|
Podlot kwiczoła |
| Autor |
Wiadomość |
gonia

Posty: 73
|
Wysłany: 2007-05-26, 19:30 Podlot kwiczoła
|
|
|
Zdaje się że to właśnie był kwiczoł.
Znalazłam go na chodniku. Na pobliskich drzewach nie mogłam wypatrzeć żadnego gniazda, a wejście na nie bez drabiny było nie możliwe. Ponieważ gdzieś kiedyś czytałam, że podloty niektórych ptaków (i chyba też kwiczołów), opuszczają gniazdo, zanim nauczą się latać, to przeniosłam go z chodnika za ogrodzenie na trawę i tak zostawiłam
Tylko nie wiem czy dobrze zrobiłam |
_________________ www.fiatlux.eblog.pl
 |
|
|
|
 |
amikosik
Posty: 602 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2007-05-26, 19:58
|
|
|
Jeśli był zdrowy i cały to dobrze zrobiłaś |
|
|
|
 |
zoomaniak
Posty: 153 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2007-05-26, 20:33
|
|
|
| Chyba lepiej byłoby odstawić go na jakieś drzewo albo krzak? No ale trawka lepsza niż chodnik, czy ulica... |
_________________ "Świat bez wariatów byłby nienormalny"
Klub Ciconia |
|
|
|
 |
gonia

Posty: 73
|
Wysłany: 2007-05-26, 20:45
|
|
|
no właśnie też tak myślałam ale kasztany które tam rosną były wysokie i gałęzie nie osiągalne, a krzaczków żadnych
wyglądał na zdrowego, troszkę już podlatywał,
ale był bardzo wystarszony |
_________________ www.fiatlux.eblog.pl
 |
|
|
|
 |
zoomaniak
Posty: 153 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2007-05-26, 21:02
|
|
|
A obserwowałaś chociaż przez chwilę czy interesują się nim dorosłe ptaki?
Zawsze jak odstawia się takiego podlota w bezpieczne miejsce, trzeba zobaczyć czy rodzice się nim interesują bo bywa różnie... |
_________________ "Świat bez wariatów byłby nienormalny"
Klub Ciconia |
|
|
|
 |
gonia

Posty: 73
|
Wysłany: 2007-05-26, 21:10
|
|
|
o rany nie pomyślałam o tym
napewno je słyszałam |
_________________ www.fiatlux.eblog.pl
 |
|
|
|
 |
zoomaniak
Posty: 153 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 2007-05-26, 21:23
|
|
|
No nic, trudno Zawsze jakaś nauka na przyszłość Bądź dobrej myśli |
_________________ "Świat bez wariatów byłby nienormalny"
Klub Ciconia |
|
|
|
 |
barba
Posty: 64 Skąd: elblag
|
Wysłany: 2007-05-29, 07:31
|
|
|
| Przy mnie z drzewa spadł podlot grubodzioba. Chciałam go wsadzic na drzewo, ale gdy był na drzewie to odfruwał na trawę, był bardzo wystraszony. Gdy tylko go dotkęłam zaczął piszcze i pojawił się rodzi. Więc odeszłam. Poradza sobie. |
|
|
|
 |
|
|