 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Bobry |
| Autor |
Wiadomość |
Sturnus vulgaris
Posty: 554
|
Wysłany: 2007-02-21, 08:16
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | | p.szpakowski napisał/a: | | miodek to ja nie jestem |
uważaj misiu bo jak taki miód lubisz to dam ci go posmakować.
1. naucz się pisać - bo piszesz po polsku - co innego pojedyńcze literówki, a co innego ewidentne niechlujstwo świadczące o tym że lekcje języka polskiego nie były twoją mocną stroną. Kup sobie zeszyt w trzy linie i ćwicz.
2. zacznij używać argumentów merytorycznych a nie bełkotu z którego nic nie wynika.
3. jesteś tu młody - a jak młody to i głupi - więc jeszcze ci odpuszczam ale masz dużą szansę dołączyć do moich ulubieńców |
ja terz ci odpószczam |
|
|
|
 |
Jarek P
Posty: 1580 Skąd: Siedlce
|
Wysłany: 2007-02-21, 08:24
|
|
|
| p.szpakowski napisał/a: | | ja terz ci odpószczam |
Ja prof. Miodkiem też nie jestem (baniaki z dyktand były na porządku dziennym), ale:
TEKST BEZ ZNAKÓW PRZYSTANKOWYCH I Z RAŻĄCYMI BŁĘDAMI CIĘŻKO PRZECZYTAĆ I ZROZUMIEĆ. |
_________________ Jarosław Paciorek |
|
|
|
 |
Sturnus vulgaris
Posty: 554
|
Wysłany: 2007-02-21, 10:57
|
|
|
| Sławek napisał/a: | Muszę uczciwie powiedzieć, że zawsze cieszą mnie posty takie jak Twój, Mathim. Dowodzą, że w kwestii środowiska nie wszystko stracone .
Twoje argumenty dotyczące zabezpieczeń przed szkodami powodowanymi przez bobry nie do końca mnie jednak przekonują. Oczywiście można zabezpieczyć parę tysięcy kilometrów wałów przeciwpowodziowych ale nawet przy bardzo prostych i tanich rozwiązaniach są to miliony złotych do wydania. Problemem nie jest zabezpieczenie przepustu pod drogą ale samej korony drogi idącej wzdłuż rowu w którym bytują bobry. Bobry traktują taką drogę jako skarpę i ryją pod nią nory. A więc trzeba zabezpieczyć całą drogę, na całej długości a tego jest już setki tysięcy kilometrów i kilkanaście milonów złotych. Oczywiście do tego dochodzi pytanie kto i za ile ma tym się zająć. Na pewno nie zrobią tego wolontariusze z organizacji ekologicznych - mają za malo czasu i jest ich za mało (mogą zabezpieczyć 10 przepustów ale nie 300 tysięcy takowych). Trzeba stworzyć kolejne etaty dla ludzi którzy będą śledzili powstawanie szkód i organizowali zapobieganie im. Kolejne setki tysięcy złotych do wydania (w skali kraju).
Czy wydaje Ci się, iż w kraju w którym brakuje pieniędzy dla ratowania dzieci chorych na raka (20mln.) i na podstwową opiekę zdrowotną obywateli (znacznie, znacznie więcej niż 20mln.) znajdzie się ~100mln. rocznie na zabezpieczanie wałów i innych elementów infrasrtuktury przed bobrami z jednoczesną świadomością, że problem będzie ciągle narastał (bobrów przybywa i będzie przybywać jeśli nie rozpocznie się redukcja). Prozmawiaj z sadownikami w dolinie Wisły którym bory wycinają drzewa z sadu (widziałem w poleconym przez Ciebie materiale zabezpieczenia pojedynczych drzew tylko kto za to zapłaci gdy powierzchnia sadu wynosi 30ha?) Trzeba patrzeć na problem realnie. Rzecz nie w przyjemnosci strzelania, rzecz w świadomym i odpowiedzialnym gospodarowaniu populacją tak aby nasze dzieci i wnuki miały okazję bobra zobaczyć w naturze a jednocześnie dziś dalo się żyć. Podobny problem jest aktualnie z łosiami w podwarszawskich lasach ale to już temat na inny wątek. |
sławeczku teraz już z koleji ci łosie przeszkadzają, ja tam uważam że bielik też zaczyna być problemem a co myślisz o tym aby zredukować populacie Homo.
Przepraszam, ale ja nie mogę czytać takich głupot, czy jest jakieś zwierze które ci nie przeszkadza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????? Wiem drop bo wyginoł . Czym łosie zagrażają ludziom? Do niedawna wydawało mi się że jest odwrotnie, ale ty mnie oświeciłeś. Ja wiem, tym że jak ktoś drogą nr 579 przecinającą KPN zapi..... tzn jedzie 120 km/h i wyjdzie mu na drogę łoś to z reguły źle to się kończy. A może by tak 60-70 km/h i nic się nie stanie. Na tej trasie ( poruszam się nią często) już dwukrotnie wyszedł mi łoś, dlatego że jechałem zgodnie z przepisami nic się nie stało. Wiem też że większość tych którzy doznali kolizii z łosiem jechało grubo ponad setkę. Mam propozycję, zacznijmy od siebie. |
|
|
|
 |
Sławek

Posty: 74 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: 2007-02-21, 14:19
|
|
|
| p.szpakowski napisał/a: |
sławeczku teraz już z koleji ci łosie przeszkadzają, ja tam uważam że bielik też zaczyna być problemem a co myślisz o tym aby zredukować populacie Homo.
Przepraszam, ale ja nie mogę czytać takich głupot, czy jest jakieś zwierze które ci nie przeszkadza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????? Wiem drop bo wyginoł . Czym łosie zagrażają ludziom? Do niedawna wydawało mi się że jest odwrotnie, ale ty mnie oświeciłeś. Ja wiem, tym że jak ktoś drogą nr 579 przecinającą KPN zapi..... tzn jedzie 120 km/h i wyjdzie mu na drogę łoś to z reguły źle to się kończy. A może by tak 60-70 km/h i nic się nie stanie. Na tej trasie ( poruszam się nią często) już dwukrotnie wyszedł mi łoś, dlatego że jechałem zgodnie z przepisami nic się nie stało. Wiem też że większość tych którzy doznali kolizii z łosiem jechało grubo ponad setkę. Mam propozycję, zacznijmy od siebie. |
Widzę, że ciężko się z Tobą porozumieć. Spróbujmy jeszcze raz i słowo daję, że ostatni. Bądź miły i oszczędź mi opowieści o redukcji gatunku Homo (Hetero też ) Byli tacy co to próbowali robić (Stalin, Hitler...) chciałbyś z nimi stanąć w szeregu? Jakoś nie wydaje mi się.
Tak ten świat jest urządzony, iż dominującą rolę odgrywa w nim człowiek. Słowo daję, że to nie moja wina - ja ten stan zastałem. Zawsze będzie ten fakt odkładał się na wszystkich decyzjach podejmowanych przez człowieka. Nie mam na to wpływu i Ty też. Naszym zadaniem jest doprowadzić do tego aby podejmując decyzje dotyczące środowiska człowiek nie zapomniał o swoich mniejszych braciach i nie wykopał sobie grobu własnymi rękoma.
Stwierdzenie (po raz drugi), że piszę głupoty nie jest argumentem. W swoim liście nie odniosłeś się do żadnego z moich argumentów dotyczących bobra - czyżby Ci ich zabrakło?
Złapałeś się za to za temat łosi. Niestety w tym wątku o tym nie podyskutujemy - to jest wątek o bobrach. Jeśli nie masz na ten temat nic do powiedzenia to ... milcz.
Nadal nie próbujesz nawet stosować powszechnie przyjętych zasad ortografi co świadczy o Twoim stosunku do nas, odbiorców Twoich wiadomości. Tak więc apeluję: pisz na temat (bobry!), po polsku (ortografia!) i posługuj się argumentami merytorycznymi a nie emocjami - nie pisz ludziom, że piszą głupoty tylko spróbuj to wykazać, że się mylą.
pozdrawiam |
_________________ Sławek |
|
|
|
 |
Mathim
Posty: 56 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2007-02-22, 02:32
|
|
|
Sławek: wały powinny być zabezpieczone tak czy inaczej metalową siatką. Po powodzi we Wrocławiu część wałów została przebudowana i sam widziałem, że kładziono pomiędzy warstwami wału metalową siatkę, jako element wzmacniający. Oczywiście nie robiono tego jako zabezpieczenie przeciw bobrom - bo tych we Wrocławiu nie ma nawet na lekarstwo - ale przy okazji owa siatka zabezpieczyłaby też przeciw działalności inżynierskiej omawianych przez nas zwierząt . Skoro współczesne standardy budowy i konserwacji wałów i tak wymagają stosowania siatki, to nie można tego wydatku traktować jednostronnie jako wydatku "na bobry". A prędzej czy później wszystkie wały przebudują .
Z drugiej strony wały nie zawsze są zbudowane bardzo blisko wody, tak więc nie wszędzie zabezpieczenie przeciwko bobrom jest konieczne. Dopóki nie przebuduje się wału, można owe siatki zakładać prowizorycznie w miejscach najbardziej zagrożonych.
Co do dróg, to wydaje mi się, że tu problem jest mniejszy - przecież nie twierdzisz chyba, że setki tysięcy kilometrów dróg polskich jest zagrożonych zasiedleniem przez bobry . Ale znowu można powiedzieć, że i tak prawie wszystkie drogi w Polsce wymagają przebudowy, a wraz z tą przebudową będą wdrożone zapewne rozwiązania przyjazne dla zwierząt, jak przepusty czy przejścia pod jezdniami, jak również prostą sprawą będzie w razie przebudowy zabezpieczyć i koronę jezdni - być może znowu rozwiązaniem będzie metalowa siatka. Niemniej wydaje mi się, że sens to będzie miało tylko w niektórych miejscach w kraju i na krótkich odcinkach szos.
W ogóle to może dojść do takiego absurdu (to dygresja), że jak jednak (nie daj Boże) zbudują obwodnicę Augustowa przez dolinę Rospudy, a w okolicy Rospudy bobry wskutek prac ziemnych naruszą jezdnię, to wyśle się tam myśliwych, żeby załatwili problem (litościwie nie wspomnę tu o łosiach ).
Po co tworzyć etaty dla ludzi śledzących powstawanie szkód!? Na pewno zainteresowani szybko zauważą obecność bobrów, jeśli tylko.... zechcą. Bo nie jestem pewien, czy niektórzy nie wolą dostać odszkodowania za działalność bobrów, niż trudzić się w uprawach czy sadach z dodatkową niepewnością jutra, wynikającą np: z możliwych anomalii pogodowych niweczących plony. Bo domyślam się, że za działanie bobrów odszkodowania płyną szerokim strumieniem. Nie wiem, jak dużym, ale być może większym, niż koszty zabezpieczenia tych miejsc przed negatywnymi skutkami działania bobrów.
No bo jak sadownikowi z doliny Wisły nie chce się stosunkowo tanim kosztem ogrodzić siatką swojego sadu (albo naprawić dziury w istniejącym płocie) ewentualnie zbudować zabezpieczenie na tamie bobrów po to, by podnosząca się woda nie zalała mu sadu, tylko woli by państwo płaciło mu odszkodowania albo myśliwym za odstrzał, to jest to jakaś obłuda. Poza tym 30 ha? I wszystko rośnie w najbliższym sąsiedztwie wody? Prawdopodobnie wystarczyłoby zabezpieczyć drzewa w najbliższym sąsiedztwie wody.
Poza tym o czym my tu mówimy, dotarłem do danych, że na małej Litwie jest obecnie ok 60000 bobrów, w dużej Polsce ok 20000 ( http://www.bobry.pl/index..._xfaq&Itemid=46 ) i Ty uważasz, że utrzymanie bobrów powinno kosztować nas 100 mln zł rocznie!? To daje razem 5000 zł na bobra - można by każdemu bobrowi w Polsce przydzielić osobistego pracownika na pół etatu .
I jeszcze piszesz. że kosztem chorych dzieci? . Przecież sama korupcja i afery dokonane przez komuchów w Polsce kosztowały nas (jako naród) miliardy złotych, a tu okazuje się, że wydatki na bobry są kosztem naszej służby zdrowia.
A co robią Litwini?
Tylko z samego porównania z Litwą można dojść do wniosku, że w Polsce pomieści się co najmniej kilkunastokrotnie więcej bobrów, niż jest obecnie. Jak komuś przeszkadzają bobry na jego terenie, powinien wdrożyć całkiem tanie pomysły na zabezpieczenie cennego terenu przed skutkami działalności bobrów. Metody zabezpieczania przed bobrami powinny być wdrażane przez lokalne władze z pieniędzy, które normalnie idą na odszkodowania, co pozwoli zapobiec wystąpieniu dużych szkód i znieść konieczność wypłacania większości odszkodowań.
Mam nadzieję, że wdrożenie tego to tylko kwestia edukacji, a nie braku woli politycznej. |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2007-02-22, 07:24
|
|
|
| Mathim napisał/a: | | Z drugiej strony wały nie zawsze są zbudowane bardzo blisko wody, tak więc nie wszędzie zabezpieczenie przeciwko bobrom jest konieczne. Dopóki nie przebuduje się wału, można owe siatki zakładać prowizorycznie w miejscach najbardziej zagrożonych. |
Owszem tylko prawda jest taka ze zgodnie z prawem wodnym wszystko w miedzywalu powinno byc wyciete co starsze niż pieć lat - gdyby RZGW regularnie prowadziło wycinki bóbr nie miał by co jesć więc i nie wchodził by w wały.
| Mathim napisał/a: | | Bo domyślam się |
| Mathim napisał/a: | | Nie wiem, jak dużym, ale być może większym |
Jasne nie wiem, nie znam się ale piep@#$$%e trzy po trzy coby zaistnieć. Proste pytanie znasz procedurę karno - skarbową jakiej podlegają kwestie odszkodowań? NIe? to tyle w temacie twojej wiedzy.
| Mathim napisał/a: | | No bo jak sadownikowi z doliny Wisły nie chce się stosunkowo tanim kosztem ogrodzić siatką swojego sadu (albo naprawić dziury w istniejącym płocie) ewentualnie zbudować zabezpieczenie na tamie bobrów po to, by podnosząca się woda nie zalała mu sadu, tylko woli by państwo płaciło mu odszkodowania albo myśliwym za odstrzał, to jest to jakaś obłuda. Poza tym 30 ha? I wszystko rośnie w najbliższym sąsiedztwie wody? Prawdopodobnie wystarczyłoby zabezpieczyć drzewa w najbliższym sąsiedztwie wody. |
No toś się biologią bobra też wykazał - poczytaj sobie zanim zaczniesz pisac bzdury - bobry znoszą drewno do magazynó zimowych z odległości do 500 metrów. Zaś gadunki owocowe są ulubione bo SŁODKIE. Więc masz do okręcenia siadką jakies 500 drzew. - Szcześcia życzę.
| Mathim napisał/a: | | na małej Litwie jest obecnie ok 60000 bobrów, w dużej Polsce ok 20000 |
Uwielbiam taką manipulację faktami - proste pytanie dotrzyj sobie do danych ile osób mieszka na Litwie ile w Polsce i jakie jest zagęszczenie osób na km 2. Ponadto kolejne pytanie czy sposób liczenia na Litwie i w Polsce był taki sam? jeśli nie to wyniki można sobie wsadzić gdzieś. i Dotyczy to KAZDYCH badań i KAZDY naukowiec ci powie że jeśli nier ma tej samej metodyki to wyniki są nieporównywalne.
| Mathim napisał/a: | | Metody zabezpieczania przed bobrami powinny być wdrażane przez lokalne władze z pieniędzy, które normalnie idą na odszkodowania, co pozwoli zapobiec wystąpieniu dużych szkód i znieść konieczność wypłacania większości odszkodowań |
farmazony - widze ze znajomość elementarnego prawa u ciebie jest również porażająca - bowiem odszkodowania wypłaca SKARB PANSTWA zas władze lokalne to samorządy które jak sama nazwa wskazuje same się rządzą i z odszkodowaniami nie maja nic wspólnego.
Propozycja - doucz się potem dyskutuj |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-02-22, 07:50
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | | Propozycja - doucz się potem dyskutuj |
Grzesiek nie wywyższaj się tak, przecież Mathim napisał spokojnie, a Ty jak zwykle wprowadzasz burzę - toć jak ktoś Ciebie nie zna zaraz się obrazi. My tu mamy dyskutować, a nie popisywać się swoją prawną wiedzą. Nie możesz tak jakoś normalnie, na spokojnie wytłumaczyć, a nie od razu walisz z armaty! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2007-02-22, 09:32
|
|
|
| Mirek napisał/a: | | Grzesiek nie wywyższaj się tak, przecież Mathim napisał spokojnie, a Ty jak zwykle wprowadzasz burzę - |
przecież napisałem grzecznie "doucz się" - czy to zła rada? Myśle że gdybym wypowiadał się "spokojnie" w podobnym tonie o ptakach - też dostałbym podobną reprymendę |
|
|
|
 |
Sławek

Posty: 74 Skąd: mazowsze
|
Wysłany: 2007-02-22, 14:09
|
|
|
Sławek: wały powinny być zabezpieczone tak czy inaczej metalową siatką. Po powodzi we Wrocławiu część wałów została przebudowana i sam widziałem, że kładziono pomiędzy warstwami wału metalową siatkę, jako element wzmacniający. Oczywiście nie robiono tego jako zabezpieczenie przeciw bobrom - bo tych we Wrocławiu nie ma nawet na lekarstwo - ale przy okazji owa siatka zabezpieczyłaby też przeciw działalności inżynierskiej omawianych przez nas zwierząt . Skoro współczesne standardy budowy i konserwacji wałów i tak wymagają stosowania siatki, to nie można tego wydatku traktować jednostronnie jako wydatku "na bobry". A prędzej czy później wszystkie wały przebudują .
No właśnie: po powodzi i tylko część. Prędzej czy później …. Czyli kiedy? Za 50 lat? 70? A w między czasie niech ryją i niech woda przerywa. Pamiętasz ile km. wałów nie poprawiono po 99 roku i powodzi na Dolnym Śląsku z braku pieniędzy? A co tu mówić o przebudowie i wyposażeniu w siatki.
Z drugiej strony wały nie zawsze są zbudowane bardzo blisko wody, tak więc nie wszędzie zabezpieczenie przeciwko bobrom jest konieczne. Dopóki nie przebuduje się wału, można owe siatki zakładać prowizorycznie w miejscach najbardziej zagrożonych.
Kto i za co? Jak nie ma na remonty uszkodzonych w czasie powodzi (a minęło już prawie 10 lat – też tam wtedy byłem ) to jak ma być na „prowizoryczne” zakładanie siatek. Bądźmy realistami!!!
Co do dróg, to wydaje mi się, że tu problem jest mniejszy - przecież nie twierdzisz chyba, że setki tysięcy kilometrów dróg polskich jest zagrożonych zasiedleniem przez bobry . Ale znowu można powiedzieć, że i tak prawie wszystkie drogi w Polsce wymagają przebudowy, a wraz z tą przebudową będą wdrożone zapewne rozwiązania przyjazne dla zwierząt, jak przepusty czy przejścia pod jezdniami, jak również prostą sprawą będzie w razie przebudowy zabezpieczyć i koronę jezdni - być może znowu rozwiązaniem będzie metalowa siatka. Niemniej wydaje mi się, że sens to będzie miało tylko w niektórych miejscach w kraju i na krótkich odcinkach szos.
Pojedź w Bory Dolnośląskie i pogadaj z ludźmi. Większość dróg rolniczych i leśnych boryka się z tym problemem. Forsa, forsa, forsa – brakuje na bieżące łatanie dziur – droga Chocianów – Gromadka – Bolesławiec przypomina ser szwajcarski a jazda z prędkością większą niż 30km. grozi urwaniem zawieszenia. A Ty mi piszesz: „wraz z przebudową będą wdrożone zapewne …” zapewne… .Poza tym dróg rolniczych nikt nie będzie przebudowywał.
W ogóle to może dojść do takiego absurdu (to dygresja), że jak jednak (nie daj Boże) zbudują obwodnicę Augustowa przez dolinę Rospudy, a w okolicy Rospudy bobry wskutek prac ziemnych naruszą jezdnię, to wyśle się tam myśliwych, żeby załatwili problem (litościwie nie wspomnę tu o łosiach ).
Mam nadzieję, że nie natomiast właśnie w tych rejonach problem bobrów jest problemem.
Po co tworzyć etaty dla ludzi śledzących powstawanie szkód!? Na pewno zainteresowani szybko zauważą obecność bobrów, jeśli tylko.... zechcą.
Jasne, że zauważą najpóźniej gdy wały pękną )
No bo jak sadownikowi z doliny Wisły nie chce się stosunkowo tanim kosztem ogrodzić siatką swojego sadu (albo naprawić dziury w istniejącym płocie) ewentualnie zbudować zabezpieczenie na tamie bobrów po to, by podnosząca się woda nie zalała mu sadu, tylko woli by państwo płaciło mu odszkodowania albo myśliwym za odstrzał, to jest to jakaś obłuda. Poza tym 30 ha? I wszystko rośnie w najbliższym sąsiedztwie wody? Prawdopodobnie wystarczyłoby zabezpieczyć drzewa w najbliższym sąsiedztwie wody.
Poza tym o czym my tu mówimy, dotarłem do danych, że na małej Litwie jest obecnie ok 60000 bobrów, w dużej Polsce ok 20000 ( http://www.bobry.pl/index..._xfaq&Itemid=46 ) i Ty uważasz, że utrzymanie bobrów powinno kosztować nas 100 mln zł rocznie!? To daje razem 5000 zł na bobra - można by każdemu bobrowi w Polsce przydzielić osobistego pracownika na pół etatu .
Tutaj Ci odpowiedział Grzegorz BP więc nie będę się powtarzał.
I jeszcze piszesz. że kosztem chorych dzieci? . Przecież sama korupcja i afery dokonane przez komuchów w Polsce kosztowały nas (jako naród) miliardy złotych, a tu okazuje się, że wydatki na bobry są kosztem naszej służby zdrowia.
A co robią Litwini?
Nie kosztem chorych dzieci (mam nadzieję). Ja tylko wskazuję, że jeżeli na takie cele jest problem z wyciągnięciem pieniędzy to kto da na zabezpieczanie przed bobrami (waga problemów, przy całym szacunku dla bobrów jest jednak troszkę różna)
Tylko z samego porównania z Litwą można dojść do wniosku, że w Polsce pomieści się co najmniej kilkunastokrotnie więcej bobrów, niż jest obecnie. Jak komuś przeszkadzają bobry na jego terenie, powinien wdrożyć całkiem tanie pomysły na zabezpieczenie cennego terenu przed skutkami działalności bobrów. Metody zabezpieczania przed bobrami powinny być wdrażane przez lokalne władze z pieniędzy, które normalnie idą na odszkodowania, co pozwoli zapobiec wystąpieniu dużych szkód i znieść konieczność wypłacania większości odszkodowań.
Oczywiście temat Litwy już omówiliśmy ( a właściwie omówił Grzegorz BP) więc nie wracajmy. Samorządy nie mają i nie będą miały pieniędzy na tego typu projekty zwłaszcza samorządy w okolicach Suwałk gdzie podstawowym źródłem przychodu jest podatek leśny a podstawowym problemem bezrobocie. Pieniędzy przeznaczonych na odszkodowania nie można na to przeznaczyć bo … są wypłacane na odszkodowania. Zresztą jest ich zdecydowanie za mało – odszkodowania nie są najwyższe.
Mam nadzieję, że wdrożenie tego to tylko kwestia edukacji, a nie braku woli politycznej.
Raczej edukacji i …posiadanych (a właściwie braku) środków finansowych.
Podsumowując: problem bobrów naprawdę zaczyna być problemem. Chroniąc środowisko trzeba jednak pamiętać o ludziach, którzy w tym środowisku żyją i nie zawsze chcą wyciągać zgniłe kartofle z wody a tym bardziej osuszać ściany, bo wały nie wytrzymały. Jeżeli za każdym razem będziemy ich problemy traktować "z góry" - bo bóbr ważny a chłop nie to ucierpią na tym ... bobry. Tak więc trzeba wyważyć. Oczywiście czynnikiem ograniczającym nasze możliwości jest brak środków - ot takie czasy: forsa, forsa ponad wszystko. Wg mojej oceny trzeba podejmować jednocześnie działania w kilku kierunkach. Zabezpieczanie przed szkodami, akcja edukacyjna, pozyskiwanie środków na działania ochronne, rozsiedlanie przegęszczeń w populacji i w skrajnych przypadkach redukcja populacji (oczywiście starannie monitorując realizację i reakcję populacji - jaki wpływ na liczebność). Zezwolenie na odstrzał 200 szt. na pewno nie zagraża populacji bobra w Polsce. |
_________________ Sławek |
|
|
|
 |
Cyrus
patriota
Posty: 15 Skąd: Puszcza Kampinoska
|
Wysłany: 2007-02-23, 19:32
|
|
|
Zacznijmy od tego, że bobry w niektórych regionach Polski są już niestety wielkim problemem i przed tym faktem nie należy bynajmniej uciekać. Natomiast to nie wina tych zwierząt, że mają taką naturę. Z drugiej strony nie można mówić również, iż ludzie nie są ważni. Tych często bardzo biednych rolników nie obchodzą jakieś tam "szkodniki" tylko to czy będą potrafić wyżywić swoją rodzinę!
Myślę, iż należy bardzo ostrożnie podchodzić do masowych odstrzałów tych zwierząt, bo jak pokazuje historia, łatwo coś zniszczyć a trudniej naprawić (bóbr jest tego koronnym przykładem). To pierwsze zwierzę objęte ochroną w Polsce ( Bolesław Chrobry-jak się nie mylę ), bardzo cenne dla środowiska naturalnego, ale osobiście uważam by lepszą metodą było ich odławianie i przenoszenie w miejsca nie zasiedlone przez nie i o małej gęstości zaludnienia. Można by również "eksportować" te zwierzątka o ile znalazłby się taki kraj w Europie, który byłby na to gotowy W wielu przypadkach odstrzał niestety jest nieuchronny i to nie z winy bobrów, ale ludzi, którzy wybili ich naturalnych wrogów lub zwyczajnie proces przekształcenia środowiska jest tak olbrzymi, że ich ilość musi być przez to ściśle koordynowana. Ale nie na zasadzie "dzikiej masakry", lecz poprzedzone musi być badaniami naukowymi oraz współpracą z samorządami i lokalną społecznością.
Najważniejsze jest to aby i bobry były niezagrożone i ludzie byli w jak najmniejszym stopniu pokrzywdzeni.
Jeśli chodzi o ścięte drzewa to niestety trzeba powiedzieć, że to jest warunek istnienia tego zwierzęcia. Nie zapominajmy iż ścięte i niezagospodarowane przez tych "inżynierów" drzewa wcale się nie marnują, ale wręcz przeciwnie pełnią bardzo ważną funkcję w środowisku naturalnym! Którą myślę wszyscy przyrodnicy znają.
P.S: Na terenie KPN bobry "odwalają" kawał dobrej roboty : |
_________________ "Kiedy skończy się całe to szaleństwo, zawsze pozostanie muzyka" |
|
|
|
 |
xhardcorex
Posty: 359 Skąd: Biała Podlaska
|
Wysłany: 2007-02-23, 22:21
|
|
|
| Mirek napisał/a: | | Z drugiej strony wały nie zawsze są zbudowane bardzo blisko wody | Niestety planiści i hydrolodzy są na bakier z przyrodą. Gdyby ktoś tworzył mądre plany zagospodarowania nie byłoby może tyle konfliktów na linii człowiek bóbr
ps. ludzie nauczcie się cytować selektywnie bo wątek jest strasznie mało przejrzysty |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2007-02-26, 07:25
|
|
|
Swego czasu niejaki Pan Ludczyn wykonał piękny rysunek - przedstawia on ścięte po horyzonty kikuty drzew - na wszystkim napis - CHROŃ LAS JEDZ BOBRY |
|
|
|
 |
sas

Posty: 183
|
Wysłany: 2007-02-26, 08:53
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | Swego czasu niejaki Pan Ludczyn wykonał piękny rysunek - przedstawia on ścięte po horyzonty kikuty drzew - na wszystkim napis - CHROŃ LAS JEDZ BOBRY |
podejrzewam ze miales na mysli Lutczyna |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2007-02-26, 09:07
|
|
|
| sas napisał/a: | | podejrzewam ze miales na mysli Lutczyna |
fakt mea culpa |
|
|
|
 |
myśliwy
Posty: 12 Skąd: Tarnowskie Góry
|
Wysłany: 2007-03-11, 12:59
|
|
|
Szanowni Państwo,
Wybaczcie, że tak późno włączam się do dyskusji, ale chciałbym zwrócić Państwa uwagę na bardzo ciekawy i niezwykle trafny komentarz Pana Sławka: | Sławek napisał/a: |
(...) Oczywiście można zabezpieczyć parę tysięcy kilometrów wałów przeciwpowodziowych ale nawet przy bardzo prostych i tanich rozwiązaniach są to miliony złotych do wydania. (...) Oczywiście do tego dochodzi pytanie kto i za ile ma tym się zająć. Na pewno nie zrobią tego wolontariusze z organizacji ekologicznych - mają za malo czasu i jest ich za mało (mogą zabezpieczyć 10 przepustów ale nie 300 tysięcy takowych). Trzeba stworzyć kolejne etaty dla ludzi którzy będą śledzili powstawanie szkód i organizowali zapobieganie im. Kolejne setki tysięcy złotych do wydania (w skali kraju).
Czy wydaje Ci się, iż w kraju w którym brakuje pieniędzy dla ratowania dzieci chorych na raka (20mln.) i na podstwową opiekę zdrowotną obywateli (znacznie, znacznie więcej niż 20mln.) znajdzie się ~100mln. rocznie na zabezpieczanie wałów i innych elementów infrasrtuktury przed bobrami z jednoczesną świadomością, że problem będzie ciągle narastał (bobrów przybywa i będzie przybywać jeśli nie rozpocznie się redukcja). Prozmawiaj z sadownikami w dolinie Wisły którym bory wycinają drzewa z sadu (widziałem w poleconym przez Ciebie materiale zabezpieczenia pojedynczych drzew tylko kto za to zapłaci gdy powierzchnia sadu wynosi 30ha?) Trzeba patrzeć na problem realnie. Rzecz nie w przyjemnosci strzelania, rzecz w świadomym i odpowiedzialnym gospodarowaniu populacją tak aby nasze dzieci i wnuki miały okazję bobra zobaczyć w naturze a jednocześnie dziś dalo się żyć. |
W pełni zgadzam się z Panem Sławkiem.
Proszę także pamiętać, że to właśnie myśliwi przyczynili się do reintrodukcji bobra w naszym kraju i to m.in. dzięki nim populacja jest tak liczna. |
_________________ Darz Bór |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|