 |
Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą
|
|
Z nad Bugu |
| Autor |
Wiadomość |
Mirek

Posty: 5940
|
Wysłany: 2006-05-16, 19:59
|
|
|
| mender napisał/a: | | Powtarzany lęg? |
Moim zdaniem tak. |
_________________ TP Bocian
 |
|
|
|
 |
Dominik

Posty: 451 Skąd: Biała Podlaska
|
Wysłany: 2006-05-17, 21:02
|
|
|
fotki do tematu. Na moim terenie widuje par legowe czajki prawie wylacznie na polach. Ciekawe jaki jest efekt legowy takich par. Wydaje sie ze musi byc wiekszy od tych gniezdzacych sie na lakach.
P.S Ostatnio obserwowałem kruka ktory załatwił leg czajki, ptaki probowaly odgonic kruka lecz niestety nic nie zdziałaly, kruczysko był bardzo zawziety. Leg oczywiscie na polu.
gniazdo2.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 128 raz(y) 151,2 KB |
gniazdo1.jpg
|
 |
| Plik ściągnięto 125 raz(y) 151,41 KB |
|
_________________ Dominik Krupiński
TP "Bocian" |
|
|
|
 |
Carduelis
Posty: 84 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-12, 11:17
|
|
|
Zaczynam już kończyć badania nad Bugiem i mogę Wam przekazać ogóle dane o wynikach i moje reflekcje. Wyszło mi, że z ~10% odnalezionych gniazd wyszły pisklęta - to na podstawie obserwacji i śladów w gniazdach. Najdokuczliwsze drapieżniki to krukowate, a przede wszystkim wrony. Znalazłam sporo śladów działalności lisa, jak też spotkałam je kilka razy na powierzchniach, które obserwowałam. Odniosłam wrażenie, że duże (z mojego doświadczenia) kolonie czajek, rycyków i krwawodziobów, zwłaszcza w odludnych miejcach, są bardziej narażone na ataki drapieżników niż te bliżej zabudowań i kręcących się ludzi. Niestety ptaki nie potrafią sobie poradzić z wronami, nawet jeśli jest ich sporo i atakują grupowo, tak jak to jest w kolonii. Są bardzo głośne w pobliżu gniazd i wyobrażam sobie, że swoim zachowaniem naprowadzają "inteligente"i bezwzględne krukowate bliżej celu. Znalazłam też kilka gniazd czajek, które gniazdowały samotnie, np. samiec i 2 samice. Przypuszczam, że one mogą mają lepszy sukces, ale mam za mało danych, żeby to stanowczo potwierdzić. Najgorzej wypadły wg mnie rycyki. Pierwsze zniesienia były w gniazdach z reguły nieosłoniętych, gdzie było widać jaja. W jednej dużej kolonii, gdzie znalazłam ok. 40 gniazd, już na początku maja, czyli ogólnie rzecz biorąc w początkach inkubacji, wszystkie gniazda zostały splądrowane i zniszczone. To było na odludnych, zlanych łąkach kośnych. Zaraz potem niemal wszystkie rycyki wyniosły się stamtąd, bez powtarzania lęgów. Podobnie było na drugiej kolonijnej powierzchni, tylko że trochę w wolniejszym tempie - tak, że rycyki nie zniechęciły się całkiem i powtarzały utracony lęg. Mam pewność, że z jednego gniazda wykluły się tam pisklęta. W 2 sporych koloniach czajek znalazłam też w sumie 4 gniazda sieweczki obrożnej, ale wszystkie zostały, niemal tradycyjnie, zniszczone przed końcem inkubacji. Generalnie na powierzchniach legowych trwa nieustanna walka o przetrwanie, a jaja, które zostały się do końca mają chyba tylko szczęśliwego farta. Cóż, mam nadzieję, że te badania pomogą w przyszłości tym ptakom i może pomogą w opracowaniu jakiejś metody ochrony. Słyszałam, że dobrze by było wziąć się za tępienie lisów. Ale co z wronami, które wydają się najdokuczliwsze? Macie jakieś pomysły? |
|
|
|
 |
mender

Posty: 1231 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: 2006-06-12, 13:42
|
|
|
To co piszesz jest szokujące Nie sądziłem, że to jest aż TAKI DUŻY problem i że prawie wszystko ginie. Wynika z tego, że niedługo znikną już lęgowe siewki w Polsce!!!
Co do wrony to problem jest poważny, ale rozwiązanie nie może być pochopne. Powiemy: strzelać, to będą padały nie tylko wrony ale i ptaki drapieżne. Może warto robić ekstreminację wron z miejsc, gdzie są duże lęgowiska?? Ale jak to zrobić? Niszczyć lęgi? Truć ptaki?
A z innej beczki: czy zaobserwowałaś straty spowodowne przez błotniaki łąkowe albo przez ludzi? |
_________________ Ratuj Kwiecewo! |
|
|
|
 |
Carduelis
Posty: 84 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-12, 17:23
|
|
|
Tak, dla mnie te wyniki są również bardzo szokujące. Jestem pewna znalezionych gniazd, ale być może nie znalazłam wszystkich na danej powierzchni i jest mała nadzieja, że jeszcze jakieś się uchowały, wobec czego sukces lęgowy byłby teoretycznie wyższy. Najsmutniejsze chyba dla mnie było jak przykładowe gniazdo przetwało 1 tydzień, 2 tydzień, 3 tydzień i dopiero przed samym końcem inkubacji zostało zniszczone. Dowiedziałam się, że czajki żyją przeciętnie ok.10 lat, a problem tak dużego i skutecznego drapieżnictwa istnieje od ok. 4-5 lat, więc nie widać jeszcze generalnej zmiany w liczebności ptaków, ale katastrofa w przyszłości jest chyba nieunikniona. Zauważyłam, że wrony robią się dużo bardziej agresywne jak już mają swoje młode. To dla nich tak bardzo się starają. Wiem, że pisklaki krukowatych mają ogromny apetyt. Niszczenie lęgów wronom spowoduje pewnie kolejne zniesienia, ale poślizg czasowy byłby osiągnięty. Moznaby też podkładać sztuczne jaja (ew. gotowane własne) - wtedy ptaki by siedziały na nich, ale bez skutku.
Widziałam kilka razy loty poszukiwawcze błotniaków stawowych nad kolonią, ale rycyki i czajki w tych przypadkach dobrze sobie radziły i przeganiały je dość sprawnie. Nie zauważyłam negatywnej ingerencji człowieka, oprócz jednego razu, kiedy to znalazłam 11 gniazd czajek na ściernisku, które było przeorane 2 lata temu i zostawione odłogiem. Mimo, że ptaki miały tuż obok sporo ciekawych miejsc, z króciutką trawką i murawą, niemal wszystkie wybrały to pole. Ok. 10 maja rolnik przebronował całe pole. Byłaby to pewna przyczyna zniszczenia, gdyby nie to, że wcześniej dokonały swego drapieżniki. |
|
|
|
 |
mender

Posty: 1231 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: 2006-06-12, 18:03
|
|
|
Nie wygląda to najlepiej....
A jak wyniki pozostałych osób z ekipy badawczej? Czy również zatrważające...? |
_________________ Ratuj Kwiecewo! |
|
|
|
 |
Carduelis
Posty: 84 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2006-06-12, 18:13
|
|
|
| jeszcze dokładnie nie wiem, ale sie dowiem. Mówią, że nad Narwią ten rok jest lepszy od zeszłego. A w paru miejscach w dolnym odcinku Bugu - kiepściutko. |
|
|
|
 |
Dominik

Posty: 451 Skąd: Biała Podlaska
|
Wysłany: 2006-06-25, 00:37
|
|
|
Wpadlem na pewien pomysl
Moze w koloniach legowych czajek lub rycykow przed zniesieniami wykladac jaja kurze ( po 4, pomalowane tak zeby przypominaly bardziej jajka czajek lub rycykow). Do jajek wstrzykiwac substancje ktora nada im paskudnego smaku. Kruk i lis (miejscowe osobniki) sprobuje 2 lub 3 razy takich jajek i wiecej nie rusza. Zapamietaja ze nie jest to przysmak
Niestety taka akcje nalezaloby powtarzac co roku. Mysle ze takie jajka dobrze byloby wykladac rowniez na obrzezach koloni legowych w okresie kiedy rycyki zloza juz jaja. Co wy na to? |
_________________ Dominik Krupiński
TP "Bocian" |
|
|
|
 |
Marfu

Posty: 3016 Skąd: Jabłonna
|
Wysłany: 2006-06-25, 11:27
|
|
|
Zeby tylko nie okazalo sie, że czajki beda na nich siadac
A to niestety możliwe. |
_________________ Warszawski Oddział TP "Bocian" |
|
|
|
 |
Corvus
Corvus corax

Posty: 1060 Skąd: Siedlce
|
|
|
|
 |
mender

Posty: 1231 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: 2006-06-25, 21:59
|
|
|
| Hm. Trzeba pogrzebać w literaturze. Wiem, że u gęsi obserwuje się przygarnianie jaj oraz innych przedmiotów z terenu wokół gniazda. Nie wiem jaki jest to teren... i czy u innych wodno-błotnych tez to wystepuje. |
_________________ Ratuj Kwiecewo! |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
phpBB by
przemo
| |
|