 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Młoda jaskółka - wypadła z gniazda |
| Autor |
Wiadomość |
kalasz20
Posty: 5
|
Wysłany: 2007-07-17, 19:46 Młoda jaskółka - wypadła z gniazda
|
|
|
Witam
Znowu mam problem z małym ptakiem , teraz to jaskółka , nie lata , pytania czym karmić? Mieszanką nabiałową? Zrobię jutro zdjęcia bo dziś już za ciemno a nie chcę uzywać flesza.
Niestety poprzedni mój podopieczny nie przezył , było to pisklę sikorki , nie dopilnowałem dobrze i spadł z wysokości 11cm , szkoda bo mały jadł sporo i mogł się rozwijać.
Pozdr |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-07-17, 20:33
|
|
|
| kalasz20 napisał/a: | | Znowu mam problem z małym ptakiem , teraz to jaskółka , nie lata , |
A nie ma szansy włożyc ją z powrotem do gniazda?! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Beata
Gorzów n/Wartą

Posty: 1799 Skąd: Gorzów n/Wartą
|
Wysłany: 2007-07-17, 20:48
|
|
|
kalasz20, no najlepiej by było tak jak pisze Mirek, ale jeżeli nie da rady to zastosuj instrukcję do wychowu i pielęgnacji jerzyka:
| Cytat: | Instrukcje i porady do sztucznego wychowu piskląt jerzyka Apus apus
1. Selekcja.
Pisklęta, które wypadły z gniazda bądź przedwcześnie je opuściły, bywają często zabiedzone lub uszkodzone; dlatego wpierw trzeba sprawdzić, czy dany ptak ma szansę ocalenia.
Nie kwalifikują się do ratowania pisklęta:
1) ułomne bądź trwale okaleczone;
2) ze złamaniami kończyn lub in-nymi urazami kośćca (nie dotyczy nadłamania żuchwy, co zwykle się goi);
3) z uszkodzeniami lotek, obejmującymi więcej niż jedną z sześciu najdłuższych;
4) z zahamowaniem wzrostu lotek (uwaga: wstępnie niestwierdzalne, ujawnia się najwcześniej po kilku dniach);
5) skrajnie wycieńczone, niezdol-ne do otwierania dzioba i przełykania pokarmu.
Takie osobniki należy usypiać. Ptaki ważące mniej niż 30 g mają niewielką szansę poprawnego wyrośnięcia, jednak czasem to się udaje.
2. Pomieszczenie.
Najlepiej nadają się do tego celu standardowe pudła z tektury falistej o wymiarach 22×31×24 cm (używane m.in. do pakowania ryz papieru A4), których pokrywę można skrócić o 10 cm i stosować jako zadaszenie (niezbędne!). Dno pudła wysłać warstwą ligniny, na niej ułożyć przycięty papier toaletowy, którego częsta wymiana umożliwia wygodne usuwanie odchodów (jerzyki karmione sztucznie mają rzadsze odchody i łatwiej się brudzą); w jednym z zaciemnionych kątów umieścić płaskie pudełko (sztuczne gniazdo) o wymiarach ca 10×12×2 cm, wypełnione prawie po brzegi ligniną, też owiniętą w papier toaletowy (dla wygodnego usuwania ew. zanieczyszczeń). Pudło to powinno stać w miejscu spokojnym, dostatecznie nisko dla dogodnego wglądu i sięgania do jego wnętrza. Bardzo ma-łe pisklęta oraz ptaki wycieńczone wymagają ogrzewania; w tym celu zaleca się umieścić pudło na po-duszce elektrycznej, jednakże w taki sposób, aby część pomieszczenia (ca 1/3) zawsze pozostawała chłodna (zabezpieczenie przed ewentualnym przegrzaniem).
3. Karmienie.
Pokarm: wyłącznie nabiałowy wg receptury Desselbergera/Rogaczewskiej (bez dodat-ków); z mieszanki serowej wraz z siekanym jajkiem sporządzić zwarte kulki o średnicy około 3/4 cm, przygotować porcje po 20 kulek i ochłodzić je w lodówce.
Technika: pisklę wyjąć z pomieszczenia, na okrytym gazetą stole umieścić (głową w prawo) na pod-wyższeniu w rodzaju postumentu lub poduszeczki, lewą ręką lekko je obejmując, ew. przytrzymując; prawą ręką nadziać kulkę na zaostrzony patyczek, podać ją w taki sposób, aby trafiła głęboko do gardzieli i lekko popchnąć palcem (ptakom sprawnie łykającym można podawać po dwie kulki naraz).
Ilość: norma jednorazowa = 20 kulek; ptakom żarłocznym o słabej kondycji można dawać do 25 kulek, starszym w ostatnim okresie rozwoju (gdy dorastają już tylko lotki) zazwyczaj trzeba zmniejszyć normę do 15 kulek. Przełyk pisklęcia jest bardzo elastyczny i przystosowany do magazynowania większych porcji pokarmu, niemniej należy uważać, by ptak się nie zakrztusił (jeżeli zwraca część pokarmu, trze-ba dawać mniej, a karmić częściej).
Częstotliwość: pisklęta dorodne, o doskonałej kondycji i bezbłędnym przebiegu rozwoju, wystarczy karmić tylko dwa razy dziennie, osobniki przeciętne i problematyczne – trzy razy dziennie.
Pojenie: wodą przegotowaną, za pomocą pipety (zakraplacza), po każdym karmieniu, ew. w trakcie; przeciętnie zawartość dwóch standardowych pipet (ale zapotrzebowanie bywa indywidualnie różne). Należy uważać, by nie wkraplać wody do tchawicy, której ujście znajduje się tuż za językiem.
Uwagi. Nie wszystkie osobniki reagują prawidłowo, a starsze mogą bać się człowieka. Gdy ptak nie ot-wiera dzioba w sposób typowy, trzeba to robić ręcznie, stosując łagodną przemoc: lewą ręką delikat-nie unieruchomić głowę ptaka, paznokieć małego palca prawej ręki wsunąć ostrożnie między szczęki i rozchylić je, przytrzymać górną szczękę palcem wskazującym lewej, a żuchwę środkowym prawej, i zręcznie wsunąć patyczek z pokarmem (trzymany mocno kciukiem i palcem wskazującym) do pasz-czy. Zawsze należy dbać, by nie zabrudzić pokarmem piór, mieć też pod ręką kawałki ligniny do ich oczyszczania, co trzeba robić delikatnie i starannie, w razie potrzeby zwilżając ligninę czystą wodą (można też używać kosmetycznych wacików do czyszczenia uszu).
4. Rozwój.
Wychowując pisklę jerzyka, trzeba sukcesywnie kontrolować jego rozwój, którego podstawowymi wskaźnikami są: długość skrzydła (złożonego – mierzy się od nadgarstka do końca najdłuż-szej lotki) oraz masa ciała.
Normalny przyrost najdłuższych lotek wynosi 4–5 mm na dobę, dopiero w ostatnich dniach maleje do 1 mm. Masa ciała początkowo szybko wzrasta, normalnie aż do przekroczenia o 8–12 g normy dorosłego ptaka (41 g), potem lekko opada; prawidłowo wyrośnięty ptak młody powinien wykazywać do 8 g nadwagi (rezerwa na pierwsze dni po wylocie).
W zależności od warunków atmosferycznych i podaży pożywienia rozwój piskląt podlega znacznym wahaniom, dlatego można podać tylko dane orientacyjne; przeciętny czas rozwoju w optymalnych wa-runkach wynosi 42 dni. Pisklęta wykluwają się nagie i ślepe, wkrótce pokrywają się szarym puchem, który później chowa się pod wyrastającym upierzeniem szaty młodocianej; oczy otwierają się w drugim tygodniu życia. Normalnie w wieku 10 dni na głowie i skrzydłach są kilkumilimetrowe mieszki piór (sine rurki okrywające rosnące pióro, skruszające się w miarę jego rozwoju), masa ciała wynosi około 25 g. Dalszy rozwój charakteryzują następujące parametry (wartości przeciętne):
15. dzień życia – długość skrzydła 65 mm, masa 36 g; 20. dzień – 90 mm, 41 g;
25. dzień – 112 mm, 48 g; 30. dzień – 132 mm, 51 g; 35. dzień – 150 mm, 50 g;
40. dzień – 165 mm, 48 g; 42. dzień (ostatni) – 167 mm, 47 g.
U młodych jerzyków wyrosłych w warunkach naturalnych notowano następujące rozpiętości ostatecz-nych parametrów: długość skrzydła 157–174 mm, masa ciała 34–56 g. Pierwszy zakres ilustruje indywidualne zróżnicowanie wielkości osobników, drugi obejmuje także ptaki niedożywione.
5. Wypuszczanie.
Jerzyk uzyskuje pełną zdolność do wytrwałego latania dopiero po całkowitym wyrośnięciu lotek! Dlatego przed wypuszczeniem ptaka na wolność trzeba bezwzględnie upewnić się nie tylko, że jest on pełnosprawny i w dobrej kondycji, ale przede wszystkim, że jego lotki faktycznie wyrosły do samego końca. Z uwagi na znaczne zróżnicowanie długości skrzydła u poszczególnych osobników (patrz wyżej), nie wystarczy stwierdzić osiągnięcie wymiarów mieszczących się w granicach normy – sprawdzianem zakończenia wzrostu jest dopiero brak przyrostu w ciągu trzech dni (w razie wątpliwości lepiej przetrzymać ptaka o tydzień za długo niż wypuścić o dzień za wcześnie!). Wskazówką pomocniczą jest wygląd najdłuższych lotek u nasady: dopóki na spodzie skrzydła widać tam wystające spod pokryw mieszki, lotki z reguły jeszcze rosną. W prawidłowo wyrośniętym skrzydle najdłuższa jest druga lotka (licząc od zewnątrz), pierwsza i trzecia są niewiele krótsze; czasem najdłuższą jest pierw-sza (co nie jest wadą), inne drobne różnice też nie muszą być szkodliwe, jeżeli długość skrzydła jest poprawna. Zgubne jest zahamowanie wzrostu lotek, które nie osiągają właściwej długości i potem nie-uchronnie wypadają! Natomiast uszkodzenie lub nawet brak tylko jednej z najdłuższych lotek nie upo-śledza lotności, ponieważ jerzyk jest przystosowany do takich strat podczas pierzenia.
Dojrzały do wypuszczenia ptak powinien też wykazywać przynajmniej zaczątki popędu do wylotu (czę-sty niepokój, próby wydostania się z pudła itp.); jeżeli to nie następuje, lepiej poczekać. Potem trzeba jeszcze sprawdzić, czy skrzydła pracują normalnie i czy ptak utrzyma się w powietrzu. W tym celu na-leży zasłonić okno luźną, przezroczystą firanką i z możliwie największej odległości (minimum 4 metry i bez mebli po drodze) puścić go w tym kierunku, lekko podrzucając; pełnosprawne ptaki już na takiej przestrzeni nabierają wysokości i lądują wysoko na firance, niektóre muszą się dopiero „rozkręcić” i próby trzeba powtarzać. Jeżeli ptak po wielu próbach wciąż ląduje na podłodze, ma wadę pasa barko-wego i do życia się nie nadaje (dodatkowy sprawdzian: zdrowego jerzyka nie sposób położyć na ple-cach, ponieważ natychmiast się odwraca, ułomny tego nie potrafi).
Ostatnim obowiązkiem przed wypuszczeniem jerzyka na wolność jest sprawdzenie czystości upierze-nia i umycie go w razie potrzeby. W warunkach niewoli zabrudzenia lotek i sterówek bywają nieunik-nione, gdyż zwłaszcza w ostatnim okresie rozwoju ptak często trenuje skrzydła, trzepiąc końcami po odchodach. Takie zabrudzenia należy ostrożnie zmywać pod strumieniem ciepłej wody aż do skutku, delikatnie „masując” pióra palcami (tylko w kierunku od nasady do końca!), następnie odsączyć je papierowym ręcznikiem i przetrzymać ptaka w czystym pudle aż do całkowitego wyschnięcia.
Aneks.
