Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wrony w miastach
Autor Wiadomość
Mirek 


Posty: 5940
Wysłany: 2007-08-09, 20:49   Wrony w miastach

Warszawiakom wiadomo, że wrony opanowały już całą stolicę. Właściwie spotyka się je chyba już wszędzie, gdzie są tereny zielone. Proces zasiedlania miasta nastapił dość szybko, bo przez ostatnie 10-15 lat (niech mnie ktoś poprawi, jak jest troche inaczej).
Dzisiaj, tj. 9 VIII zauważyłem 3 wrony na Plantach w Krakowie. Wyglądały na ptaki młodociane (tegoroczne). Ale widziałem ten gatunek tylko w tym jednym miejscu na terenie miasta. Co prawda o niewiele miejsc "zielonych" w mieście "zahaczyłem", ale może miejscowi coś więcej napiszą jak sprawa się ma z wroną w Krakowie!
_________________
TP Bocian
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-08-10, 06:19   

Mirek napisał/a:
ale może miejscowi coś więcej napiszą jak sprawa się ma z wroną w Krakowie!


jest chyba w kazdym wiekszym parku i zadrzewieniu, kiedys bylo ich wiecej ale zdaje sie ze juz jej populacja nieco spadla, zwlaszcza w centrum (i dobrze) :roll:
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2007-08-10, 11:55   

Logan napisał/a:
ale zdaje sie ze juz jej populacja nieco spadla, zwlaszcza w centrum (i dobrze)
Spadła samoistnie? Włączył sie wkońcu jakis mechanizm naturalnie zmniejszający liczebność? Bo u nas chyba juz osiąga maxymalne zagęszczenia w Warszawie. Pozytywne za to jest to, że skutecznie srokę redukuje, chyba wyjada im wiekszośc jaj.
_________________
www.ussuri.pl
Ostatnio zmieniony przez Basior 2007-08-10, 11:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
nordwest 


Posty: 77
Skąd: Poznań
Wysłany: 2007-08-10, 11:55   

W czerwcu byłem w Warszawie, przechodziłem przez Park Łazienkowski i też mnie to uderzyło - pełno wron, podchodzące bardzo blisko człowieka, nawet widziałem jak starszy pan siedział na ławce i na tej samej ławce na oparciu wrona...
W Poznaniu się takich scen nie widuje - owszem, wron jest więcej niż kilkanaście lat temu, ale wciąż nie takie ilości i nie tak oswojone z człowiekiem.

Przy okazji nasunęło mi się kilka refleksji na temat krukowatych w miastach.
Jakieś dwadzieścia lat temu, jak pamiętam, w Poznaniu były głownie gawrony, gawrony, gawrony, trochę kawek ale tylko w niektórych miejscach, i sroki ale nieliczne - mniej więcej jedna para na osiedle.

Teraz jest jakby mniej gawronów, znacznie więcej srok - na obszarze gdzie kiedyś było jedno gniazdo, dziś jest kilkanaście. Znacznie więcej kawek - i są bardziej oswojone z człowiekiem, podchodzą do ludzi na bliską odległość. I są wrony, których kiedyś nie było wcale.

A propos kawek -wczoraj obserwowałem stadko kilkunastu kawek koło Mostu Królowej Jadwigi - rzuciło mi się w oczy że jest trochę osobników jakby chorych - matowe pióra, ogólnie wyglądają na chude.
 
     
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2007-08-10, 13:06   

u mnie w Parku Potulickich jest obecnie ok. 4 par
to za dużo jak na 24 hektarowy obiekt
nie moge juz na nie patrzeć
niszczą bardzo duzo lęgów a juz na pewno nie moge im wybaczyc zeżarcia 8 pisklaków mandarynki :evil: (choc to tylko przypuszczenia ale są najbardziej prawdopodobne)
zreszta to samo dzieje sie w Łazienkach Królewskich w Wawie
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-12, 23:40   

Te mandarynki mogły być zjedzone przez koty, szczury, norki, kuny
 
 
     
marioptak 


Posty: 833
Skąd: Pruszków
Wysłany: 2007-08-13, 10:19   

amikosik napisał/a:
Te mandarynki mogły być zjedzone przez koty, szczury, norki, kuny

zdaje sobie z tego sprawę
ale sam widziałem na własne oczy jak wrona podrywa z wody małą krzyżówkę :evil:
więc pierwsze podejrzenie w sprawie mandarynek padło na wrony :evil:
 
     
bellegueule 


Posty: 160
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-03, 15:16   

a ja widziałem, w zeszłym roku w zimę, jak dwie wrony zatłukły dorosłego szczura. Nie wiem, może był chory, ale bronił się początkowo całkiem nieźle, do chwili kiedy otrzymał pierwsze mocne uderzenie w łeb. Było tak siln, że aż się zatoczył, poprawione zostało potem jeszcze dwa razy i gryzoń padł plackiem na ziemię....
a zaczęło się tak niewinnie... kłotnią o kawałek chleba
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo