jest wyrwana, ale możemy spróbować się nim zaopiekować. Jak będzie się polepszało to jerzyk ma szansę na przeżycie. No i nóżka faktycznie się polepszyła. Teraz na niej normalnie "chodzi", ale nie zaciska pazurków. Nie wiem po prostu, czy to tylko kwestia czasu.

Jerzyk jest w świetnej formie. Wczoraj późnym wieczorem chciał uciec z pudełka. Być może jest ciut za niskie. Mam wrażenie, że jeśli byśmy go wypuścili, to by poleciał. Tylko co dalej?

Dzięki za zainteresowanie.
 
     
ZaP 
Harris user


Posty: 745
Skąd: z nienacka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2006-07-28, 12:09   

wypuścić :) niech leci
_________________
--
http://drapole.pl
 
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2006-07-28, 22:05   jerzyk

do okolo polowy sierpnia masz czas .Ja wypuscilam swojego okolo 15 sierpnia najwazniejsze dla niego sa sprawne skrzydla sprawdz tez w jakim sa stanie one praktycznie sa bez przerwy w locie .Mysle ze ta nozka jest nadwerezona i on jeszcze nie czuje sie pewny moze go tez pobolewac .Jezeli bedziecie mieli go wypuscic to trzeba go mocno podrzucic do gory musi zlapac wiatr w skrzydla .W domu mozna go trzymac w jakims wiklinowym koszyczku ja tak trzymalam on sie spinal na brzeg i spal wiszac na boku koszyka .Nigdy nie bedziesz mial 100 % pewnosci ze on przezyje w momencie wypuszczenia tracimy kontakt i kontrole nad nimi .Ja nie moge sie z tym pogodzic do dzis choc minal juz rok .Ale coz takie jest zycie .sa fajne ale niewola to dla nich nieszczescie to ptaki przestworzy jak bedziecie cos potrzebowac piszcie na pw
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Piotrek 

Posty: 3
Wysłany: 2006-07-29, 19:17   

Wczoraj (28.07) z ciężkim sercem postanowiliśmy wypuścić naszego jerzyka. Nakarmiliśmy go, wyczyściliśmy skrzydełka i ptaszek gotowy do lotu. Wziąłem go na rękę, drugą przykrywając. Wyszliśmy przed blok. Baliśmy się, że po podrzuceniu wyląduje szybko na ziemi i nic z jego lotu nie będzie...
Jakże bardzo się myliliśmy. Podniosłem rękę, a jerzyk wydarł się z ręki, na której leżał, odbił się od ziemi i poleciał aż się za nim kurzyło. Zrobił nad nami jeszcze kółko, a potem pojawiły się inne, więc w takim tłoku trudno nam było rozróżnić tego "naszego".

Cieszymy się, że się udało, bo go dokarmiliśmy, wykurowaliśmy i wypuściliśmy na wolność. A chyba przecież o to chodziło. Trochę tylko brak tego naszego rozrabiaki.
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-07-29, 20:00   

Piotrek napisał/a:
Cieszymy się, że się udało, bo go dokarmiliśmy, wykurowaliśmy i wypuściliśmy na wolność.

Super, tak trzymać :grin:
_________________
TP Bocian
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-07-29, 20:54   

Witam. Pisałam juz do niektórych prywatnie, ale zalezy mi na czasie, czy więc ktoś może mi doradzić? Znalazłam wczoraj wieczorem jerzyka - chyba młody,ale duży. Od razu próbowałam go podrzucić aby odleciał ale nie był w stanie machać skrzydełkami. Wziełam więc go na noc i napoiłam. Dziś specjalnie łapałam mu wszelkie muchy i muszeczki ale nie chciał jeść, a kiedy uzyłam przymusu - wypluł jedzenie. Dzisiaj także próbował lotu, ale wciąż niezbyt mu to wychodzi, przeleciał najdalej 50 metrów i spadł na ziemie. Próbowałam kilka razy i zawsze tak samo się kończyło. Zauważyłam że brakuje mu jednej lotki na skrzydełku więc chciałam sie dowiedzieć czy taki ptaszek jest w stanie się wznieść w powietrze i czy ma jakieś szanse na przeżycie??? No i jeśli nie chce jeść ( co mnie bardzo martwi :cry: ) to jak długo potrafi wytrzymać bez pokarmu. Nie mam pojęcia gdzie w mojej okolicy jest jakiś azyl,a weterynarze niewiele mi pomogli, a raczej nie mnie ale tej ptaszynie. Jestem tutaj nowa więc prosze piszcie na moje gg (moge być na niewidocznym)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo