Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Poszkodowane jerzyki, pomoc, porady.
Autor Wiadomość
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2006-07-29, 21:29   

Witam loa na naszym Forum. Chyba już wcześniej było pisane o pielęgnacji jerzyków. Najwięcej na ich temat wiedzą: Maria02 i Beata, pewnie wkrótce coś napiszą jak zajrzą!
_________________
TP Bocian
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-07-30, 23:05   

skontaktowałam sie z loa na GG - sprawa pod kontrolą - jakby co :)
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-07-31, 11:20   

:green: Jupiiiiii Pan z Leśnego Pogotowia w Mikołowie powiedział mi,że lotka powinna odrosnąć w ciągu dwóch tychodni :grin: Mam więc nadzieje,że tak też się stanie. Kamień spadł mi z serca, teraz tylko pozostaje problem jego niechęci do jedzenia....wciąż karmie na siłe a i tak czasem wypluwa. Dzisiaj to w ogóle najadłam się przez niego strachu - do 4 nad ranem nie spałam tylko go pilnowałam bo zamiast spać zrobił się ruchliwy i chciał się wspinać po swoim pudełku. W końcu gdy zasnął ja też padłam. Wtem nagle budzi mnie jakiś dziwny dżwięk i ktoś mną rusza.....otwieram oczy a tu moja sunia mnie traca łapą a z jej mordki wychodzi główka ptaka. Serce mi podskoczyło do gardła. Ale beż obaw....psina po prostu przyniosła uciekiniera całego i zdrowego i tak delikatnie go trzymała że ani jednego najmniejszego pióreczka nie uszkodziła. Wiem, że teraz pomyślicie,że ptaszek nie powinien byc z pieskiem w jednym mieszkaniu, ale moja Majeczka jest jak najbardziej nieszkodliwa no i jak widac wręcz przeciwnie...pomoc:) Staram sie ją tylko trzymać w odosobnieniu ażeby jerzyk się nie stresował ooo teraz właśnie znowu wdrapał się na pudło łobuz. Musze mu sprawć nowe lokum.
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-07-31, 11:38   

Cześć Loa :) jednak zastosuj propozycję z instrukcji:
2. Pomieszczenie.
Najlepiej nadają się do tego celu standardowe pudła z tektury falistej o wymiarach 22×31×24 cm (używane m.in. do pakowania ryz papieru A4), których pokrywę można skrócić o 10 cm i stosować jako zadaszenie (niezbędne!). Dno pudła wysłać warstwą ligniny, na niej ułożyć przycięty papier toaletowy, którego częsta wymiana umożliwia wygodne usuwanie odchodów (jerzyki karmione sztucznie mają rzadsze odchody i łatwiej się brudzą); w jednym z zaciemnionych kątów umieścić płaskie pudełko (sztuczne gniazdo) o wymiarach ca 10×12×2 cm, wypełnione prawie po brzegi ligniną, też owiniętą w papier toaletowy (dla wygodnego usuwania ew. zanieczyszczeń). Pudło to powinno stać w miejscu spokojnym, dostatecznie nisko dla dogodnego wglądu i sięgania do jego wnętrza. Bardzo małe pisklęta oraz ptaki wycieńczone wymagają ogrzewania; w tym celu zaleca się umieścić pudło na poduszce elektrycznej, jednakże w taki sposób, aby część pomieszczenia (ca 1/3) zawsze pozostawała chłodna (zabezpieczenie przed ewentualnym przegrzaniem).
Teraz jak sa wysokie temperatury nie trzeba podgrzewać pudła :green: ale zadaszenie jest potrzebne!
Jerzyk będzie spokojniejszy i Ty też i Twoja sunia również. Cieszę się, że z jerzykiem jest dobrze.
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2006-07-31, 23:35   jerzyk

piotrek powiedz co z twoim jerzykiem jak sobie radzisz bo nie odzywasz sie jak tam jego nozka odpisz cos ciekawa jestem mysle ze nie tylko co z nim
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2006-07-31, 23:37   jerzyk

chcialam napisac ze nie tylko ja jestem cikawa ucieklo mi zdanie sory
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Maria02 

Posty: 232
Wysłany: 2006-08-01, 00:06   

a fe nie czytalam twego postu :oops: ale ciesze sie ze polecial znam to uczucie ja mojego jurka karmilam 5 tygodni i kiedy zniknal mi w tlumie innych jerzykow lzy stanely mi w oczach Najwazniesze ze polecial moj mial piekne sierpy rowniotkie a mimo to mialam obawy czy poleci polecial Teraz nie raz o nim mysle pozostaly mi tylko zdjecia na jednym z nich siedzi na mojej rece .Ciesze sie :grin:
_________________
I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.;
 
     
Bella 

Posty: 64
Wysłany: 2006-08-09, 22:40   

moj byl ze mna kilka dni ale nie jadl, a ja go nie zmuszalam, czytalam ze jak sie denerwuja to zapadaja w taki rodzaj letargu (moga zdechnac z glodu wtedy) tez sie nie obracal jak lezal na plecach. Posadzilam go na scianie byduynku na balkonie..posiedzial posiedzial ze dwa dni, zrobilam mu specjalna puleczke. Ktoregos dnia sie zerwal i spokojnie odlecial:) pewni dolaczyl do stada gniazdujacego w poblizu.
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-12, 14:42   

Hmmmm...mijają już dwa tygodnie jak ptaszek jest u mnie a lotka coś niezbyt chce odrastać :neutral: Na dodatek prawa nóżka jest chora,tzn byłam u weterynarza i ten stwierdził że nic nie zagraża jerzykowi ale choć łapką rusza to nie chwyta nią i podobno nic nie da się zrobić. Skoro jednak większość życia ptaki te spędzają w locie może nie będzie mu to przeszkadzało. Wciąż najbardziej martwi mnie lotka bo we wterorek powinien juz odlecieć. Nie wiem co teraz zrobić...może kupić mu jakiś preparat dla ptaków na pierzenie???? co robić? Czytałam,że " u niektórych gatunków stare pióra wypadają stopniowo, tak że ptak zachowuje pełną zdolność lotu. Tego typu proces występuje u ptaków o wybitnych zdolnościach lotnych, np. u drapieżnych, gołębi, śpiewających, jerzyków i jaskółek." Boje się,że jak go wypuszcze on znowu gdzieś spadnie,tak jak przy pierwszych próbach, a jeśli spadnie gdzieś dalej moge tego nie zobaczyć i biedak już nie będzie miał szans. Wydaje mi się, że zanim go znalazłam musiał uderzyć gdzieś prawym bokiem w mur lub drzewo bo nie dośc że brakuje tej 3 lotki to dwie pierwsze i 4 są "potargane" i w jednym miejscu jakby "wgniecione". Czytałam w istrukcji pielęgnacji jerzyków o pewnym zabiegu wrzątkiem,brzmi to bardzo drastycznie więc mam olbrzymie obawy, choć testowałam go na znalezionym piórku gołębia i w sumie podziałało. może więc te wdniecenia psują profil skrzydła to jest powodem jego nieudanych lotów.... :?: :?: :?:
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-14, 00:38   

Pomocy :!: :!: :!: Dziś zauważyłam na ptaszku małe, długości ok.2-3 mm,płaskie,białe robaczki, tzn. pewnie pasoży tytroszeczke przypominajace wesz. Ale jakie :?: :?: Czy ktoś może mi powiedzieć czym to jest? I jak się tego pozbyć? Wcześniej tego nie dostrzegłam, moze teraz się pojawiły, ale nie mam bladego pojęcia skąd. Mój pies jest wolny od pasożytów, kupuje mu obroże przeciwpchilelna, która od lat się sprawdza, więc nie stąd. Ja też nie mam żadnych problemów ze zmotoryzowanym łupiezem :wink: Ale obawiam się żeby to nie przeszło na któregoś z domowników. Nigdy nie miałam ptaka w domu więc wcześniej nie spotkałam się z takim problemem. Znalazłam na necie jakies wzmianki o pasozytach ptaków ale nie ma ich opisów więc trudno mi sklasyfikowac to jakoś. Błagam o pomoc, jestem załamana, zamiast wszystko układac się ok to coraz to nowe problemy. :sad:
 
     
Beata 
Gorzów n/Wartą


Posty: 1799
Skąd: Gorzów n/Wartą
Wysłany: 2006-08-14, 08:04   

Musisz ptaszka dokładnie posypać (także między piórami) pudrem o nazwie Insectin (do kupienia u lekarza weterynarii).Podłoże, na którym jest trzymany ptaszek najlepiej wyrzucić, a jego najbliższe otoczenie dokładnie umyć.Po 10 dniach powtarzamy sypanie pudrem.Zwracaj pilną uwagę na apetyt i kondycję zwierzątka, ponieważ tak duża inwazja pasożytnicza zazwyczaj dotyczy najsłabszych osobników.
_________________
PTASIE POGOTOWIE POMOC
 
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-14, 12:39   

Tym razem zadzwoniłam do Stołecznego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Tam kobieta miała dla mnie czas i spokojnie mogłam się jej o wszystko zapytać. Stwierdziła, że te "robaczki" to piórojady i również poleciła mi Insectin. dzisiaj już w lecznicy go nie kupie bo nie zdąże,ale może będzie w sklepie zoologicznym, zapytam. A co do wypuszczenia ptaka to nie mam wyboru, muszę zaryzykować. Podobno ptaki te przeżywają zimowania w niewoli. Boje się wypuszczać go tak późno i jeszcze "niedokurowanego" nmo ale skoro kobieta poparła swoją opinię doświatdczeniem to ja jako laik może lepiej jej posłucham. W czwartek ma się zrobić ciepło i sucho więc wtedy spróbujemy lotów jeszcze raz.
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-14, 12:40   

Miało być : nie przezywają.... małe przeoczenie
 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-19, 13:30   

Daje kilka zdjęć jak by ktoś chciał zerknąć :wink:

szkrab.jpg
Plik ściągnięto 13498 raz(y) 58,58 KB

skrzydełko 2.jpg
Plik ściągnięto 13498 raz(y) 71,33 KB

zbliżenie.jpg
Plik ściągnięto 13498 raz(y) 54,05 KB

na ręce 2.jpg
Plik ściągnięto 13498 raz(y) 49,15 KB

na ręce 1.jpg
Plik ściągnięto 13498 raz(y) 62,97 KB

skrzydełko xxx.jpg
Plik ściągnięto 103 raz(y) 72,36 KB

 
     
loa 


Posty: 11
Skąd: Bytom
Wysłany: 2006-08-21, 13:32   

Zoo w Chorzowie nie przyjmuje ptaków od czsów ptasiej grypy :???: chore. A ptaszka tez tam nie ma kto zobaczyć bo lekarza mają na telefon. Ech....
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo