Przesunięty przez: Basior 2014-02-10, 02:07 |
chrząszcze nekrofilne - nekrofile, nekrofagi |
| Autor |
Wiadomość |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-05-17, 07:30
|
|
|
| Ciekawe relacje, te zagraniczne. Uważam, że w przypadku konia chyba zadziałał mechanizm konkurencyjnego braku innej padliny, w klimacie bardzo ciepłym zwłoki małych zwierząt błyskawicznie wysychają, a wtedy jedynie Dermestidy i mrówki sie nimi interesują. Stad gór pachnacego mięsa może być interesująca. Dla mnie również weterynarza i dodatkowo patologa takie zapachy to chleb powszedni, rzekłbym że te zapachy mnie żywią heheee. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-05-17, 07:44
|
|
|
| Wujek Adam napisał/a: | a możliwe że i satanusy, ale cóż - nigdy się tego nie dowiemy... |
satanas to moje niedościgłe marzenie, niedościgłe, bom jeszcze nigdzie sie z nim nie spotkal. Szukałem po giełdach rozmaitych i kicha.
Jeśli chodzi o wytrzymałość na smród, to ja mam mocarnie wysoki próg.....ale jednak ten próg istnieje. I właśnie na takowe okazje mam w terenie przy sobie zawsze maseczkę z pochłaniaczem zapachów. Małe to to, zwinąć i schować się da i pozwala na częściową przynajmniej filtrację. Zrobiona z jakiegoś filcu z wmontowanym małym pochłaniaczykiem - polecam. Nie wiem czy dałaby radę końskiemu ścierwu, ale zawsze to coś.
A przy tej okazji - czy satanas występuje w Bulgarii? Czy Ktoś ma coś na temat rozmieszczenia trupojadów z terenu południowej Europy? Fauna Europaea wypisuje cuda-niewidy na ten temat
Mazep |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-05-17, 09:36
|
|
|
Jacku ja mam taka maseczkę nawet ze dwie specjalne tzw 3D wykorzystywane przy sekcjach, chociaz mi niepotrzebna. Nic nie pobije trupa mnogiego czyli worka z 40 kg szczeniąt labradora które wypłynęły po 6 tygodniach spod wody bajora w lipcu.......Ale ja przy takich mecyjach mogę juz bułki zjadać i mnie nie rusza.
Satanusa tez bym przytulił do zbiorów... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-05-17, 19:31
|
|
|
| Prem napisał/a: | | ja przy takich mecyjach mogę juz bułki zjadać i mnie nie rusza |
moja siostra (patomorfolog/histopatolog) prowadząc onegdaj zajęcia ze studentami nad sekcjonowanym człowiekiem potrafiła (na złość żołądkom studenckim) wpieprzać kanapki. Ot, taki żarcik czarniawy w branży patomorfologicznej
A tak przy okazji labradorków - oj, jak ja bym ch...ja złapał co te psy potopił, to by na pewno nie wypłyną. Dwa wiadra + co nie co zaprawki i butki takie idą na dno jak marzenie.
wcale nie sadystyczny Mazep, miłośnik psów. |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-05-18, 14:11
|
|
|
Fakt ludzkie truchełko pachnie nieszczególnie podobnie jak ludzkie odchodziki.
Onegdaj w tym roku upatrzyłem w lasku niedaleko Lublina śliczna kupkę, niewielka była i wyglądała jak nieludzka. Jakież było moje obrzydzenie gdy kucnąwszy z patyczkiem celem rozgrzebania by wyciągnąć koprofagi ( a coś tam łaziło) okazało się iz obok leży kawał celulozy zwanej srajtaśmą...Odskoczyłem bo i smród był niezwierzęcy i odwróciwszy się plecami do rzeczonych fekaliów o mało nie oddałem matce naturze obiadu zalegającego w żołądku.... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-05-18, 16:20
|
|
|
o tempora, o mores, taki to dziwny czas, że nawet gówno ludzkie już jest nieludzko nieludzkie. Zapłaczmy takoż i nad tym, że ludzie posuwają się nawet do udziwnień w tejże materii Jednoczę się Przemku z Tobą w Twym bólu. |
|
|
|
 |
klekel
Posty: 41
|
Wysłany: 2011-06-13, 23:28
|
|
|
A i ja się wypowiem w tym temacie , bo ciekawy i uśmiech na twarzy wywołuje.
Sprawa pierwsza... N. germanicus - ja w Polsce łapałem dwa razy - za pierwszym razem przyleciał do światła - o dziwo, a za drugim razem w truchle myszy - uwierzcie ruszała się jak żywa.
Sprawa druga - i ja w tym roku wspomniane góry Pirin odwiedziłem - żadnych innych trupojadków niż krajowe nie było, choć truchła sporo tam znalazłem (2 padłe owieczki, jeż i kilka innych mniejszych)
Sprawa trzecia - doskonale na trupojadki sprawdzają się pułapki typu słoik z żółtym serem (ewentualnie rybą), lekko zalany wodą, zostawiony na trzy miesiące na słońcu. Niestety najlepszego takiego połowu (złapało się wtedy kilka ciekawych wizualnie Nicrophorusów (w sensie - takich abberacji kolorystycznych jeszcze nie widziałem)) nie wytrzymałem i materiał zostawiłem. Wyglądało to tak: chrząszcze które mnie zaciekawiły włożyłem do hermetycznego pojemniczka, który obwinąłem w rękawiczkę lateksową, a następnie w torebkę foliową i włożyłem do kieszeni. Po około pół godziny tak przesiąkłem "zapaszkiem", że już nie dało się wytrzymać. Materiał porzuciłem i udałem się do najbliższego kraniku z wodą. Nastąpiło półgodzinne mycie spodenek i rąk. Pomimo tego wracając do domu ludzie odsuwali się ode mnie na większą odległość niż gdy wracałem z zajęć z chemii organicznej. Po tym fakcie trupojadki troszkę odłożyłem na bok, ale gdyby tylko udało się zneutralizować te zapachy sądzę, że byłaby to metoda idealna. |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-06-14, 07:26
|
|
|
| Pomysł zanęty fajny tylko długotrwałe przygotowanie. Dobra byłaby taka, którą można przygotować powiedzmy w tydzień. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-06-14, 07:31
|
|
|
a gdyby tak wstępnie raz przepłukać w gorzałce, odlać i jeszcze raz zalać w gorzałę (piersióweczka w kieszeni). Do tego proponowałbym solidną działkę gorzały wlać do jelit i wtedy wszyscy wokoło mogą mnie cmoknąć w....Śmierdzę, nie śmierdzę...a co, niech mnie nie wąchają.
A tak przy okazji - jesteś w stanie mój rostomiły Łukaszu w terenie tak z marszu bułgarskie Nicrophorus'y oznaczyć ?? Ja bym nie zaryzykował i darł wszystko jak leci.
Mazep.....czekający na Ciebie i Babę Twą w sobotę (Mateńko, to już będą wakaaaacje!!!!) |
|
|
|
 |
klekel
Posty: 41
|
Wysłany: 2011-06-14, 16:40
|
|
|
hmmm, a czy ja napisałem, że były tam Nicrophorusy..., w zasadzie to były:
- Silpha laevigata
- Necrodes littoralis
- Silpha thoracica
W zasadzie wydaje mi się, że ciężko to z czymś pomylić, ale cóż mogę się mylić, w rodzinie tej nie jestem fachmanem .
No i gatunki mniejsze - tu nie ryzykowałem, że coś przeoczę
P.S. Kobieta się czepia, że nie jest babą tylko kobietą i w dodatku ma imię |
|
|
|
 |
Wujek Adam
SE-TP"B"

Posty: 908 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2011-06-14, 22:11
|
|
|
A ja się "czepnę" mazepowego pomysłu dotyczącego tego, aby śmierdziuchy z mety ładować do alkoholu (czy tam do innego płynu tłumiącego capienie & hamującego rozkład):
Otóż uważam, że myśl ta jest cenna i zbawienna, i że jest to dobry sposób na przenoszenie/konserwowanie woniejących insektów.
Dodam tu jeszcze, że co prawda po glikolu nie chcą one za bardzo schnąć, ale wszystkiego na raz w tym względzie mieć nie można. |
_________________ Wiadomo, Sekcja Entomo...
 |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-06-15, 07:17
|
|
|
| Ja bym zaproponował troszkę zmodyfikowana metodę stosowaną przy mrówkach. By uniknąć nadmiernego zesztywnienia w etanolu proponowałbym wrzucić je na 12-24 normalnie do zatruwaczki z octanem dla relaksacji a później przenieść je do etanolu celem związania zapachu. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-06-15, 11:12
|
|
|
.....a pozostałe alkoholowe popłuczyny sprzedać chińczakom - oni wszystko chleją, wódkę na wężach, mózgi małpie to i taka gnojówę wypiją.
Mazep |
|
|
|
 |
Prem
Nieludzki Doktor

Posty: 473 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 2011-06-15, 11:18
|
|
|
Ja bym sprzedawał jako płyn do wcierań przy reumatyzmie, można by z chińska etykietką żeby wyglądało na prawdziwy terapeutyczny specyfik ,,Nekrofilówka" |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jacek Mazepa

Posty: 108
|
Wysłany: 2011-06-15, 12:01
|
|
|
| aqua de la muerte del Espaniol.......i idzie jak woda |
|
|
|
 |
|
|