 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
pożar |
| Autor |
Wiadomość |
Piotrek U.
Posty: 27
|
Wysłany: 2007-04-23, 12:04 pożar
|
|
|
Wczoraj widziałem pożar. Paliły się łąki i różne drzewa oraz krzewy. Obok pożaru widziałem żerujące bażanty. Czy pożar może stanowić poważne zagrożenie dla ptaków (nie mówiąc już o innych zwierzętach). Przecież ptaki mogły założyć właśnie tam gniazda!!! Przyczyną pożaru było prawdopodobnie celowe podpalenie. Co sądzicie na ten temat??????? |
_________________ Piotrek |
|
|
|
 |
dissidens
wodnik
Posty: 128 Skąd: Dolina Karpia
|
Wysłany: 2007-04-23, 12:18
|
|
|
A co można sądzić?
Uważam że należy karać bezwględnie więzieniem za podpalanie, plus kary dodatkowe za udowodnione siedliska spalonych ptaków, owadów, drobnych cenniejszych ssaków. Nie jesteś Piotrek czasem strażakiem z OSP? Nieraz bywało że to młodzież z OSP podpalała... Najczęściej jednak to objaw głupoty wieśniaka w mentalności PRL (dawniej przed II wojną bali się ludzie pożarów) albo choroby psychicznej.
W okresie lęgowym wiele ptaków może zginąć od ognia, dymu, stresu, porzucenia przez rodziców. To są zwykłe zbrodnie na ptakach, ale podpalacze to nie są ludziki normalne. Jeżeli nie więzienie, to przymusowa terapia. Strażacy muszą też poprawić wykrywalność sprawców, przecież mogą wylegitymować, zatrzymać podejrzanych i SPISYWAĆ, raz, jeden, drugi i podpalacz poczuje sie osaczony wyrokiem niemalże wiszącym jak miecz damoklesa. |
|
|
|
 |
Piotrek U.
Posty: 27
|
Wysłany: 2007-04-23, 12:33
|
|
|
| Nie jestem członkiem OSP. Martwi mnie tylko, że ludzie podpalają takie tereny i giną ptaki! Dzięki za odpowiedź. Też uważam, że to powinno być karane!!!! |
_________________ Piotrek |
|
|
|
 |
dissidens
wodnik
Posty: 128 Skąd: Dolina Karpia
|
Wysłany: 2007-04-23, 12:49
|
|
|
A zgłosiłeś chociaż ten pożar straży?
Przyjechali czy paliło się paliło paliło... kiedyś gasiłem taką łąkę jako dziecko, kolega znacznie starszy który podpalił uciekł jak zobaczył wielki ogień, a ten zbliżał się do gęstego zagajnika z jeżynami. Tam ogień byłby już ogromny, za duży dla dzieci, wraz z kolegą (bratem podpalacza) bohatersko ugasiliśmy ogień za co w nagrodę dostaliśmy chyba lanie czy opiernicz raczej w domach Ciuchy przypalone, swetr zniszczony którym.... gasiłem, buty też. |
|
|
|
 |
Krzysiu
Posty: 46 Skąd: Bytom
|
Wysłany: 2007-04-23, 21:28
|
|
|
U mnie jest ten sam problem ,jak tylko sniegi stopnieją wszystkie nieużytki staja w płomieniach.Dzieje się tak odkąd w mojej miejscowośći upadły wszystkie gospodarstwa, pola już nie są uprawiane .Zarastają trawskiem ,albo buduje sie na nich domy i co najgorsze stawia sie garaże blaszaki |
|
|
|
 |
Maria02
Posty: 232
|
Wysłany: 2007-04-23, 22:02
|
|
|
Zawsze jak widze jak pali sie jakas trawa laka to probuje gasic to samo robia moje dzieci i od razu dzwonie po straz pozarna .Ludzka bezmyslosc powoduje duze straty dopiero jak sie zdazy ze przy okazji wypalania zginie czlowiek przychodzi chwilowe opamietanie na krotko Najgorsze kiedy robia to ludzie dorosli nie dzieci .Nie zapomne jak jednej wiosny kobieta starsza odemnie robila larum poniewaz na lace gdzie byl pozar gniazdowaly czajki nie moglam spac cala noc .I mysle wedlug mnie ze nocne wypalania sa najgorsze to tak jak ludzie kiedy spia nagle wyrywa ich ogien i niewiadomo w która strone uciekac i czy jest taka szansa zeby uciec .Wypalanie to zbronia tak jak podpalenie czyjegos mieszkania : |
_________________ I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.; |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-04-24, 05:49
|
|
|
| Maria02 napisał/a: | | Wypalanie to zbronia tak jak podpalenie czyjegos mieszkania : |
I jest to jeden z wielu tematów dotyczących ochrony przyrody, o którym nie słychać było w tym roku w mediach! Natomiast np. to, że marszałek Jurek wystapił z PiS prawie w każdych wiadomościach. Gdyby tak odwrócić proporcje podawanych informacji, ale to chyba utopia... |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Namor

Posty: 662 Skąd: Europa
|
Wysłany: 2007-04-24, 06:22
|
|
|
W sumie wypalanie traw to nie tylko zło, np. w Szwecji nawet pożary dna lasu (kontrolowane) stosowane są jako jedna z metod aktywnej ochrony przyrody. Oczywiście w czasie, gdy ptaki mają już lęgi to niewybaczalne. ale w marcu jak najbardziej. Zupełnie inną kwestią jest sprawa bezpieczeństwa ludzi i ich mienia. Mówimy o pożarach kontrolowanych, które sprzyjają wielu gat. roślin, a i zwierząt tównież.
Najlepiej mozna to sprawdzić odrzuciwszy uprzedzenia - czy tam gdzie co roku są wypalane trawy jest jałowa pustynia? Roślinom zielnym praktycznie nic nie robi, bo doskonale odbijają z korzenie. Zapobiega sukcesji, z którą z wiadomycjh względów często się walczy.
O kontrolowanych pożarach jako metodzie ochrony przyrody mówił na III Konferencji "Aktywne metody ochrony przyrody w zrównoważonym leśnictwie" dr hab. Jerzy Lesiński w referacie "Aktywna ochrona przyrody w leśnictwie - jak to robią Szwedzi?"
Zresztą i w prasie i w telewizji coraz częsciej się o tym wspomina. |
|
|
|
 |
dissidens
wodnik
Posty: 128 Skąd: Dolina Karpia
|
Wysłany: 2007-04-24, 08:34
|
|
|
| Namor napisał/a: | W sumie wypalanie traw to nie tylko zło, np. w Szwecji nawet pożary dna lasu (kontrolowane) stosowane są jako jedna z metod aktywnej ochrony przyrody. Oczywiście w czasie, gdy ptaki mają już lęgi to niewybaczalne. ale w marcu jak najbardziej. Zupełnie inną kwestią jest sprawa bezpieczeństwa ludzi i ich mienia. Mówimy o pożarach kontrolowanych, które sprzyjają wielu gat. roślin, a i zwierząt tównież.
Najlepiej mozna to sprawdzić odrzuciwszy uprzedzenia - czy tam gdzie co roku są wypalane trawy jest jałowa pustynia? Roślinom zielnym praktycznie nic nie robi, bo doskonale odbijają z korzenie. Zapobiega sukcesji, z którą z wiadomycjh względów często się walczy.
O kontrolowanych pożarach jako metodzie ochrony przyrody mówił na III Konferencji "Aktywne metody ochrony przyrody w zrównoważonym leśnictwie" dr hab. Jerzy Lesiński w referacie "Aktywna ochrona przyrody w leśnictwie - jak to robią Szwedzi?"
Zresztą i w prasie i w telewizji coraz częsciej się o tym wspomina. |
Właśnie.
Bardzo ciekawy temat, przecież pożary lasów i nie tylko były od dawien dawna z przyczyn naturalnych niestety w okresie letnim, czy późno wiosennym. Piorun nie patrzy czy okres lęgowy czy nie. Można faktycznie pomyśleć o rachunku zysków i strat takiego wypalanie które nie grozi ludzio, a przyrodzie wczesną wiosną (luty, marzec) nie przynosi strat tak szokujących jak teraz...
Czy rozumiemy wszyscy co się dzieje na suchych nieużytkach których nikt nie kosi, nie wyjadają wielkie ssaki, nie przedeptują nawet? Kilka gatunków po prostu zagłusza inne, tworzą się takie monokultury, dość ubogie tam życie, za to dobry teren na kuraków na które polują myśliwi, schowki dla zajęcy, saren.
Te tereny trzeba przekształcić w bardziej wilgotne środowiska. Wtedy pożary nie będą takie niszczące, ot przeleci po górze.
To jak z lasem. Zobaczcie na płonące lasy np na Śląsku, a zobaczcie na mój Rezerwat Przeciszów, gdzie las jest raczej liściasty, trochę sosen, stosunkowo dużo siedlisk wilgotnych, mało piachu i tam najprędzej jakiś baran może nawojować kiedyś. Gdyby tam jeszcze bobry puścić, to na pewno nie będzie jak wypalać, chyba że napalmem...
Na terenach gdzie bobry zrobią las, łęg "po swojemu" na pewno pożary za duże nie będą. Tak właśnie można ocalić u mnie Dolinę Łowicznaki, po prostu zmieniając te suche trawska, zielska w bardziej podmokły teren. Wtedy podpalacze mogą palić poszczególne fragmenty, a nie całość wielu hektarów na raz, cały ekosystem po obu stronach można podpalić jedną zapałką przy wietrze odpowiednim żeby "pchało".
Czy u nas są rośliny przystosowane do pożarów? Czy na pewno wszystkie cenne rośliny przetrwają żar chrustu, grubek warstwy trwa, badyli zdrewniałych, krzaków jeżyn, suchych konarów, czy uważasz tak naprawdę? U mnie jest krąg na ogniska, nic tam nie rośnie kolejn y rok, nie paliłem tam opon, samo drewno i biomasa. Na takich podłożu CHWASTY niektóre próbują, ale czy cenne rośliny? Uważam że wypalanie jednak jest złe, trzeba pomyśleć o przekształceniu siedliska w mniej pożarowe. To jest lepsze wyjście. Dawniej jak mówią moi rodzice tam gdzie teraz są nieużytki wszyscy paśli krowy, świnie, kozy, konie, gęsi, łąki i miedze, użytki pełne były kwitnących kwiatów, ziół. Teraz na moim użytku zielonym mniej nawożonym są same MLECZE...
| Namor napisał/a: | Mówimy o pożarach kontrolowanych, które sprzyjają wielu gat. roślin, a i zwierząt tównież.
Najlepiej mozna to sprawdzić odrzuciwszy uprzedzenia - czy tam gdzie co roku są wypalane trawy jest jałowa pustynia? Roślinom zielnym praktycznie nic nie robi, bo doskonale odbijają z korzenie. Zapobiega sukcesji, z którą z wiadomycjh względów często się walczy.
|
Chcesz sprawdzić u mnie na Łowiczance co odrośnie po pożarze, jakie to urojonej sukcesji zapobiegnie? Czemu trzciny, łąki biebrzy KOSI się, a nie wypala gdyby się nawet dało? Odrośnie po wypaleniu DOKŁADNIE to samo co jest, te same paskudne nieużytkowe trawska, zielska. Nie jest to piękna kolorowa łąka pełna chronionych roślin, owadów jakie znacie z kolorowanek czy rezerwatów. Tam nic nie ma, sam trawska, zielska 3 m. Jak chcesz sadzić np jakieś drzewka, krzewy kiedy będziesz co roku wypalał?
Rozwiązaniem byłoby zaoranie, wypalenie pewnie tam gdzie bezpiecznie też i introdukcja cenniejszych gatunków które tam kiedyś musiały być. To byłaby zmiana, pluis regulacja stosunków wodnych. Polska dawniej MOCZARAMI słynęła, ale wszytko prawie zmeliorowano, rzeczki zamieniono w głębokie rowy które odwadniają po 100 metrów od korytan na pustynię. Inne trawy, inne zwierzaki, sarny tej masy nie przerobią, trzeba jeleni, łosi, żubry itd a te zaś pójdą na pola... po co mają jeść jakieś parszywe dzikie trawy...
