Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przyczyny powodzi...
Autor Wiadomość
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2010-05-31, 08:59   Przyczyny powodzi...

Ostatnio dowiadujemy się od polityków o nowych odkryciach naukowych, min o tym ze za powodzią stoją bobry, cóż nawet mysliwi na to sie nie dają nabrać ... Ciekawe tylko czy jak zwykle skończy sie tak jak zawsze. Poniżej tekst Andrzeja z Klubu Przyrodników , ja również mogę sie pod nim podpisać.

Cytat:
Niżej nas - choćby potop!

Powodzie, jak każda tragedia, wyzwoliły słowotok pseudoanaliz, poszukiwanie przyczyn i winnych. Tymczasem trzy główne przyczyny powodzi, choć wszystkim znane, nie wiedzieć czemu prawie wcale nie są artykułowane. Te trzy to GŁUPOTA, EGOIZM I CWANIACTWO. Innych nie ma!

GŁUPOTA w kwestii powodzi wydaje się nieuleczalna. Głupota polityków, hydrotechników i wszelkiej maści technokratów, od kilku pokoleń powtarzających jak mantrę, że wały, tamy, coraz to wyższe, wyższe i wyższe, gigantyczne zbiorniki i budowle hydrotechniczne, uchronią nas od nieszczęścia powodzi. Głupota społeczeństwa, które w to wszystko wierzy, kupuje działki, buduje domki, domy, pałace, fabryki i drogi, kilka metrów poniżej poziomu wody w rzece, bo przecież za wałami jest bezpiecznie. Głupota wszystkich nie dostrzegających prostego faktu - że klucz do ochrony przeciwpowodziowej leży w retencyjności górnych odcinków zlewni i w szerokości dolin, w których, nie powodując strat, może swobodnie rozlać się wysoka woda. I tylko tam. Nad Narwią, Biebrzą i Bugiem, powódź jest co roku, ale tam ludzie w dolinach mają łąki, a domy stawiają na wzgórzach. Tej mądrości nie nauczyli się na politechnikach, nauczyło ich tego życie i prosta obserwacja przyrody. Czy współczesny człowiek „zachodu” jest przez życie niewyuczalny?

EGOIZM jak to egoizm, zawsze był i będzie. Najważniejsze, żeby woda sprawnie i szybko spłynęła z mojej łąki, nie zalała mojego pola, działki, ogródka, szybko przepłynęła przez naszą wieś, gminę, miasto. Więc „czyśćmy” rowy, pogłębiajmy cieki, sypmy wały, budujmy przepompownie, kanalizujmy rzeki, kopmy kanały ulgi. Wodo spływaj! Szybciej, szybciej, szybciej! Przepłyń obok „naszego” Opola, Wrocławia, Krakowa, Warszawy. A niżej? A cóż nas to obchodzi? Niżej nas – choćby potop!

CWANIACTWO, oparte na egoizmie, żeruje na głupocie. Cwaniactwo polityków, budujących swój kapitał na emocjach, ludzkiej tragedii i naiwności, na obietnicach, że oni „załatwią” specustawę, wyższe wały i większe zbiorniki, fundusze i odszkodowania. Cwaniactwo urzędników , winą za swoją bierność, schematyzm myślenia i nieudolność obarczających wszystkich i wszystko dookoła. Cwaniactwo deweloperów i wszelkich inwestorów, budujących i sprzedających coraz to nowe „Kozanowy”, samorządowców wydających decyzje lokalizacyjne w miejscach, które z góry skazane są na zalanie. Cwaniactwo tych, którym projekty wałów do nieba i gigantycznych inwestycji napędzają koniunkturę. Wszystkich ich słychać dziś w radiu, telewizji, na konferencjach prasowych i sołeckich zebraniach. Ja mam już tego dość, dlatego piszę te słowa. A społeczeństwo? Może jednak powoli się uczy i tym razem im nie uwierzy?

Andrzej Jermaczek
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
  Wysłany: 2010-05-31, 09:24   

święte słowa, tylko boje się ze to nic nie zmieni, nasze myślenie zmieni się wtedy kiedy nas na prawde porządnie zaleje kiedy już wybudujemy te zbiorniki tamy wielkie wały i wtedy to wszystko zawiedzie i nas zaleje w dupu to wtedy dopiero stwierdzimy że trezba inaczej, ta prawda podstawowa że człoweik nic madrzejszego od przyrody nie wymyśli w tym przypadku świetnie się sprawdza i świetnie to widać, chociarzby niemcy którzy spieprzają z wałami na odrze coraz to dalej. Człowiek nie wygra z żywiołem a walcząc z nim naraża siebie tylko na szkody rzeka musi mieć miejsce do życia, przstyrzeń. jakieś to dziwne najmniej obwałowane rzeki w polsce wyrządzają najmniejsze szkody, ale to pewnie przypadek.
 
     
Adriana 

Posty: 47
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-06-01, 12:59   TRÓJGŁOS "SALAMANDRY" O PRZYCZYNACH I SKUTKACH POW

http://www.salamandra.org...tml?directory=1

Czy bobry spowodowały powódź?
Przyroda też ucierpiała
Przeciwpowodziowe samolubstwo

--------------------------------------------------------
Pozdrawiam - Adriana Bogdanowska
ada@salamandra.org.pl

1% DLA PRZYRODY!
www.salamandra.org.pl/org/1procent.html

Redakcja Magazynu Przyrodniczego SALAMANDRA
=========================================================
Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra" - organizacja pożytku publicznego
(The Polish Society for Nature Protection "Salamandra")
ul. Szamarzewskiego 11/6, 60-514 Poznań, tel./fax: 061-662 86 06
www.salamandra.org.pl, e-mail: redakcja@salamandra.org.pl
_________________
"Gdy skamienieje wiatr, będziemy wzruszać powietrze..."
 
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2010-06-02, 07:52   

Wszytko prawda, święta prawda. trzeba jeszcze zanleźć sposób na przełożenie tego na konkretne decyzje, dotrzeć do decydentów. Może jakieś wspólne pismo (memorandum) organizacji przyrodniczych do Premiera, Prezydenta, Sejmu. Może trzeba zorganizować duża kampanię w mediach (ogólnych i hydrotechnicznych - nie przyrodniczych). brać udział w tworzeniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2010-06-02, 11:07   

Za WP:
Cytat:
Wystrzelać bobry!... i ekologów?
Ostatnia powódź w Polsce dała okazję do szukania winnych tej tragedii. Jedni widzą przyczynę w zaniechaniach administracji terenowej, inni obwiniają polityków. Byli też tacy, którzy szukali winnych wśród zwierzątek, najbardziej dostało się bobrom. Jednak najbardziej zmasowany atak został skierowany na ekologów. W związku z tym publikujemy list otwarty środowisk ekologicznych „Ekolodzy a powódź”.

W dniu 1 czerwca do Rządu, Parlamentu, władz samorządowych oraz mediów wystosowany został list otwarty środowisk ekologicznych przedstawiający fakty w sprawie Wału Zawadowskiego, wałów w Oświęcimiu, zbiornika Kamieniec Ząbkowicki oraz zbiornika Racibórz. Wyjaśnia on także w szczegółach stanowisko sygnatariuszy w sprawie oskarżeń skierowanych pod adresem organizacji ekologicznych w sprawie powodzi w Polsce oraz formułuje ich postulaty odnośnie bezpieczeństwa powodziowego.

Na początku listu czytamy: „Setki tysięcy hektarów pod wodą, tysiące zalanych domów i ewakuowanych ludzi, kilkanaście ofiar śmiertelnych, miliardowe straty. Zdajemy sobie sprawę, że w tak tragicznej sytuacji mogą rządzić nami emocje. Trudno uwierzyć jednak, że obserwowana ostatnio bezprecedensowa nagonka na środowiska ekologiczne, m.in. z udziałem prominentnych polityków i niektórych mediów, może odbywać się w demokratycznym kraju europejskim na początku XXI wieku. Jesteśmy oburzeni tym procederem szukania kozła ofiarnego i stygmatyzacji. Atak na ruch ekologiczny – element społeczeństwa obywatelskiego – do złudzenia przypomina haniebne praktyki odwracania uwagi od istoty problemu, rodem z PRLu.”


Sygnatariusze listu domagają się:

• podjęcia konkretnych kroków w kierunku ograniczenia ryzyka powodzi i zmniejszenia strat powodziowych, zgodnych z Dyrektywą Powodziową i Ramową Dyrektywą Wodną UE, skoncentrowanych na działaniach nietechnicznych, których istotą jest zarządzanie ryzykiem, prewencja i planowanie przestrzenne, a nie budowa nowych wałów i kolejnych zbiorników;

• zweryfikowania, wzorem naszych zachodnich sąsiadów, wszystkich planowanych i realizowanych inwestycji hydrotechnicznych pod kątem ich wpływu na zwiększenie ryzyka i zasięgu powodzi oraz potęgowania strat powodziowych;

• szczegółowego raportu, odpowiadającego na pytanie, na jakie działania w ostatnich 10 latach były wydawane środki budżetowe, pomocowe UE oraz kredyty banków europejskich i Banku Światowego dedykowane ochronie przeciwpowodziowej.