Ratowanie jerzyków dorosłych i samodzielnych młodocianych. Jerzyk nigdy nie ląduje na ziemi dobrowolnie, gdyż jest to dla niego środowisko obce, do którego nie jest przystosowany – znalazłszy się tam, po prostu „głupieje” wskutek braku przyrodzonych na taką okoliczność odruchów. Toteż nierzadko trafiają do rąk ludzkich ptaki zdrowe, a tylko zdezorientowane, które zazwyczaj można wypuścić od razu. Ptaki osłabione wskutek dłuższej niepogody i niedostatku pożywienia oraz zabiedzone młode, które wyleciały w niedostatecznej kondy-cji, można obfitym karmieniem regenerować w ciągu kilku dni, przechowując je w tych samych pudłach dla piskląt.
Odrębną kategorię stanowią jerzyki po wypadkach, a te trafiają się najczęściej. Jeżeli ptak nie wykazuje dostrzegalnych uszkodzeń ani złej kondycji, a pomimo to nie może władać skrzydłami, prawdopodobnie chodzi o złamanie bądź nadła-manie obojczyka (widełki przed mostkiem), co zazwyczaj jest uleczalne, gdyż goi się bez zabiegów po 15 dniach i ptak odzyskuje lotność (jeżeli poprawa jest stopniowa, zaleca się przetrzymać go jeszcze przez tydzień do dwóch). Inne ukryte urazy pasa barkowego kończą się różnie: niektóre ptaki odzyskują sprawność po 2–4 tygodniach, inne okazują się trwale upośledzone. We wszystkich przypadkach niejasnych opłaca się przetrzymać ptaka do wyjaśnienia jego stanu. Norma pokarmowa dla ptaków wyrośniętych: 15 kulek 2–3 razy dziennie; zabiedzone karmi się analogicznie jak pisklęta.
Czasem zdrowe jerzyki doznają uszkodzeń lotek, które niweczą profil skrzydła, uniemożliwiając lot. Pogniecione, zmierzwione i nadłamane końce lotek (jeżeli tylko nie są przełamane) można naprawić bardzo prostym zabiegiem: szklankę napełnić po brzegi wrzątkiem i zanurzyć w nim na pół minuty uszkodzone części piór (uwaga: zachować bezpieczną odległości od żywej dłoni!); po wysuszeniu takie lotki są jak nowe. Nieodwracalna jest natomiast utrata większej liczby spośród sześciu najdłuższych lotek bądź inne trwałe zniszczenie profilu skrzydła (w przeciwieństwie do sterówek, których w ostateczności może nawet brakować).
Beznadziejne są przypadki złamania kończyn, poważnych zranień czy stłuczeń, uszkodzenia gałki ocznej itp., jak również krańcowe i nieodwracalne wycieńczenie. Osobniki w takim stanie należy usypiać.
Jerzy Desselberger |
|
_________________ PTASIE POGOTOWIE POMOC |
|
|
|
 |
kalasz20
Posty: 5
|
Wysłany: 2007-07-17, 22:25
|
|
|
Do gniazda nie ma dostępu bez wozu drabiniastego ,gniazdo pod dachem , będę się starać.
Pozdr |
|
|
|
 |
natabus
Posty: 4 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 2007-08-01, 07:57
|
|
|
Witam, mam problem z małą jaskółką, która wypadła z gniazda przy moim oknie i leżała na parapecie. Wczoraj weszłam na to forum poczytałam informacje i próbowałam jej pomóc. Do gniazdka nie mogę jej włożyć bo się oderwało w połowie i jest zniszczone, obok jest drugie gniazdko ale tam chyba do innych rodziców nie powinnam jej dawać. Nie wiem w jakim jest wieku, ma trochę piór i puch. Długość około 8cm. Z moich obserwacji wynika, że nikt z dorosłych ptaków jej nie karmi ale może się mylę. Zrobiłam mieszankę jajeczno-twarogową (malutkie kuleczki) i próbowałam ją nakarmić, niestety nadaremnie bo ptaszek zupełnie nie otwiera dziobka. Próbowałam dziobek otworzyć paznokciem ale nie potrafię tego zrobić. Ona chyba bardzo się boi. Ma też pchły, ale kupię proszek i dzisiaj ją wysypię. Nie wiem co dalej robić. Wzięłam pudełko kartonowe i wyłożyłam papierem toaletowym, zrobiłam otwór w klapie wielkości otworu gniazda i postawiłam z powrotem na parapecie zewnętrznym. Do gniazda, które zostało widzę, że przylatują jaskółki ale pudełkiem chyba się nie interesują raczej. Nie mogę obserwować ciągle bo pracuję, ale noc jaskółka przeżyła. Proszę o radę. Co ważne w domu mam kota i branie ptaszka do domu jest trochę ryzykowne. |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-08-01, 08:36
|
|
|
Najlepiej, w miejsce gniazdka przybij jakieś pudełko, np. plastikowe po maśle uwij gniazdko zostaw tam pisklaka. Rodzice powinny je karmić!
