|
Sikorka - problem |
| Autor |
Wiadomość |
PatrykG
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-06-21, 12:38 Sikorka - problem
|
|
|
Mam 14 lat więc nie jestem zbyt zaawansowany w ornitologii więc proszę o pomoc. Mam budkę lęgową, która ma rok ( nie ma drzwi otwieranych więc nie można nic czyścić itd , ale mniejsza z tym). Gdzieś tak dwa tygodnie temu widziałem sikorkę ( chyba to sikorka), która często przelatywała wchodziła do budki a potem wychodziła. To jest czerwiec więc dziwię się, przecież lęgi przeprowadzane są wcześniej. No ale ok no od ostatniego czasu gdzieś tak z 5 dni ona chyba wogóle nie wychodzi z budki. Siedzę i obserwuje ale nie wychodzi !. Włożyłem palca do otworu gdzie się wlatuje i wylatuje a ona dziwnie zasyczała. Czy oby nie zachorowała ? Czy może wychodzi a ja tego nie widzę ? Nie widzę samca, tylko jedną sikorkę . NIc już nie rozumiem tyle pytań mam proszę odpowiedzcie mi.
Włożyłem jej tam trochę płatków kukurydzianych na wszelki wypadek
A syczy cały czas jak wkłada się palec. Robię to raz dziennie by sprawdzić czy jeszcze żyje, ale naszczęście syczy wrogo. |
|
|
|
 |
ornitopter
ornitopter
Posty: 205 Skąd: bydgoszcz
|
Wysłany: 2010-06-21, 12:50
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | Włożyłem palca do otworu gdzie się wlatuje i wylatuje a ona dziwnie zasyczała |
Nic nie rób i niczego nie wkładaj, wszystko jest w porządku. To jest pewnie sikora bogatka i właśnie wysiaduje jajka. Syczeniem straszy wroga - za jakiego bierze Twój palec właśnie. Dokarmiania też ona teraz nie potrzebuje. A potrzebuje tylko spokoju. |
_________________ ornitopter |
|
|
|
 |
Magma
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-06-21, 13:02
|
|
|
Witaj PatrykuG!
Dobrze, że napisałeś ile masz lat! Wiek niejako tłumaczy nienajrozsądniejsze Twoje zachowanie...
"Twoja" sikorka właśnie siedzi na jajkach. To, że w ksiązkach napisane jest, że zazwyczaj robi to wcześniej nie świadczy źle ani o ksiązkach ani o sikorce
Przyroda jest bardzo zmienna i nie sposób opisać w ksiązkach wszystkich zależności, możliwości, etc.... Sikorka mogła na przykład stracić pierwszy lęg i teraz "siedzi" na drugim....
A to, co robisz (wkładanie palca do budki, wsypywanie płatków kukurydzianych) jest karygodne!!!! Chociaż wydaje Ci się, że dbasz o tego ptaka, to w rzeczywistości dostarczasz mu mnóstwa stresu !!!! Sikorka to nie zwierzak domowy, przyzwyczajony do kontaktu z człowiekiem! W gnieździe chcialaby być bezpieczna! Twój palec to potencjalny drapieżnik zagrażający jej i jej potomstwu!!! Przestań proszę nękać tę sikorkę, bo w końcu może nie wytrzymać takiego napięcia nerwowego i porzuci lęg!
Mam nadzieję, że nadal będziesz obserwował budkę (ale tylko z daleka!!!!!) i uda Ci się zaobserwować, jak sikorka wyprowadzi swoje młode.
Pozdrawiam Ciebie i Sikorkę |
|
|
|
 |
niccolai

Posty: 984 Skąd: Ziemia Łukowska
|
Wysłany: 2010-06-21, 14:03 Re: Sikorka - problem
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | Mam 14 lat więc nie jestem zbyt zaawansowany w ornitologii więc proszę o pomoc. Gdzieś tak dwa tygodnie temu widziałem sikorkę ( chyba to sikorka), która często przelatywała wchodziła do budki a potem wychodziła. To jest czerwiec więc dziwię się, przecież lęgi przeprowadzane są wcześniej. |
Witaj PatrykuG
To bardzo chwalebne, że leży ci na sercu dobro ptaków i próbujesz im pomagać. Musisz jednak uważać, aby nieprzemyślaną próbą pomocy nie wyrządzać im szkody! Sytuacja, o której piszesz to zupełnie normalna sytuacja w przyrodzie! Sikorka (najprawdopodobniej bogatka) właśnie przystąpiła do inkubacji (wysiadywania) jaj. Nie ma w tym niczego dziwnego, bo bogatki wyprowadzają 2 lęgi w roku -pierwszy w kwietniu i drugi właśnie na przełomie czerwca i lipca. Możliwe też, iż jest to tak zwany lęg powtórzony -niektóre ptaki po stracie lęgu ponawiają próbę wyprowadzenia kolejnego.
| PatrykG napisał/a: | No ale ok no od ostatniego czasu gdzieś tak z 5 dni ona chyba wogóle nie wychodzi z budki. Siedzę i obserwuje ale nie wychodzi !. Włożyłem palca do otworu gdzie się wlatuje i wylatuje a ona dziwnie zasyczała. Czy oby nie zachorowała ? Czy może wychodzi a ja tego nie widzę ? Nie widzę samca, tylko jedną sikorkę . NIc już nie rozumiem tyle pytań mam proszę odpowiedzcie mi.
Włożyłem jej tam trochę płatków kukurydzianych na wszelki wypadek
A syczy cały czas jak wkłada się palec. Robię to raz dziennie by sprawdzić czy jeszcze żyje, ale naszczęście syczy wrogo. |
Wszystko jest w porządku - nie wychodzi, bo siedzi na jajach! Bogatka to "harda sztuka" i daje temu wyraz broniąc gniazda przed intruzami. Takim intruzem jest dla niej twój palec! Absolutnie nie rób tego więcej (nie wkładaj palca do budki i nie wsypuj do niej niczego), bo to bardzo stresuje ptaka, który często straszony może porzucić lęg! W tej chwili jedyne czego potrzeba tej sikorce to spokój. Jeśli chcesz jej pomóc to zadbaj, aby nic jej tego spokoju nie zakłócało (także Ty sam ).
W przyszłości zanim podejmiesz jakąkolwiek próbę pomocy poczytaj o biologii ptaka, któremu chcesz pomóc, albo poproś kogoś o radę (na przykład na tym forum -napewno chętnie Ci pomożemy ).
Pozdrawiam i życzę wielu niezapomnianych wrażeń płynących z obserwacji przyrody... |
_________________ DM |
|
|
|
 |
PatrykG
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-06-21, 16:10
|
|
|
| No tak już teraz rozumiem, ale nie widziałem wogóle samca. Czy jest możliwe żeby była tylko sama sikorka samica ?. Bo naprawdę nigdzie nie widzę żeby była jeszce druga sikorka. Jest chyba tylko jedna |
|
|
|
 |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2010-06-22, 05:29
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | No tak już teraz rozumiem, ale nie widziałem wogóle samca. |
Z pewnością nie siedzisz przy budce godzinami, a samczyk może pojawiać się rzadko co jakiś czas! |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
ornitopter
ornitopter
Posty: 205 Skąd: bydgoszcz
|
Wysłany: 2010-06-22, 07:00
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | Czy jest możliwe żeby była tylko sama sikorka samica ?. Bo naprawdę nigdzie nie widzę żeby była jeszce druga sikorka |
A potrafisz odróżnić samca od samicy? Przypuszczam, że widywałeś na przemian, raz samca, raz samicę. A do rozpoczęcia lęgu z całą pewnością potrzebne są i samiec i samica. Później to już różnie bywa. Myślę, że zobaczysz czasami oba ptaki naraz gdy już zacznie się intensywne karmienie piskląt. |
_________________ ornitopter |
|
|
|
 |
PatrykG
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-07-22, 18:54
|
|
|
| Czas mija a nadal piskląt nie ma !! wogóle ich nie ma. Sikorka cały czas sobie żyje w tej budce... czy to możliwe żeby po prostu tam mieszkała ?, ornitologia wyklucza taką możliwość ! |
|
|
|
 |
niccolai

Posty: 984 Skąd: Ziemia Łukowska
|
Wysłany: 2010-07-23, 09:05
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | Czas mija a nadal piskląt nie ma !! wogóle ich nie ma. Sikorka cały czas sobie żyje w tej budce... czy to możliwe żeby po prostu tam mieszkała ?, ornitologia wyklucza taką możliwość ! |
Drogi Patryku.
Ornitologia jest nauką, a w nauce nie ma dogmatów (a przynajmniej być nie powinno)! W naukach biologicznych zawsze jest pewien margines na odstępstwa od reguł - przyroda lubi i potrafi zaskakiwać! Przyroda nie jest statycznym tworem -wręcz przeciwnie -jest plastyczna i zmienna. Trudno zatem mówić, ze ornitologia (czy jakakolwiek inna z nauk biologicznych), może coś "wykluczać" -a już na pewno nie w kwestii zachowania zwierząt, które mogą być naprawdę zaskakujące i odbiegać od "standardów". Odnośnie "braku piskląt w budce" to przyczyn może być kilka:
1) pisklęta są, ale zachowują się cicho i nie zwracają na siebie uwagi (może być ich kilka i jeśli są najedzone -a pokarmu teraz raczej nie brakuje- nie żebrzą intensywnie o pokarm)
2) pisklęta mogą się właśnie kluć lub nastąpiło to niedawno i nie są jeszcze zbyt "aktywne głosowo"
3) z jakiś powodów nie doszło do wyklucia (jaja mogły nie zostać zapłodnione, uległy przegrzaniu wskutek wysokiej temperatury w budce lub nie były właściwie inkubowane -bywa tak w przypadku młodych i niedoświadczonych ptaków itp.)
W każdym razie, jedyne co teraz możesz zrobić, to obserwować dalej rozwój wypadków (oczywiście bez zaglądania do budki) i zobaczyć jakie będą efekty tego lęgu. |
_________________ DM |
|
|
|
 |
PatrykG
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-07-23, 12:52
|
|
|
Ta budka niestety jest wystawiona na słońce
To może ja będę delikatnie spryskiwał wodą wnętrze schronienia ? żeby było tam wilgotnie ? |
|
|
|
 |
niccolai

Posty: 984 Skąd: Ziemia Łukowska
|
Wysłany: 2010-07-23, 15:23
|
|
|
| PatrykG napisał/a: | | To może ja będę delikatnie spryskiwał wodą wnętrze schronienia ? żeby było tam wilgotnie ? |
W żadnym wypadku! Poczytaj sobie poprzednie posty i przypomnij sobie do czego może doprowadzić ingerencja i uszczęśliwianie ptaków "na siłę"! Takie spryskiwanie wnętrza budki może doprowadzić do porzucenia lęgu (jeśli takowy jest) lub do rozwoju patogenów (np. grzybowych) -a w konsekwencji do jego zniszczenia! Ja wiem, że bardzo chcesz pomóc tym ptakom (to taki ludzki odruch serca -bardzo chwalebny zresztą), ale w tym przypadku lepiej pozostawić to naturze. Może jest to brutalne, ale takie są prawa przyrody. Jedyne, co możesz zrobić, to zadbać, aby budka wisiała w odpowiednim miejscu. Jeśli jest narażona na silną ekspozycję słońca przenieś ją w jakieś zacienione miejsce -ale zrób to dopiero jesienią lub wczesną wiosną -nie teraz!
Pozdrawiam |
_________________ DM |
|
|
|
 |
Modry1994
Ehhh natura ;)

Posty: 147 Skąd: Łobez
|
Wysłany: 2010-07-27, 22:07
|
|
|
| Nie grzeb w budce po prostu. Wszystko okaże się podczas jesiennego czyszczenia. |
_________________ "To nie Ziemia jest własnością człowieka, ale człowiek jest własnością Ziemi" |
|
|
|
 |
PatrykG
Posty: 6
|
Wysłany: 2010-08-04, 12:33
|
|
|
| Modry1994 nie czytasz uważnie moich postów !. Nie mogę jej wyczyścić bo się nie otwiera budka ! |
|
|
|
 |
Modry1994
Ehhh natura ;)

Posty: 147 Skąd: Łobez
|
Wysłany: 2010-08-08, 10:57
|
|
|
| Wybacz. Jednak mam nadzieję, że jesienią podrasujesz trochę budkę, co by dało się ją czyścić w przyszłości. |
_________________ "To nie Ziemia jest własnością człowieka, ale człowiek jest własnością Ziemi" |
|
|
|
 |
|
|