Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Liczebność dużych owadów
Autor Wiadomość
Szybszy 


Posty: 424
Wysłany: 2007-02-02, 16:43   Liczebność dużych owadów

Mam pytanko z pogranicza entomologii oraz ornitologii, skopiowane z forum PPtaki. Będę wdzięczny za podzielenie się opiniami.

Cytat:
A jeszcze inna sprawa. Trzeba by pogadac z entomologami, czy nie zauwazyli w naszym kraju spadku liczebnosci duzych chrabaszczy, pasikonikow itp. Ja sie na tym nie znam w ogole, ale moze oni cos
zauwazyli. Pewnie jak w przypadku np. cietrzewia, jest kilka przyczyn (tych wystepujacych u nas i poza krajem) i wszystkie one daja synergistyczny efekt. A my sie upatrujemy jednej. A tu sily polaczone sa i dlatego ptak tak szybko wymiera.
Pozdrawiam serdecznie
Krzysiek Dudzik
 
     
Wujek Kryzys 
Dobry Wujek

Posty: 1437
Skąd: Tarchomin
Wysłany: 2007-02-02, 23:32   

No chyba w sumie tak... Spada liczebność np. zawisaków. To raczej na pewno - kiedyś nie było problemu np. z odnalezieniem gąsienic tawulca. Te akurat łatwo znaleźć bo wielkie jak palec (mój wskazujący) i na roslinności ozdobnej w parkach siedzą zwykle. Od lat w Wawie nie widziałem (ostatnio kilka lat temu w Białowieży). Z kolei np. niewatpliwie wielkich dyląży (takie kózkowate co to mają i 5 cm i więcej) jest tak "na oko" tyle co zawsze. Mniej jest turkuci (podjadków) i chyba chrabąszczy zwykłych też (choc to wszystko bardzo zalezy od terenu).
No, nie wiem jak reszta znawców to widzi, ale mi się wydaje, że znacznej liczby duzych, łatwozauważalnych gatunków jest jednak mniej.
Zawinił zapewne człowiek, no bo kto?
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko
 
     
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-02-03, 06:46   

Wujek Kryzys napisał/a:
Spada liczebność np. zawisaków.

Ale chyba powojowców jest coraz więcej. Jak zaczynałem kiedyś interesować się owadami, to była wielka rzadkość, a teraz, odnoszę takie wrażenie, że łatwiej o powojowca niż o tawulca. Entomolodzy, dobrze spekuluję?! :grin:
_________________
TP Bocian
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2007-02-04, 16:09   Więcej, czy mniej...?

Cześć!
Spekulacje o migracjach, dynamice fluktuacji... No więc do końca nic pewnego nie wiadomo. Powyższa dyskusja właśnie o tym świadczy: jednego mniej, za to drugiego jakby więcej. O ile mi wiadomo nikt nie robił badań ilościowych w temacie "dużych owadów". Z obserwacji każdego z nas może wynikać co innego - jeden znajduje mniej turkuci, za to drugi częściej widzi godziwe powojowce... Zależy to od terenu, roku, czasu i miejsca obserwacji i wielu innych czynników. Genralnie można jednak stwierdzić, że kurczenie się i ubożenie srodowisk przyrodniczych negatywnie wpływa na gatunki, w tym takze na owady, a więc i na owady duże. Czy tak się dzieje (tj. czy obserwujemy regres bioróznorodnośći)? Zalezy gdzie... Np. skali kraju - zdania są zapewne podzielone. Temat ciekawy, ale sytuacja nie jest chyba alarmująca (i tu równiez: zależy, dla jakich gatunków...)
Pozdrawiam!
Wujek Adam
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
Marfu 


Posty: 3016
Skąd: Jabłonna
Wysłany: 2007-02-05, 10:16   

A propos tawulca...

Gdzies po koniec podstawowki z kolega namietnie hodowalismy motyle. I pewnego dnia znalezlismy takiego bydlaka :-) Siedzial na zywoplocie z ligustru. Potem odkrylilismy metode ich szukania - oczywiscie nie samych gasiennic tylko ich odchodow - widoczne swietnie. Wskakiwalismy na deske (dzisiejszy skate bord) i objezdzalismy kolejne bloki. Gasiennic bylo duzo, nawet bardzo duzo, pare zabralismy do hodowli. I co - wszystkie trafil szlag, byly zapasorzycone - wylazily z nicj duze biale robale, nie rozgryzlem jakie... Oczywiscie szybki przejazd - zebranie nowych, po prau dniach to samo. Wszystkie. I od tego czasu nigdy nie widzialem ich tam, chociaz do przeoprowadzki zawsze chodzac patrzylem pod zywoploty.

Aha - koniec podstawowki to gdzies 1977-78 :-)
_________________
Warszawski Oddział TP "Bocian"
 
 
     
Robert M. 


Posty: 304
Skąd: Opole / Branice
Wysłany: 2007-02-05, 11:47   

Co do tego pasożyta to najprawdopodobniej były to larwy Compsilura concinnata lub Protichneumon pisorius.
 
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-02-05, 12:22   

Kurczenie sie arealow lesnych bedacych ostoja dla rozwoju larw duzych chgrzaszczy nikogo nie dziwi juz od pewnego czasu. W odniesieniu do chrzaszczy duzych, ktorych rozwoj przebiga w sprochnialych pniach drzew, to juz chyba stalo sie codziennoscia. Dodatkowo w odniesieniu do niektorych rzadkich i chronionych gatunkow, nie maja sie gdzie rozwijac, skoro panuje tak wysoki popyt na drewno, ze drewno juz nie lezakuje jak kiedys np w Bieszczadach ,,do zgnicia zupelnego". Odnosnie innych rzedow owadow czos takiego nie zauwazylem ale nie mam skali porownawczej. Natomiast wystepuja masowe pojawy jednego gatunku, co chyba mozna by okreslic w przypadku niektorych chrzaszczy z nadrodziny Lamellicornia, jak M. hippocastani i M.mellolontha czy P.horticola niemalze jak gradacje jest powszechne.
_________________

 
     
RafałC 

Posty: 9
Wysłany: 2007-02-05, 14:28   

Nie popadajmy w przesadę. Owszem zmniejszyła się liczba gatunków puszczańskich próchnojadów w lasach gospodarczych z powodu mniejszej ilości próchna. Ale również zmienił się charkter lasów i dlatego brakuje C.credo czy L.cervus (brak wypasu bydła w lasach a przez to brakuje prześwietlonych dąbrów - najczęstsze siedliska tych gatunków). Nie zapominajmy jednaj o tym że duże gatunki chrząszczy nie występują corocznie nie z powodu że ich nie ma tylko wynika to poprostu z ich biologii w naszym klimacie. Duże gatunki chrząszczy mają generację 3-5 lenią to więc w jaki sposób możemy je znaleźć między latami rójki? Myślę, że nie ma co psioczyć i narzekać że już wszystko co piękne (czytaj dużych rozmiarów i o atrakcyjnym ubarwieniu) w Polsce wyginęło. Dlatego systematyczne prowadzenie badań i obserwacji w terenie jest najpewniejszą metodą na rozwianie wątpliwość i wysnucia trafnych spostrzerzeń i wniosków.
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-02-05, 17:54   

RafałC napisał/a:
Duże gatunki chrząszczy mają generację 3-5 lenią to więc w jaki sposób możemy je znaleźć między latami rójki? Myślę, że nie ma co psioczyć i narzekać że już wszystko co piękne (czytaj dużych rozmiarów i o atrakcyjnym ubarwieniu) w Polsce wyginęło. Dlatego systematyczne prowadzenie badań i obserwacji w terenie jest najpewniejszą metodą na rozwianie wątpliwość i wysnucia trafnych spostrzerzeń i wniosków.

Rafale ale generacja 3-5 letnia nie obliguje do wystepowania co 3-5 lat imago. Pojawow pulsacyjnych co 3-5 lat tez sie nie stwierdza. Niemniej napewno nie wymarly. Stad uwaga o prowadzneiu obserwacji jest rzeczywiscie wazna. Pozwolilaby w sposob przyblizony okreslic wielkosc populacji.
pozdrawiam wszystkich lesnikow ze Swidnika :grin:
_________________

 
     
RafałC 

Posty: 9
Wysłany: 2007-02-06, 09:47   

Oczywiście nie można totalnie generalizować, że między latami rójek na 100% nie spotkamy danego gatunku. Mimo dużych rozmiarów ich znalezienie w tym okresie jest poprostu relatywnie niskie. Dlatego ważna jest obserwacja i poznawanie biologii gatunku szczególnie teraz wobec zmian klimatycznych i różnorakich anomalii pogodowych.
Prem napisał/a:
Natomiast wystepuja masowe pojawy jednego gatunku, co chyba mozna by okreslic w przypadku niektorych chrzaszczy z nadrodziny Lamellicornia, jak M. hippocastani i M.mellolontha czy P.horticola niemalze jak gradacje jest powszechne.


Jeżeli chodzi o rodzaj Melolontha (chrabaszcze) jest to ciekawy przykład jak w obrębie jednego radzaju mogą być różne właściwości gatunków. Jeżeli M.melolontha w okolicach lasów świdnickich występuje praktycznie co roku w takich ilościach, że powoduje spore ubytki liści na drzewach mimo, że ma generację 3-5 letnią. Jest to spowodowane występowaniem generacji pośrednich, które wystęopują między okresami głównej rójki. Nie powodują one takich strat ja w przypadku gradacyjnego pojawu chrząszczy głownej rójki.
Natomiast bardzo podobny gatunek M.hippocastani już nie przejawia takich preferencji i pojawia się masowo w latach rójki najczęściej co 5 lat. Między latami rójek można spotakać dosłownie kilka osobników po spenetroweaniu sporego terenu.
Dlatego z uporyczywocią maniaka twierdzę: obserować, badać i prostować stare poglądy na biologię gatównków, a szczególnie że w ostanich czasach behawior owadów czy generalnie zwierząt znacznie się zmienia.

P.S.
Dzięki Przemku za pozdrowienia i również pozdrawiam wszystkich weterynarzy z Lublina
 
     
Wujek Adam
SE-TP"B"


Posty: 908
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 4/3/6
Wysłany: 2007-02-07, 14:55   Duuuży robak

Cześć!
Nieco odważne i zbyt ogólnikowe jest stwierdzenie, że behawior zwiarząt, a w tym i owadów ostatnio znacznie się zmienia. Sądzę, że do zrozumienia i wyjaśnienia problemu ilości "dużych owadów" bardziej pasuje inne zdanie z postu powyżej - to traktujące o potrzebie baczniejszej obserwacji, nowych badań i obalaniu narosłych mitów. Czemu? Kiedy 20 lat temu nie znałem zbyt dobrze wymagań środowiskowych i roślin żywicielskich larw węglarka Ropalopus macropus uważałem go za gatunek rzadki. Przyczyniły się do tego w dużej mierze dane i informacje literaturowe, które dość bezkrytycznie przyjąłem i traktowałem jako pewnik. Po latach, gdy odnalazłem ten gatunek tu i tam, trochę go pohodowałem, pomyślałem i poszukałem, doszedłem do wniosku, że przynajmniej w mojej okolicy należy on do chrząszczy częstych. Wiedząc: kiedy, co, jak i dlaczego znalazłem go również na jarząbie na... swoim własnym podwórku.
Grunt, to się zorientować, że wiele z tego, co wiemy o przyrodzie i traktujemy jako pewnik wcale nie musi być niezaprzeczalne, oczywiste i wyjaśnione.
A więc Panowie (i oczywiście Panie też!) - w teren, w teren i jeszcze raz w teren! No i nie zapominajmy dzielić się spostrzeżeniami, uwagami i wnioskami.
Pozdrawiam!
Wujek Adam
ps. W ciekawie rozwijającej się dyskusji zabrakło mocnych "za" i mocnych "przeciw" jednoznacznie wyjaśniających problem ilościowy dużych owadów. Nieraz na proste pytanie trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć...
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo...
 
     
irbis 


Posty: 612
Wysłany: 2007-02-07, 22:59   

Może za dużym wykroczeniem nie będzie fakt umieszczenia tu i teraz fotki ,, z terenu,,
chrząszczyka nie malutkiego jako ilustracji do powyższych dywagacji. Napiszcie kimże on jest, plizz...(resztę już sobie doczytam)

chrząszczyk.jpg
Plik ściągnięto 14053 raz(y) 5,1 KB

 
     
Wujek Kryzys 
Dobry Wujek

Posty: 1437
Skąd: Tarchomin
Wysłany: 2007-02-07, 23:54   

To jest Dorcus parallelopipedus czyli po naszemu "Ciołek matowy". Bliski krewny sławetnego jelonka i też chroniony.
A w ogóle to wiem gdzie go na Tarchominie spotkać można, z wiosną zapraszam na obsserwacje w terenie.
_________________
Wiadomo, Sekcja Entomo... I nie tylko
 
     
irbis 


Posty: 612
Wysłany: 2007-02-08, 00:04   

No to dobrze obstawiałam, ale trochę mi nie pasowało to, że za mało matowy jest na innych naszych fotkach( na zywo to juz nie pamiętam, w sierpniu to było). Dzięki za zaproszenie :smile:
 
     
Prem 
Nieludzki Doktor


Posty: 473
Skąd: Lublin
Wysłany: 2007-02-08, 07:19   

Znam piekne stanowisko niedaleko Stalowej Woli tez moglbym zaprosic na obserwacje a ze nikt nie wyrazi zapewne ochoty to moze sam poobserwuje :green:
_________________

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo