|
Dyskusja na temat kupowania owadów :-) |
| Autor |
Wiadomość |
Wujek Adam
SE-TP"B"

Posty: 908 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-01-15, 05:07 Errata
|
|
|
ERRATA
Spełniając prośbę Marcina z Sadowego podsyłam jeszcze fotkę jednego z bohaterów naszych wywodów. Dobrze będzie, jezeli on i jemu pokrewni skorzystają na naszej dyskusji, prawda?
Wszystkich urażonych moją zapalczywością i dosadnością proszę o wyrozumiałość, ale już taki jestem, że w imieniu mróweczek będę walczył jak lew...
Nieustające pozdrowienia dla wszystkich!
Czasami srogi Wujek Adam
Cerambyx cerdo.JPG
|
 |
| Plik ściągnięto 9674 raz(y) 184,26 KB |
|
_________________ Wiadomo, Sekcja Entomo...
 |
|
|
|
 |
Trachys
Marek Wełnicki
Posty: 101
|
Wysłany: 2007-01-15, 08:44
|
|
|
| DarekŁ napisał/a: | | Z drugiej strony to myślę, że lepiej jak taki student kupi sobie okazy na zaliczenie od kogoś kto się zna na owadach niż sam sobie nałowi wszystkiego co ma tylko 6 nóg nie patrząc na to czy sa to gatunki rzadkie lub nawet chronione. | Tego wątku zabrakło w moim elaboracie, więc teraz to nadrabiam. Ja uważam, że lepiej niech sam złapie. Prawdopodobieństowo jednak, że złapie rzadki gatunek jest naprawdę nikłe dlatego, że te gatunki właśnie ... są rzadkie. Aby je znaleźć, trzeba na ogół mieć wiedzę na temat ich biologii. Jeśli nieświadomie trafi się chroniony gatunek, to cóż - na błędach też się uczymy. Poza tym pojedynczy okaz pospolitego gatunku biegacza, czy trzmiela (rodzaje chronione) nie wyrządzi przyrodzie żadnej szkody. Co prawda nie wiem, po co je w ogóle łapać - są łatwe do rozpoznania i nie są szkodnikami. Takie przypadki można jednak praktycznie wyeliminować zapoznając się z wyglądem gatunków chronionych - w Polsce jest ich naprawdę niewiele. |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-15, 09:10
|
|
|
[quote="Trachys"] | DarekŁ napisał/a: | | Prawdopodobieństowo jednak, że złapie rzadki gatunek jest naprawdę nikłe dlatego, że te gatunki właśnie ... są rzadkie. . |
No z tym sie nie zgodze do konca, ujales to co prawda w wypowiedzi ze nie wyrzadzi sie szkody srodowisku odlawiajac jeden czy dwa okazy chronione a wystepujace czesto, ale dostarczony na zaliczenie SLOIK po dzemie wypelniony w 2/3 Carabus coriaceus (fakt!!!!), upowaznia nas do rozmowy o patologii, chociaz dla przecietnego studenta to tylko sloik wypelniony robactwem. Co dodoatkowo wydaje sie zenujace, ze owady dostarczane w ten sposob sa wykorzystywane w trakcie cwiczen z zakresu entomologii do prezentacji budowy anatomicznej owada. Po cwiczeniach sa wyrzucane do klozetu (fakt!!!)
Pal diabli jezeli dostraczone owady w takiej czy innej postaci wzbogacaja zbiory porownawcze zakladu czy katedry, mozna sie z tym pogodzic ale bezmyslne wyrzucanie okazow to juz gruba przesada.
A tak na marginesie uwazam ze nadwyzki odlowionych owadow oczywiscie niechronionych, np. z mokrych pulapek Barbera powinny byc przekazywane przez entomologow dla katedr. Oczywiscie nalezaloby to uregulowac jakims pismem chociazby PTE skierowaqnym do braci entomologicznej a katedry/zaklady powinny zabiegac o to by wspolpraca zostala nawiazana i sprawe dostarczania okazow do cwiczen mozna by uznac za zakonczona. Entomolog przekazywalby nadmiar zalozmy szkodnikow do zakladu, ktory to zaklad bylby odpowiedzialny za dostarczenie pojemnikow, srodkow konserwujacych tudziez przesylke, czyli koszty niewielkie. Natomiast problem dostarczania gotowych zbiorow owadow spreparowanych powinien byc uregulowany poprzez wydzialy uczelniane i nie byc wymogiem obligatoryjnym a fakultatywnym, zalozmy dla studentow w ramach kol naukowych, gdzie odlow przebiegalby pod kontrola nauczyciela akademickiego. |
_________________
 |
|
|
|
 |
motyl
Posty: 41
|
Wysłany: 2007-01-15, 20:11 Re: HANDELEK...
|
|
|
| Wujek Adam napisał/a: | Żal mi też studentów, którym nakazuje się dostarczanie martwych owadów na zaliczenia.
|
Też mi żal samej siebie i wcale mi się to nie podobało. ale dokonałam własnie gruntownego przeglądu moich "szkodników roslin uprawnych oraz lasu" i stwierdzam, że udało nam sie z L.H. skompletowac kolekcje jak najmniejszym kosztem owadów. Mam całe pudło obgryzionych liści albo innych galasów i myślę, że to jest dobry pomysł, żeby inni studenci zbierali równiez głównie objawy żerowania.
A co do kupowania to niestety jest wielu studentów z przypadku, albo są i tacy co "robala do reki nie wezmą" i to oni są głównymi nabywcami a wiadomo , że jak jest popyt to handel kwitnie. |
_________________ "chroń żaby i baobaby"
 |
|
|
|
 |
variicornis
Przyjaciel Żubra