O tym było już wcześniej pisane... |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
natabus
Posty: 4 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 2007-08-01, 08:54
|
|
|
| Dzięki Mirku za informację ale zapomniałam napisać, że jeden z rodziców zginął przygnieciony spadającym gniazdem i nie mam pewności czy drugi rodzic żyje. Czy inne dorosłe ptaki będą karmiły pisklaka? |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2007-08-01, 13:16
|
|
|
| natabus napisał/a: | | Czy inne dorosłe ptaki będą karmiły pisklaka? |
Niestety, trudno odpowiedzieć jednoznacznie - trzeba spróbować i poobserwować! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Wadera
życie jest piękne

Posty: 507
|
Wysłany: 2007-08-01, 14:20
|
|
|
| natabus napisał/a: | | obok jest drugie gniazdko ale tam chyba do innych rodziców nie powinnam jej dawać. |
jeśli w sąsiednim gnieździe jaskółki sa w podobnym wieku i nie jest ich więcej niż 4 to spróbuj podłożyć. Powinny zaakceptować. |
_________________
 |
|
|
|
 |
natabus
Posty: 4 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 2007-08-01, 16:14
|
|
|
Ależ jestem szczęśliwa, wracałam z pracy z duszą na ramieniu. Moja jaskółeczka żyje, ma się dobrze i ćwierka wesoło. Widzę, że przylatuje dorosły ptak i jest karmiona w tym kartonowym pudełku na parapecie. Na wyściółce zdrowe, eleganckie odchody. Ne zmieniłam więc lokalizacji pudełka, tylko przytwierdziłam sznurkami do okna by wiatr nie zwiał. Pozdrawiam serdecznie wszystkich dobrych ludzi |
|
|
|
 |
Wadera
życie jest piękne

Posty: 507
|
Wysłany: 2007-08-01, 19:44
|
|
|
Gratulacje |
_________________
 |
|
|
|
 |
Maria02
Posty: 232
|
Wysłany: 2007-08-02, 22:33
|
|
|
Natabus Twoje szczescie jest naszym tez sie cieszymy ze jest tyle ludzi gotowych pomagac ptakom tylko zeby malenstwo nie wypadło w objecia kota jestem uczulona na koty jak znajomych matka kocica przyniosła zywego dziecioła młodym zeby uczyły sie polowac jak ona go złapała a jednak do tej pory nad tym mysle .Powodzenia niech ci sie uda |
_________________ I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.; |
|
|
|
 |
natabus
Posty: 4 Skąd: Słupsk
|
Wysłany: 2007-08-03, 07:53
|
|
|
Maria02, Kot nie ma najmniejszych szans dostać się do ptaszka. Okno jest cały czas zamknięte. Poza tym mieszkam na 3 piętrze więc zagrożenia z zewnątrz też nie ma, pozdrawiam |
|
|
|
 |
Maria02
Posty: 232
|
Wysłany: 2007-08-05, 08:54
|
|
|
To swietnie zycze powodzenia pozdrawiam |
_________________ I.Krasicki ; Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.; |
|
|
|
 |
Aramil
Posty: 1
|
Wysłany: 2008-07-19, 17:18
|
|
|
Witam.
Również mam problem z jaskółką która wypadła z gniazda. Wygląda na w pełni zdrową, reaguje jak ktoś otworzy drzwi itp. Mam pytanie czy jest szansa, że rodzice będą ją karmić nawet jak pozostanie na balkonie, czy trzeba konieczne zrobić jej jakieś gniazdo (włożyć jej z powrotem na pewnie się nie da bo gniazda są pod dachem [między blachą a drewnem])? |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|