Pełny tekst listu znajduje się na otop Tam też można wyrazić swoje poparcie dla postulatów środowisk ekologicznych.




OTOP
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Adriana 

Posty: 47
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-06-02, 11:21   

W najnowszym (dzisiejszym) numerze Polityki ciekawy artykuł pt. "Zwalić na bobra". Polecam! Niestety nie jest udostępniony w internecie.
_________________
"Gdy skamienieje wiatr, będziemy wzruszać powietrze..."
 
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-06-02, 12:02   

A wiec prosze Panstwa, przyczyna powodzi byl deszcz.

Scislej mowiac zamowienie na deszcz z 2006 roku, moze odrobine pozno zrealizowane.

http://www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE

Proste.

Moze zamawiajacych pociagnac do odpowiedzielnosci ?.
Zeby sie odpier...lili od bobrow i ekologow ?
 
     
Adriana 

Posty: 47
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-06-02, 12:11   

Dziś w Tygodniku Powszechnym "Meandry hydrotechniki" - ciąg dalszy tematu
powodzi. Całość w drukowanym wydaniu TP:
http://tygodnik.onet.pl/3...ki,artykul.html
_________________
"Gdy skamienieje wiatr, będziemy wzruszać powietrze..."
 
 
     
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2010-06-06, 13:35   

Cytat:
Gdyby posłuchano ekologów, powódź byłaby mniejsza

Czerwiec 2, 2010

Działacze ekologiczni z WWF Polska już siedem lat temu namawiali wysokich urzędników z Mazowsza do budowy polderów nad Wisłą, które zmniejszyłyby falę powodziową – napisała „Gazeta Wyborcza”. Żaden z biurokratów nie chciał ich słuchać. To a propos głosów zwalających część odpowiedzialności za powódź na ekologów.

Poldery to suche niecki obok rzeki do których w czasie wezbrań można skierować część fali powodziowej (na co dzień wykorzystuje się je jako użytki zielone, np. jako pastwiska). To metoda na walkę z powodzią, w której skuteczność nikt dziś nie powątpiewa. Działacze WWF Polska już wiele lat temu uznali, że przydałyby się one także nad Wisłą, na Mazowszu. W 2003 r. zlecili wybitnym hydrologom opracowanie raportu na ten temat. Wnioski były jednoznaczne: bez polderów Mazowsze może być zalane przy większej powodzi. Autorzy raportu pisali m.in.: „Katastrofalne powodzie pokazały, jak mało skuteczna może być ochrona bierna, oparta przede wszystkim na regulacji i obwałowaniu rzek”. Alarmowali, że same wały nie wystarczą i niezbędne są poldery. Zasugerowali, że powinno powstać ich co najmniej pięć, o powierzchni 6 tys. hektarów, między Puławami a Kozienicami.

Ekolodzy przekazali raport władzom województwa (urzędowi marszałkowskiemu), administracji rządowej (urzędowi wojewódzkiemu) i samorządom gminnym z regionu. Bez odzewu. Dziś urzędnicy z tych instytucji tłumaczą, że budowa polderów to wielka, droga i trudna inwestycja, wymagająca wykupu dużych połaci gruntów i przesiedleń wielu ludzi, bo dolina Wisły jest gęsto zaludniona. W tym przypadku to argumenty bez pokrycia, bo autorzy raportu sugerowali takie miejsca na poldery, z których nie trzeba byłoby nikogo wysiedlać. Nie kosztowałyby też dużo wykupy ziemi, bo byłyby to grunty rolne, łąki i nieużytki.

Takie argumenty sugerują, że mazowieccy urzędnicy w najbliższych latach też nie kiwną palcem w bucie, by w regionie powstało choć kilka polderów. Stanowisko administracji i polityków najlepiej wydają się oddawać dwa fakty:

1. Zapowiedź premiera Tuska, że zalani przez powódź dostaną duże pieniądze na odbudowę domów. Domów, które za kilka lat znów mogą być zalane i trzeba będzie je jeszcze raz odbudowywać. Lepiej byłoby te pieniądze przeznaczyć na budowę nowych domów dla powodzian poza terenami zalewowymi. Lepiej nie znaczy bardziej politycznie. I tu jest pies pogrzebany. U władzy mamy znów partie, wpatrzone chyba tylko w słupki sondaży.

2. Ogłoszenie przez PiS „pakietu powodziowego”, w którym jako główną metodę na ochronę przeciw wezbraniom rzek zaleca się umacnianie wałów i regulowanie rzek. Ręce opadają! Politycy PiS miewają czasem dobre chęci, ale zachowują się często tak, jakby nie wiedzieli, że świat w ciągu ostatnich 20-30 lat się zmienił. Proponują metody, które są nieskuteczne.