Posty: 293 Skąd: Białowieża
|
Wysłany: 2007-01-15, 22:11
|
|
|
Przemku, w bajki wierzysz, ze jakas uczelnia będzie chciał anwiązac kontakt lub cos od ciebie wziąść |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-16, 08:22
|
|
|
Mateuszu ! pomarzyc zawsze mozna |
_________________
 |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-17, 08:49
|
|
|
| W uzupelnieniu bo juz nie moge zmienic postu JEST TAKA UCZELNIA I JEDEN CZLOWIEK jest to Zaklad Zoologii UMCS i dr Pawelek Buczynski, jedyny czlowiek, ktory jest zainteresowany na serio wspolpraca i mozna liczyc na udzial w publikacjach i nie wyrzuci za drzwi gdy mus ie przyniesie ( a nawet sam przyjdzie) okazy. Fakt zainteresowany jest jedynie hydroentomofauna (w tym Odonata). Wiec jakas nic wspolpracy jest. Zreszta pawel jest w ZG PTE i chyba jako jedyny broni amatorow.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
lord haos
Zbychu

Posty: 662 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-01-19, 23:23
|
|
|
Na szczęście udało nam się (jak już o tym Motyl wspomniała) skompletować cały zbiór, bez niczyjej pomocy... Jestem bardzo rad, że nie musieliśmy brać udziału w procederze kupowania owadów. W dyskusji na ten temat też nie mam ochoty już dłużej uczestniczyć. Swoje zdanie starałem się wyłożyć jak najjaśniej. Mam nadzieję, że są osoby które potrafią mnie zrozumieć.
PS – Ależ niektórzy potrafią być cyniczni.
PS2 – Pani dr prowadząca przedmiot na tydzień przed zaliczeniem powiedziała, że przy zdawaniu będą brane pod uwagę tylko szkodniki roślin uprawnych. Na co studenci pozdrowili ją olimpijskim gestem naszego wspaniałego tyczkarza. |
_________________ Nic nie przeraża weterynarza! |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-20, 08:19
|
|
|
| lord haos napisał/a: | | Na co studenci pozdrowili ją olimpijskim gestem naszego wspaniałego tyczkarza. |
\
Slicznie ja pozdrowili, dajac wspanialy dowod na to jaka mlodziez jest wyzwolona, przeciez to obrazliwe
|
_________________
 |
|
|
|
 |
lord haos
Zbychu

Posty: 662 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-01-20, 11:57
|
|
|
Oj chyba zostałem zbyt dosłownie zrozumiany. Nikt nikogo w czynach czy mowie nie obrażał, jedynie w myślach może. Ale nie da się ukryć, że studenci nie byli zbyt zadowoleni po obwieszczeniu tejże wiadomości i trudno im się dziwić. Bo chyba nie ma osoby na roku która posiadała by w swojej kolekcji tylko i wyłącznie szkodniki roślin uprawnych. Tak więc postanowili, że oddadzą to co mają. |
_________________ Nic nie przeraża weterynarza! |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-22, 16:41
|
|
|
Zawsze mozna sie pozniej wywinac oddajac zalozmy L.cervus, ze ,,mial wyglad szkodnika" zartuje oczywista |
_________________
 |
|
|
|
 |
variicornis
Przyjaciel Żubra

Posty: 293 Skąd: Białowieża
|
Wysłany: 2007-01-23, 15:15
|
|
|
| Prem napisał/a: | | ale dostarczony na zaliczenie SLOIK po dzemie wypelniony w 2/3 Carabus coriaceus (fakt!!!!) |
Gorszy do tego jest taki sam słoik złapany przez entomologa - "zbieracza", w końcu kazda ilość przyda się na wymianę. |
_________________ www.milosierdzie-boze.com
http://www.ooze.com/pweeta/
....::: Chroń drzewa- jedz bobry :::.... |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2007-01-23, 17:22
|
|
|
| Mateuszu ! jest to karygodne, niemniej zapewne praktykowane |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|