To jest węzeł gordyjski. Ostrożnie z popieraniem wypalania, bo człowiek ze wsi (Podkarpacie 60% populacji) nie zrozumie NIUANSÓW i kiedy usłyszy od dr hab że pożary są dobre, to hejże wypalać co się. Ogniem i zmieciem wszystko. Dyskutujmy bo temat ważny. Za ugory nie powinno się płacić dopłat (trzeba je zamieniać w cenniejsze siedliska, tworzyć użytki ekologiczne, zalesiać niekoniecznie pod las, a takie REMIZY raczej z polanami, łąkami, łęgami, słowem wracać do natury, za wypalone użytki zielone odbierać płatności i dowalać kary, niech rolnik pilnuje swego, zwykle to ON wypala przecież, tak na 99%. Woda woda woda, jest za sucho i będzie chyba coraz gorzej...
Dajcie teksty chwalące wypalanie, linki do plików, www. Poczytamy. Zwłaszcza rodzinom głupców którzy zginęli w wywołanych przez siebie pożarach, albo spalili swój czy komuś dorobek życia. Same Nerony... |
_________________ www.dk.eco.pl |
|
|
|
 |
Namor

Posty: 662 Skąd: Europa
|
Wysłany: 2007-04-24, 15:29
|
|
|
| dissidens napisał/a: | | U mnie jest krąg na ogniska, nic tam nie rośnie kolejn y rok, nie paliłem tam opon, samo drewno i biomasa. | czym innym jest ognisko, które pali się kilka godzin i topi niemal piasek, a czym innym pożar dna lasu (lub łąki), gdzie ogień błyskawicznie przenosi się dalej.
| dissidens napisał/a: | | Ostrożnie z popieraniem wypalania, bo człowiek ze wsi (Podkarpacie 60% populacji) nie zrozumie NIUANSÓW i kiedy usłyszy od dr hab że pożary są dobre, to hejże wypalać co się. | Człowiek z Podkarpacia (i nie tylko) robi to robił jego ojciec, dziadek i pradziadek i na szczęscie odporny na argumenty za, jak i przeciw. Żyje na codzień z przyrodą i widzi efekty swoich działań (i dlatego to robi).
Pewnie nie pamiętacie jak rolników na siłe namawiano na wsześniejsze sianokosy (że przy uprawie tradycyjnej, to mało już cennych składnikow w trawie, że zostaje tylko mało cenna celuloza). A tu też była jakaś mądrość ludowa, aby kosić dopiero bodajże po św. Janie (wtedy większość ptaków już wywiodła młode) - teraz trzeba znowu ich namawiać za pomocą dopłat, aby robili to, co robili przez wieki. |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-04-24, 19:59
|
|
|
| Namor napisał/a: | | O kontrolowanych pożarach jako metodzie ochrony przyrody mówił na III Konferencji "Aktywne metody ochrony przyrody w zrównoważonym leśnictwie" dr hab. Jerzy Lesiński w referacie "Aktywna ochrona przyrody w leśnictwie - jak to robią Szwedzi?" |
Dobre sobie - u nas owszem lasy się palą i to często i są nawet kontrolowane (dość szybko pożar się wykrywa, bo jest stały monitoring z wież ppoż ) |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
lurban
Lukasz
Posty: 11 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-04-30, 17:36
|
|
|
Myślę, że teorii o ochronie przyrody przez pożary kontrolowane lepiej nie udostępniać gawiedzi. Liczy się to, co z tego wyniesie tzw. prosty czlowiek, bo to przecież nie naukowcy wypalają co roku tysiące hektarów w Polsce. Wystarczy tylko wspomnieć o czymś takim w tv, a klnę się, że natychmiast znajdzie się caly zastęp piromanów gotowych do permanentnej ochrony przyrody tym sposobem.
Z drugiej strony nikt mi nie wmówi, że wypalenie dziesiątek hektarów łęgów nadwiślańskich w Warszawskim Wawrze w tym roku (spopielona pustynia po horyzont, osmalone drzewa) przysłużyło się przyrodzie. Ptaki, dziki i zające uciekną, ale owady, płazy i gady się usmażą.
Za oknem też mam łąkę. Tydzień temu w niedzielę o 22:00 zauważyłem łunę. Telefon 998. Byli po 5 minutach! Po następnych 5 minutach pożar został ugaszony niemal w zarodku. 2 lata temu nie było chętnych do wykonania takiego telefonu (nie było mnie na miejscu) i kilkanaście hektarów łąk torfowych poszło z dymem.
Mam nadzieję, że gdzieś tam odkłada się to mordercom w rejestr. |
|
|
|
 |
dissidens
wodnik
Posty: 128 Skąd: Dolina Karpia
|
Wysłany: 2007-05-11, 18:23
|
|
|
| Cytat: | | czym innym jest ognisko, które pali się kilka godzin i topi niemal piasek, a czym innym pożar dna lasu (lub łąki), gdzie ogień błyskawicznie przenosi się dalej. |
Czy może wiesz jak wyglądają nieużytki które kilka lat nie były podpalane? To jest taki gąszcz suszu, że wierz mi pożar jest naprawdę wyżarzaniem ziemi i nic nie przeżyje oprócz roślin mocno zakorzenionych... wieloletnich. Tak naprawdę tam trzeba zmienić skład gatunkowy, stosunki wodne, bo zwykle to zmeliorowane zmienione tereny koło rzek, rowów melioracyjnych, torów.
Na łąkach mokrych być może lekką suchą trawkę pożar zdmuchnie bez wielkiej tragedii, ale ludzie... to nie jest zabawa dla piromanów tak czy siak! Trzeba by załatwić zgodę na to, bo z MOCY PRAWA NIE WOLNO, osłona OSP, naukowy, zgoda właściciela itd Coś jest nie tak z takimi terenami, nie powinno być takiego zasuszenia totalnego, składu monokulturowego tak mi się zdaje, widać określone rośliny zdobyły nienależny w warunkach 100% naturalnych TEREN kosztem innych, brakuje chyba po prostu koszenia i WYPASU. Już nie mówię że pewnie z 1000 lat temu wszystko było podmokłe... to oczywiste.
A gdyby tak tereny takie grodzić żerdziami które sarnom nie przeszkodzą i wypasać, owce, konie, bydło, daniele... ale najpierw zaorać (wypalić ?) i zmienić skład roślin na bardziej szlachetne trawy, zioła. Wiecie dobrze co się stało na górskich halach, polanach... kiedy był wypas były śliczne, teraz chwasty, syf...
| lurban napisał/a: | | Myślę, że teorii o ochronie przyrody przez pożary kontrolowane lepiej nie udostępniać gawiedzi. Liczy się to, co z tego wyniesie tzw. prosty czlowiek, bo to przecież nie naukowcy wypalają co roku tysiące hektarów w Polsce. Wystarczy tylko wspomnieć o czymś takim w tv, a klnę się, że natychmiast znajdzie się caly zastęp piromanów gotowych do permanentnej ochrony przyrody tym sposobem. |
Otóż to!
Taki argument teraz będą straży, policji podawać złapani podpalacze... powiedzą że myśleli że to rozmnaża owady, ptaki w gniazdach, jaja się klonują od ciepła żaru, a płazom, gadom to "pasi". Myślę że mylimy tu pojęcia. Co innego wypalenie kawałka własnego pola, ścierniska, łąki, gdzie nie ma zagrożenia dla siebie, domów, lasów, co innego dzikich nieużytków, wręcz ZAGAJNIKÓW, zakrzaczeń, to już zbrodnia i powinni zamykać tym ostrzej im to jest później, luty to luty, a kwiecień... maj... Palą też trzciny na stawach... dobrze że mają zabierać kasę z dopłat dla rolników, ale czy komuś zabrali???
Czy uważacie że nie mamy prawa zmieniać ekosystemu co rok, co kilka lat wypalanych nieużytków, użytków zielonych tak żeby były mniej suche wiosną? To będzie stały dyżurny temat wracający jak bumerang co rok. Jest jakieś panaceum poza strzelaniem do podpalaczy niczym do wałęsających się psów, kotów, kłusoli? Chyba jednak drakońskie kary mogą pomóc, byle je nagłośnić w DOKUMENTACH DOPŁAT OBSZAROWYCH na czerwono tłustym drukiem, plus masmedia. Może jednak to coś da, ale czy pijanych kierowców ubywa czy przybywa? Przybywa... widać kary za małe, za mało też jest straszenia. |
_________________ www.dk.eco.pl |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|