Na koniec będzie pesymistycznie: sejmowe partie polityczne w Polsce to bez wyjątku związki zawodowe polityków, ich horyzont myślowy wyznacza kolejna kadencja. A przecież powódź nie zdarza się częściej niż raz na kadencję. Po co więc skupiać się na kolejnej możliwej powodzi, są przecież inne rzeczy, które bardziej pomogą wygrać najbliższe wybory – zdają się myśleć nasi politycy, zajęci bez reszty nieustającym przedwyborczym teatrzykiem, jałowymi sporami, doraźnymi akcjami, które mają służyć przede wszystkim poprawie wizerunku partii, a nie społeczeństwu.

Ochrona przeciwpowodziowa to robota dla długodystansowców, których w naszej polityce brakuje. Niestety.

Jacek Krzemiński

napisane przez więcejtlenu.pl
·
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2010-06-08, 07:39   

Cytat:
Myśliwi odmówili strzelania do bobrów

PAP/Rzeczpospolita | dodane (05:00)

Myśliwi odmówili strzelania do bobrów, które szef MSWiA ogłosił "największymi wrogami wałów" - informuje "Rzeczpospolita"

Zlecenie wybicia 20 bobrów żyjących wzdłuż nadodrzańskich umocnień w Zachodniopomorskiem trafiło do szczecińskich kół łowieckich Bielik i Trop. Wydał je Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie argumentując, że bobry podziurawiły wały wzdłuż Odry, ryjąc w nich kilkumetrowe dziury, a co roku straty spowodowane przez te zwierzęta sięgają dziesiątków tysięcy złotych.

Odstrzał miał się zacząć teraz i zakończyć do 30 czerwca. Ale wiele wskazuje, że do niego nie dojdzie, bo nie chcą do nich strzelać myśliwi. Cytowani przez gazetę twierdzą, że odmówią odstrzału, bowiem zwierzęta te nie dość, że są w okresie rozrodczym, to są cały rok pod ochroną. Podkreślają, że sposobu strzelania do bobra nie reguluje nawet regulamin łowiecki. Uważają, że decyzja o odstrzale jest sprzeczna z przepisami i została podjęta, żeby przykryć ludzkie zaniedbania.

Również ekolodzy uważają, że decyzja o odstrzałach ma charakter propagandowy. Organizacja ekologiczna World Wildlife Fund Polska oprotestowała już podobne decyzje o odstrzale bobrów, jakie zapadły w stosunku do 25 gmin nadwiślańskich w Pomorskiem i Kujawsko -Pomorskiem.

Badacz bobrów dr Andrzej Czech uważa, że dzięki ich licznym tamom na rzekach skala powodzi jest nawet mniejsza - czytamy w gazecie.


źródło


Cytat:
"Wały to złudna ochrona"

Polskapresse | dodane 1 godzinę i 35 minut temu

- Otoczenie wałami jakiegoś odcinka rzeki daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Jeśli dolina nie jest otoczona wałami, woda rozlewa się szeroko, co powoduje, że płynie wolniej. Jeśli ściśniemy ją wałami będzie płynąć szybciej i w większej ilości - powiedział w rozmowie dla "Polska The Times" prof. Zbigniew Popek, hydrotechnik z Zakładu Inżynierii Wodnej SGGW.

Popek zwrócił uwagę,że Warszawa nie została zalana tylko dlatego, że woda zalała Sandomierz. Gdyby tak się nie stało, te olbrzymie ilości wody nadal płynęłyby korytem rzeki i mogłyby spowodować przerwanie wału w Warszawie -dodał.

Zdaniem eksperta stan wałów w Polsce jest ogólnie zły. Jak tłumaczył, badania są kosztowne i nie są prowadzone na szeroką skalę. Kontrole dotyczą ok. 5-7% wałów w Polsce. Według niego skuteczną ochronę można zapewnić tylko poprzez zatrzymanie wody w zbiornikach retencyjnych i tworzenie terenów przeznaczonych do zalania.


źródło
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
heninsyn 

Posty: 277
Skąd: biezprizornyj
Wysłany: 2011-01-08, 10:27   

... kolejni " geniusze " samorządów powiatowo-gminnych:
" Właściwie wszyscy zgadzają się, że wybicie bobrów nie uratuje naszych wałów. Ale możliwe, że zwierzęta i tak pójdą na odstrzał. Bo ludzie naciskają na władze. Boją się powodzi, a wielokrotnie słyszeli, że bobry ryją w wałach wielkie dziury "

Więcej... http://plock.gazeta.pl/pl...l#ixzz1AQyzAORA
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo