 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Dla mnie dzisiejszy myśliwy to jest POMYŁKA!! |
| Autor |
Wiadomość |
aka
Posty: 191
|
Wysłany: 2011-12-02, 11:20
|
|
|
@Prem
| Cytat: | No a w tym roku, w ciągu miesiąca szczątki przynajmniej 3 zajęcy. wszystkie szczątki (czaszki) zbieram i ewidencjonuję (potem przekazuje do jednego z muzeów do działu przyrodniczego...no i rozwiązałem zagadkę - dlaczego mimo za siadywania z aparatem nie mogę utrafić i zrobić od pewnego czasu fotki żadnego zająca...o bażantach nie wspomnę bo od 1,5 roku nie widziałem tez żadnego..
więc jakiś pogląd na temat trzebienia przez ten gatunek wszystkiego dookoła mam...Nie chcąc eksterminować lisów chyba będziemy musieli je dokarmiać jak zwierzynę płową ) |
W sumie pozytywnie - jakby na to nie patrzec - odrobine tych zajecy musialo byc...
Jesli idzie o "dokarmianie" lisa plowa, to owo juz w tej chwili ma miejsce,
tyle, ze skala nie jest doceniania - da sie jej istnienie ustalic na podstawie
szczatek kozlat przy norach, przedstawiajacych wierzchlek gory lodowej.
W normalnych warunkach - sarna koza doskonale sobie radzi z odpedzeniem
drapieznika. Problem w czestotliwosci tych prob. Obserwowalem kiedys
wieczorem koze z kozleciem na ktore mialy apetyt dwukrotnie lisy -
ewidentnie dwa rozne egzemplarze, w ciagu ok. 0,5 godziny. Pierwszy "odpuscil"
sobie po kilku minutach i udal sie na skoszona lake oddalona o okolo 400 metrow.
Drugi byl duzo bardziej natretny i widocznie "bawil sie" ze sarna umykajac
w zarosla by pojawic sie kawalek dalej na brzegu. Dosc dlugo - moze
ponad 10 minut, dopuki tej zabawy nie przerwalem gdy gonitwa przeniosla
sie blizej - jako ze to nie mialo miejsca w Polsce - dosc radykalnie.
Z kozleciem i jego mamusia zabawial sie duzy samiec , w b. dobrej kondycji -
dzis zaluje, ze go nie zwazylem.
Sadzac po pewnym doswiadczeniu w tej zabawie nie byla to jego pierwsza
proba skosztowania zywej sarniny.
Tyle z bezposrednich obserwacji - posrednio mozna znalezc wiecej oznak predacji
lisa na sarnie, aczkolewiek trudno okreslic skale tego zjawiska.
W ktoryms z tematow wspominalem o wyginieciu populacji lisa na Bornholmie,
wskutek epidemii swierzbu - jednym z gatunkow, ktory profitowal z wyginiecia
tego drapieznika byla najwyrazniej sarna, ktorej stany skoczyly w ciagu
krotkiego okresu czasu " w gore" i "lowiecko" ustabilizowaly sie na
prawie dwukrotnie wiekszym pozykaniu niz w czasie kiedy lis na wyspie
jeszcze byl.
pozdr |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2011-12-02, 13:09
|
|
|
| lis23 napisał/a: | | Portale łowieckie i leśne co jakiś czas zarzucają artykułami o tym |
coż tam tez pojawiają się jak widać twoi odpowiednicy - równie dobrze jakiś mysliwy po lekturze twoich wpisów na forum przyrodniczym może odnieść błędne wyobrażenie że wszyscy przyrodnicy mają takie poglady jak ty.
| lis23 napisał/a: | | jak to ludzie cierpią a Skarb Państwa ubożeje z powodu szkód wyrządzanych przez wilki, bobry, itp |
Ludzie nie cierpią tylko ponoszą stratę finansową ponieważ odszkodowania nie obejmują wartości utraconych, Skarb Państwa nie ubożeje bo pieniądze na odszkodowania to pieniądze jeynie trzymane na kontach SP - pochodzą z kar finansowych które płacą prywatne podmioty za korzystanie z środowiska - reasumujac ludzie którzy to piszą mają podobną wiedzę do twojej - jedynch więc i drugich można cytowac jako humnor zeszytów.
| Weles napisał/a: | | całe ptactwo |
a efekt będzie taki że w Polsce będziemy "hodować " a za granicą strzelać - na ale nasze zielone bedzie miało dobre samopoczucie. Nie Weles to nie przejdzie - nalezy po prostu dokonac weryfikacji uprawnień osób strzelających - jeśli ktoś nie potrafi bezbłędnie rozpoznać sylwetki w locie - traci uprawnienia do polowania na ptactwo. |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
|
|
|
 |
aka
Posty: 191
|
Wysłany: 2011-12-02, 15:25
|
|
|
| Cytat: | | Nie Weles to nie przejdzie - nalezy po prostu dokonac weryfikacji uprawnień osób strzelających - jeśli ktoś nie potrafi bezbłędnie rozpoznać sylwetki w locie - traci uprawnienia do polowania na ptactwo. |
Ja tam osobiscie ptaszki to raczej nie - jakas piers z gesi czy cus takiego to owszem, lubie -
ale samemu zabic ?.......Nieeeee.....Zeby samemu skubac ?. Nigdy wiecej.
Ale w gosciach jest sie od czasu do czasu. No wiec u znajomego ktory razem z
goscmi mordowal (i skubal !) onegdaj co roku kilkadziesiat krzyzowek zrobila sie
lekka bryndza z przyczyn szopowo - norkowych. (co ciekawe pojawil sie
w sporych(?) ilosciach gagol, ktorego pare lat temu na tych stawach nie bylo wcale,
albo prawie wcale).
Kaczki sa tylko "od swieta" i to "selekcjonowane" - strzela sie tylko z kabekaesu
.22 , .22lrf,.22 Mag. Jesli to cos komus mowi. Na wodzie. Podstepnie i
z premedytacja. I TYLKO kaczory. Gosc wychodzi z zalozenia, ze kazda kaczka
jest na wage zlota. I nie ma sensu wyglupiania sie z ladowaniem 280 gram
olowiu w botanike ( jedna kaczka=jedna paczka) jesli przy okazji moze
spasc cos innego.
Tez podejscie i to racjonalne, w danych warunkach legalne, choc nie wszedzie praktykowalne.
To strzelanie do ptaszkow tylko w locie - wymog regulaminu polowan -
jest w gruncie rzeczy w dzisiejszych czasach hmmmm........absurdalnym.
Oglednie mowiac.
To moze jest akurat na tym forum jak #@#@#@ na salonie, bo chodzi o mordowanie
ptaszkow ale jako uznany cham ze wsi pozwole sobie na pare uwag. Niezaleznie
od byc moze na pewno skrzywionych nosow.
Otoz polowanie na ptaszki przy pomocy broni palnej ma stosunkowo krotka
historie - Bron z zamkiem kolowym i skalkowym nie bardzo sie do tego
nadawala - miedzy pociagniecem spustu i wylotem kuli (srutu) z lufy
mija ok. 1 sekundy. w tym czasie ptaszek moze przebyc dystans .....gdzies
10 czy wiecej metrow. Bylo trudno z czegos takies ptaszka w locie trafic -
owszem strzelano, ale raczej do siedzacych, najlepiej w stadku zeby
od jednego strzalu od razu kilka ptaszkow usmiercic. Bo procedura
ladowania takiej broni tez odrobine trwala.
Niedogodnosc broni skalkowej do polowania na ptaszki przyczynila
sie zreszta do wynalezienia zaplonu kapiszonowego na poczatku XIX wieku.
Angielski pastor - wkr.....wiany regularnie mu spod lufy spierd...jacym
drobiem czyli dzikimi kaczkami zrywajacymi sie po nacisnieciu spustu
z przydomowego stawu, zaczal kombinowac nad przyspieszaczami, w wyniku
kturych to kombinajcji zastosowanie piorunianu rteci ulatwialo mordowanie
niewinnych istot (ze skutkami ubocznymi zreszta).
Wlasciwy przelom w mordowaniu ptakow przy pomocy rur ognistych nastapil
jednak dopiero od polowy XIX wieku kiedy powszechna stala sie
odtylcowa bron srutowa.
I wtedy nastapilo ciekawe zjawisko - dla mysliwych zabijanie ptaszkow
z tego ustrojstwa stalo sie ...zbyt latwe. Wyrazem kunsztu stala sie
nie ilosc ale jakosc. Kunszt opanowal ten kto ladniej potrafil zabic
gadzine. Rownolegle zaczela dominowac filozofia "dawania szansy ptakom",
czyli zwiekszenia dla nich prawdopodobienstwa przezycia spotkania
z wyposazonym w skuteczna bron mysliwym. Czyli strzelamy
tylko w locie, tylko w locie zabity ptak jest "etycznie" zabitym.
Zasada "Fair play" narodzila sie w Wielkiej Brytanii i w koncu XIX wieku
rozpwszechnila na calym kontynecie. (Rownolegle z idea -
nie mozna wiecej zastrzelic niz sie urodzi - ale to bylby tutaj zbyt dlugi
wyklad).
No wiec na poczatku XX wieku to strzelanie do ptaszkow w locie, samym
locie i tylko w locie - "dawanie szans" stalo sie jednym z elementow
"etyki mysliwskiej" (nie mylic z etyka) i z czasem rowniez prawnie
regulowanym elementem wykonywania polowania - do dzis.
No a jak to dzis wyglada ? ( Pomijajac to, ze strzelnie do ptaszkow nie
pwinno tu na forum byc kontrowersyjnym lecz jedynie bestialskim -
niezaleznie od tego ze sie daja zjesc....).
To "dawanie szansy" to dzis ....znecanie sie nad zwierzetami. Jesli ktos chce zabic
zwierzyne to niech ja zabije - ale po cholere podnoscic ryzyko, ze gadzine sie
tylko okaleczy, zrani ? - tu przy najlepszych nawet umiejetnosciach strzeleckich -
niespecjalnie powszechnych .
To jest mniej wiecej tak, jakby za bardziej etyczne uwazac wykonanie wyroku
smierci przez rozstrzelanie nie przez wladowanie paru kul w przywiazanego
do pala delikwenta a przez strzelanie do goscia pedzacego pelna para przez
pole zeby mu litosciwie "dac szanse" na wyjscie calo lub zarobienie kulki
w brzuch od ktorej sie przecie od razu nie umiera ale dopiero potem.....
To "dawanie szansy" jest tak samo absurdalnym jako uzasdnienie jesli sie spytac -
dlaczego taka kaczka dostaje szanse a taka lyska, jarzabek lub ges - nie ?
(do nich wolno w majestacie regulaminu srujnac srutem jak leza czy siedza)
Czym te ptaszki sa lepsze czy gorsze ?
Do techo dochodzi jeszcze jedno - jak to parzenie do ptaszkow w locie weszlo
w mode to dosc obojetnym bylo co spadlo....A dzis chronione sa
czesciowo ptaszki, ktore od zjadliwych w locie jest cholernie trudno rozroznic....
No wiec dywagacje o umiejetnosciach strzeleckich - ktore tak czy owak winny
byly byc konsekwentniej egzekwowane - to jedno. Drugie to to ze w kwestii
racjonalnosci dopuszalnych metod polowania sprawa jest co najmniej
problematyczna.
Mozna miec rozne zadnie na ten temat, ale ja sklanialbym sie raczej do wniosku,
iz nawiedzenie jest nie tylko ulomnoscia dotykajaca nawiedzonych nawiedzonych.
A jak ktos ma apetyt na pieczona kaczke to owej winno byc dosc obojetnym
jak umarla. |
|
|
|
 |
lis23

Posty: 408 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 2011-12-02, 16:24
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | | - reasumujac ludzie którzy to piszą mają podobną wiedzę do twojej |
Znalazł się omnibus
ale przynajmniej trafnie oceniłeś wiedzę większości myśliwych wypowiadających się na forach
większość z nich / a także wszelkiej maści dziennikarzy / twierdzi, że to Państwo traci miliony.
| aka napisał/a: | Jesli idzie o "dokarmianie" lisa plowa, to owo juz w tej chwili ma miejsce,
tyle, ze skala nie jest doceniania - da sie jej istnienie ustalic na podstawie
szczatek kozlat przy norach, przedstawiajacych wierzchlek gory lodowej.
W normalnych warunkach - sarna koza doskonale sobie radzi z odpedzeniem
drapieznika. Problem w czestotliwosci tych prob. |
Hmm ... a tekście o zagrożeniach dla głuszca pisze, że zagrażają mu, min. jelenie i sarny / konkurencja pokarmowa /, czy lis zjadający koźlę sarny ratuje głuszca?
Co do polowań w PN - oto przykład, ze ochrona żubra jest praktycznie fikcją:
http://www.wspolczesna.pl...AZURY/154596314
| Cytat: | | Mimo, że nie wiadomo, które sztuki zostaną odstrzelone, wiadomo, że będzie ich 14 - tyle urodziło się w tym roku młodych żubrów. Leśnicy muszą dbać o utrzymanie liczebności stada, ponieważ większego Puszcza Borecka nie byłaby w stanie wyżywić. |
czyli na gatunku chronionym prowadzona jest normalna gospodarka łowiecka.
Veles - borsuk, kuna, tchórz, oraz obwiniane przez myśliwych skrzydlate drapieżniki Ci nie przeszkadzają a lis już tak
jestem przeciwnikiem odstrzałów powyższych gatunków ale jednak wydaje mi się, że Jesteś choć trochę egoistą, bo skoro to drapieżniki mają ponosić " karę " za poczynania człowieka, to wszystkie drapieżniki, a nie wybiórczo. |
|
|
|
 |
aka
Posty: 191
|
Wysłany: 2011-12-02, 20:23
|
|
|
Na zakonczenie bo spadam a welesa gdzies wcielo.
Szkoda, ze nie odpowiada, bo sadze, ze za pare postow wyladowalibysmy z jego
wyobrazeniami "prawidlowego lowiectwa" tam, gdzie ich miejsce - czyli w Absurdystanie.
Cytowany w tytule tematu forumowicz napisal
" Dla mnie dzisiejszy mysliwy to POMYLKA".
I temu wypada przytaknac. Niezaleznie od lisa23 zabierajaca w temacie dwojka forumowiczow dosc dobrze udowodnila ze chodzi o pomylke. W ocenie polowania
panowie argumentuja dosc jednowymiarowo, populistycznie, demagogicznie -
zahaczenie o kontekst historyczny , spoleczny, ekonomiczny, przyrodniczy
techniczny bardzo dobrze uwidacznia, iz przedmiot krytyki jest dla nich dosc
abstrakcyjny i postrzegany przez pryzmat stereotytypow. Z grubsza.
Wypada tylko dodac - tak trzymac i nie popuszczac.
Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku zyczac.
aka |
|
|
|
 |
lis23

Posty: 408 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 2011-12-02, 23:19
|
|
|
| aka napisał/a: | . W ocenie polowania
panowie argumentuja dosc jednowymiarowo, populistycznie, demagogicznie -
zahaczenie o kontekst historyczny , spoleczny, ekonomiczny, przyrodniczy
techniczny bardzo dobrze uwidacznia, iz przedmiot krytyki jest dla nich dosc
abstrakcyjny i postrzegany przez pryzmat stereotytypow. Z grubsza.
|
Dokładnie to samo można powiedzieć o argumentacji myśliwych & sympatyków, Ty sam obraziłeś się, gdyż nie potrafisz racjonalnie odpowiedzieć na pytanie; po co poluje się na ptactwo poza argumentem, że jest smaczne? ( tylko takich argumentów używają myśliwi )
zresztą, cała ta dyskusja nie ma większego sensu, Ty wiesz swoje, ja swoje, wy jesteście " fanboyami " łowiectwa i " hejterami " wszystkiego co odmienne, w takiej sytuacji dyskusja mija się z celem, gdyż służy tylko wymianie lepiej lub gorzej zakamuflowanych inwektyw, a nie o to tu chodzi
tak naprawdę, nigdy się nie zrozumiemy gdyż żadne z nas nie wyjdzie " z własnych ram ", dla każdego z nas to za trudne. |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2011-12-04, 23:12
|
|
|
| aka napisał/a: | | Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku zyczac. |
Strefę czasową zmieniasz???
| lis23 napisał/a: | | po co poluje się na ptactwo poza argumentem, że jest smaczne? |
no a czego oczekujesz jeszcze??? Jest smaczne - to wystarczający powód do polowania - nadziewanego bażanta niewiele jest w stanie pokonać |
|
|
|
 |
aka
Posty: 191
|
Wysłany: 2011-12-05, 01:31
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | | aka napisał/a: | | Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku zyczac. |
Strefę czasową zmieniasz???
| lis23 napisał/a: | | po co poluje się na ptactwo poza argumentem, że jest smaczne? |
no a czego oczekujesz jeszcze??? Jest smaczne - to wystarczający powód do polowania - nadziewanego bażanta niewiele jest w stanie pokonać |
A owszem...rosolek z bazanta...... z domowym makaronem.....
z przyczyn techniczno - organizacyjnych....... do siego Roku.....
Nie daj sie zezrec jakiemu lisowi....albo innemu tam....
pozdr |
|
|
|
 |
lis23

Posty: 408 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 2011-12-05, 14:57
|
|
|
| GrzegorzBP napisał/a: | | no a czego oczekujesz jeszcze??? |
Niczego nie oczekuję, z braku argumentów jest populizm i demagogia, nic więcej
żaden z panów nie przedstawił rzeczowych argumentów na poparcie odstrzałów ptaków, tak więc, " jest smacznie " musi wystarczyć, przynajmniej wam.
I jeszcze w kwestii wiedzy i argumentów, oraz autorytetów:
Aka na leśnym forum kwestionuje wiedzę ludzi pracujących, min. w Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot i Stowarzyszenia Dla Natury WILK, ubliżając tym organizacją, nazywając Pracownię: " Rozrobnią na rzecz niektorych cwanikow czyli glebokoekologiczną Pracownią na Rzecz itakdalej " a wszystko to w kontekście budowy 100 - kilometrowego odcinka A2 - najbardziej ekologicznej autostrady w Polsce i w całej UE
http://www.forum.lasypols...der=asc&start=0
inicjatywa ta nie za bardzo podoba się myśliwym i części leśników, nie podoba się też co niektórym " nawiedzonym " obywatelom, piszącym brednie w internecie, np:
| Cytat: | | Co za bzdury. Na zachodzie tego typu pomysły są rzadkością, a gdy autostrada/droga prowadzi przez las to chroniona siatką wzdłuż drogi. W Niemczech nikt się tak nie pie... ze zwierzątkami, których tak naprawdę mamy za dużo. Nikt mi nie powie, że wilki, lisy, żubry itd są zagrożone. Zresztą od tego są Parki Narodowe, a nie jak w tym posranym kraju, że człowiek nie ma gdzie żyć. |
takie poglądy to efekt braku wiedzy przyrodniczej / podstaw / i ekologicznej wśród naszych obywateli, ale " nawiedzeni inaczej ", czyli myśliwi skrzętnie z owego braku wiedzy korzystają, podsycając niechęć społeczeństwa do wszystkiego, co ma " ekologię " w nazwie - oczywiście, ten kij ma dwa końce, bo pozbawione wiedzy społeczeństwo nie rozumie też motywów przyświecających " nawiedzonym inaczej ' podczas uprawiania ich hobby
Ciekawa sytuacja, Aka może ubliżać ekologom, ale nikt, broń boże, nie może powiedzieć złego słowa na myśliwych i leśników.
i oto mi właśnie chodziło gdy pisałem o nie wywieraniu presji na przyrodę przez człowieka i o potrzebie jak największej akceptacji dla tejże przyrody w społeczeństwie
Veles chciałby ową akceptację uzyskać poprzez wybudowanie na każdym polu ambony myśliwskiej i walenie do rolniczych " szkodników ", a ja myślę, że to nie tędy droga, ze tak już jest, sami myśliwi piszą, że to już nie jest zabawne, bo rekordziści zabijają po 40 dzików a to już nie jest " hobby ", tylko rzeźnia
ja myślę, ze potrzebna jest profilaktyka, zakaz tuczenia dzików, dokarmiania, może jakiś podatek dla właścicieli wielohektarowych upraw kukurydzy/, nie wiem
w każdym razie, podstawowym problemem jest fakt, że łowiectwo = hodowla zwierzyny, a hodowcy zależy w pierwszej kolejności na tym, żeby zwierzyny było dużo, nawet za dużo, nie na korzyściach dla owej zwierzyny i dla całej przyrody.
Mogę się też zgodzić z tym, że obecnie mamy błędne koło, nie tylko w przypadku dzików ale także tak nielubianych lisów; kto inny decyduje o tym, żeby lisów było dużo, wydając kasę na szczepionki, a kto inny wydaje tę kasę na mordowanie lisów, błędne koło, choć, teoretycznie myśliwi powinni być zadowoleni, bo mają nadmiar celów do " poćwiczenia ", problem w tym, że cel nie jest atrakcyjny łowiecko.
Atrakcyjny jest za to inny cel, np. ten:
| Cytat: | Tragedia! Sarny giną w lasach
Takiej rzezi w ciemnych lasach powiatu wadowickiego już dawno nie było. Krew się leje, sarny padają trupem gęsto jedna po drugiej. Myśliwi są przerażeni. Jak tak dalej pójdzie do wiosny nie przetrwa żadna sztuka. Kto odpowiada za to bestialstwo?
Wilki zjadają nam sarny. Jak informują myśliwi z koła łowieckiego „Cietrzew” drapieżniki na dobre osiedliły się w naszym regionie i stołują się tu do woli. Szczególnie rozsmakowały się w sarninie i to do tego stopnia, że w naszych lasach saren nie ma już prawie w cale.
To nie są żarty. W lasach powiatu wadowickiego, a dokładniej w okolicy Leskowca, Jaszczurowej i Kozińca, rządy objęły wilki i są postrachem zwierzyny płowej.
Mam tu dwie wilcze watahy. Każda z nich liczy około pięciu, sześciu wilków. Nic nie jest w stanie powstrzymać ich wilczego apetytu. To jakiś koszmar– informuje Andrzej Styrna, myśliwy z koła łowieckiego „Cietrzew” z Mucharza.
Jeszcze kilka lat temu, wilków nie było tu wcale, a teraz z roku na rok jest ich coraz więcej. Styrna wielokrotnie natrafił już na tropy wilków w jaszczurowskich lasach, ale ślady łap odbite w błocie, to niejedyny dowód na istnienie tych drapieżników w naszym powiecie.
Pogłowie saren zacznie spadło na naszym terenie łowieckim. Wilki po prostu wycięły sarny w okolicy Leskowca – wyznaje Andrzej Styrna.
Te zwierzęta, które nie padły ofiarą wygłodniałych wilków, zeszły niżej w pobliże ludzkich siedlisk. Teraz prędzej sarnę można zobaczyć na obrzeżach Wadowic niż w lesie.
Dla uspokojenia amatorów leśnych spacerów informujemy, że póki co nie odnotowano jeszcze, aby wilk rzucił się na człowieka. Drapieżniki wręcz unikają ludzi, chyba że są chore. Te, które mają swoje siedliska pod Leskowcem to po prostu okazy zdrowia z prawdziwym wilczym apatytem. |
http://wadowice24.pl/wyda...y-gina-w-lasach
czyli, wilk wykonuje swoją robotę pozbawiając myśliwych ich celów, więc jest " be " - myśliwy zabijający te sarenki jest już " cacy ". |
|
|
|
 |
GrzegorzBP
Posty: 1784
|
Wysłany: 2011-12-05, 23:54
|
|
|
| lis23 napisał/a: | | żaden z panów nie przedstawił rzeczowych argumentów na poparcie odstrzałów ptaków, |
po pierwsze nie kłam i nie manipuluj bo nie mówimy o ptakach jako takich a o konkretnych gatunkach - a na nie się poluje BO SĄ SMACZNE.
| lis23 napisał/a: | | inicjatywa ta nie za bardzo podoba się myśliwym i części leśników, nie podoba się też co niektórym |
człowieku co ty bredzisz???? |
|
|
|
 |
rmatysiak
Posty: 21
|
Wysłany: 2012-02-08, 14:36
|
|
|
Podziwiam wasze samozaparcie że dyskutujecie z lisem.
Lisie możesz prezentować poglądy na temat tego jak widzisz problem myślistwa z punktu widzenia moralności. Bo moralności nie ma ścisłej definicji i dla każdego moralne postępowanie oznacza coś innego.
Natomiast nie rozumiem jak możesz rozmawiać o ochronie zwierząt, budżecie, rolnictwie nie mając wiedzy. Powiedz mi jak nie mając wiedzy możesz twierdzić co należy zrobić i jak należy ochraniać oraz oceniać skutki takich zmian ?
Żeby coś zmieniać trzeba najpierw zdobyć wiedzę, zrozumieć procesy, wyznaczyć cele i na tej podstawie podejmować działania.
Więc powtórzę pytanie jak nie posiadając wiedzy( o czym pisałeś wielokrotnie ) dajesz rozwiązania problemów albo twierdzisz że coś nie będzie problemem dla budżetu państwa ? |
|
|
|
 |
jurek_k
Posty: 6
|
|
|
|
 |
aka
Posty: 191
|
Wysłany: 2012-02-14, 15:26
|
|
|
| jurek_k napisał/a: | | http://www.wiocha.pl/394144,Rodzinne_zdjecie_przy_zabitych_Wilkach |
Pod to zdjecie onanizuje sie w internecie duzo nawiedzonych.
Ale poza wydzielinami nie mozna znalezc nic na temat tego skad
pochodzi ta fotka......
USA - Skandynawia - Europa Wschodnia ? |
|
|
|
 |
lis23

Posty: 408 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: 2012-02-14, 22:39
|
|
|
| Dobrze Wiesz, że nie chodzi o to, skąd pochodzi ta fotka, tylko o jej przesłanie. |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|