Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
pod szyldem ratowania ptaków wyciągają rękę po jałmużnę
Autor Wiadomość
Basior 

Posty: 2634
Wysłany: 2010-07-22, 09:05   

GrzegorzBP napisał/a:
Z mojej strony tyle w tym temacie.

I całe szczęscie, bo po tekstach w stylu "jestescie tacy sami jak Rydzyk" to nawet nie chce mi sie tego czytać.
_________________
www.ussuri.pl
 
     
Jarek P 

Posty: 1580
Skąd: Siedlce
Wysłany: 2010-07-22, 11:40   

Każda osoba, instytucja, organizacja ma określone moce przerobowe i okreslony kres swoich możliwości.

Adam jest w stanie powiesić powiedzmy 5.000 budek rocznie ale przy zamówieniu na 5.001 o9damia bo nie da rady wleźć na 5001 drzewo.

Pani Zofia (której nie znam) jest w stanie przyjąć powiedzmy 100 ptaków rocznie, a przy 101 mówi nie bo nie jest stanie zająć się wszytkimi i może się zdażyć tak, że w jej azylu padnie nie tylko ten 101 ale i kilka innych nie dopilnowanych tak jak należy. Dlatego odsyła ludzi, gdzie indzie, udziela rad.......

RDOŚ też ma swoje ograniczenia - jest w stanie przerobić np. 10.000 spraw rocznie jak jest ich więcej zaczynają się opóźnienia. Sprawy, które trafiają do RDOŚ to nie tylko interwencje, to również stosy dokumentacji inwestorskich, które trzeba uzgodnić (przejrzeć, ocenić, wydać opinię....).

I jeszcze jedno. Generalnie ogół społeczeństwa nie odróżnia urzędów od organizacji pozarządowych. Nie rozumie, że wszyscy działamy w granicach określonych prawem. Jak w nazwie jest przyroda, czy środowisko to znaczy, że natychmiast masz się zając sprawą (bo obywatel raczył zadzwonić i podać anonimowo jakieś mgliste informacje), najlepiej pojechać i spałować sąsiada, który spala śmieci w piecu.
Do tego dochodzą najzwyklejsze fizyczne ograniczenia - czas, zmęczenie, pieniądze.
_________________
Jarosław Paciorek
 
     
Sturnus vulgaris 

Posty: 554
Ostrzeżeń:
 1/3/6
  Wysłany: 2010-07-22, 11:44   

tak tak grzesiu, będzie dobrze upały miną i będzie dobrze, dziwie sie tylko że nie walnąłeś litanii ile ty zrobiłeś dla przyrody, a i dziękuje za porównanie np mnie do rycyka bo to piękny ptak tylko pisze się przez c nie dz.
 
     
xhardcorex 

Posty: 359
Skąd: Biała Podlaska
Wysłany: 2010-07-22, 13:15   

GrzegorzBP, problem w tym, że NGO korzysta ze środków zdobywanych na projekty w drodze konkursów, więc to po stronie fachowców leży ocena, czy NGO dobrze planuje i realizuje wydatkowanie pieniędzy.

Urzędnicy administracji państwowej pracują za publiczne pieniądze i powinni realizować powierzone ustawowo im zadania, a nie spychać je na barki organizacji. Myśliwi i leśnicy utrzymują się z zarządzania majątkiem skarbu Państwa, więc sytuacja jest analogowa

Pozdrawiam gorliwego obrońce wadliwego systemu ;)
 
     
wieslawbaginski 

Posty: 1088
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-07-22, 16:19   

xhardcorex napisał/a:

Urzędnicy administracji państwowej pracują za publiczne pieniądze i powinni realizować powierzone ustawowo im zadania, a nie spychać je na barki organizacji. Myśliwi i leśnicy utrzymują się z zarządzania majątkiem skarbu Państwa, więc sytuacja jest analogowa

A jak się zdarzy trzy w jednym to co ? ;)
Pozdrawiam
 
     
aka 

Posty: 191
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-07-26, 13:23   

Calosc sie czyta z mieszanymi uczuciami.

Jest problem - przy calym szacunku dla Pani zajmujacej sie ptakami - to prowadzi
do irytacji przecietnego obywatela - i slusznie. Temu jest przewaznie blizszy los
indywidualnego pisklecia niz "populacji". I pozostawiony sam na sam z piskleciem
czy rannym ptakiem pyta sie na jaki ch...j te wszystkie OTOPY i Bociany ?.
Od zbierania datkow ? ( Bocian w 2008 roku bodajze ponad milion zlociszow ... :green: )

W wypowiedziach tutejszych - forumowych "dzialaczy" - pokazywanie paluszkiem na innych i nic wiecej. Odsylanie postronnych na wolontariat do Pani B. A gdzie sa do k...wy nedzy
te rzesze nawiedzonych ochroncow ptaszkow z internetu i nie tylko ? Chcialoby sie zapytac.

To musi budzic okreslone reakcje. Takie jak w cytowanym artykule.
I brednie o cytowaniu paszkwilow tez tego nie zmienia.

Moze zreszta i dobrze. Zielone Rydzyki pozostana tylko Rydzykami.

A na rzecz Pani B., ktora (niezaleznie od kiepskiej prasy) odwala kawal dobrej roboty przydaloby sie przy okazji pobytu w Szczecinie jakis symboliczny grosz odpalic. Czy to na karme dla ptaszkow, czy za dojazdy dla wolontariuszy. Moze bedzie mogla jednego
ptaszka wiecej przyjac.
 
     
zoomaniak 

Posty: 153
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-07-26, 14:08   

Dodam coś od siebie w tym temacie.

Kiedyś, jeszcze w zeszłym roku - na długo przed publikacją artykułu, w Klub Ciconia wykonaliśmy małą prowokację. Wykonaliśmy telefon do "Ratujmy ptaki" z prośbą o pomoc młodemu, poszkodowanemu jerzykowi. I o zgrozo...

Wymieniona w artykule Pani Brzozowska, bez dopytania się o kondycję ptaka, bez dopytania się w jakich okolicznościach ptak został znaleziony, kazała go wyrzucić z 9 piętra bo jak powiedziała "może poleci", po czym odłożyła słuchawkę :!:

Na forum Klub Ciconia też znajduje się kilka tematów (dział: "ptasie pogotowie ratunkowe - pomoc") poruszających tę sprawę kompletnej ignorancji ze strony Pani Brzozowskiej, do której ludzie przychodzili z prośbą o pomoc - chociażby merytoryczną, a byli odsyłani z kwitkiem.

Ja rozumiem brak środków (np. finansowych, lokalowych) czy brak czasu, ale nigdy nie zrozumiem postawy jaką reprezentuje Pani Brzozowska bo prócz realnego ratowania ptaków - za co jej chwała, jest jeszcze coś takiego jak kształtowanie odpowiedzialności i wrażliwości w społeczeństwie. I tego tu zabrakło...
_________________
"Świat bez wariatów byłby nienormalny"
Klub Ciconia
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo